Współczesne społeczeństwo wymaga współczesnego patriotyzmu

graf. red.

Współczesne społeczeństwo wymaga współczesnego patriotyzmu. Patriotyzm klasyczny w Polsce, to w głównym nurcie patriotyzm w rozumieniu bogoojczyźnianym i nacjonalistycznym. Przy czym w naszym narodzie to pierwsze zawsze było szerokie ale płytkie, natomiast to drugie opierało się na byciu przeciwko komuś innemu. Dokładnie rzecz ujmując na zdefiniowaniu wroga, w tym wroga wewnętrznego jak to ma miejsce z antysemityzmem, czy rusofobią.

Nasze wzorce patriotyzmu kształtowały się w epoce bez własnego państwa. To indukowało całą serię figur i geometrię odniesień. Ostatnią wojna zrobiła swoje, a potem sprzeciw przeciwko własnemu państwu podniesiono do rangi cnoty. Patriotyzm w naszym wydaniu, to zawsze gotowość do cierpienia i poświęcenia się w imię sprawy, mgliście definiowanej przez liderów, którzy najczęściej mianowali się nimi sami. Dzisiaj tego nie rozumiemy, bo zlikwidowanie niezwykle istotnej zaszłości stosunków społecznych i ekonomicznych z życia publicznego to zasługa państwa ludowego. Jednak w zasadzie do końca wojny, naszą elitą wyrażającą opinię społeczeństwa był trójkąt: pana, wójta i plebana. Sanacja do tego dodała Policjanta. Istotnie przypominaliśmy w organizacji społeczeństwa rodowo-plemienne.

Właśnie na użytek tych mechanizmów, stworzono i kultywowano bogoojczyźniany i mesjanistyczny obraz patriotyzmu. Nasza państwowość służyła wąskiej elicie, na rzecz której społeczeństwo miało pracować i być posłuszne. Jak na tym wyszliśmy, warto pamiętać. Wrzesień 1939 zweryfikował wszystko, także potwierdził zasadę, że elita zawsze kładzie łapę na pieniądzach, w tym w szczególności na złocie.

Dzisiaj dobra zmiana odwołuje się do szlachetnych i dramatycznych wątków naszego patriotyzmu. Na piedestał stawia się autentycznych bohaterów oraz osoby o nazwijmy to przeklętej pamięci, zwłaszcza w rodzinach ludzi, których zabiły. Szczytem wszystkiego jest upamiętnianie marginalnej formacji wojskowej działającej w porozumieniu z Niemcami. To samo w sobie dyskwalifikuje politykę historyczną rządzących. O licznych kwestiach, jak przypomniane przez pana Władimira Putina arkana polskiej dyplomacji przedwojennej, w ogóle nie chce się pamiętać. To są niewygodne, często haniebne kwestie nie pasujące do oficjalnego nurtu narracyjnego. Część tych kwestii w swojej budzącej kontrowersje pracy naukowej podnosił pan Jan Tomasz Gross, pojawiło się kilka filmów burzących pomnik z narodowego spiżu. Jednak te głosy nie wchodzą do mainstreamu. Przykładem zupełnie nie zrozumiałym jest uniemożliwienie dyskusji o Powstaniu Warszawskim, w tym o jego skutkach. To w jaki sposób wycisza się takie głosy jak wybitna książka pana Jana Kurdwanowskiego “Mrówka na Szachownicy“, to klasyczny przykład cenzury systemowej. Warto tę książkę przeczytać, to nie będzie stracony czas! To klasyczny przykład cenzury systemowej.

Tam, gdzie nie ma dyskusji łatwiej się steruje. Przykładem takiego sterowania opinią publiczną jest mania niszczenia pomników wyzwolicieli ziem polskich i innych, którzy walczyli na ziemiach polskich np. z pospolitym bandytyzmem lub organizacjami zbrojnymi ukraińskich nacjonalistów. Nikt nie powinien natomiast negować takich kwestii jak przywracanie pamięci ofiar państwowego terroru. Chodzi o to, żeby nie zastępować jednej mitologii – drugą, one nie są subsydiarne.

Problem jest systemowy. Jak przekonać ludzi, że w przypadku konieczności powinni się poświęcić dla państwa, które pojmują przez pryzmat flagi i hymnu? To naprawdę trudne wyzwanie, wymagające skupienia się na całym szeregu kwestii szczegółowych. Jak również fundamentalnej strategii ogólnej, dotyczącej polityki państwo twórczej i państwo zachowawczej.

Dzisiaj przeciętny Polak jest zły na system, w którym do życia zmusza go państwo. Ponieważ jest to system zaprojektowany jako niesprawiedliwy i w praktyce jeszcze bardziej niesprawiedliwy, bo obywatel w relacjach z instytucjami państwa nadal jest co najwyżej petentem. Szczególnie dotyczy to trzech sfer kontaktów obywateli z państwem. Po pierwsze całej afery administracji publicznej, w tym szkolnictwa, która często nie funkcjonuje optymalnie. Drugim polem minowym jest sądownictwo i generalnie cały mechanizm sprawiedliwości. Kontakt z nim jest niezrozumiały dla ludzi, którzy wychodzą częściej z poczuciem krzywdy, niż sprawiedliwości. Jeżeli jednak w Polsce za zabicie człowieka kijem, dostaje się mniejszy wyrok, niż za kradzież sklepową. A starsze kobiety jak wiadomo potrafią napastliwie wchodzić na przejścia, zmuszając celebrytów prowadzących samochody bez badań technicznych, ubezpieczenia i prawa jazdy do potrąceń. To dlaczego się dziwimy? Trzecim wielkim problemem jest publiczny system opieki zdrowotnej, który w zasadzie już sobie upadł, skonał i nie zapowiada się, żeby miał wstać.

Jeżeli do powyższych problemów dodamy jeszcze ujawniający się właśnie problem emerytur i rent, to niestety, nie ma co liczyć na to, że wiele osób będzie wierzyć w “bajki” patriotyczne i oparty na nich model wychowania.

Trudnym elementem dla wielu jest nierozerwalnie związanie patriotyzmu z dominującym nurtem religijnym. To na dłuższą metę nie służy, ani Kościołowi dominującemu, ani wiernym. Na pewno zaś to nie służy państwu. Współczesne społeczeństwo wymaga współczesnego patriotyzmu. On musi być odpowiedzią na wyzwania współczesności i przyszłości, a nie tylko wyrazem resentymentów i spojrzeniem w przeszłość.

Współczesność wymaga innych form podejścia do patriotyzmu i przelewania go, jako postawy najbardziej pożądanej w społeczeństwie, wobec państwa i jego potrzeb. Rozwiązaniem nie jest prymitywizacja wrażeń ze zbiorowego przeżywania sportu, którą stosuje się na masową skalę. To wyjątkowo trudny temat do realizacji w praktyce. Kto dzisiaj chciałby umierać za Polskę pana prezesa? Polskę banków i zagranicznego kapitału? Polskę kościoła dominującego? Polskę lekarzy wymuszających łapówki na biednych ludziach w nieszczęściu? Polskę prawników żyjących w ramach własnych przywilejów? Polskę LGBTQ? Nasz kraj ma jeszcze więcej obliczy! Istotą władzy jest sklecenie tego wszystkiego w jedną, wspólną całość. Poprzez ciągłe podziały nie da się niczego osiągnąć.

9 myśli na temat “Współczesne społeczeństwo wymaga współczesnego patriotyzmu

  • 7 stycznia 2020 o 05:07
    Permalink

    Doskonałe.

    Nie ma co komentować.

    Nadwiślańska Banasiowa Republika Macondo trwa.

    Amen.

    P.S.

    Najlepszym wykonawcą na Sylwestrze Tysiąclecia w Zakopanem okazał się Prezes TVP.

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2020 o 07:27
    Permalink

    “Kto dzisiaj chciałby umierać za Polskę pana prezesa? Polskę banków i zagranicznego kapitału? Polskę kościoła dominującego? Polskę lekarzy wymuszających łapówki na biednych ludziach w nieszczęściu? Polskę prawników żyjących w ramach własnych przywilejów? Polskę LGBTQ?”

    No te słowa idealnie pasują do tego prawicowego artykułu: https://prawy.pl/106010-podsumowanie-roku-2019-polacy-to-tchorze-lub-wyznawcy-religii-swietego-spokoju/

    Odpowiadając i krakauerowi i autorowi tego prawicowego artykułu: tego właśnie chcą normalni Polacy – ŚWIĘTEGO SPOKOJU, a nie tych głupich lewacko-prawackich wojenek o głupoty (tak, jeśli o coś się kłócisz i o coś walczysz, to znaczy,że jest to głupota i nie warto sobie tym zawracać głowy!!!) i jeśli nikogo nie wspierają to nie znaczy, że są tchórzami, oni są po prostu mądrzy. I do tych mądrych proponuję każdemu dołączyć. Życzę wszystkim spokoju i radości, która z niego wypływa 🙂

    Odpowiedz
    • 8 stycznia 2020 o 00:08
      Permalink

      Popieram święty spokój. 🙂 Nic tak nie wkurza wszelkiej maści fanatyków, jak brak poparcia społecznego i zainteresowania ich wypaczonymi ideami oraz religijnymi dogmatami. Ignorancja to najlepszy chyba sposób na ich fantazmaty. A potem właśnie można przeczytać takie i tym podobne teksty duchowo nawiedzonego prawiczka, jak ten linkowany. Masz rację mądry naród nie będzie popierał wypaczeń, ani walczył w interesie czyjegoś bogactwa itd., zwłaszcza teraz po doświadczeniach destrukcyjnej transformacji.

      Obecnie patriotyzm trzeba sprowadzić do wiedzy i odpowiedzialności za swoje postępowanie oraz ochrony kulturowych słowiańskich wartości, tak niszczonych przez religijnych i ekonomicznych okupantów. Zachowanie języka rodzimego i słowiańskiej kultury to chyba najpilniejsze potrzeby w dobie kulturowego zachodniego imperializmu.

      A władza musi zrozumieć, że podziały społeczne i rozwarstwienie ekonomiczne, niszczą podstawy bytu narodu, dlatego państwo staje się czysto teoretyczne, jak stwierdził ongiś waży minister wcinając ośmiorniczki. No ale o takie polskie walczyli, więc mają. Do Polski Ludowej i równości społecznej powrotu już nie ma, a naród nie jest już taki głupi, zwłaszcza młodzież, aby walczyć i umierać w interesie “jaśnie państwa”. To co zniszczono w tkance społecznej nie da się już odbudować. Latynizacja postępuje dzięki styropianowi i kościołowi.

      Odpowiedz
  • 7 stycznia 2020 o 09:50
    Permalink

    To po prostu święta prawda.
    Ale prawda jest też taka, że lud w PRL został zmanipulowany przez kler oraz “jaśnie państwo” i ich lokai, przez co zamienił tamten bezpieczny system za obietnicę zachodniego mitycznego bogactwa i pseudo-wolność. W ten sposób lud wyrzekł się patriotyzmu. Efektem tego było zstąpienie na tę ziemię, złego ducha kapitalizmu, tak upragnionego przez Kościół i JP II bo podobno lepiej odpowiadającego społecznemu zapotrzebowaniu i gospodarce. Interes życia zrobiła na tym zachodnia oligarchia i Kościół odzyskując znacjonalizowany w PRL majątek.
    Naród nie odrobił lekcji z historii i światłej literatury, a modląc się zniszczył podstawy swego bytu:
    https://demotywatory.pl/4885746/Historia-uczy

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2020 o 22:08
    Permalink

    Początek zachęcający. Końcówka zalatująca tanim patosem.

    Tak tylko z mojego podwórka- w jakim sensie system opieki zdrowotnej upadł i nie wstaje?
    Nie twierdzę, że wszystko jest idealnie, ale jak na razie nie dostrzegam problemu z dostępnością do usług zdrowotnych w ramach systemu publicznego (poza nielicznymi wyjątkami- choćby Endokrynologia).
    Pragnę zwrócić uwagę, że żadne chyba państwo nie jest w stanie pokryć 100% potrzeb zdrowotnych obywateli ze środków publicznych. Emigranci zawodowi jakoś preferują NFZ od NHS.

    Wielkim grzechem każdej dotychczasowej władzy jest granie wg starej zasady- dziel i rządź. A końcówka tego wpisu jest kolejnym kamyczkiem wrzuconym do tego ogródka.

    PS. Słowa o Polsce LBGTQ, za którą nie warto umierać to Himalaje hipokryzji.

    A GDZIE TU JEST ZASTOSOWANE WARTOŚCIOWANIE O KTÓRYM PAN PISZE “NIE WARTO”? PROSZĘ NIE INSYNUOWAĆ RZECZY, KTÓRYCH NIE MA W TEKŚCIE. POZDRAWIAM SERDECZNIE WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2020 o 22:14
    Permalink

    Początek zachęcający. Końcówka zalatująca tanim patosem.

    Tak tylko z mojego podwórka- w jakim sensie system opieki zdrowotnej upadł i nie wstaje?
    Nie twierdzę, że wszystko jest idealnie, ale jak na razie nie dostrzegam problemu z dostępnością do usług zdrowotnych w ramach systemu publicznego (poza nielicznymi wyjątkami- choćby Endokrynologia).
    Pragnę zwrócić uwagę, że żadne chyba państwo nie jest w stanie pokryć 100% potrzeb zdrowotnych obywateli ze środków publicznych. Emigranci zawodowi jakoś preferują NFZ od NHS.

    Wielkim grzechem każdej dotychczasowej władzy jest granie wg starej zasady- dziel i rządź. A końcówka tego wpisu jest kolejnym kamyczkiem wrzuconym do tego ogródka.

    PS. Słowa o Polsce LBGTQ, za którą nie warto umierać to Himalaje hipokryzji.

    A GDZIE TU JEST ZASTOSOWANE WARTOŚCIOWANIE O KTÓRYM PAN PISZE “NIE WARTO”? PROSZĘ NIE INSYNUOWAĆ RZECZY, KTÓRYCH NIE MA W TEKŚCIE. POZDRAWIAM SERDECZNIE WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 8 stycznia 2020 o 08:20
      Permalink

      Nie ma powodu, aby na mnie krzyczeć.
      Owszem, w tekście nie pojawia się słowo „nie warto”. Jednak zostało zastosowane pytanie retoryczne, które w mojej ocenie w tym przypadku wyraża powątpiewanie i znaczy ni mniej, ni więcej- (…) wątpię aby ktoś chciał umierać za Polskę LBGTQ.

      NIKT NA PANA NIE KRZYCZY, PROSZĘ SWOJE INSYNUACJE ZOSTAWIĆ DLA SIEBIE I ODNOSIĆ SIĘ DO FAKTÓW. OCZYWIŚCIE SZANUJEMY PANA PRAWO DO SUBIEKTYWNEJ OCENY, ALE Z TEGO CO PAN NAPISAŁ WYNIKA, ŻE W OGÓLE, PODKREŚLAM W OGÓLE NIE ZROZUMIAŁ PAN ZAKOŃCZENIA TEKSTU, NIE MÓWIĄC JUŻ O INTENCJI CAŁOŚCI. PROSZĘ SPRÓBOWAĆ PONOWNIE PRZEPROWADZIĆ PROCES LEKTURY I PERCEPCJI. Z POWAŻANIEM. WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
  • 8 stycznia 2020 o 16:44
    Permalink

    No wlasnie, autor “ujal”, swietna analiza…
    Zapewniam, ze gdzie inndziej np.w Niemczech czy we Francji patriotyzm to kolektywna pamiec z czasow ciezkich lub tragicznych i wstydliwych…
    I tak 2WS w Niemczech jest tym przezyciem,ktore jednoczy narod i “przywiazuje” do panstwa a ofiary wojny sa wrogami….( panstwa i pariotyzmu …)
    We Francji mimo tragiczbych wydarzen z okresu kolonializmu np. tragicznej wojny w Algerii to segmet ktory narod jednoczy i jakby wymusza patriotyzm/ wyrozumialosc na to co bylo przedtem….
    Obecnie kazdy jest wilkiem kazdego (“czlowiek czlowiekowi wilkiem” ) darwinizm neoliberalizmu i dumping wymusza od ludzi decyzje, ktore takze zwierzeta o przetrwanie i przezycie podejmuja spontanicznie i nie liczac sie z zadnym bliznim, liczy sie indywidum i nasycenie towarami i uslugami, jak ktos to nasycenie osiagnie odczucie przywiazania i wdziecznosci do panstwa nie istnieja, to zanika,gdyz walka ludzi uzwierzeca i meczy, taka pozbawiona sensu wegetacja, czesto laczy sie z “burn out”(“wypaleniem sie emocjonalnym i fizycznym = rodzaj depresji ), czy ludzie w monencie zagrozenia podjeli by decyzje o wspolnej walce ? Tego nikt dzis nie wie, bo decyzje sa podejmowane gdzie inndziej i tylko ten moze przezyc, ktory sie im bez wiekszej analizy podda…taki dziwny stan…..kk to taki kamuflaz i tarcza obronna, by sie Polakow nikt nie czepial i nikt nimi nie gardzil, glownie chodzi o akceptacje kultury polskiej.przez tzw.”zachod”, gardzacy Polska latami…tego nikt nie chce i to charakteryzuje Polakow, to jest oznaka pariotyzmu, ktory tu laczy ludzi..w wypadku Polski to jest bardzo zagmatwane….Na Zdrowie !

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.