Po co tak właściwie nam pociski JASSM AGM 158A?

AGM-158A JASSM (Joint Air-to-Surface Standoff Missile) to trudny do wykrycia taktyczny pocisk manewrujący „powietrze -powierzchnia”. To doskonała, bardzo zaawansowana technicznie broń, której przeznaczeniem jest atak na silnie bronione i trudno dostępne obiekty u przeciwnika. Ten pocisk potrafi przeniknąć nad cel i go razić – z zasady nie będąc wykrytym, co oznacza, że jest to prawie idealna broń do napadu powietrznego.

Pocisk ma maksymalny zasięg w wersji oferowanej Polsce około 370 km, napędza go silnik turboodrzutowy zapewniający poddźwiękową prędkość marszową. Pocisk jest naprowadzany inercyjnie z korekcją GPS oraz kanałem termowizyjnym na ostatnim odcinku lotu, – co zapewnia wysoką skuteczność. Jest to broń autonomiczna w ataku, tzn., po określeniu parametrów celu można się oddalić, jednakże nadal można posiadać kontrolę nad pociskiem. Głowica bojowa o masie 450 kg może służyć do rażenia celów powierzchniowych i punktowych.

Warto pamiętać, że pocisk jest skonstruowany w taki sposób, żeby ograniczyć możliwość jego wykrycia przez nieprzyjaciela. Specjalne ukształtowanie powierzchni kadłuba służy odbijaniu fal radarowych, a specjalne pokrycie tłumi je i pochłania. Szczegóły oczywiście są ściśle tajne, jednakże można się spodziewać, że to małe cudo techniki jest dokładnie przemyślane. To stosunkowo sprawdzona konstrukcja w znaczeniu technologicznym – początki pocisku sięgają połowy lat 90-tych XX wieku. Od tego czasu udało się wyeliminować kilka wad i oczywiście skutecznie poprawić jego charakterystyki. Dzisiaj to skuteczna i groźna broń precyzyjnego rażenia, szkoda że kupujemy tylko 40 sztuk!

Nasze samoloty F-16 wymagają pakietów modernizacyjnych umożliwiających podczepianie tej broni pod samolot oraz odpowiedniego oprogramowania, to wszystko ma wchodzić w zestaw kupowanego uzbrojenia. Można mieć nadzieję, że to jest partia pilotażowa mająca na celu służyć do wdrożenia tej broni w kraju. Docelowo powinniśmy kupić ten sam pocisk – o wydłużonym zasięgu, trzeba pamiętać, że zasięg około 1300 km w naszym przypadku ma znaczenie strategiczne.

To jednak jest pieśń przyszłości, to czym będziemy dysponować umożliwi nam skuteczne rażenie trzech typów bardzo ważnych celów. Po pierwsze te pociski mogą zniszczyć niespodziewanie lotnictwo przyjaciela na lotnisku, zapasy, paliwo, zabić załogi i personel techniczny – atak kilkoma pociskami na klasyczny pułk lotniczy dyslokowany w bazie naziemnej może go sparaliżować lub prawie całkiem wyłączyć z możliwości skutecznego działania. Po drugie można razić miejsca dyslokacji samobieżnych zestawów przeciwlotniczych, również z zaskoczenia – tak, że nieprzyjaciel nie spodziewa się ataku. Alternatywnie można razić innego rodzaju wyrzutnie samobieżne dyslokowane w miejscach rozpoznanych. Po trzecie – stosunkowo prosto można zniszczyć port, w tym stojący w nim okręt wysokiej wartości bojowej np. podwodny. Poza tym klasycznie można razić np. ważne mosty itp.

Nieprzyjaciel po rozpoczęciu działań przeciwko naszemu krajowi będzie musiał uważać z własnymi systemami obrony przeciwlotniczej tak długo, dopóki nie uda się mu wyeliminować naszego lotnictwa. Każda stacja radarowa, każdy rozpoznany cel – w bezpośrednim pasie styczności wojsk jak również na bezpośrednim zapleczu – będzie zniszczony z bardzo dużym prawdopodobieństwem. Innymi słowy, posiadanie przez nas tego typu broni wymusza na nieprzyjacielu dostosowanie strategii i taktyki prowadzenia wojny, poczynając od pierwszego napadu. Na pewno miejsca bazowania samolotów będą celami pierwszego rzędu dla nieprzyjaciela.

Pocisk tego typu ma tą przewagę nad pociskiem bazowania lądowego, że jest go bardzo trudno zniszczyć. Samolot bardzo szybko się przemieszcza i może udać się głęboko nad terytorium nieprzyjaciela, – co dodatkowo zwiększa zasięg skutecznego rażenia pocisku – o promień działania samolotu. Niestety nasze samoloty są uzależnione od pasów startowych, a potencjalny nieprzyjaciel ma bardzo dużo środków rażenia, umożliwiających rozpoczęcie wojny od ataku na nasze instalacje lotnicze i dedykowane.

Doskonałym uzupełnieniem do wykorzystania tego pocisku powinien być samolot dwusilnikowy, jak również docelowo dron lotniczy, z którego można go odpalić. Wówczas moglibyśmy osiągnąć zasięg około 1300 km, co ma dla nas znaczenie strategicznego odstraszania. Idealnie byłoby, gdybyśmy jeszcze do tego posiadali pociski balistyczne średniego zasięgu oraz odpowiedniki pocisków manewrujących możliwe do odpalania z łodzi podwodnych i wyrzutni lądowych. To wszystko jest w zasięgu naszych możliwości.

Oczywiście, te pociski są przystosowane do przenoszenia tylko głowic konwencjonalnych określonego typu. Prawdopodobnie są zaprogramowane tak, że zmiana parametrów głowicy może spowodować dysfunkcję całości. Jednakże nawet w takim przypadku – nic nie szkodzi – w ostateczności – jak byśmy np. zostali zaatakowani bronią jądrową pokryć jej części bojowej np. drobną warstwą zawierającą broń biologiczną, np. wirusa mutującego gwałtownie pod olbrzymim ciśnieniem i w wysokiej temperaturze…

12 thoughts on “Po co tak właściwie nam pociski JASSM AGM 158A?

  • 4 października 2014 o 13:28
    Permalink

    Redakcjo ! Jeżeli możecie, a zapewne tak, to proszę Was zadajcie panu ministrowi MON pytanie: Dlaczego 12 to krotnie przepłacamy za pociski AGM-158A JASSM ?
    Siły zbrojne USA kupiły te pociski po milionie dolarów za sztukę!!!! Finlandia kupiła w wym pociski ca po 2,35 mln dolarów. Oczywiście rząd polski musiał być znów najlepszy i do najdroższych w świecie autostrad, do najkosztowniejszego węgla w Europie, najdroższej służby zdrowia dołożył najdroższe pociski manewrujące. Jesteśmy najgłupsi w świecie, ale to nie jest powód do radości. Brat zza kałuży wybitnie nas wykorzystuje. Może pan świątobliwie panujący w MON wreszcie coś z tym zrobi.

    SZANOWNY PANIE – PROSZĘ NIE ULEGAĆ MEDIALNEJ PAPCE, SPOKOJNIE, KROK PO KROKU SYTUACJA SIĘ WYJAŚNI, JESZCZE JESTEŚMY PRZED KONTRAKTEM – ON BĘDZIE NEGOCJOWANY I ZAPEWNE BĘDZIE UTAJNIONY – JAKIEKOLWIEK ROZPYTYWANIE W TEJ KWESTII NIE MA ZATEM ŻADNEGO SENSU. TAJEMNICE PAŃSTWOWĄ TRZEBA USZANOWAĆ. POZDRAWIAM WEB,. JÓZEF.

    Odpowiedz
    • 5 października 2014 o 17:50
      Permalink

      Bynajmniej nie ulegam “medialnej papce” jak określił to webmaster. To są oficjalnie podane dane MON. Za 500 mln dolarów kupujemy 40 pocisków. Wystarczy podzielić. Matematyka na poziomie podstawówki. Czy “nasze’ władze liczą na to ,że Polacy nie umieją liczyć?

      Odpowiedz
    • 27 października 2014 o 23:57
      Permalink

      Pan Tadeusz nieco się zapędził w krytyce bowiem negocjacje odnośnie ceny i warunków zakupu dopiero trwają:)

      Odpowiedz
  • 5 października 2014 o 12:21
    Permalink

    Te pociski nie są nam do niczego potrzebne.
    Nakręcą tylko spiralę lokalnych zbrojeń i wzajemnych straszeń.
    Po co nam to?
    Czy Niemcy dążą do posiadania pocisków AGM-158A JASSM?
    Nie, bo mają własne odpowiedniki i technologie, żeby ruszyć z ich produkcją, jak będzie trzeba.
    Nie chwalą się tym nadmiernie, bo posiadanie takiej broni wymaga ciszy.

    Odpowiedz
      • 19 października 2014 o 00:52
        Permalink

        Do tego pakiet z szpecjalnymi zasobnikami do obserwacji z radarem nowe opragromowanie i ulepszony system link 16 zdolny do odbierania sygnału z satelity nowy gps potrzeba zmodifikowac komputer finlandia oddzielnie zapłaciła za pociski i oddzielnie za modyfikacje samolotu czy ktos nie doczytał czy nie rozumie

        Odpowiedz
    • 11 grudnia 2014 o 09:20
      Permalink

      Popatrz sobie na mapę i odpowiedz sobie na pytanie gdzie leżą Niemcy,a teraz powiedz Litwinowi i Estoncowi,że mogą być spokojni bo ktoś z ciepłego, zamożnego kraju,dzień po agresji przyjdzie z odsieczą,trochę realizmu kolego, mniej demagogii,dobrze, że jednak rządzą tutaj wykształceni ludzie.

      Odpowiedz
      • 20 stycznia 2017 o 00:13
        Permalink

        Polska to kraj awanturników,Rusofobów,i agresywnych paranoików zagrażających bezpieczeństwu i pokojowi w Europie,pewnego dnia Polska zniknie z mapy Europy już na zawsze”

        Odpowiedz
  • 3 grudnia 2014 o 00:15
    Permalink

    Czytając parametry i uwarunkowania pocisków JASSM wyraźnie jest napisane ;
    Do użycia poza strefą obrony przeciwlotniczej .
    Jako obiekt (mały) jest trudno wykrywalny , ale lecąc poniżej 800 km/h może zostać dogoniony i zestrzelony przez dowolny myśliwiec lub podstawowy zastaw do obrony bezpośredniej .Obiekty ważne są chronione. Niszczenie obiektów nieważnych pociskami za 20 mln zł !!! + koszty utrzymania przez wiele lat przekraczają wartość kilkakrotnie wartość ewentualnie zniszczonych obiektów . Po drugie mamy 48 F-16 więc 40 szt jest na 20 lotów x 2 szt …? I co dalej. W czasie wojny zużywane są setki tysięcy ton bomb … !!!. Rozrzutność MON jest porażająca. Tajwan F-16 kupował po 24 mln $ a my po 80 mln ( 330 % drożej …!!!???. GŁUPOTA kosztuje .

    Odpowiedz
    • 14 listopada 2016 o 18:37
      Permalink

      F16 kupowalismy po 42 mln dol. za sztuke…

      Odpowiedz
  • 11 grudnia 2014 o 09:14
    Permalink

    A ja jestem zadowolony,potencjalny agresor (wiadomo kto)wiele razy zastanowi się zanim w naszą stronę ruszy,może sobie harcowac w Donbasie, Gruzji,tutaj wara.Jeśli sami go nie zniechecimy, nikt lepiej nie zrobi tego za nas,jeśli dla kogoś jest to niezrozumiałe,polecam wrócić do historii, w razie konfliktu dostatnie życie i dobra praca,wysoka emeryturka schodzi na plan dalszy,dziś ludzie na wschodniej Ukrainie po za pociskami umierają z głodu i mrozu.W tym kraju zapomniano o armii i zbrojeniu, oto rezultaty.

    Odpowiedz
    • 11 grudnia 2014 o 10:20
      Permalink

      Z czego jesteś zadowolony, może ze skutków chorej
      polityki w wykonaniu nazistów neobanderowskich w Nowo Rosji. ..??????????????

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.