Wnioski z “The National Military Strategy of the United States of America 2015”

Opublikowany przez amerykański Department Obrony document “The National Military Strategy of the United States of America 2015” dostępny w j. ang. Jako plik PDF [tutaj], to coś więcej niż zwykła wykładnia polityki obronnej, to niesłychanie istotna deklaracja polityczna.

Przez soczewkę tego co w tym dokumencie napisano, a przede wszystkim tego co napisano w nim w sposób dorozumiany, jak również przede wszystkim to, czego w nim nie ma – należy interpretować ewolucję amerykańskiej doktryny obronnej wobec najważniejszych wyzwań, jakie USA postrzegają wobec swojej pozycji na świecie. Zobaczmy więc, kogo Amerykanie boją się najbardziej.

Słowo „Rosja/Russia” jest użyte w dokumencie siedem razy. Słowo „Chiny/China” zostało użyte tylko sześć razy, a „tzw. państwo islamskie/the self-proclaimed Islamic State of Iraq and the Levant (ISIL)” – tylko raz. W dokumencie nie ma słowa o Polsce, ale oczywiście są odniesienia do NATO.

Niestety w dokumencie pełno jest wstawek o tym jaka to Rosja jest zła, jak to rzekomo jest pełno jej wojska i uzbrojenia na Ukrainie itd. To takie gładkie resume, jeżeli chodzi o standardową śpiewkę zachodniej propagandy.

Oczywiście, to nie oznacza że Rosja jest w oczach amerykańskich strategów najważniejszym zagrożeniem, jednakże takie wnioski można wysnuć z dokładniejszej lektury zawartych dokumencie wskazań. Jednakże to rosyjskie zagrożenie jest postrzegane przez pryzmat trzech składowych – globalizacji, przenikania technologii oraz spraw demograficznych. Gdzie wobec Chin, napisano do amerykańskim wsparciu wobec Chin, jako partnera w międzynarodowym bezpieczeństwie, który obecnie przyczynia się do tworzenia napięcia w regionie Azji-Pacyfiku. W tym znaczeniu i Rosja i Chiny są oskarżane o agresywne odnoszenie się do sąsiadów – sojuszników Ameryki.

Amerykanie mają świadomość, że przegrali globalizację, wynika to z okoliczności traktowania jej jako kluczowego czynnika, przesądzającego o wzroście znaczenia ich potencjalnych konkurentów na arenie międzynarodowej. Dotyczy to zwłaszcza pozycji ekonomicznej Chin i Rosji oraz gwałtownego rozwoju technologii, w krajach, które mogą sobie już pozwolić w inwestowanie w Badania i Rozwój. Amerykanie dostrzegają, że ich przewaga militarna oparta na supremacji technologicznej maleje wraz z czasem, to znaczy że ich technologia, zwłaszcza wojskowa nie rozwija się w sposób tak szybki i efektywny jak u innych.

Dokument bardzo trafnie przedstawia cele strategiczne w zakresie interesu narodowego Ameryki, można się na jego podstawie uczyć, jak definiować tego typu strategie. Zwłaszcza pod względem tego, w czym ma się totalną przewagę, a czego w tej strategii prawie w ogóle nie ma. Chodzi o przewagę informacyjną, dzięki zaawansowanym – globalnym – działaniom wywiadowczym, jak również o siłę soft power, mającą na celu wpływać na ludzką percepcję również w wymiarze społeczności globalnej jak i w układach regionalnych i lokalnych w zależności od potrzeb.

W istocie nie ma tam niczego, co byłoby zaskakujące, w tym znaczeniu, że byśmy tego nie znali z wcześniejszych wypowiedzi amerykańskich decydentów w zakresie bezpieczeństwa. Z naszej perspektywy liczy się przede wszystkim amerykańskie spojrzenie na Rosję, albowiem to na tym kierunku mamy zagwarantowane „ponoszenie kosztów” ich polityki, której Warszawa może być tylko i wyłącznie ofiarą, a nie beneficjentem. Dodajmy – niestety nie.

Zobaczymy, czy będzie w mediach europejskich jakaś dyskusja na temat tego dokumentu, zwłaszcza ze względu na sprawy, których tam nie ma, a które można po prostu przeczytać na Wikileaks. W tym kontekście jest to dokument bardziej propagandowy niż wszystkie inne amerykańskie deklaracje, wyrażające powiązanie zamiarów politycznych z warstwą wiązek i procesów dziejących się w sferze realnej.

Najważniejsze, czego tam nie ma, to przeświadczenia o przewodniej roli USA, to bije z tego dokumentu – widać w nim Amerykę lekko zatroskaną o swoją pozycję, która już nie nadaje tonu, co najwyżej próbuje komuś coś popsuć, dla spowolnienia jego możliwości. Jednakże to rosnąca samoświadomość zachodzącego słońca nad amerykańskim imperium – jest głównym przesłaniem tego dokumentu.

Jednak może to i dobrze, że USA jest świadome końca swojej bezkarnej i destrukcyjnej dla świata dominacji. Samoświadomość bycia pokonanym swoją własną bronią (globalizacją), musi być szczególnie dramatyczna.

Dla tzw. sojuszników USA, upatrujących w tym kraju „nadziei”, jest to wyraźny sygnał nakazujący po pierwsze weryfikację własnego stosunku do głównych graczy w tym dokumencie wymienianych, jak również reinterpretacji swojego stosunku do procesów globalizacji, transferu i rozwoju technologii oraz zjawiska depopulacji, jeżeli takiemu już podlegają. Jeżeli ktoś myśli, że Amerykanie będą chcieli lądować na plaży i za niego umierać, ten jest głęboko cofnięty, nie tylko w myśleniu strategicznym, ale nawet w prostym kojarzeniu faktów w ogóle!

9 myśli na temat “Wnioski z “The National Military Strategy of the United States of America 2015”

  • 3 lipca 2015 o 09:06
    Permalink

    Oto świta jutrzenka nadziei. Brzeziński już przed 20 laty przestrzegał amerykańskich polityków przed bliskim zamknięciem amerykańskiego cyklu imperialnego. Oto Amerykanie przekształcili swoją (niegdyś) porządną republikę w molocha którego byt opiera się na zbrojeniach, podbojach, drukowaniu dolarów i niewoleniu świata włącznie z własnym narodem. O ile zmanipulowana propagandą , na wpół-analfabetyczna amerykańska opinia publiczna nie może się już doczekać atomowego grzybobrania, to klasa polityczna i biznesowa jest świadoma ewentualnych niewygód jądrowej zimy. Toczy więc wojnę, ale wirtualno-propagandową. Nie wie więc dzisiaj czy czekać zmierzchu imperium (a w nim możliwej secesji i ewentualnej wojny domowej), czy też może zagrać va bank i rozpętać atomowe piekło w którym można przegrać z resztą ludzkości. Echh, gdyby tak się udało tę wojnę ograniczyć do Eurazji…..

    Odpowiedz
  • 4 lipca 2015 o 01:59
    Permalink

    Skuzby specjalne kasuja mu caly dzien moje komentarze do tego tematu a propos CHINAMERYKA …ta zabawa z tymi sluzbami zabrala mi pare godzin czasu …
    Popieram “@Pozorovatel “…. szlak mnie trafia ten sam tekst 4 raz pisac i nie miec pewnosci czy uda mi sie go wyslac ….

    Odpowiedz
  • 4 lipca 2015 o 04:33
    Permalink

    Przeczytalem i znow oniemialem…

    Mam watpliwosci czy Krakauer rzeczywiscie przeczytal dokument o ktorym pisze, a w kazdym razie czy przeczytal go ze zrozumieniem. Najczesciej wymienianym w dokumencie zagrozeniem sa VEO czyli Violent Extremist Organizations, jest to kolektywna nazwa agresywnych ekstremistycznych organizacji typu Al Kaida lub ISIL. Okreslenie to pojawia sie w dokumencie az 18 (osiemnascie) razy i przeciwstawianie sie tym organizazjom jest doraznym priorytetem.

    Rychly schylek Ameryki zwiastowany jest od dziesiecioleci i wciaz jakos nie nadchodzi. Jdnoczesnie od dziesiecioleci prawie cala technologia, ktora decyduje o ksztalcie dzisiejszej cywilizacji powstaje w Ameryce, lacznie z urzadzeniami za pomoca ktorych wymieniamy poglady na tym portalu.

    Przyszle swiatowe potegi mozna rozpoznac juz dzisiaj w supermarketach ogladajac karteczki z napisem ‘Made in …’.
    Czy ktos ostatnio widzial cos wyprodukowanego w Rosji?

    P.S.
    Portal “http://wolna-polska.pl” to pierwszej klasy zrodlo, bardzo polecam. Wart Pac pałaca?

    SZANOWNY PANIE!
    PROPONUJĘ WIĘCEJ WIARY I DOKŁADNIEJSZE CZYTANIE TEGO CO JEST NAPISANE W ARTYKULE. AKURAT ROZMAWIALIŚMY O TYM SAMYM Z AUTOREM WIĘC MOGĘ ROZWIAĆ PANA OBAWY – MIANOWICIE TEKST ODNOSI SIĘ DO ZAGROŻEŃ NAZWANYCH CO DO TOŻSAMOŚCI – JAK WSKAZANE TAM ROSJA, CHINY, CZY ISIL, NATOMIAST ZAGROŻENIA WSKAZANE CO DO GATUNKU, CZY TEŻ KOLEKTYWNIE TO ZUPEŁNIE INNA KLASA ZAGROŻEŃ – O INNEJ RANDZE ICH JESZCZE CO DO ZASADY NIE MA LUB SĄ NA RÓŻNYM STADIUM ROZWOJU JAKO ZAGROŻENIE Z CZASEM JAKO TAKIE ONE SIĘ UJAWNIAJĄ, TJ. MOGĄ SIĘ UJAWNIĆ LUB NIE. W KRAJU W KTÓRYM POLICJA STRZELA DO DZIECI O “INNYM” KOLORZE SKÓRY WSZYSTKO MOŻE BYĆ BRANE ZA ZAGROŻENIE, PROSZĘ NIE DAĆ SIĘ MANIPULOWAĆ ICH SPOSOBOWI MYŚLENIA, TYLKO STARAĆ SIĘ WYCIĄGNĄĆ Z ICH TREŚCI DOKŁADNIE TO O CO IM CHODZI. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 4 lipca 2015 o 17:30
      Permalink

      Oj ! Upalnego dnia ? Na poludniu Niemiec 35 -38 °C, za duzo tego dobrego, bialko zaczyna sie w organizmie scinac ….

      peka= rozlazi sie tez asfalt na ulicach, w pociagach IC / Inter City wysiadla klimatyzacja, jak co roku i ludzie w tych hermetycznie zamknietych “puszkach” dostaja udaru cieplnego i ciezkich zaburzen krazenia ….litosci ….

      Odpowiedz
    • 4 lipca 2015 o 17:41
      Permalink

      Bardzo przemawia przez komentatora ideologia , prawie jej za duzo i dlatego klopoty. z wiarygodnoscia w/w wywodu

      a propos czy ktos cos widzial wyprodukowanego w Rosji tak i ja i Pan !!!! Rosja jest koryfeja swiatowym w produkcji silnikow rekietowych uzywany
      ch nie tylko do eksperymentow kosmicznych lecz do wystrzalu satelit do komunikacji GPS, Telefonow -Komorek, przekazu TV, komunikacji samolotowej, zeglugi morskiej,
      przy budowie tuneli pod wodami, przy budowie rur do rurociagow wszelkuej masci, pijemnikow i containerow na rope naftiwa i gaz

      Odpowiedz
    • 4 lipca 2015 o 18:10
      Permalink

      …..c.d.
      czesci kadlubow samolotowych i to nawet do Boeinga, kadlubow statkow morskich , Rosjanie w przemysle ( bardzo ) ciezkim nue maja sobie rownych, inni nie maja na te produkty know-how i surowcow naturalnych u w tej ilisci i w tej jakisci , by te produkty produkowac …know-how na rozbicie wodoru, jako napedu do tych rakiet , takze technoligie na wytwarzanie energii atomowej, odkrycia medyczne wywodzace sie z bardzo drogich eksperymentow w kosmosie a uzywanych q b.wielu dziedzinach min.w medycynie , cale techniki “krio” / zamrazania ciala do operacji “bezkrwawych” oczu, serca, przy transplatacji organow i do ich przechowywania, spekrum jest badzo szerokie i badzo wazne .. w

      W przemysle lekkim owszem maja mniejsza specjalizacje ale moga Pana oczekiwania. szybko przeforsowac , gdyz Rosja to przedsmak orientu i ma nieograniczone mozliwosci…sa ludzie , ktorzy kolekcjonuja tylko nowoczesna sztuke rosyjska …o literaturze i muzyce, w tym baletowej , jak Czajkowski, Prokopiew, A.Chaczaturian u …i ….i “Jezioro Labedzie”, “Bajadera”, “Pietruszja”, “Dziadek do orzechow”, “Ognisty ptak”, “Krolewna Sniezka “, “Romeo i Julia”, “Swieto Wiosny”, mogla bym tak w nieskonczonosc ale jest bardzo goraco 38°C , musze przerwac, bo moje urzadzenie jest b. rozgrzane …. to troche zle, ze ma komentator takie kompleksy i z tego wywodzace sie zaparywania, ktore to kompensuja ….!!!!

      Odpowiedz
  • 4 lipca 2015 o 08:32
    Permalink

    Przeczytałem uwagi “Goscia”, i aż oniemiałem.”Ten pan”
    jest niereformowalny,zepsuty politycznie do “szpiku kości”. Typowy produkt indoktrynacji,manipulacji,propagandy
    tych co przeinaczają,zakłamują pole widzenia przeciętnego
    ‘zjadacza chleba” po 89′. Współczuję!

    Ps. “Sie’ nie podoba “wolna-polska”(a tak naprawdę, wolnej
    Polski nie ma, zlikwidowano w Lizbonie podpisem).
    Wiemy kto.Takie haniebne czyny, nigdy nie uchodzą
    na sucho.(Bolesław Bierut “Tomasz”, był większym narodowym, polskim patriotą od “tego pana”). Wracam do meritum, proponuję tłumaczone
    teksty piórem z Zachodu, na znak że, tam nie wszyscy
    jeszcze poszaleli. http://www.pracownia4.wordpress.com

    Życzę UPALNEGO dnia! 🙂

    Odpowiedz
    • 4 lipca 2015 o 17:29
      Permalink

      Oj ! Upalnego dnia ? Na poludniu Niemiec 35 -38 °C, za duzo tego dobrego, bialko zaczyna sie w organizmie scinac ….

      peka= rozlazi sie tez asfalt na ulicach, w pociagach IC / Inter City wysiadla klimatyzacja, jak co roku i ludzie w tych hermetycznie zamknietych “puszkach” dostaja udaru cieplnego i ciezkich zaburzen krazenia ….litosci ….

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.