Polityka

Do wszystkiego – do miłości, piłki i polityki można podchodzić negatywnie lub pozytywnie

 Wszystko, co jest wynikiem ludzkich interakcji ma w istocie naturę polityczną, to znaczy – stan następujący, jest wynikiem działań, jakie ludzie przeprowadzili (lub zaniechań), poczynając od stanu wyjściowego. Dokładnie tak samo jest w miłości, jak i w polityce. Te dwie wielkie domeny ludzkiej namiętności rządzą się dokładnie tymi samymi prawami, a nawet rodzą podobne uczucia, oczywiście wszystko zależy, u kogo i w jakiej skali. Chodzi jednak o to, że i w miłości i w polityce decydują emocje. Niektórzy do naszego katalogu dodaliby jeszcze piłkę nożną lub inny popularny sport masowy, którego rozgrywki w danym państwie przyciągają uwagę milionów.

Psychologowie nie mają już dzisiaj wątpliwości, żyjemy w czasach, kiedy nasza emocjonalność jest bombardowana ze wszystkich stron, rozciągana na ile się tylko da, ściskana, szatkowana, podpalana i walcowana. Świat konsumpcjonizmu wyuczył nas całego szeregu zachowań, a marketingowcy starannie dbają o to, żebyśmy swoje oczekiwania umiejętnie rozbudzali właśnie poprzez emocje. To działa wszędzie i zawsze, wystarczy poczytać dowolny podręcznik dotyczący sprzedaży detalicznej, obserwować jak bardzo sterowany jest świat piłki, czy też jak przegniły jest świat polityki i już wpadliśmy jak śliwka w kompot. W sklepach marketingowcy robią z nami w zasadzie, co chcą, śmiało proszę się przed sobą samym przyznać – czy chociaż raz udało się Państwu wyjść ze sklepu tylko z tym, po co poszliście? O ile oczywiście wiecie, po co tam idziecie, ale to osoby problem. Piłka sprzedaje się świetnie, przyciąga uwagę – to jedno wielkie widowisko reklamowe, w zasadzie jedna wielka reklama wszystkiego, co się zmieści na koszulkach, tabliczkach, neonach, w przerwie w transmisji. Nie inaczej jest w przypadku polityki, przecież wszyscy wiedzą, że politycy nie dotrzymują słowa danego wyborcom, a mimo to – konsekwentnie na nich głosują! Druga sprawa, jeżeli chodzi o same kryteria wyboru publicznego, którymi kierują się publiczni decydenci, to warto się zastanowić, co one mają wspólnego z odpowiedzialnością demokratycznie wybranych przedstawicieli, za skutki dokonywanych przez nich wyborów? O miłości trudno dywagować, warto jednak mieć świadomość, że mamy do czynienia z pewną fikcją, wzajemnie stymulowaną przez strony tego procesu. Dla naszej prezentacji liczy się to, że miłość po pewnym czasie przygasa, a pozostaje codzienność.

Do wszystkich tych kwestii można podchodzić w sposób pozytywny lub negatywny, to dużo więcej niż zgodnie z zasadą szklanki do połowy pełnej lub do połowy pustej – wedle uznania. Tutaj chodzi o pryncypia podejścia człowieka/obywatela – polityka/klasy politycznej do zagadnienia uczestniczenia w interakcjach z innymi jednostkami, ewentualnie jak w przypadku liderów – z całą populacją.

Jeżeli podchodzimy pozytywnie do tych wszystkich kwestii, to bardziej z siebie dajemy, a naturalnie w wyniku interakcji oczekujemy na odpowiedź innych ludzi, adekwatną mniej więcej do naszego zaangażowania.

Jeżeli podchodzimy negatywnie do powyższych kwestii, to bardziej mamy oczekiwania wobec innych, wobec ogółu, ponieważ w naszym przekonaniu – należy się nam zaangażowanie innych ludzi (np. ogółu = państwa), ponieważ ono się nam po prostu należy. Przyczynę można sobie dorobić, czy to na gruncie filozofii, czy religii, czy ekonomii – śmiało, tysiące mądrych gadających głów bierze ciężkie pieniądze za konsultacje.

Podejście neutralne nie jest możliwe, ponieważ chodzi o zaangażowanie się w interakcje, jeżeli unikamy interakcji, to w ogóle nie bierzemy udziału w relacjach publicznych, w skrajnych przypadkach wycofujemy się nawet z życia rodzinnego.

Proszę się zastanowić, czy wolicie państwo mieć do czynienia z osoba, która podchodzi pozytywnie do związku, w którym jesteście? Czy wolicie mieszkać z osobą, która w spokoju ogląda mecz, czy też aktywnie wyraża swoje niezadowolenie z poziomu rozgrywek np. na murze sąsiedniego bloku? Czy wolicie państwo polityków, którzy stwarzają dla nas wszystkich możliwości, czy też takich, którzy uważają, że nawet jeżeli będziemy płacić wyższe podatki, to nic nie szkodzi, ponieważ przecież nie ma w tym nic złego?

Abstrahując od tego jak do polityki podchodzą obecnie rządzący i jak podchodzili ich poprzednicy, sytuacja sama w sobie jest bardzo ciekawa i w istocie trudna do oceny, ponieważ w polityce określenie czegokolwiek, jako „relatywne”, jest najdelikatniej mówiąc bardzo obiektywnym podejściem.

Zamiast więc zastanawiać się jak pochodzą do polityki wyborcy, zastanówmy się jak sami podchodzimy do polityki, w jaki sposób np. formułujemy swoje preferencje wyborcze? Proszę się przyznać – ile razy głosowaliście państwo przeciwko komuś? Wiadomo, że nie bardzo było ostatnio jak głosować „za czymś”, albowiem propozycje polityczne mamy takie, jakie mamy – szału nie ma. Jednak dochodzimy do sedna, czy to my kształtujemy scenę polityczną? Czy też mamy problem, bo to ona już z udziałem mediów nas kształtuje? Jeżeli tak, to jak podchodzimy do polityki? W sposób pozytywny? Jak podchodzimy do życia codziennego? Jak podchodzimy do prostych sytuacji krytycznych w życiu codziennym – np. zepsucia się środka komunikacji publicznej? Być może to się komuś może wydać błahe, ale właśnie z takich kwestii składa się nasze życie, które przemija w zatrważającym tempie.

Starajmy się zawsze, jeżeli to tylko nie jest przeciwwskazane – podchodzić pozytywnie…

12 komentarzy

  1. To jest kluczowe zdanie: “zastanówmy się jak sami podchodzimy do polityki, w jaki sposób np. formułujemy swoje preferencje wyborcze? ” – to my zrodziliśmy i PIS i PO i Kukiza i pozostałe efemerydy. Wina jest w nas.

    • @hiena
      no wlasnie, @hiena ujela ten frapujacy temat…tylko dlaczego ktos ma lub wlasnie nie ma takie to a takie preferencje, czy te marzenia czy cele polityczne odzwierciedlaja potrzeby danego panstwa i jego obywateli czy sa gdzies kreowane ….np. dlaczego uchodzcy z obszarow wojny znaja “adres”dokad chca sie udac, mimo , ze ich oczekiwania i pragnienia sa mzonka …tu nie dsja Villi a la Hollywood. ani co miesiac poborow za darmo, studiowac to mize w Niemczech zaledwie cos ok.8% ludzi, innych kompletnie na to nie stac, pomijajac, ze ludzi tak system wychowuje, ze mysla jak tu szybko zarobic pare groszy by zaspokoic glid, nota bene w Niemczech wszystko jest obliczone, wyliczone, “kwadratowe”, tu sie nie mize zdarzyc , ze ktos chce np “dolewke” zupy / kapusnisku czy kartoflanki…/, tu zawsze nawet po posilku trzeba byc glodnym, by byc poslusznym wobec systemu …bo i tego “obliczonego” takerza zupy nie bedzie …ja tego zjawiska i takuej nedzy nigdy w Polsce za moich czasow nie widzialam …,nie wiem tez ,czy ludzie z orientu, mimo , ze teoretycznie biedniesi ale przyzwyczejeni do swoistego orientalnego przepychu kiedykolwiek przyzwyczaja sie do tej nowej, ukrytej bedzy i ukrytego glodu ? Widze tu wlasnie kreacje / propagande / innych, ktirzy to tak nia oddzialywuja , ze ludziom z daleka wydaje sie Nuemcy np. Eldoradem, choc wogole nim nie sa ….@hiena pyta, co tkwi w ludziach, ze np.takie partie powoluja …ja sie pytam hacy to ludzie partie powoluja …obcy, co taka Solidarnisc jak gangrene wypuscili na geny Polakiw a teraz nawet ci co zdrowi to tez sa chorzy …wszystko zasyfione jakimis misjami innych podmiotow …

  2. Luz i wyborne piwo,czy to o nas? Nie o Czechach,im nie przeszkadza ani 1968,Prezydent socjalista, Premier liberał, na wskrość ludowa kultura,pełna empatii,religia na dalszym planie,wybór biskupów uzgodniony z władzą, Wielhorski hojność,nie vadi.Rozdział państwa od religii!Czy to bajka,czyXXI wiek?

  3. Luz i wyborne piwo,czy to o nas? 🙂

    Bo to się zwykle tak zaczyna…a później już z “górki.
    Przypatrz się(w linku niżej) działaniom sił porządkowych w Kijowie za Janukowycza(defensywa), i ciemnych mocy aparatu represji i przemocy w Paryżu – to jest prawdziwe
    oblicze demokracji,praw człowieka,politpoprawność –
    czyli ciotka unia bez maski…tam też kiedyś był ‘luz i wyborne wino” A swoją drogą gdzie są dziś
    DEBILE jewropejscy którzy rozprawiali o brutalności ‘Berkutu”…

    https://prawda2.info/viewtopic.php?t=23049&start=2900

  4. Krzyku,co ma piernik do wiatraka?Dajcie ludziom spokojnie żyć, bez poszukiwania spisków i haseł Polska Jezusem narodów! Zastanowiłeś się dlaczego wśród zarobkowej emigracji nie ma Czechów? Postawisz piwo to ci napisze.! Może być Polskie.Pozdro.

    • Ma.W kolorowych okularach i życie wydaje się
      przyjemniejsze – można i tak.A nie ma?
      Polskie znaczy podłej jakości?
      🙂

    • @wlodek
      no wlasnie , dlaczego wsrod emigrscji zarobkowej nie ma Czechow ?
      To bardzo ciekawe, czy oni msja wiecej dobrobytu na muejscu ? Czy sa po prostu zbyt dumni na taka parszywa emigracje, czy sa “nirmalni” w glowie ?
      Wiem, ze sa najwiekszymi producentami narkotykow syntetycznych w calej Europie, sprzedaja je zaraz za miedza, w Niemczech, takze istnieje tam straszliwa, wyniszczajsca prostytutcja oraz istnieje specyficzny i okropny handel ludzmi, te prostytutki z uwagi na ich wielka ilosc i male zarobki zachodza z nedzy w ciaza i niemowleta zaraz po uridzeniu sprzedaja do praktyk sexualnych, ktire sa filmowane i za duze pieniadze sprzedawane pedofilom. ….!!!
      Te niemowlaki najczesciej umieraja po tych praktykach sexualnych w drodze ciezkuch obrazen ciala ( rozszarpane organy wewnetrze, wykrwawienie sie …) … byl w I Programue TV “ARD” nawet film pt.” Aktion Zucker “, jest w Mediathek tj. pod ARD w internecie …

      • … Czy sa po prostu zbyt dumni na taka parszywa emigracje, czy sa „nirmalni” w glowie ?

        A czy Czesi jako Naród nie skończyli się pod Białą Górą?

        Czy Czesi po tamtej klęsce to nie imitacja Niemców?

      • @krzyk58,17.04’2016, 09:15
        Nie moge jednoznacznie odpowiedziec na to, czy Czesi jako narod skonczyli po klesce pod Biala Gora…mize komentator odrzuci mi jakis link do tematu….

        De facto od zawsze myslalam, ze i to z uwagi na polozenie geograficzne bylo by wysoce uzasadnione Czesi to doprawdy mieszanka z kultury niemieckiej i slowianskiej ( polskiej i rosyjskiej chyba najwiecej ….? ).. sa zbyt slowianscy by nazwac ich “polnocno-wschodnimi Niemcami” i zbyt “niemieccy” by ich tak od razu mozna bylo porowbac z Polakami, Serbami, Rosjanami it’d., te wplywy kulturowo-hustoryczne sa glebokie …po pristu sa oni soba czyli Czechami, maja kulture picia piwa (z Pilzna “pils”), mieli batdzo micne ruchy protestanckie np.husytow, kalwanistow, bardzo duzo Niemcow tzw. Sudeckich tam mieszkalo, Czesi ich przymusoeo po 2 WS wysiedlili, o co do dzus maja z Niemcami na pienku …co drugi czliwiek kultury i sztuki w Niemczech i takze w Austrii to pichodzi z Moraw czy z “Boehmen”= Czech …Franz Kafka np.tylko ….Czesi siedza tak miedzy kultura slowianska i niemiecka jak nadzienie w kanapce ….po malu, po malu widza co “transformacja” z ich przemyslu i ludzi uczynila ….tez maja dosyc, ale nie sa takimi emocjonalnymi wariatami hsk Polacy …mowia , jsk but ich uwiera….choc nie wiemczy w tym systemie beda mogli cos wskorac ?
        Wlasnie zlozyli do UE i do ONZ pidania o oficjalna zmiane swojej nazwy panstwa z “Republika Czeska” na “Czechy”….

  5. W Polsce na wybory chodzi około 50% uprawnionych a to znaczy, że drugie 50% nie poddaje się marketingowcom (ile wart jest marketingowiec – proszę sobie obejrzeć jeden z odcinków “Tygrysy Europy”) czyli nie ulega naciskom i propagandzie. Przykład jeden pan od PR doradzał PiS następnie OP a sam nie dostał się do parlamentu, czyli spec od PR nie potrafił zadbać skutecznie o własne zwycięstwo. Przykłady można mnożyć ale z tego wyjdzie raczej kabaret.

  6. Bardzo refleksyjny i ciekawy artykuł.

  7. Zgadzam się jesteśmy ofiarami konsumpcjonizmu

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.