Jak władze mogą prześladować obywateli za poglądy polityczne?

Niesamowite historie się dzieją. My wyobraźmy sobie pewien model, który niekoniecznie musi mieć cokolwiek wspólnego z rzeczywistością, ale jeżeli by miał, to zupełnie niezamierzony i przypadkowy. Otóż wyobraźmy sobie sytuację, że człowiek siedzi w areszcie i nie ma z nim kontaktu, nie wiadomo, pod jakim zarzutem został zatrzymany i dlaczego siedzi. W jego sprawie wypowiada się szef służb specjalnych, Prokuratura pokornie milczy a człowiek siedzi – nie wiadomo z jakiego tytułu, minęło 48 godzin! Była rozprawa, oczywiście tajna – prawdopodobnie przedłużono areszt, ale nie wiemy na ile i pod jakim zarzutem, który musiał zostać uprawdopodobniony, tj. ktoś musiał coś przedstawić przeciwko oskarżonemu, czemu Sąd dał wiarę. Co to jest się nie dowiemy. Proszę pamiętać mówimy o hipotetycznym modelu, nasze projekcje nie mają w sposób zamierzony nic wspólnego z rzeczywistością!

Co więcej, władze zasłaniają się wszelkimi możliwymi tajemnicami, niczego nie podają do wiadomości, ponieważ śledztwo jest objęte tajemnicą. Przeprowadza się rewizję w siedzibie partii politycznej w organizacji, której wcześniej przez półtorej roku odmawia się prawa do rejestracji. Konfiskuje się flagi i nagłośnienie oraz elektronikę. Całość na zasadzie siły – poprzez włamanie, bez obecności gospodarzy, co można banalnie potem odrzucić, jako materiał dowodowy, albowiem wszelkie dowody można było podrzucić w takim działaniu. Równolegle z przeszukaniem przeprowadza się rewizje w mieszkaniach innych działaczy partii w organizacji, co jest jawnym dowodem na inwigilację i straszenie ludzi – z tytułu poglądów politycznych. Ponieważ jeżeli gdzieś przeprowadza się rewizję, a nie jest to z zarzutu kryminalnego, to należy jakiś inny zarzut przedstawić, tutaj się go nie da, ponieważ go nie ma – póki, co Konstytucja pozwala uznawać inną rację stanu niż oficjalna. Jednak działanie państwa przeciwko niszowej grupie ludzi o odmiennych od mainstreamu poglądach jest i pozostanie bezkarne, ponieważ nikt się za nimi nie ujmie. Państwo może pokazać siłę i bezwzględność. Olewając własne procedury prawne, bo niby kto się ujmie za ludźmi myślącymi inaczej, a już w szczególności nie o pierdołach, tylko o sprawach zasadniczych, których większość mainstreamu unika?

Wszystko, co wiadomo o sprawie i o aresztowanym to tyle, że rzekomo szpiegował na rzecz państwa lub państw trzecich. W grę wchodzą trzy państwa, odległe geograficznie i najdelikatniej mówiąc – mające różne, w jednym przypadku sprzeczne interesy generalne. Byłoby majstersztykiem, gdyby rzeczywiście w takiej formie była prowadzona działalność szpiegowska, tylko powstaje pytanie co było szpiegowane? Jakiego typu informacje zostały przekazane i komu? W jaki sposób wpłynęły one szkodliwie na rzecz naszego modelowego państwa? Odpowiedź na te pytania to – tajemnica śledztwa! Nie ma szans na jakąkolwiek obiektywizację czegokolwiek! Nie mówiąc nawet o wysłuchaniu oskarżonego! Nie ma dostępu do publicznych mediów! Jest to coś niesamowitego jak na standardy państwa demokratycznego!

Na to wszystko nakłada się jeszcze zwykłe prześladowanie i nękanie ludzi o innych poglądach przez osoby, o których nie wiadomo jakiej są proweniencji, jednakże wzywana na miejsce zdarzenia Policja albo odmawia jawnie legitymowania określonej osoby, albo od razu przyjmuje wersje prowokatora (osoby podstawionej) i powiela tą narrację, stawiając zarzuty o charakterze kryminalnym lub obyczajowym konkretnej osobie. Mówimy o funkcjonowaniu w warunkach zerowego zaufania do państwa, gdzie w każdej chwili coś się może stać, tj. człowiek może zostać otruty, pobity, jego mieszkanie może zostać podpalone, samochód porysowany. To sytuacja ciągłej presji środowiskowej także w miejscu pracy. Powoływanie się na procedury i pomoc prawną nie ma żadnego sensu, ponieważ wszystko od góry bywa ustawiane, poza tym – nikt, nawet obiektywni przyjaciele nie chcą po prostu mieć kłopotów i unikają człowieka w takiej sytuacji. Do tego dochodzi jeszcze szykanowanie i prześladowanie bliskich, o co nie jest trudno, – ponieważ mamy do czynienia z działaniami siatki profesjonalnej agentury i etatowych funkcjonariuszy przeciwko zwykłym ludziom.

Wnioski z naszego modelu są raczej trudne, a przede wszystkim wieloznaczne. Ludzie poddani presji państwa, prędzej czy później jednak są w stanie upomnieć się o swoje. Zawsze to jest tylko kwestia czasu, aż karta koła historii się odwróci. Wówczas może się zdarzyć nieoczekiwana zmiana miejsc. Zło raz wyrządzone – zawsze wraca. Dlatego o wiele lepiej jest działać w sposób miękki, jest to o wiele bardziej efektywne i bezpieczne, bo przecież nie chodzi o pokazówki tylko o zachowanie kontroli. Władza, która zamiast kontroli woli pokazówki jest porażająco słaba, może być po prostu głupia. Przez to raczej jest wręcz skazana na upadek, to tylko kwestia czasu, aż taka władza przejdzie do historii.

Proszę pamiętać, że w tekście odnosimy się tylko i wyłącznie do modelu politologicznego, wszelkie podobieństwo do faktów i zdarzeń – w pełni niezamierzone i przypadkowe. Proszę tego modelu nie wiązać z żadnymi wydarzeniami dziejącymi się współcześnie, jeżeli takowe się dzieją.

9 myśli na temat “Jak władze mogą prześladować obywateli za poglądy polityczne?

  • 23 maja 2016 o 05:22
    Permalink

    Zarażają żółtaczką w więzieniach zgodnie z prawem

    Odpowiedz
  • 23 maja 2016 o 05:34
    Permalink

    Opisany przypadek Józefa K. znamy już z literatury, chociaż dotyczy Mateusza P., co to miał czelność jeździć na Krym, czym popsuł obowiązującą w Polsce ideę międzymorza – na którą przed laty dali się nabrać prostolinijni Szwedzi.

    Inny przypadek, to oskarżenie Włodzimierza Bukowskiego o posiadanie pornografii dziecięcej. Sprawę ma osądzić brytyjski sąd na zlecenie Wschodniego Mocarstwa.

    Zobaczymy jak się potoczą obie sprawy, ale ta druga jest realizowana metodami SOFT, w porównaniu do pierwszej, no bo oskarżany WIECZNY DYSYDENT odpowiada z wolnej stopy i może się bronić.

    A może obwiniany przez szefa służ Polak przygotowywał coś jak Brunon K. w Krakowie?

    Okazuje się powoli, że “utworzył” organizację terrorystyczną z samych agentów!

    Nudzą się służby i wymyślają sprawy, które pozwalają im na awanse i podwyżki.

    Może tu też jest takie tło, o czym dowiemy się po latach?

    Odpowiedz
    • 23 maja 2016 o 12:12
      Permalink

      Tylko, że te metody SOFT mogą być również diabelsko “skuteczne”.
      Szczególnie, gdy pracuje się z którymś z systemów operacyjnych “Windowsa”.
      System jest tak zbudowany, że nie ma jakichkolwiek możliwości zabezpieczenia PC-ta od “zewnątrz”. Jeśli tylko “ktoś” chce, to “podłoży” użytkownikowi PC-ta każdy materiał. W dodatku, “materiał” może być tak zmanipulowany, że praktycznie będzie ORYGINAŁEM.
      To stan dzisiejszej, wprowadzonej przez “przyjaciół” zza oceanu, techniki telekomunikacyjnej.
      Kończy się powoli ta nasza “wolność”…

      Odpowiedz
  • 23 maja 2016 o 07:18
    Permalink

    We współczesnej Polsce niebezpiecznie jest dostrzegać przejawy rodzącego się totalitaryzmu, a jeszcze niebezpieczniej jest głosić przed nim przestrogi. Bowiem rządzący uznali że “absolutnym prawem państwa jest nadzorowanie kształtowania się opinii publicznej”. Nowi władcy umacniają swoją pozycję zgodnie z maksymą “jeśli zdobędziemy władzę (absolutną), nie oddamy jej już nigdy”. Tym z nas, którzy tego jeszcze nie dostrzegają, chciałbym przypomnieć słowa napisane w 1942 roku w Konzentrationlager Dachau: “Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
    Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
    Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem.
    Nie byłem przecież socjaldemokratą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
    Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było. ”
    A zaczęło się niewinnie, od sfingowanego oskarżenia i faktycznego skazania krakowskiego naukowca Brunona Kwietnia pod absurdalnym zarzutem wysadzenia sejmu 4 tonami trotylu. Faktycznie przebywa on w więzieniu za “myślozbrodnię” i głoszone słowa.
    P.S. Dwa pierwsze cytaty pochodzą od teoretyka i głównego propagatora niemieckiego faszyzmu Jozepha Goebelsa. Autorów dwóch następnych chyba nie trzeba wymieniać, bo powinniśmy znać wszyscy. Historia kołem się toczy.

    Odpowiedz
    • 23 maja 2016 o 18:16
      Permalink

      Bardzo dobry komentarz, podpisuję się.

      Odpowiedz
  • 23 maja 2016 o 07:45
    Permalink

    Podoba mi sie ten artykol bo mowi prawde ja znajduje w nim analogie do tego co sie wyprawia obecnie w Polsce to istny horror przypomina mi dojscie Hitlera do wladzy noc dlugich nozy tylko ludzie prymitywni tak moga postepowac ale zlo wyrzadzone powraca do winnego z podwujna moca tylko potrzeba czasu na sprawiedliwosc..

    Odpowiedz
  • 23 maja 2016 o 18:11
    Permalink

    Jestem spokojny(?) o los p.Mateusza Piskorskiego,wszak
    mamy aktywny KOD -komitet obrony demokracji(?). Fasada
    zobowiązuje. “Różowi” do dzieła,każdy rozsądny człowiek
    w tym konkretnym przypadku nie ma wątpliwości nie ma
    także KOD – wkrótce “zatrzęsie” z tego powodu którąś RP.
    🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.