Wolność i godność człowieka to nie jest temat zastępczy!

Już by się chciało powrzeszczeć z bezsilności na mainstream lansujący do znudzenia super temat zastępczy, jakim jest robienie wrzawy wokoło kwestii głosowania nad pakietem ustaw o związkach partnerskich i wydarzeń, które po tym nastąpiły. Mniej więcej taką taktykę przyjęło Prawo i Sprawiedliwość, którego przedstawiciele wypowiadali się ostatnimi czasy w mediach – smutni panowie mówią o wzroście gospodarczym, spowolnieniu, załamaniu itp. To szczytne intencje, ale niestety niesłychanie parszywe pobudki, gdyż nic z przedsięwzięcia, jeżeli buduje się je na kłamstwie, czy też w istocie próbuje się lansować parawan, mający przesłonić rzekomy temat zastępczy. To bez sensu, albowiem ważne są zarówno kwestie związków partnerskich, gdyż zagadnienie to dotyczy praw podstawowych człowieka i obywatela w naszym kraju, który niestety ma w tej dziedzinie istotny problem, natomiast kwestie ekonomiczne – nie tylko powinny być podnoszone, ale powinny stale być obecne w dialogu i dyskusji publicznej!

Wolność i godność człowieka jest podstawą naszej współczesnej cywilizacji. Nie byłoby zachodu w jego współczesnym rozumieniu, gdyby w starożytnej Grecji kilku filozofów – w większości „homosiów” nie przechadzało się pośród pięknych portyków, rzeźb i nie wymądrzało na tak oderwane od ekonomi tematy jak osobowość, ego, ja, prawa człowieka, – w końcu nawet wymyślili demokrację! Do dzisiaj cenimy ich poglądy, które stanowią fundament – a ściślej jeden z nieodzownych filarów jej budowy.

Nie ma mowy o budowie współczesnego społeczeństwa opartego na demokracji i racjonalizacji wyboru publicznego bez poszanowania dla wolności i godności człowieka – to kwestie podstawowe, których nie ma np. wcale w Chinach. Czym się różni państwo chińskie od naszych państw? Można przeprowadzić prosty test – wystarczy dorysować genitalia na plakacie z twarzą przywódcy swojego kraju i przejść się główną ulicą w stolicy w godzinach szczytu. W większości krajów Zachodniej Europy takie obrazki w zasadzie nikogo nie dziwią, więc protestujący rozbierają się do naga, przebierają za foki, oblewają sztuczną krwią, skuwają łańcuchami, a do tego krzyczą, co nie miara, jakimi to skończonymi k. i ch. Są ich rządzący. Przeważnie takie wybryki kończą się odstawieniem „demonstranta” lub „demonstrantki” do drzwi rodziców w modnej dzielnicy Paryża lub na obowiązkowe kompleksowe badania medyczne jak w Niemczech – żeby przypadkiem demonstrant nie pozwał policji „za faszystowskie” prześladowania. Nic poza tym, no chyba, że demonstrantka pogryzie policjantkę to wówczas ląduje w bazie „dla niebezpiecznych” i następnym razem bywa wyłapywana z tłumu przed demonstracją. Do tego ewentualnie grzywny, – jeżeli prawnik demonstrantów nie załatwił wcześniej stosownego zezwolenia i na tym kończą się przeciętne „represje”. U nas w kraju bywa nieco gorzej, albowiem służby specjalne nie mają poczucia humoru i potrafią złożyć wizytę we wczesnych godzinach porannych z tytułu karykatur prezydenta państwa, czy też aresztować człowieka na uczelni za filmiki z wybuchów sprzed 10 lat lub za noszenie „arafatki” i spodni moro, – jeżeli masz obywatelu pecha i jesteś uzdolniony językowo do tego stopnia, że sam „z komputera” nauczyłeś się arabskiego i pochwalasz obecnych mudżahedinów i bojowników islamskich w ich działania terrorystyczne zamieszczając filmiki na portalach przechowujących pliki wideo w Internecie. Natomiast nieco bardziej na wschód bywa groźnie, przykładowo na takiej spokojnej Białorusi można po prostu zniknąć, na kilka dni lub na zawsze, ewentualnie przyznać się do organizacji nie swojego zamachu, o Rosji czy Ukrainie w ogóle nie mówimy, bo tam po prostu odstrzeliwuje się lub nieznani sprawcy biją na śmierć dziennikarzy. W Chinach natomiast – istnieje poważne ryzyko, że władza wykona na „skazanym” widowiskowy wyrok śmierci – zarazem sprzedając jego użyteczne organy, komu trzeba. To są właśnie proszę państwa prawa człowieka – poszanowanie godności ludzkiej i wolności. Można tylko żałować, że niestety fikcja hipokryzji panuje w USA, gdzie, co prawda panuje bezgraniczna wolność słowa, jednakże tamtejsze media mainstreamowe wręcz celują w niepokazywaniu tysięcznych demonstracji – „oburzonych” w biznesowych centrach wielkich metropolii, a lokalna Policja z całą brutalnością i konsekwencją – karze nawet za wejście na ulicę lub trawnik.

Nie można się zgodzić na to, żeby dyskusję w istocie o prawach człowieka i godności osoby ludzkiej, w której jedna ze stron używa argumentów wręcz faszystowskich – śmierdzących ksenofobią i chęcią poniżenia podmiotów sporu – przesłaniać czymś innym. Temat związków partnerskich, jako na dzień dzisiejszy – kwestia wolnościowa w Polsce nr.1 musi być rozpatrzony w tym znaczeniu, że należy dostosować polskie prawo – do potrzeb polskich obywateli. Nie można natomiast tolerować argumentacji dehumanizującej i wykluczającej całe grupy społeczne poprzez określenia stwierdzające czyjąś użyteczność lub nieużyteczność dla społeczeństwa. Tak się rodzi faszyzm i zwycięża nienawiść, jeżeli nie będziemy czujni – wrogowie wolności pozbawią nas jej a następnie będą nam mówić, co możemy robić z naszymi pieniędzmi, jak mamy spędzać wolny czas i dlaczego mamy kochać ich przywódcę. W konsekwencji – nie będzie dyskusji na żadne poważne i istotne tematy, albowiem kłamcy i fałszerze rzeczywistości powiedzą, że ważny jest ich „totem” – nic innego się nie liczy. Skutecznie wyprą z powszechnej świadomości to, co jest naprawdę ważne, a czego podstawą jest prawo do wolności. O to możemy być spokojni.

One thought on “Wolność i godność człowieka to nie jest temat zastępczy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.