Wojskowość

Wojska rakietowe i artyleria Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej

Петличный знак вооружонных сил РФ, здесь эмблема рода войск – «ракетных войск и артиллерии» с прозрачным фоном. Автор: mil.ru, edited by Vade Parvis, Общественное достояние, Źródło: Wikimedia Commons

Wojska rakietowe i artyleria (Ракетные войска и артиллерия) są tym rodzajem wojsk Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, który jest wyposażony w różne typy dział i rakiet, w tym również przeznaczonych do przenoszenia głowic (pocisków) z ładunkami jądrowymi, chemicznymi i innymi rodzajami ładunków. Ten rodzaj wojsk powstał w wyniku połączenia artylerii oraz wojsk rakietowych, których początków należy upatrywać w okresie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.

W czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w obronie Ojczyzny ogromną rolę odegrała „Katiusza”. Tą „pieszczotliwą” nazwą określano wyrzutnie rakietowe BM-8, BM-13 i BM-31. „Katiusza” pojawiła się po raz pierwszy na polu walki w lipcu 1941 r. Wspomniane wyrzutnie rakiet posiadały kaliber 82 mm (BM-8), 132 mm (BM-13) oraz 310 mm (BM-31). Wartym przypomnienia jest fakt, że artyleria rakietowa w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej była zgrupowana w brygadach i dywizjach, które nosiły miano „gwardyjskich”. W czasie prowadzonych walk artyleria rakietowa umożliwiała prowadzenie ognia za pomocą pocisków rakietowych z wyrzutni rakietowych, zaopatrzonych w jedną lub kilkanaście prowadnic. Były one umieszczane zarówno na powierzchni ziemi, jak i na samochodach.

Nad rozwojem artylerii radzieckiej i amunicji artyleryjskiej pracowało w latach wojny wiele zespołów konstruktorskich, którymi kierowali m.in. M. Wasiliew, F. Pietrow, B. Szawirin, B. Gabin i inni. Na podkreślenie zasługuje fakt, że artyleria radziecka odegrała w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej doniosłą rolę jako główna siła ogniowa wojsk lądowych oraz jako zasadniczy środek rażenia przeciwnika. Po zakończeniu wojny kontynuowano prace związane z modernizacją i udoskonalaniem posiadanego sprzętu artyleryjskiego. Podjęte zostały także szeroko zakrojone działania, mające na celu skonstruowanie nowych wzorów dział bezodrzutowych, samobieżnych, pancernych, a także wyrzutni niekierowanych i kierowanych artyleryjskich pocisków rakietowych. Wzmożono także prace nad konstruowaniem różnych rodzajów amunicji.

Wojska rakietowe i artyleria, wchodzące w skład Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, od początku transformacji ustrojowej przeszły wiele znaczących zmian, które dotyczyły zarówno ich struktury, ale przede wszystkim uzbrojenia, które w dalszym ciągu jest modyfikowane i doskonalone. Na uzbrojeniu wojsk rakietowych i artylerii znajdują się obecnie między innymi:

  • zmodernizowany taktyczny kompleks rakietowy „Toczka-U”,
  • systemy rakietowe: 9K51 „Grad” kal. 122 mm, 9K57 „Uragan” kal. 220 mm, 9K58 „Smiercz” kal. 300 mm,
  • armaty samobieżne: 2S5 „Hiacynt-S” kal. 152 mm, 2S7 „Pion” kal. 203 mm,
  • haubice samobieżne: 2S1 „Gwozdika” kal. 122 mm, 2S3 „Akacja” kal. 152 mm, „Msta-S” kal. 152 mm,
  • system przeciwpancerny „Chryzantema-S”.

Obecnie coraz większe znaczenie w kształtowaniu kierunków rozwoju rakietowych środków napadu powietrznego Federacji Rosyjskiej mają lądowe pociski balistyczne, oznaczone symbolem 9M723 „Iskander”. „Iskander” stanowi całkowicie mobilny zestaw rakietowy, który może zostać użyty do wykonania uderzeń na wszystkie cele lądowe. System ten posiada trzy wersje:

  • „Iskander-M” z dwiema rakietami 9M723 o zasięgu do 500 km,
  • „Iskander-K” z dwiema rakietami manewrującymi 9M728 o zasięgu do 500 km oraz
  • „Iskander-E”, będący wersją eksportową, zaprojektowany w taki sposób, aby spełniać wytyczne reżimu kontroli technologii rakietowej.

Czytelnika zainteresowanego porównaniem działania „Iskandera-M” i „Toczki-U” odsyłamy pod poniższy adres internetowy: [Минобороны России tutaj].

Kolejny artykuł, publikowany na łamach „Obserwatora Politycznego”, będzie dotyczył wojsk obrony przeciwlotniczej Federacji Rosyjskiej.

Autor: Feliks

9 komentarzy

  1. Toczki jeszcze nie dawno mieliśmy na stanie ale je jacyś idioci wycofali, w ten sposób straciliśmy ciągłość nauczania obsługi rakiet balistycznych w wojskach rakietowych. K. co za manrowanie potencjału. Toczkę to powinniśmy wspólnie z Ukrainą produikować jak kanapki…. a nawet sami

  2. Autor wgłębia się coraz bardziej profesjonalnie w temat.

    Można to uzupełnić takim znanym postanowieniem Piotra I-go, że Artyleria Rosyjska ma być ZAWSZE trzykrotnie liczniejsza od sumy dział potencjalnych przeciwników Rosji.

    Wiązały się z tym olbrzymie nakłady na przemysł produkujący armaty i amunicję, jej przechowywanie i rozlokowywanie na olbrzymim obszarze Imperium oraz utrzymywanie i rozwój kadr artyleryjskich.

    I to PRZYKAZANIE (UKAZ) Piotra Wielkiego był w zasadzie przestrzegany przez wszystkich Jego następców, nawet – a może bardziej – w ZSRR i obecnej Federacji Rosyjskiej.

  3. Broń przyśpieszana elektromagnetycznie

    ….Tej broni Rosjanom pozazdrości cały świat. Pociski, wyglądające jak ziarno grochu, są w stanie zniszczyć czołgi, czy samoloty, topiąc stal jak masło na patelni. ” W naszych laboratoriach doświadczalnych maksymalna uzyskana przez nas prędkość wyniosła 6,25 kilometrów na sekundę dla pocisków o masie kilku gramów. To już bardzo blisko pierwszej prędkości kosmicznej” tłumaczy Aleksiej Szurupow z Rosyjskiej Akademii Nauk. Pociski lecą więc trzy razy szybciej niż te, wystrzelone z tradycyjnych dział.

    Ludziom Szurupowa udało się stworzyć elektromagnetyczną wyrzutnię, której pociski ważą zaledwie trzy gramy. Ich siła rażenia jest jednak olbrzymia. W mgnieniu oka zamieniają stalową ścianę w plazmę. Broń, znana w USA pod nazwą „railgun”, a w Polsce określana jako działo strumienowe, oparto na badaniach Lwa Arcimowicza, radzieckiego naukowca, który pracował nad „przyspieszaczami masy” już w 1951. Według ekspertów wojskowych nowa broń zmieni całkowicie oblicze wojny. Przed pociskami na razie nie ma obrony, do tego ich zasięg będzie tak olbrzymi, że rosyjskie wojsko zniszczy każdy samolot, rakiety balistyczne, czy satelity.”…………..Dobry Panie – racz mieć Nas,
    gołodupców, w ostatnim stadium szaleństwa, porywających się z motyką na słońce – w swej opiece……. Dzięki ci Panie… no BO, kto
    jeśli nie TY utemperuje rozkalibrowane (zachodnie) pół -główki. Amen.

    • Это наш ответ Чемберлену (асимметричный).?
      Как выяснилось, бедность (отсутствие западных кредитов и Parmigiano Reggiano) – это не порок, а “двигатель” прогресса.

  4. Szeroko rozumiany Zachód, ze szczególnym uwzględnieniem
    anglosasów nakładając sankcje był przekonany ze bez
    “sera i tego całego barachła” – Rosja ruchnie”,tzn. nowe elity
    wymuszą na władzach FR kroki milowe – wstecz, do czasów
    i poziomu “demokraty” Jelcyna . Dlatego że wg. nich
    istnieje tylko jedynie słuszna racja – racja świata zachodniego,
    po za nią nie ma zbawienia.

    • Biedny zachód, tak się pomylić:-) Słowianie zawsze się odznaczali wyższą inteligencją społeczną, ale niestety barbarzyńska ewangelizacja to wszystko zniszczyła, gdyby nie to, wtedy losy kultury słowiańskiej potoczyłyby się swoim naturalnym kosmocentrycznym biegiem. Oto zapiski ze starożytnej kroniki, które są świadectwem tej wysokiej kultury społecznej: Herbord relacjonował, że: „takie jest zaś wśród nich zaufanie i wspólnota, że całkiem nie znajdziesz złodziei i oszustów. Skrzyń lub schowków zamkniętych nie posiadają, bo ani zamku ani klucza u nich nie widzieliśmy (…) Odzież swoją, pieniądze i wszystkie kosztowności swoje chowają w beczkach i stągwiach całkiem prosto przykrytych (…) Stół zawsze jest tam pełen wszystkiego, co potrzebne do picia i jedzenia, a po zabraniu jednego zastawia się co innego (…) Nakrycia przykrywa się czystą chustą w oczekiwaniu na biesiadnika. O jakiejkolwiek porze chcą się posilić, obojętnie, goście czy domownicy, znajdują wszystko przygotowane na stole”. Źródło: L. Leciejewicz – Słowianie zachodni. Z dziejów tworzenia się średniowiecznej Europy, Wyd. Ossolineum 1989, s. 221.
      MAMY TO W GENACH, GDYBY NIE ZACHODNI DESTRUKCYJNY ŚWIAT, ŻYCIE BYŁOBY PIĘKNE NA SŁOWIAŃSZCZYŹNIE.

  5. Warto nadmienić o systemie rakietowym kalibru 300mm. ,BM – 30 , Smercz, , będący na wyposazeniu samodzielnych BrygadArtylerii frontowej. Dane : 12 prowadnic, waga 43, 7 t, Moc silnika, -390 KW, zasięg pojazdu 850km, Zasięg rakiet-90km. Posiada 8 typow pociskow. Np. pocisk z glowica kasetowa, zawiera 646 podpociskow ppanc. Zaloga, 4-y osoby.

    Na wyposazeniu Zachodniego okręgu Wojskowego, znajduje się wieloprowadnicowa wyrzutnia – Tornado kalibru większego od BM -30 Smercz Także zasieg ma większy , bo 120 km.Salwa jednej wyrzutni, pokrywa obszar , 60-u ha.Naprowadzana przez siec satelitów systemu , GlonessSystem posiada możliwość odpalenia 1-ej rakiety, lub pełnej salwy.Tornado S I G , zastapia w pełni, wyrzutnie Grad i Smercz.

  6. Z szacunkiem do znajomości rzeczy ” Jnicjatora” . Zawsze , na każdych ćwiczeniach , {wojsk radzieckich}, tzw. artyleryjskie przygotowanie do natarcia , twalo wiele godzin i było rzeczywiście trzykrotnie , przeważające artyleryjskie przygotowanie ogniowe , wojsk ” Zachodnich”.

  7. W uzupełnieniu oceny potęgi artylerii rosyjskiej, to niemiecka na froncie wschodnim – była 2 – 3 razy słabsza, ale “dawała radę”.

    Tajemnica tkwiła w dowodzeniu, rozpoznaniu i łączności artylerii niemieckiej.

    Jak mi opowiadał “stary artylerzysta”, jeszcze przedwojenny, a potem oficer artylerii 1 Armii Wojska Polskiego, w każdym dywizjonie niemieckiej artylerii była 4-ta bateria – tzw. pomiarowa, a w pułku – jeden dywizjon pomiarowy.

    Jak do tego dodamy rozpoznania: naziemne i lotnicze oraz precyzyjny sprzęt pomiarowy do szybkiego i dokładnego określania koordynat celów (dublowana albo potrójna łączność) i masowe wykorzystywanie fotografii lotniczej, aktualizowanej co 1-2 godziny – to mamy tajemnice skuteczności artylerii niemieckiej.

    Rosyjska artyleria miała to samo, tylko o szczebel wyżej, stąd kolosalne zgrupowania artylerii (przed ofensywą) i wielogodzinne nawały ogniowe, tylko Niemcy nauczyli się przed nimi kryć rozbudową obrony w głąb, itd.

    Lepsze wyszkolenie było u Niemców, szczególnie w pierwszym okresie wojny.

    Potem to się odwróciło.

    Dlatego oceniając jakąś artylerię trzeba brać pod uwagę wiele elementów.

    Nie tylko sama ilość i jakość dział decyduje o potędze artylerii.

    Jako ciekawostkę podam opinię niemieckich generałów artylerii (to były odrębne stopnie – generał artylerii!) o radzieckiej armacie dywizyjnej (nie krótkolufowej – pułkowej!) kalibru 76,2 mm.

    Według nich była najlepszą armatą średniego kalibru na frontach II Wojny Światowej, a mieli z czym porównywać!

    Do tego od 1944/45 zaczęto produkować doskonałą amunicję przeciwpancerną.

    Porównaniu podlegało wiele czynników, jak masa marszowa, masa na stanowisku ogniowym, wymiary, podatność na manewr taktyczny i przy zmianie stanowiska ogniowego, szybkostrzelność, żywotność lufy, itp parametry.

    Zresztą zdobyczne “dywizyjne 76,2 mm” Niemcy chętnie wykorzystywali, nawet stawiając na improwizowanych podwoziach gąsienicowych …

    Jednym słowem – udany (jak i inne armaty) – sprzęt.

    Ale były tak udane, bo obowiązywał wielowiekowy “ukaz” Piotra Wielkiego i wiedza artylerzystów oraz konstruktorów i wykonawców sprzętu artyleryjskiego mogła być przekazywana – pokoleniami, czego nie można powiedzieć o Polsce, gdzie nawet zatracono posiadane już umiejętności obróbki blach pancernych.

    Pękające podwozia do Krabów są tego dowodem i musimy podwozia kupować od Koreańczyków, a wieże z działem 155 mm – od Brytyjczyków.

    Takie są porównania “sąsiednich” artylerii.

    W Polsce 8-mio działowy dywizjon, a w US Army dywizjon miewa 24 działa 155 mm.

    Co mają Rosjanie w Europejskiej części Federacji, a co za Uralem – trudno zgadywać …

    Po prostu jesteśmy potęgą na “Międzymorzu” …

    Amen i Macondo.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.