Społeczeństwo

Wołyń – Odessa – Donbas – wspólnota uniwersalnego męczeństwa

 Oczekiwany film pana Wojciecha Smarzowskiego to, coś więcej niż zwykły wyraz twórczości na polu kinematografii historycznej. Będzie to niesłychanie trudny film, pokazujący wszystkim, którzy będą chcieli go obejrzeć, że rzeczywistość miniona była o wiele bardziej złożona, niż nam się mogło wydawać.

Nie da się jednak oglądać filmu o Wołyniu, bez istotnych odniesień do współczesności, która niestety przypomina Wołyń o wiele bardziej, niż chciałoby się w to nam w jakikolwiek sposób uwierzyć. Dzisiejszym Wołyniem stała się Odessa, gdzie 2 maja 2014 roku doszło do ludobójstwa – spalono ludzi żywcem, tylko dlatego bo mówili po rosyjsku. Dzisiejszym Wołyniem stał się Donbas, gdzie trwa opór przed współczesnym obliczem faszyzmu i dehumanizacji. Te miejsca są dzisiejszym współczesnym Wołyniem, oczywiście w swojej skali, ale nie jest naszym celem licytowanie się na skalę nieszczęścia i cierpienia.

Wychodząc z chrześcijańskiej doktryny odnośnie życia społecznego, liczy się bowiem to, że cierpienie ma miejsce i że jest powszechne. Skala bestialstwa i zezwierzęcenia, to w naszej religii kwestia rozważenia męczeństwa ofiar. Na nasz użytek liczy się głównie to, że mamy do czynienia z zabijaniem, destrukcją, próbą narzucenia swojego porządku siłą. Na oczach całego świata, jednak tak jak w przypadku Wołynia, świat milczy na temat ludobójstwa w Odessie, ale łyka kłamstwa na temat Donbasu, w tym dramatyczną kwestię samolotu malezyjskich linii lotniczych. Jak widać, dla wielu ludzi zaangażowanych w konflikt emocjonalnie, ma znaczenie to, kto jest zabijany, niektórych – tych, którzy mówią po rosyjsku się nie żałuje.

Porażające jest to, że nawet nie nazywa się tego po imieniu – ksenofobią, rusofobią, a jedynie wybiela się fakty niewygodne, ciągle wskazując na winę tych, którzy jedynie się bronią. W ogóle nie uznaje się prawa do oporu innych ludzi, niż ci którzy się zbuntowali w zakresie oficjalnym? To wielki błąd, błąd w samym poznaniu sprawy – wykluczający w ogóle dyskusję i jakąkolwiek argumentację o tym, czy coś jest wojną sprawiedliwą i z której strony. Jeżeli nie daje się drugiej stronie prawa do bycia drugą stroną, tylko nazywa się ludzi broniących domów terrorystami, jest się samemu nie lepszym. Żeby nie powiedzieć czegoś więcej.

Jest bardzo ciekawe, co taka kinematografia wspomnień, dodajmy wspomnień wyjątkowo trudnych, może spowodować współcześnie. Dla wielu Polaków, którym PRL wyparł z pamięci ludobójstwo na Wołyniu, to na pewno będzie szok. Dla naszych sąsiadów, to będzie coś więcej niż szok – o ile w ogóle będą w stanie zrozumieć uniwersalne przesłanie tego filmu, siłą rzeczy oskarżającego ich przodków o ludobójstwo. Jeszcze ciekawiej ten film może być odbierany w Rosji, jak również w broniących prawa do życia Doniecku i Ługańsku. Na pewno jeszcze inaczej może być odbierany na Krymie, któremu oszczędzony został los Doniecka, dzięki bohaterstwu rosyjskich Żołnierzy i zdecydowaniu pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Nadejdą dni, kiedy powstaną obiektywne filmy i o Odessie i o Donbasie, będzie niesłychanie ciekawe, jak będą one odbierane w Polsce, w kraju sąsiednim i oczywiście na całym świecie, przesyconym rusofobiczną propagandą, jakże bliską hitlerowskiemu sposobowi postrzegania Słowian jako podludzi.

To są bardzo ciężkie sprawy, o których nie da się pisać – ot, tak po prostu! Mówimy przecież o ludziach, którzy mogli żyć, tak jak jest to jeszcze nam dane! Jednak zostali zamordowani – w imię tej samej opętanej faszyzmem nacjonalistycznej ideologii, przeważnie przez swoich sąsiadów. Dzisiaj dzieje się to samo, brat strzela do brata, Zachód ubiera to w piękne słowa o obronie wartości, a tymczasem dzieci płaczą w piwnicach, często z głodu. Dzisiaj Donbas jest nowym Wołyniem, to wyjątkowo perfidna zbrodnia – w świetle kamer globalnych telewizji, powielających kłamstwa, półprawdy i fałszywe oskarżenia. Żeby nie poświęcenie – w wielu przypadkach kosztem życia, rosyjskich dziennikarzy – bylibyśmy skazani tylko na filtrowanie tych parszywych kłamstw, którymi się nas karmi. Chociaż trzeba przyznać, że od pewnego czasu nasilenie wiadomości o wojnie domowej w sąsiednim kraju istotnie zmalało i zostało wyciszone.

Coraz więcej ludzi na Zachodzie wie i rozumie, że stało się ofiarami w matni kłamstw oficjalnej propagandy przedstawiającej tylko i wyłącznie jeden obraz. Gdyby nie RT.com, świat nie miałby szans na poznanie prawdy, czy jak kto woli – poznania prawdy z drugiej strony.

Poczekajmy, aż tak znakomici twórcy jak pan Smarzowski zajmą się Donbasem, zajmą się Odessą, poczekajmy – niech prawda sama się obroni i obnaży skalę kłamstw. Trzeba zapamiętać nazwiska tych, którzy o tych mordach zdecydowali. Jak widać historia powtórzyła się na naszych oczach i nikogo to nie interesuje.

17 komentarzy

  1. Nadejdzie dzień kiedy prawda o męczeństwie Wołynia, Odessy i Donbasu będzie powszechnie znana na świecie a miano Rusina będzie mianem hańby

    • hiena,kiedyś w Użhorodzie była szkoła ukraińska,węgierska, rosyjska, teraz jedna banderowska,a Ukraińcy za granicą mówią po rosyjsku.Rusz dupe pojeździj po świecie to nie będziesz obrażał “Rusinów”.

  2. Ale Prezes Jarosław K. (K. od TVP, nie z GW!) – nagrodził, wbrew milczeniu Jury w Gdyni film Wojciecha Smarzowskiego.

  3. Nie umywajmy rak. I mam nadzieje ze film tego nie robi. Wolyn to nie to samo co Odessa czy Donbas. Na Wolyniu to Polacy – obywatele IIRP przez nia wychowani i uksztaltowani – zabijali Polakow, tragiczne wydarzenia rozgrywaly sie na terenie IIRP od niedawna okupowanym przez Rzesze. Czy odrobilismy ta lekcje tak by w Polsce nic takiego nie moglo sie powtorzyc? Teraz znow slyszymy ze sa lepsi i gorsi Polacy. Nie chcemy u nas obcych kulturowo uciekinierow z obszarow wojny. To grozne.

  4. Jakubie, tych co żeśmy wpuścili ostatnio ponad milion są najgrożniejsi a Polak nawet po szkodzie jest głupi. Jesteśmy już w takiej matni, że nawet Pan Jezus nie jest w stanie nas z niej wyprowadzić a nasz obecny pan prezydent jeszcze próbuje inne narody w nią wciągnąć. Może to jest METODA a czy właściwa to się okaże. Pozdrawiam Wladka wędrowniczka a propos coś ty nagadał Bułgarom, że muszą płacić niezłą sumkę Rosji, Grecy to chyba cię już nie słuchali. Niech żyję wolność i …… !

    • Mykoła,widziałem wieś w Bułgarii gdzie żyją emeryci z Włoch, dom wraz z gospodarstwem 10 tys$,a nasze średnie emerytury to i tak 2 razy więcej niż zarabiają Bułgarzy, nie bez znaczenia jest pogoda,wczoraj 27 stopni a rakije i wino możesz robić bez ograniczeń,a Bułgarzy dalej lubią Rosjan i Alosza góruje nad Płowdiw!Trzeba się zastanowić.Szczegóły + rakija lub Polska wkrótce. Zaprosimy Ryse. Pozdro

      • Włodek, zaproszenie przyjęte. A ponieważ dawno już rakiji nie próbowałem więc tym bardziej chętnie się piszę.
        Pozdrawiam

    • …Niech żyje wolność, wolność i swoboda. Niech żyje zabawa i dziewczyna młoda. 🙂

  5. WYSTARCZYŁO TYLKO WYŚWIETLIĆ A NIE WYDAWAĆ BEZMYŚLNIE KASĘ PODATNIKA NA KOLEJNY GNIOT ROBIONY JAK WSZYSTKO DZISIAJ POD PUBLICZKĘ… Ogniomistrz Kaleń: Polski film wojenny 1961 PL (TO JUŻ MINĘŁO PONAD PÓŁ WIEKU) Fabuła: Akcja filmu sięga lat 1944/1947, a sam film zrealizowano na podstawie powieści Łuny w Bieszczadach – Jana Gerharda, który dowodził 34 pułkiem piechoty, podczas walk ze zbrojnymi oddziałami armii ukraińskiej, jak i Polskimi jednostkami antykomunistycznymi.

  6. Rysa,cieszę się około 9.10 tego roku.Pozdo.

  7. Te wydarzenia ciągle się powtarzają, historia dawnych zbrodni niczego nie uczy dzisiejszych manipulatorów, nie potrafimy się zabezpieczać przed nawrotami bestialstwa. Często największymi bestiami są wykształcone, “białe kołnierzyki” ba nawet ci co to nas nauczają w imieniu swoich Bogów. A czasami byłe ofiary w sprzyjających warunkach przekształcają się też w katów. Ale wyjaśnienie tej tajemnicy jest moim zdaniem dość proste. Po prostu, homo sapiens jest jeszcze na etapie półzwierzęcia, podlega prawom darwinowskiej walki o byt.Inteligencja nie ma tu znaczenia, mózg to narząd wykształcony do walki o byt a nie do rozważania zagadnień z filozofii czy etyki.Niewiele jednostek przekracza próg człowieczeństwa, próg empati.Dlatego atomowe grzyby są dość prawdopodobne w dzisiejszych czasach, czasach wydzierania sobie zasobów ziemi, destrukcja zawsze jest najłatwiejsza. Wzór przyszłości naszej cywilizacji wyznaczają dawne dzieje cywilizacji z Wyspy Wielkanocnej, to nasza przyszłość.

    • Sz.Pan @leming. Pańską tezę potwierdza zwłaszcza fakt zachowania się społeczności w obecnym ustroju. Generalne parcie do koryta bez oglądania się na skutki swojego postępowania.
      I tak już od czasów rzymskich trwa to “homo homini lupus est”.
      Jedynie w czasookresie tzw. obecnie “komuny” powszechne udostępnienie wiedzy, kładzenie w niej nacisku na humanitaryzm i solidarność społeczną przy jednoczesnym stosowaniu pogardliwej propagandy wobec stylu życia w państwach kapitalistycznych skutkowało tym, że znaczna część społeczeństwa, wywodząca się z tzw. klas robotniczo-chłopskich, nachłonąwszy się jak sucha gąbka wiedzy, zeszła pod względem empatycznym z drzewa.
      Ale niestety obecne ćwierćwiecze zniszczyło w dużym stopniu to wielkie osiągnięcie, dlatego uważam, że jedyną drogą naprawy społeczeństwa jest edukacja oparta na podobnych celach jak poprzednio. Pozdrawiam Rysa

      • rysa,nic ująć nic dodać.Pozdro!

      • Panie Rysa, z należytą uwagą przeczytałem pańskie uwagi warunkujące nasze wybory i drogi.
        Jednak nie do końca będę jednomyślny z panem a stwierdzenie, iż “przy jednoczesnym stosowaniu pogardliwej propagandy wobec stylu życia w państwach kapitalistycznych” może 🙂 i lansowane były inne do kapitalistycznych wzorce postępowania czy kładzione akcenty na inne wartości…lecz generalnie ci co wtłaczali nam
        “prawdziwe formy życia i współżycia” – z reguły sami gnali za “coca-colą,jeansami,Marlboro” ,dularem,czy wyjazdem na Zachód(ukłony w stronę wydziałów paszportowych przy …)
        to tak w telegraficznym skrócie…rankiem indoktrynowano społeczeństwo, by po południu już na prywatny użytek,
        uznawać wyższość systemu kapitalistycznego. I dlatego właśnie książeczki partyjne zastąpiono z ulgą,czekowymi… TE już nie uwierają…zbyt mało było SIWAKÓW,zbyt dużo było – zbyt długa lista “towarzyszy” do wyróżnienia imiennego!

      • Sz.Panie @Krzyk58 mając lat 14 dorwałem się w bibliotece ZSZ do której zacząłem uczęszczać, po raz pierwszy do książek z gatunku SF, były to “Zagubiona przyszłość”, “Proxima” i “Kosmiczni bracia” K.Borunia i A.Trepki. Pochłonąłem je z zapartym tchem i w wyobraźni wiejskiego małolata kształtowałem sobie obraz metod postępowania kapitalizmu na podstawie działania Prezydenta sztucznego księżyca CM-2 Celestii wobec swojego społeczeństwa.
        W latach 90-ych wznowiono te tytuły, nabyłem je więc do swojej biblioteki i przystąpiłem do ponownego ich przeczytania. Autorzy (nawiasem mówiąc pracownicy naukowi) w świetle panujących trendów wyeliminowali z nich wszystkie elementy, które uznali za propagandę komunizmu, na wskutek czego książki te straciły swoje przesłanie i swojego ducha, który mnie tak wówczas zafrapował, że jak przypuszczam wywołał kształtowanie się u mnie poglądów lewicowych. Wychowując się w tym czasie na “Świecie młodych” czy “Problemach” zetknąłem się w końcu z “Polityką” “Szpilkami” czy “Karuzelą” i w oparciu o nie zacząłem się interesować niuansami działania panującego ustroju. Później zaczęło się zainteresowanie religiami, filozofią, psychologią, etc. Wpływ na mnie oficjalnej propagandy państwowej był zawsze mocno ograniczony i mając w latach młodości tzw. niewyparzony język ściągalem sobie dosyć często gromy na swoją głowę. Ale przekonanie o potrzebie wzajemnego pomagania sobie czy równego traktowania się wykształcone właśnie w tych młodzieńczych latach pozostało i jest nadal “credo” mojego postępowania.
        Komentator “leming” niezwykle trafnie określił obecny poziom naszego “człowieczeństwa”. Tak sobie czasami myślę, że powiedzenie “człowiek to brzmi dumnie” jest właściwie fałszywe i czuję się wówczas bardziej parszywie niż po najcięższym kacu. Pozdrawiam Rysa

  8. krzyku,a polska podwójna moralność to chyba nie wymysł “towarzyszy” a co do TOW.Siwaka pełna zgoda!!!wśród 2 mln członków PZPR tacy jak on stanowili znikomą mniejszość, ale byli o czym świadczy los Katowickiego Forum Partyjnego!Pozdro.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.