Wnioski z Majdanu dla Polski – Tuskomajdan?

Wyobraźcie sobie państwo sytuację, w której w Polsce, w Warszawie jakaś duża organizacja społeczno-polityczna przykładowo związek zawodowy organizuje protest przeciwko całemu złodziejstwu, jakie ma miejsce w naszym kraju od lat. Tworzy się Tuskomajdan, a jego postulat jest banalny – Tusk oddaj władzę, nie mniej i nie więcej. Rodzi się protest społeczny, który z każdym dniem zdobywa większą ilość zwolenników, co powoduje, że mniej więcej w trzecim miesiącu protestu – protestujący samo radykalizują się, a pojawiające się różne prowokacje powodują, że do początkowego zbioru postulatów czy też postulatu generalnego – dochodzą inne, coraz bardziej radykalne.

W momencie, gdy władza próbuje negocjować – zgromadzeni nie chcą już słyszeć o niczym innym niż ustąpieniu całej władzy, ponieważ zgromadzeni uważają, że to oni reprezentują władzę, a demokratyczny mandat władzy przedstawicielskiej się wyczerpał każdorazowo, jak władza wypowiada się inaczej niż chcą zgromadzeni. Ponieważ policji też puszczają nerwy, dochodzi do nadużyć, które są traktowane, jako przyczynek do eskalacji, zgromadzeni przepędzają policję i zajmują część budynków rządowych, blokują główne skrzyżowanie w Warszawie.

Do protestujących dołącza część partii opozycyjnych, których struktury lokalne – wypowiadają posłuszeństwo rządowi pana Donalda Tuska, mówiąc że jest on gwarantem złodziejskiego układu który przez lata okradał Polskę i nie ma dla niego litości – powinien na kolanach prosić zgromadzonych o łaskę jak odda władzę. Na całość nakładają się podziały polityczne, jakie mamy w Polsce, przy czym w wyniku silnej propagandy i widoku krwi pobitych demonstrantów – bardzo dużo zwolenników rządu odwraca się od niego. Wielu Posłów w parlamencie jest gotowa głosować przeciwko rządowi.

Mediacja zagraniczna doprowadza do tego, że premier ucieka za granice, a prezydent zostaje rozszarpany przez tłum za to, w jaki sposób pohańbił święte miejsce narodowe, gdzie stał krzyż na Krakowskim Przedmieściu.

W kraju dochodzi do upadku instytucji, Policja i wojsko poddają się „radom narodowym”, demonstranci wyłapują wszystkich, których kojarzą z poprzednim systemem. Na drogach krajowych zwłaszcza w nocy panuje samowola – ciężarówki są okradane, banki zamykają oddziały, w końcu udaje się w Sejmie przegłosować zmiany w konstytucji i uznać premiera za byłego, który samowolnie usunął się od wypełniania obowiązków. Zapowiedziano nowe wybory, a cała administracja ma podporządkować się lokalnym radom narodowym, które w tej części kraju gdzie w samorządach rządzi Prawo i Sprawiedliwość – są tożsame z jego organami.

Na to wszystko patrzy Zachód, który już nie potrzebuje Tuska i nie zamierza go kryć, jako nieudacznika, który stracił władzę. W zamian za renegocjację traktatu i zmianę statusu Polski w Unii Europejskiej – otrzymujemy kredyty dla rządu jedności narodowej, ale nie będziemy już pełnoprawnym członkiem Wspólnoty.

W kraju zaczynają funkcjonować nowe porządki, msze święte są obowiązkowe, Polskę opuszczają homoseksualiści, feministki i genderyści, noszenie stringów jest zakazane, żeby zapanować nad gospodarką – nowy rząd sięga po pieniądze przedsiębiorców przeprowadzając wymianę pieniądza na nową złotówkę z dnia na dzień w skali 1:2, unieważniając wszystkie depozyty powyżej 10 tyś starych złotych. Zakazuje się handlu walutą poza oficjalnymi kantorami na prowadzenie, których koncesję otrzymali ci, którzy poświęcali się dla rewolucji. Ponieważ Tuskomajdan nadal trwa i wydaje mu się, że może kwitować nową władzę – zostaje brutalnie spacyfikowany w ten sposób, że większość jego uczestników zostaje po zatrzymaniu na 48 godzin zamknięta na podstawie lex trynkiewicz zamknięta w obozie odosobnienia celem obserwacji psychiatrycznej – w końcu do czegoś przydał się Stadion Narodowy w Warszawie!

Każda rewolucja zjada własne dzieci. To tylko kwestia czasu… Ciekawe jak wobec podobnego scenariusza jak to, co stało się na Ukrainie – zachowałaby się nasza władza? Proszę nie mieć złudzeń, nikt na Zachodzie nie tolerowałby tego typu „głosu społeczeństwa” dłużej niż kilkanaście dni. Proszę pamiętać, że w Hiszpanii Policja rozpędzała demonstracje protestujących przeciwko wizycie Papieża!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.