Ekonomia

Wprowadźmy 100% podatku VAT!

 Węgrzy myślą o obniżeniu podatku dochodowego – liniowego do 9%, a my idźmy na przekór – podatki od dochodów osobistych pozostawmy takimi jakie są, oczywiście odnawiając III-ci próg podatkowy, a ewentualne braki przychodów wyrównajmy podwyżką i ujednoliceniem stawki podatku od towarów i usług – VAT-u do 100% wartości każdego sprzedawanego dobra. Po prostu wszystko netto będziemy mnożyć przez dwa i będzie cena brutto. Nie da się prościej nie skomplikować systemu podatkowego, może nawet udałoby się z czasem zrezygnować ze wszystkich innych podatków? Zresztą po co – niech ludzie płaca, przecież i tak unikają podatków jak mogą, a zakupy robią w bezcłowych sklepach – kupując ile się da i czego się da, to oczywiście głównie bogaci.

Natomiast my się nie obawiajmy zaleceń Komisji Europejskiej – 100% VAT-u i 1000% akcyzy – powinno spowodować, że Polska będzie krajem mlekiem i miodem płynącym, będzie nas stać i na nowe okręty podwodne i na darmowe żłobki i tatusiowe, dla metroseksualnych leserów, którym się nie chce pracować, gdyż wolą wyręczać matki w ich roli w domach. Polska jako kraj 100% VAT-u to będzie praktycznie raj, pod warunkiem, że ten podatek uda się nam nałożyć na wszystko.

Obcokrajowcom oczywiście możemy ten podatek refundować zgodnie z zasadami, ponieważ chyba nikt nie chciałby do nas przyjeżdżać kupować tanich towarów, a wiadomo że jesteśmy gościnni i obcokrajowcom ma być po prostu lepiej w Polsce niż Polakom, to jest oczywiste i jasne jak słońce oraz proste jak mechanika cepa. Dla obcych wszystko – np. taki rynek finansowy, a dla krajowców – nic, plus wysokie podatki. To jest przecież dokładnie polityka tego i poprzednich rządów. Dla Polaków podatek od lokat (Belki), a dla tych którzy spekulują aktywami – nie wprowadzamy podatku, który wprowadzi całą Europa (strefa euro), niech transakcje finansowe w Polsce będą nieopodatkowane, niech się nasi drodzy zagraniczni kapitaliści czują w Polsce jak najlepiej.

100% podatek VAT to jest coś za co warto umrzeć! To wspaniała przyszłość dla Polski i polskich rodzin! Naprawdę – dzietność mogłaby nam spaść tak bardzo, że moglibyśmy zlikwidować porodówki prawie we wszystkich szpitalach – zostawić 16-cie w wojewódzkich i może w kilku specjalistycznych. Przecież przy takim podatku nikt chyba, nawet pijacy z marginesu społecznego liczący na becikowe, nie odważyliby się zapładniać swoich kobiet, gdyż ilość piwa za becikowe spadłaby drastycznie!

Niech żyje idea 100% VAT-u! tego potrzebujemy nad Wisłą, nikt inny tego nie ma, a my możemy od tego zacząć. Oczywiście to będzie podatek sprawiedliwy, no bo firmy sobie odliczą, a ludzie wiadomo – jak nie chcesz nie musisz korzystać. To oczywiste, demokratyczne, wolnorynkowe. Przecież nikt nikogo nie zmusza do kupowania papierosów, chleba, mleka, czegokolwiek.

Śmiesznie byłoby z cenami paliw i mediów, to naprawdę byłoby zabawne – zatankowanie baku paliwa (około 60 litrów) to byłby koszt około 1000 zł, podobnie podrożałoby ogrzewanie gazowe, prąd, węgiel. Jaki to byłby wspaniały kraj – powszechnej szczęśliwości.

Naprawdę nie ma chyba innego sposobu na spowodowanie przebudzenia się Narodu, niż podwyższenie VAT-u i ujednolicenie stawki tego podatku na poziomie 100%. Dzisiaj Polacy jakimś cudem, a tego naprawdę nie wie nikt – jakoś wiążą koniec z końcem. Natomiast przed 100-procentowym podatkiem po prostu by nie uciekli, nawet jak mielibyśmy opodatkowywać tylko wódkę, piwo, papierosy, żywność, paliwa i media. Ale by się działo!

Jeżeli ktoś myśli, że to coś nadzwyczajnego – niech się zastanowi – ile masła, sera, mediów, paliwa, wszystkich potrzebnych mu rzeczy może kupić miesięcznie za swoją pensję i niech się w ramach autorefleksji pochyli nad udziałem podatku pośredniego – najbardziej złodziejskiej z parszywych form opodatkowania o jakich można w ogóle myśleć. Za co płacimy takie ceny w naszych sklepach, opodatkowane tak kolosalnym VAT-em. Tego nie wytrzymałoby żadne społeczeństwo na zachodzie, jakby mogło z przeciętnej pensji kupić 400 listów paliwa!

Jesteśmy tak totalnie drenowani przez system, że jakakolwiek racjonalność nie może tutaj mieć dłużej miejsca. Podatki pośrednie musimy obniżyć, ponieważ zabijają konsumpcję i są sprzeczne z interesem gospodarczym państwa – mniejsza konsumpcja oznacza mniejszą produkcję. Czas najwyższy, żeby bogaci dołożyli się ze swojego bogactwa do ogólnego koszyczka.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.