Paradygmat rozwoju

Współodpowiedzialność za ład międzynarodowy wyklucza rzucanie mu wyzwań

 Wszystkie państwa zaangażowane w stanowienie światowego ładu mają podobna odpowiedzialność, jeżeli chodzi o możliwości szkodzenia światowemu porządkowi, ale różną jeżeli mielibyśmy rozpatrywać ich starania i możliwości działania na rzecz pokoju.

Szkodzić jest bardzo łatwo, wystarczy udzielić wsparcia ekstremistom, przymknąć oko na przenikanie terrorystów, tolerować nasilanie się nastrojów radykalnych itp. Eksportowanie wyhodowanych w ten sposób zagrożeń jest dzisiaj jednym z największych zagrożeń dla światowego pokoju. Niestety mamy w tym swój udział, jako Europa i zarazem jesteśmy ofiarami własnej skończonej głupoty, czy też raczej głupoty niektórych państw europejskich.

W tzw. państwie islamskim bardzo dużą część walczących stanowią bojownicy, którzy rekrutowali się z państw europejskich, a ściślej ze wspólnot innokulturowych żyjących na zachodzie kontynentu. Ktoś tych ludzi wychował, ktoś ich karmił, ktoś kształcił, w końcu ktoś zapłacił im za bilety, żeby pojechali do swojego raju. Tutaj nie ma przypadków, można mówić o przypadku, jeżeli to byłyby dwie lub kilka osób, ale nie tysiące! O tysiącach mówią oficjalne szacunki państw zachodnich! Czym to, zatem jest jak nie eksportem destabilizacji? Przecież lepiej jest, żeby zginęli tam – niż dosłownie rozrywali się na dworcach i innych miejscach publicznych w Europie. Ceną za to jest napływ uchodźców, czyli powiększenie problemu. Wniosek – głupiej rządzonych państw, niż niektóre na zachodzie Europy nie ma.

Żeby lepiej zrozumieć skalę problemu trzeba byłoby przeanalizować to, co zrobili w Libii Europejczycy, a to czego dokonali w Syrii Rosjanie. W obu przypadkach mamy do czynienia z interwencjami wojskowymi, oba przypadki zakończyły się sukcesami, tylko rozumianymi inaczej. W Libii udało się zasiać destabilizację w imię niesienia demokracji, a w Syrii udało się istotnie wesprzeć legalny rząd, uwaga – nikt nie mówi, że będący miłośnikiem owieczek i demokracji! Jednak legalny rząd, dający społeczeństwu oparcie i ramy funkcjonowania. Tego już w Libii nie ma. Do tego przyczynił się Zachód, swoją indolencją, skończoną głupotą i po prostu idiotyzmem. Oczywiście w imię demokracji, ładu międzynarodowego i najszczerszych intencji walki z dyktaturą. Proszę poczytać o tym, co się tam działo z ambasadą amerykańską, uwaga po lekturze może się odechcieć demokracji w stylu zachodnim.

Dzisiaj to globalizacja jest największym wyzwaniem dla świata, to globalizacja jest motorem nierówności, to ona pompuje niestabilność, to ona napędza wszelkie „-izmy”, czyni to obiektywnie, jest to reakcja na niesprawiedliwy podział światowego tortu. Z tego względu trzeba – albo zmienić politykę, ograniczającą globalizację w dotychczasowym modelu, albo pogodzić się z faktem, że ceną tanich butów sportowych, szytych przez dzieci w krajach biednej Azji, jest utrzymywanie setek tysięcy żołnierzy, stale prowadzących gdzieś jakieś interwencje i po prostu zabijających już te nieco starsze dzieci, które nie godzą się na to, żeby umierać przy taśmie produkującej wspomniane buty.

Jeżeli ktoś tego nie zauważył, to niech porówna kolonializm w pełni rozkwitu XIX wieku, a dzisiejszy globalizm, czym się różnią w praktyce? Wówczas i obecnie – pieniądze są przefiltrowywane przez systemy trzecie i wracają do metropolii, powiększając zamożność tych już i tak nieskończenie bogatych, których stać na to, żeby ryzykować, jak również ubezpieczyć się od ryzyka. Właśnie tutaj mamy „szatana”, dokładnie tutaj w żądzy zysku mamy źródło wszelkiego zła. Na pytanie dlaczego? Odpowiadamy – ze względu na nierówność podziału. Ta, nierówność jest na trwałe wpisana w kapitalizm, zwłaszcza w jego neoliberalnym wydaniu. Konsekwencje ponoszą wszyscy, zyski mają bogaci – odizolowani od problemów przez miry, ochroniarzy, prawo i wszystko to, co dają pieniądze.

Jeżeli więc chcemy być współodpowiedzialni za ład międzynarodowy, to powinniśmy zawsze dążyć do zachowania symetrii. Tylko symetria równoważąca światowe przepływy, może zrównoważyć dyfuzję napędzaną przez turbokapitalizm. Nie ma alternatywy, nie ma czegoś innego, innego rozwiązania np. ekorozwoju – to bzdura, na którą stać bogatych, dla biednych to nadal ma oznaczać, że będą żyli w lepiankach pożerani przez aligatory lub cokolwiek! Tymczasem bogaci będą paradować w ekologicznych samochodach, mających baterię z metali ziem rzadkich – wydartych krajom ubogim, rękami ich zarabiających grosze mieszkańców.

Zachód nie może sam sobie przeciwdziałać. Trzeba się na coś zdecydować, albo rzeczywiście chcemy porządku i ładu międzynarodowego, albo godzimy się na to, że na rzucane wyzwania pojawi się reakcja, czasami będzie to jakiś wynalazek za który jako aktualny przedmiot pożądania będziemy płacić nieprzyzwoite pieniądze, a czasami będzie to samolot wlatujący w jakieś budynki.

3 komentarze

  1. Pierwszy raz spotykam całościowe ujęcie przyczyn obecnego GLOBALNEGO KRYZYSU!

    Gratulacje dla Autora.

  2. krolowa bona

    Autor “ujal”, owszem “ujal” znakomicie ale jak odejsc od globalizacji, jak pozbawic chorobliwej zadzy zysku tych, ktorzy wywolali taki stan rzeczy i to w skrajnej formie ….historia z przed rewolucji francuskiej, historia z sprzed wybuchu rewolucji w Rosji carskiej …co mowi analiza tamtych czasow…jako to mozliwosci ma ludzkisc wobec garstki zdegenerowanych wampirow ….czy uda sie bez rozlewu krwi przywricic symetrie na swiecie….moze byc tez, ze planeta Ziemia splata nam niespodzianke i roztapi sie np. pochlaniajac nad wszystkich w swych glebiach, lub nowy potop i tylko arka Noego przyniesie nowr zycie w symetrii…ludzie pograzeni tymi dylematami wlasciwie oczekuja tych wydarzen…..polityka chowa glowe w piasek…sama nie widzi odwrotu od tego, co wlasnymi rekoma poczynila swiatu …

  3. No tak to jest wstęp
    preludium do tego
    co nastapi.
    Bedzie walka o zasoby.
    Stad strusie podchody,
    ktore nie maja nic
    wspolnego z demokracja.
    US ma parcie na surowce w chaosie latwiej i przy slabych
    rzadach latwiej uzyskiwac rente kapitalowa,manipulowac na gieldzie.
    Zoboczymy…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.