Wszyscy będziemy mieli – generalnie – równe emerytury

fot. red.

Wszyscy będziemy mieli – generalnie – równe emerytury, a właściwie równie biedne. Nasz system emerytalny opiera się na redystrybucji składek, będących w istocie opodatkowaniem na aktualnie uprawnionych do pobierania emerytury. Niestety system pomimo wielu reform, czy może raczej prób reform – nadal jest tylko i wyłącznie w trakcie jakiegoś zawieszenia, po prostu trwa siłą rozpędu i dzięki nakładaniu coraz większych obciążeń na pracujących i na osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą.

W systemie jest szereg osób uprawnionych ze specjalnymi przywilejami jak np. prawnicy państwowi, mundurowi, rolnicy, część górników i inni. Jeżeli byśmy zlikwidowali te uprawnienia i wszyscy płaciliby składki na zasadach ogólnych lub tak jak przedsiębiorcy (to dotyczy rolników), wówczas system bilansowałby się na tyle, że nie trzeba byłoby się zapożyczać, ewentualnie byłby nieco pod kreską.

Z czasem ten system będzie się dusił, ponieważ mniej osób będzie na rynku pracy, a nawet wzrost zarobków nie wystarczy na pokrycie dziury. Budżet będzie zobligowany dopłacać więcej, tak żeby starczało i system mógł się bilansować.

Popularność zyskuje koncepcja tzw. emerytury obywatelskiej, która bardzo podoba się wielu, autorowi również, ponieważ to żywy dowód na to, że Polska Rzeczpospolita Ludowa była czymś wybitnym w naszej historii. Przecież to jest bowiem nic innego, jak czysty socjalizm. Każdemu wg. potrzeb! Od każdego wg. możliwości, oczywiście z wyjątkiem uprzywilejowanych, którym płacimy więcej, albo od których bierzemy mniej. Wypisz – wymaluj, to PRL ze wszelkimi swoimi patologiami.

Generalnie byłoby bardzo dobrze, żeby nasze państwo było stać na wypłacenie każdemu pewnego minimalnego zabezpieczenia na starość i na wypadek choroby, bez względu na to jak zamożna jest konkretna osoba. To wspaniały przykład egalitaryzmu i należy się zgodzić, że taki postulat ma sens, jest pożądany, potrzebny i rzeczywiście byłby istotnym krokiem na przód w rozwoju cywilizacji nadwiślańskiej.

Jest jednak jeden problem, otóż w kapitalizmie, a zwłaszcza w jego krwiożerczej neoliberalnej odmianie – NIE MA DARMOWYCH OBIADÓW. Ktoś po prostu musi zapłacić rachunek, a żeby zapłacić to trzeba – albo mieć pieniądze odłożone, albo je zarobić, ewentualnie można pożyczyć, jeżeli ktoś nam pożyczy. Inaczej się nie da, to nie działa w kapitalizmie, ani w socjalizmie, w żadnym ustroju to nie działa, nie da się bowiem wydawać więcej, niż się ma i się będzie miało w przyszłości, ponieważ nie ma pokrycia na wydatki. Zresztą nawet teraz widzimy, że inflacja rośnie, ponieważ rząd poluzował politykę pieniężną, wrzucając na rynek naprawdę dużo kasy, której nie miał.

We współczesnej gospodarce pieniądz, jest zobowiązaniem, że będziemy mogli nabyć efekty cudzej pracy w przyszłości, w zamian za wycenioną w ten sposób pracę własną w przeszłości (teraźniejszości – bo można zarabiać i równolegle wydawać). Jeżeli się więc nie zarabiało, nie wytwarzało, nie przyczyniało się, a chce się konsumować, to na jakiej podstawie? Jakim prawem? W imię czego? Uwaga, to nie dotyczy osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji, tutaj działa inna mechanika – mamy zabezpieczenie rentowe, które powinno być o wiele większe, niż jest obecnie. Jakie jednak ma prawo ktoś do pieniędzy emerytalnych, jeżeli wcześniej nie uczestniczył lub owszem uczestniczył w systemie, ale w stopniu niewystarczającym? Nieadekwatnym do wymaganej średniej, czy raczej minimalnej stopy wkładu osobistego?

Łatwo się mówi siedząc w klimatyzowanym pomieszczeniu na etacie, ale już gorzej jeżeli ktoś utrzymuje się z kelnerowania i innych prac dorywczych. Niestety ten problem dotyczy mniej więcej 30% populacji. To oznacza mniej więcej tyle, że jako wszyscy mamy problem, bo każdy chyba się zgodzi, że w naszym klimacie nie da się nocować na świeżym powietrzu przez cały rok. Zapewnienie chociaż minimalnego zabezpieczenia, pozwalającego na egzystencje w modelu wymaganym naszymi charakterystykami klimatycznymi i oczekiwaniami kulturowo-cywilizacyjnymi jest w interesie wszystkich.

To wszystko zaś sprowadza się do tego, że socjalizm był lepszy, ponieważ – generalnie – oczekujemy socjalu, jako formy zabezpieczenia na życie. W praktyce oznacza to, że państwo musi nas przymuszać do ponoszenia kosztów utrzymania wydatków socjalnych, tak żeby minimalnie starczało dla wszystkich.

Czy jednak dopuszczamy, że dla niektórych może nie wystarczać? Przykładowo dla bogatych celebrytów, którzy unikali płacenia składek i płaczą do państwa, że nie mają emerytur lub mają po kilkanaście Złotych? Dla osób bezdomnych, które przez część życia tkwiły w nałogu alkoholizmu? Dla tych, którzy – uwaga – najliczniejsza kategoria – pracowali za granicą, nie troszcząc się o swoją emerytalną przyszłość nad Wisłą?

Tu nie tylko czeka na nas spór, ale przede wszystkim mamy do czynienia z horrorem decyzyjnym, ponieważ każda decyzja będzie w jakiejś części zła i czyimś kosztem. Z powyższych względów wprowadzenie „wyrównania” i emerytury obywatelskiej dla każdego, w dokładnie takiej samej wysokości – jako kwocie wynikającej z podzielenia wpływów, przez ilość uposażonych, wydaje się być sprawiedliwe i na pewno oszczędzi nam mnóstwo emocji.

W praktyce dodatkowe zabezpieczenie byłoby z emerytur kapitałowych i z tego, co kto odłożył np. dzięki unikaniu udziału w systemie emerytalnym w czasie, kiedy miał płacić…

12 komentarzy do “Wszyscy będziemy mieli – generalnie – równe emerytury

  • 24 czerwca 2021 o 05:03
    Permalink

    Kiedyś napisałem obszerne wyjaśnienie (prawie mnie zjedli) dot. socjalizmu na przykładzie socjalmediów. To tworzenie treści przecież za darmo. Wplecione w nie są wątki sponsorowane, ale nie cieszą się popularnością. Mamy więc w naturę wpisaną skłonności do dzielenia wiedzą, umiejętnościami, doświadczeniem, współczuciem, zrozumieniem, tolerancją i naprawą. Pewnie to jakieś prymitywne zachowanie w którym oczekujemy podziwu, niemniej lepsze to jak prymitywna tego wersja czyli “za kasę”.

    W usługi, które oferuję, wpleciona jest kuchnia gospodarcza. Trwa to już ok. 25 lat. W życiu nie zamieniłbym wypieków mojej pani Basi na drinka ze słomką na jakiejś Maderze, z jałową dyskusją zresztą przy tym drinku, gdzie wszystko rozgrywa się wokół pieniądza i podziwu dla jego twórcy. Brzydzi mnie to. Tych zwyrodnień życia mamy dużo, na tyle by zrozumieć że nie tędy droga. Kiedyś słynnego piłkarza Ronaldo zapytano, jaką ostatnio przeczytał książkę…odpowiedział, że przeczytał jedną w swoim życiu (ostatnio) i strasznie z tego powodu cierpiał, że było to dla niego najgorsze doświadczenie w życiu. No ale jest człowiekiem guru dla wielu z nas.

    W kapitalizmie podnosimy z chodnika dziadziowi laskę, którą upuścił, a ten w ramach wdzięczności pstryka palcami dla nas jedno euro. W socjalizmie podnosimy tę laskę i oczekujemy tylko spojrzenia.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 24 czerwca 2021 o 05:22
    Permalink

    Dobry Artykuł.

    Wniosek: BĘDZIE PO RÓWNO.

    Co do problemów z przetrwaniem w naszym klimacie Nadwiślańskiego Macondo, gdzie są mroźne zimy.

    Przecież można dokonać wymiany naszej ludności wchodzącej w wiek emerytalny, z grupami obecnych uchodźców z krajów o ciepłym klimacie!

    Oni do nas (tzn. Europy) nawet przeprawiają się na gumowych pontonach, nie zdając sobie sprawy, że tu nie da się spać pod gołym niebem od listopada do kwietnia.

    Ale MY to wiemy i możemy pojechać do ICH wiosek i miast w Północnej i Środkowej Afryce, gdzie cały rok jest cieplej niż u nas, żeby ich tam zastąpić w “przetrwaniu”.

    Oczywiście za naszymi emerytami zmierzającymi do TROPIKÓW powinna nadążać NASZA INFRASTRUKTURA, budowa lotnisk, dróg, domów z kanalizacją i gazem.

    To jest do ogarnięcia w dobie przygotowań do lotu na Marsa.

    Jest jeszcze problem z dostępem do gazu w przewidywanych rejonach bytowania Polaków w TROPIKACH.

    Problem jest taki, że tam nie sięgają wpływy GAZPROMU – bo tam są już wszędzie Chińczycy.

    Ale co to dla nich TOLEROWAĆ kilkunastomilionową grupę emerytowanych Polaków żyjących na ciepłych piaskach Afryki za tzw. Emeryturę Obywatelską …

    Zakładając, że wyniesie ona 1000 PLN na osobę, to jest miesięczny transfer kilkunastu miliardów złotych, co powinno się zmieścić w 2-3 Herkulesach C-130 (a mamy ich 5 sztuk!).

    Problemem będzie oddanie się w opiekę medyczną tamtejszym znachorom i szamanom, ale po stosownej aklimatyzacji – powinno to zadziałać!

    To wszystko kwestia przyzwyczajenia.

    Oni u Nas (nad Wisłą), a My – w ich ciepłych Tropikach.

    I unikniemy problemów z ogrzewaniem węglem, czyli jest to działanie ekologiczne.

    Gaz – tylko do gotowania i grzania wody, bo nie wszyscy będą mieli od razu CYSTERNY z wodą podgrzewaną na dachach Nowych Domów w Tropikach.

    To co proponuję, jest do zrobienia, a dodatkowym PLUSEM będzie rezygnacja z ciepłych ubrań.

    Docelowo wystarczą tylko kostiumy kąpielowe i jakieś koszule na wieczór, bo bywają wówczas chłody.

    No i nie zapominajmy o nakryciach głowy.

    Chrońmy się przed udarem słonecznym!

    Amen.

    Odpowiedz
    • 24 czerwca 2021 o 11:29
      Permalink

      @Inicjator. Zauważył był iż “Problemem będzie oddanie się w opiekę medyczną tamtejszym znachorom i szamanom…”
      Moim zdaniem większym problemem jest “proceduralna “medycyna” rockefellerowska”. BO jak skonstatował
      był niegdyś prof.https://pl.wikipedia.org/wiki/Julian_Aleksandrowicz – “Wolę być wyleczony przez szarlatana, niż uśmiercony przez sławę medyczną”.

      A “tym” lekarzom”, (z pierwszych półek), zwłaszcza w czasie szaleństwa – mówimy, … lecz się sam!

      Odpowiedz
      • 24 czerwca 2021 o 15:38
        Permalink

        @krzyk58

        100/100 Krzyku !

        Tak sią zastanawiam, czy nasz Kolega Inicjator (zresztą, nie tylko on, ale także i inni) nadal się łudzi, że, gdy tylko “plandemia” minie, to wszystko powróci do “starego” i będziemy mogli sobie żyć, jak w “Pogodzie dla Bogaczy”…

        Jak na razie, upłynęło 15 miesięcy (TAK, PIęTNAśCIE MIESIęCY) w O-EOK (ogólno-europejski obóz koncentracyjny) w którym jesteśmy zamknięci i terroryzowani.
        Trzeba przyznać, że Jak na razie nie robią nam jeszcze masowych kąpieli w łaźniach, gdzie z prysznica zamiast wody wydziela się “Cyklon-B), ale w gruncie rzeczy technika poszła do przodu i istnieją nowsze, lepsze metody utylizacji…

        Minie, kiedyś na pewno przeminie…
        – tylko, że już bez nas…

        Odpowiedz
  • 24 czerwca 2021 o 06:56
    Permalink

    System emerytalny posypał się u nas z trzech powodów:

    1. Amerykanie wymusili na Polsce [i jeszcze na kilku krajach Ameryki Łacińskiej] przyjęcie OFE, co nie tylko wypompowało pieniądze z systemu, ale co gorsza spowodowało, że system [ZUS] zaczął się gwałtownie zadłużać.

    2. Przywileje emerytalne kilku grup zawodowych, mundurówki oraz rolników powodują, że cała reszta społeczeństwa zamiast odkładać pieniądze na własne emerytury, to musi finansować ich świadczenia.

    3. Bardzo tania i coraz tańsza siła robocza w naszym kraju [i tak już niskie pensje u nas rosną wolniej niż w starej Unii] powoduje, że składki emerytalne relatywnie są coraz niższe.

    Ameryki nie odkryłem i nie trzeba doktoratu aby podać podstawowe powody załamania się systemu. I jeszcze jedna uwaga – tzw. dzietność, a raczej jej spadek niewiele ma wspólnego z załamaniem się systemu, bo w globalnym świecie w pogoni za zyskiem następuje szybka robotyzacja miejsc pracy. A więc nawet gdyby dzieci rodziło się jak w czasach PRL-u, to i tak dla większości z nich nie byłoby w przyszłości pracy. I tyle w temacie.

    Odpowiedz
  • 24 czerwca 2021 o 08:31
    Permalink

    Moje ‘subiektywne” odczucia? A nie mówiłem że dążymy do egalitaryzmu (TFU!) czytaj: nowa tyrania, czyli nowaKOMUNA, cechą której było jest i będzie ZAWSZE równanie w dół wzorowanie na najniższych potrzebach i instynktach. A “to wszystko” w otoczce tzw. kapitalizmu “inkluzywnego” (TFU!) ONY twórcy tego zamordyzmu (1-2% populacji na Ziemi), mają już swój komunizm (prawdziwy) w którym czują się jak ryba “we” wodzie! Z’organizują ‘costam” (koncłagry bez drutów, krat i bram) i hołocie!
    Odsyłam do wczorajszej rozmowy Grygucia z Krajskim.
    Bezcennym będzie widzieć mimikę naszych “widoków” (mundurowi) https://pl.wikipedia.org/wiki/Eug%C3%A8ne-Fran%C3%A7ois_Vidocq vs.eurosocjalistyczny margines społeczny, (męty społeczne lenie, bumelanty i inne wory w zakonie).
    Jak socjalizm to socjalizm, wszak wszyscy mamy równe żołądki a “obywatelska” 🙂 🙂 wystarczy na pasztetową i wódkę
    z przysłowiową czerwoną kartką.
    Czy hołota (kilkadziesiąt % zamieszkujących Ziemię) ma wyższe aspiracje? Napchać kałdun, napić się piwa z supermarketu, i bezmyślnie “patrzeć w tellawizję”, ktoś ujął poetycznie “popić, por*ć i radia posłuchać”.
    ONY doskonale znają naszą mentalność, tzn. nasze potrzeby!! I dlatego TO nam z/robią! Amen

    Ps. Jak to dobrze że mam swoje (już) lata!!!

    Odpowiedz
  • 24 czerwca 2021 o 10:18
    Permalink

    Styropian rozwalił w III RP cały spójny i dobry system emerytalny odziedziczony po PRL, bo ktoś chciał zbić na tym interes finansowy. Oczywiście głównie zachodnie oligarchie finansowe.

    Panie Krakauer z tym się nie nie zgodzę, że obecna koncepcja tzw. emerytury obywatelskiej to jest czysty socjalizm, ponieważ nawet w PRL nie było równych emerytur każdemu wg potrzeb, tylko tyle na ile ktoś sobie zapracował lub należał do uprzywilejowanych zawodów ryzykując zdrowie i życie w imię zapewnienia bytu narodowi lub jego bezpieczeństwa, np. górnicy, służby itp. To był prawdziwy socjalizm, bo z jednej strony gwarantował zabezpieczenie ekonomiczne wszystkim na poziomie normalnej egzystencji na emeryturze, ale na tyle zróżnicowane, aby nie było patologii, bo każdy na swój poziom życia musiał odpowiednio zapracować. W każdym systemie są uprzywilejowane zawody i nie ma innej opcji, bo nie każdy może te zawody wykonywać, bo albo zwyczajnie się nie nadaje, albo nie będzie chciał być np. górnikiem.

    Oczywiście najbardziej niezadowoleni z tamtego PRL-owskiego systemu byli przykładowo rzemieślnicy, badylarze itp., bo nadmiernie bogacić się nie mogli, a jak zarobioną kasę wydawali na bieżąco na uciechy życia, zaś składki opłacali minimalne, to potem otrzymywali minimalne emerytury i był skowyt, podobny do dzisiejszych celebrytów, którym się nie chciało opłacać składek na wyższym poziomie. Pamiętam z pracy w urzędzie, gdy taki rzemieślnik na minimalnej emeryturze przyszedł po zapomogę podjeżdżając mercedesem pod urząd, bo jego potrzeby nie były “minimalne”. Oczywiście zapomogi nie dostał, bo miał kasę ulokowaną w kliku nieruchomościach. To się nazywa naciąganie państwa i społeczeństwa przez cyniczny biznes, ale wtedy można było takiego “pogonić” z urzędu bezceremonialnie, no ale z tego powodu pluł na komunę, że nie mógł żerować na państwie. Potem nadszedł jego wymarzony system kapitalistyczny, który go zniszczył doszczętnie do ostatniej nieruchomości bo go cwaniacy wykołowali. No i na koniec biedny w rozmowie ze mną skonstatował, że był głupi, bo nie płacił składek to raz, i pluł na system sprawiedliwości społecznej to dwa. Tak mu się kuźwa perspektywa zmieniła przed śmiercią.

    A więc nie ma mojej zgody na opinię dot. obecnych propozycji, że to są: “Wypisz – wymaluj, to PRL ze wszelkimi swoimi” patologiami.”

    Koncepcję obywatelskich emerytur można porównać za to do utrzymywania chłopów pańszczyźnianych, to jest oznaką feudalizmu, bo bogaci odłożą sobie odpowiednio na emerytury w różnych formach tzw. produktów finansowych i lokat, także w nieruchomościach i będą sobie wygodnie żyć z renty kapitału, a reszcie prekariuszy, czyli nowoczesnym niewolnikom rzucą ochłapy w postaci równej tzw. emerytury obywatelskiej, która zrodzi kolejne patologie.

    Ale mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że: “wszystko zaś sprowadza się do tego, że socjalizm był lepszy, ponieważ – generalnie – oczekujemy socjalu, jako formy zabezpieczenia na życie. W praktyce oznacza to, że państwo musi nas przymuszać do ponoszenia kosztów utrzymania wydatków socjalnych, tak żeby minimalnie starczało dla wszystkich”.

    Polecam świetny artykuł Rafała Wosia, obnażający paradoksy reform obecnego systemu emerytalnego i tych “nowoczesnych” w istocie feudalnych propozycji, ale nie ma innego wyjścia dla prekariuszy obecnie, niż zapewnić im minimalną emeryturę obywatelską pozwalającą na normalną egzystencję i uważam, że za to powinien zapłacić wielki kapitał. Natomiast ta część społeczeństwa, która ma tzw. prawa nabyte do emerytury nigdy nie zgodzi się na równanie w dół, prędzej rząd wywoła rewolucję niż zdoła wprowadzić feudalną i pańszczyźnianą urawniłowkę.

    Cyt. z “Odczepcie się od ZUS-u!”
    “Zgadzam się z tymi, co mówią, że do tematu emerytur trzeba podejść po nowemu. Ale wcale nie dlatego, że “ZUS zbankrutuje” albo “państwa nie będzie stać”. Do kosza musi iść obecny system, bo jest oparty na darwinistycznym odrzuceniu społecznej solidarności.

    Prawdziwą przyczyną emerytalnej pułapki, w którą zaczynamy (z resztą zgodnie z przewidywaniami) wpadać jest polska reforma emerytalna z lat 90. Najgorsza i najbardziej szkodliwa społecznie ze wszystkich politycznych posunięć w historii III RP.

    Nie mówcie mi proszę, że winny jest ZUS. Albo, że winne jest państwo jako takie. Ten sposób stawiania sprawy to mylenie skutków z przyczynami. Spadająca stopa zastąpienia (czyli relacja pomiędzy zarobkami w czasie aktywności zawodowej a wysokością emerytury) to skutek. Rosnąca liczba osób, które w czasie zawodowego życia nie uzbierały nawet na emeryturę minimalną to też skutek. Skutkiem jest również to, co niektórzy skrajnie zideologizowani liberałowie nazywają “ukrytym długiem publicznym”, czyli deficytem Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. To wszystko skutki fatalnie zorganizowanego systemu emerytalnego w Polsce.

    Skoro to wszystko są skutki, gdzie w takim razie szukać przyczyn? Zacznijmy od tego, że przyczyną nie są jakieś mityczne “trendy”. Na przykład demografia. Oczywiście relacje ilościowe pomiędzy tymi, którzy pracują (będzie ich coraz mniej), a tymi co otrzymują emeryturę (ich liczba rośnie) mają znaczenie. Ale nie dajmy się wpuścić w pułapkę zagadania. A tak właśnie – mam wrażenie – używa się w polskiej debacie argumentu demograficznego. Powiada się, że demografia jest niekorzystna, więc emerytury muszą być niskie. Nieprawda. Wysokość emerytur i kształt systemu jest zawsze i wszędzie decyzją polityczną. Demografia nie jest więc prawdziwą przyczyną problemów z polskimi emeryturami. Demografia jest tanią wymówką, po którą się sięga, żeby uwolnić się od konieczności głowienia się nad przyczynami prawdziwymi. Gadanie o demografii to ucieczka. Intelektualna i polityczna kapitulacja.

    Bo co jest przyczyną prawdziwą? Otóż prawdziwą przyczyną emerytalnej pułapki, w którą zaczynamy (z resztą zgodnie z przewidywaniami) wpadać, jest polska reforma emerytalna z lat 90. Najgorsza i najbardziej szkodliwa społecznie ze wszystkich politycznych posunięć w historii III RP. Przypomnijmy krótko chronologię. Wszystko zaczęło się od słynnego raportu Banku Światowego “Averting the Old Age Crisis” z roku 1994. Stało w nim, że z każdą kolejną dekadą coraz mniej młodych będzie zrzucało się na emerytury dla coraz większej liczby seniorów. Z pięciu młodych na jednego emeryta w 1960 r. zrobi się dwóch na jednego w 2030 r. Aby uniknąć tego scenariusza, Bank Światowy rekomendował częściową prywatyzację systemu emerytalnego. Prywatyzacja ta miała polegać na dopuszczeniu prywatnych podmiotów z sektora finansowo-ubezpieczeniowego do zarządzania miliardami gromadzonymi przez państwa na potrzeby emerytalne swoich obywateli. To właśnie była stawka, która sprawiła, że w promowanie “nadchodzącej emerytalnej katastrofy” tak bardzo zaangażowały się prywatne podmioty, widząc w nich nadzieje na wielkie zyski.

    Choć akcja była ogólnoświatowa, to największe efekty przyniosła w krajach, gdzie elity były na taką argumentację najbardziej podatne. Bo albo chciały bezrefleksyjnie naśladować to, co przychodziło z Zachodu, albo nie miały jeszcze wyrobionych mechanizmów obronnych przed różnego typu biznesowym. Warto zwrócić uwagę, że na prywatyzację systemu emerytalnego najsłabiej dały się nabrać kraje bogate. Tam powiedziano Bankowi Światowemu i lobbystom z sektora finansowego “dzięki, ciekawe, ale my jednak zrobimy to po swojemu”. Niestety, elity takich krajów, jak Polska weszły w pułapkę jak dzik w kupkę żołędzi.
    (…)
    To wreszcie system, w którym winny jest rozproszony. Winne są “trendy demograficzne” albo “ZUS”. To system próbujący zaprzeczać oczywistości, czyli temu, że emerytury powinny być międzypokoleniową umową społeczną, polegającą na trosce, a nie na rywalizacji o coraz rzadsze zasoby i napuszczaniu na siebie różnych grup zawodowych. Robotników na nauczycieli. Inteligencję na górników. Albo samozatrudnionych na rolników. Dziel i rządź.
    Z tego galimatiasu trzeba będzie wyjść. Prawdopodobnie przy pomocy ostrych rozwiązań. Najpewniej w miarę godziwej emerytury obywatelskiej. Opartej o logikę bezwarunkowego dochodu podstawowego. Im szybciej nasze elity zdadzą sobie z tego sprawę, tym lepiej.”
    Rafał Woś
    https://biznes.interia.pl/emerytury/news-odczepcie-sie-od-zus-u,nId,5310601

    Zachodni i miejscowi złodzieje powinni nam płacić odszkodowania za OFE i inne przekręty finansowe na polskiej gospodarce.

    Odpowiedz
    • 24 czerwca 2021 o 15:47
      Permalink

      Panie @Miecławie

      Z tymi rzemieślnikami to też nie tak do końca. Pewnie w dużych miastach było wielu cwaniaczków, ale cała masa innych była względnie zadowolona. Nie jest to jakiś dobry przykład bo jednostkowy, ale moja babcia i dziadek byli z zawodu krawcowej i stolarza zadowoleni.

      Z cała resztą się doskonale zgadzam

      Pozdrawiam

      Odpowiedz
      • 24 czerwca 2021 o 21:52
        Permalink

        @Grzegorzu …
        Słuszna uwaga, więc moje sprostowanie, bowiem ta moja opowieść nie dotyczy oczywiście wszystkich rzemieślników czy badylarzy z tamtego okresu, tylko tych tzw. kombinatorów co to ciągle było im źle i za mało. Przykładowo mój dużo starszy kolega mechanik samochodowy dopiero kilka lat temu zwinął warsztat, bo nie miał następcy. Radził sobie w PRL, radził sobie w III RP, emeryturę też ma przyzwoitą, bo nie żydził na ZUS, a i zdołał coś odłożyć.
        Pozdrawiam

        Odpowiedz
  • 24 czerwca 2021 o 11:41
    Permalink

    Są darmowe obiady. Cała masa trans eko wege niebinarnych i humanistów ma za friko bo to na rachunek dwóch to trzech milionów tych co faktycznie coś netto wytwarzają i mają z tego tytułu taki domiar że coraz czeście sp…alają z Ojczyzny, bo z taką nawałą pasożytów nie da się aktywnie wygrać. Jedyna opcja że się je zagłodzi.

    Odpowiedz
  • 24 czerwca 2021 o 12:34
    Permalink

    Czytam lewicowej gazecie: “Mądrzy ludzie tu mieszkają, to szczepionek unikają”. W tej miejscowości zaszczepiło się tylko 11 proc. mieszkańców

    Głos rozsądku: Prosci ludzie maja zdrowy rozsadek.facet powiedzial madre zdanie gdyby nie media nikt by we wsi nie wiedzial ze jest pandemia. Po drugie we wsi nie bylo zadnych restrykcji sami mowia zero masek dystansu i jakos nic sie nie stalo. Powinni poumierac a tu nic

    Lewicowo-liberalna narracja: Nie wyłączają silnika, żeby im turbinka w tdiku nie siadła – w to wierzą. A w koronawirusa nie wierzą. Głupie chamy …

    Woot lewicowa (faszystowska) tolerancja … 🙂 , 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.