Władza się zatroskała Marynarką Wojenną cz.2

fot. red. MSPO 2017

Do zapewnienia pierwszego wyzwania strategicznego są potrzebne silne siły nadbrzeżne, możliwość rażenia celów nawodnych z lądu. To w zasadzie mamy, ale to będzie miało sens – jak nabędziemy środki rozpoznania pozwalające na naprowadzanie rakiet na pełnię ich zasięgu. Potrzebna jest również flota podwodna, bo to są najgroźniejsze okręty na takim akwenie jak Bałtyk, a na pewno jedyne, które mogą sparaliżować żeglugę przeciwnika na środkowym Bałtyku – ograniczając komunikację morską do zera. Potrzeba kilku korwet z prawdziwego zdarzenia, zdolnych do zwalczania celów nawodnych i powietrznych. Do tego jest potrzebne prawdziwe lotnictwo morskie, co najmniej eskadra samolotów zdolnych do wypełniania misji nad morzem. Ponieważ technologia poszła do przodu, można wiele zyskać dzięki inteligentnemu minowaniu. Warto inwestować w ten komponent, mamy w tym zakresie w kraju pewne możliwości.

Do zapewnienia drugiego wyzwania strategicznego, przydałyby się co najmniej dwie fregaty o zdolnościach oceanicznych, jak również z dwa okręty zaopatrzeniowo-transportowe, zdolne do transportu i bazowania pewnej ilości wojska, może dwóch śmigłowców, mniejszych barek desantowych, wsparcia ogniowego i olbrzymiej ilości zapasów. Chodzi o to, żebyśmy byli w stanie dokonać projekcji siły w dowolnym punkcie świata, tam gdzie nasze interesy byłyby zagrożone. Uwaga, nie mówimy o niczym nadzwyczajnym, mówimy o zapewnieniu warunków bytowych dla 4-5 plutonów sił specjalnych, kilkunastu nurków, kilku specjalistów z różnych dziedzin wojskowych – jak naprowadzanie lotnicze, meteorologia, obserwacja artyleryjska itd. Dzisiaj mamy podobne możliwości, ale zapewnia je okręt, przeznaczony do badania dna morskiego. Używanie takiej jednostki do misji na Morzu Śródziemnym lub dalej, to nieporozumienie. Poza tym, transportowce wojskowe są potrzebne, żeby móc przywieźć do kraju w warunkach zagrożenia – duże ilości uzbrojenia (czegokolwiek co będziemy potrzebowali, a nie da się tego lub nie trzeba przewozić ukraińskim samolotem transportowym).

Dobrze, że władza się zatroskała o Marynarkę Wojenną, dobrze że dostrzegła fakty. Dobrze, że rozumie słabość sił własnych. Jest to w istocie niesamowite jak na realia ludzi nawet minimalnie rozsądnych, bo ten stan jaki dzisiaj mamy – to nie jest ani wina pana Tuska, ani pana Kaczyńskiego, to efekt 30 lat pełni zaniedbań i malowania złomu ku chwale Ojczyzny.

Okręt wojenny klasy fregata to ok 1 mld dolarów, korweta około 500 mln – uwaga mówimy o okręcie, częściach, śmigłowcach, pakiecie wsparcia, szkoleniach, zabezpieczeniu – wszystkim, co jest potrzebne, żeby efektywnie mógł działać. Z okrętami podwodnymi jest podobnie – za jednostkę trzeba zapłacić około 1 mld USD, ale potrzeba ich co najmniej 4, ponieważ najefektywniej działają parami (ubezpieczając się wzajemnie). To wszystko wymaga jeszcze amunicji, która w wydaniu nowoczesnych rakiet, torped lub inteligentnych min morskich jest bardzo, ale to naprawdę bardzo droga. Koszt nowoczesnego uzbrojenia, może równać się kosztom okrętu.

Do tego przydałoby się jeszcze mieć zaplecze stoczniowe, które będzie produkować, naprawiać i unowocześniać okręty. To co mamy w tej chwili, nie jest w stanie zabezpieczyć naszych potrzeb, problemem jest zmarnowanie potencjału i złe zarządzanie. Państwowe – nie znaczy najlepsze, tego mogliśmy się akurat na przykładzie przemysłu stoczniowego nauczyć.

Politycy muszą mieć pełną świadomość, że bez Marynarki Wojennej – nie uda się nam – zachować niepodległości. Uwaga, nie mówimy już o suwerenności, bo tego nie ma w naszym kraju. Mówimy o niepodległości, o prawdziwej wojnie, prawdziwym zagrożeniu. Z tych względów, trzeba znaleźć pieniądze – zagospodarowując marnowane 500+. To jest około 10 mld USD rocznie, które można wydać na uzbrojenie. W ciągu pięciu lat inwestycji na tym poziomie, moglibyśmy zbudować naprawdę duży potencjał i to nie tylko w Marynarce Wojennej.

Czy znajdą się politycy na tyle odważni, żeby zagospodarować posiadane zasoby w sposób o wiele bardziej efektywny i zgodny z potrzebami naszego państwa, dodajmy – żywotnymi potrzebami? Nasz problem polega na tym, że nie mamy już czasu. Zmarnowano 30 lat transformacji, poświęcając Marynarkę Wojenną na ołtarzu neoliberalnej chciwości ciągle biednego państwa. Dzisiaj trzeba działać bardzo szybko, w ciągu 5 lat, powinniśmy mieć nowe okręty, samoloty i drony bojowe zdolne do prowadzenia działań nad, na i pod taflą Bałtyku. To wymaga bardzo dużych pieniędzy, bardzo dużo sił i środków. Nie mamy czasu na dialogi techniczne i smętne zawodzenie polityków, którzy przeważnie nawet nie rozumieją różnicy pomiędzy korwetą, patrolowcem a fregatą. W ogóle bardzo cierpimy jako społeczeństwo i państwo, na nierozumieniu spraw wojskowych przez ogół. Jednak to już temat na inną dyskusję.

Reasumując – Marynarka Wojenna jest niezbędna. Dobrze, że rząd się za to wziął i ma realne plany pozyskania nowych jednostek, istotnie wzmacniających nasz potencjał. To musi zostać zrealizowane – szczegóły, co, jakie i ile trzeba zostawić specjalistom. Realia są takie, że w tych kwestiach wszystko jest tajne i samo rozeznanie się w technologiach wojskowych wymaga olbrzymiej wiedzy i doświadczenia.

12 thoughts on “Władza się zatroskała Marynarką Wojenną cz.2

  • 26 marca 2021 o 09:20
    Permalink

    – Masz tu Jasiu listę, napisałam na niej:

    1. Mleko
    2. Mąka
    3. Cukier
    4. Masło
    5. Chleb
    6. Dżem
    7. Krewetki (3 op.)
    8. Golonkę
    9. Kiełbasę Śląską (tę droższą)
    10. Polędwicę (2,5 kg)
    12. Ziemniaki
    13. Ogórki i pomidorki

    – Babciu, my nie potrafimy gotować!
    – Jasiu, inni potrafią
    – Ale Babciu, my nie mamy pieniędzy!
    – Jasiu, bo to jest lista życzeń

    Odpowiedz
  • 26 marca 2021 o 09:20
    Permalink

    W mafijnym systemie politycznym niczego III RP nie osiągnie, poza długami, co ostatecznie skończy się niewolą i utratą niepodległości.

    Bzdura: “Z tych względów, trzeba znaleźć pieniądze – zagospodarowując marnowane 500+.” – to nie są zmarnowane pieniądze, bo rodziny je inwestują, a dzieci wreszcie nie chodzą głodne. Panie Krakauer polecam wychylić się z miasta na prowincję i zobaczyć jaka bieda dotknęła polskie rodziny, a dzięki dotacji 500+ te rodziny trochę się podźwignęły z długów do godnego życia. Fakt że jakiś marines patologicznych rodzin marnuje te pieniądze (przepija) nie świadczy źle o całym programie, co najwyżej powinno być wprowadzone kryterium dochodowe.

    Pieniądze z budżetu to są marnowane, ale przez władze, oraz na dotacje do biznesu. Biznes się dzięki dotacjom bogaci, czyli państwo wzbogaca kapitał, a niszczy naród zamieniając lud w prekariuszy biznesu. Skandal, że nadal się pan nie wyleczył w tej retoryki anty500+.
    https://demotywatory.pl/5062468/Dwie-spolki-ktorych-wspolwlascicielem-jest-wiceminister

    W dyktaturze kapitału pieniądze z budżetu są rozdawane na tzw. pomoc publiczno-prawną do biznesu. Gdyby ktoś policzył, ile w skali kraju przez 30 lat transformacji poszło pieniędzy z budżetu do biznesu, byłyby to naprawdę przerażające sumy. Te wszystkie dotacje zostały zmarnowane, bo nadal Polska gospodarka kuleje, dług publiczny jest ogromny tylko konta kapitalistów spuchnięte od wyprowadzonej kasy.

    Odpowiedz
    • 26 marca 2021 o 12:15
      Permalink

      Owszem ale pieniądze z 500 plus to nie są inwestowane ale przejadane, przepijane i …. ównież ane… 🙂 ale proszę sobie dopowiedzieć. To zły sposób alokowania olbrzymich środków. Powinno być kryterium dochodowe, ale to rok temu. Teraz mamy kryzys i wszystko idzie na dno, dość rozdawnictwa. Mam dość dopłacania z moich podatków do tego, bo ktoś jest dzieciorobem. Zasada: masz dzieci – płać za nie sam, nie stać Cię, to nie jest mi przykro i mnie to nie obchodzi.

      Odpowiedz
      • 26 marca 2021 o 13:31
        Permalink

        @Wernyhora

        A ja mam dość dopłacania z moich podatków do złodziejskiego biznesu, który bogaci się kosztem społeczeństwa i długu publicznego. Te pieniądze też są przejadane i wywożone na konta zagraniczne.
        Tym bardziej jak mamy kryzys, to należy zlikwidować dotacje do biznesu, niech żyją sobie z oszczędności, a wszystkim wypłacić tylko zasiłek na przetrwanie.

        Jest oczywiste, że pieniądze z 500+ idą na konsumpcję bo to są podstawowe potrzeby biedniejszych rodzin, bogatsi je inwestują, a wszystko i tak prowadzi do ożywienia gospodarczego, zyskuje w efekcie na tym biznes.

        Odpowiedz
  • 26 marca 2021 o 15:08
    Permalink

    500+ to w skali roku ponad 20 miliardow.
    To podtrzymanie konsumpcji, a więc popytu i miejsc pracy w handlu detalicznym.
    To zbyt towaru wyprodukowanego w kraju.
    To wpływy z vat, PIT, akcyzy.
    To podtrzymanie drobnych biznesow.

    Bez tego, przedsiębiorcy nienastawieni na eksport, przedliby cienko.

    Natomiast pakowanie setek miliardow w machinę wojenną, głownie na zakupy zagraniczne, to idiotyzm.
    A już megalomanią jest jakaś globalna projekcja siły, korpusy ekspedycyjne, okrety oceaniczne.
    Wmowienie nam, że Polska ma uczestniczyć na własny koszt w czyichś brudnych interesach, gdzieś na Antypodach, to majstersztyk propagandowy.
    Chiny i Rosja nas zaatakują?
    Tylko po co?
    Jak na razie, atakują jedynie angloxxxxxxx.

    Odpowiedz
    • 26 marca 2021 o 17:47
      Permalink

      @Web Józ.

      Co jak co, ale cenzurowanie słowa anglosasi? 🙂

      NIE NIE TAM CHODZIŁO O DRUGI CZŁON, ANTYSEMICKI WG. DOMINUJĄCEJ WYSZUKIWARKI. WEB.JÓZ.

      Odpowiedz
  • 26 marca 2021 o 17:08
    Permalink

    Mówiąc MW, pisano głównie o jej komponentach ofensywnych. Brakuje nam podstawowego elementu defensywnego czyli obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. To co mamy to – śmiech, przez łzy. To co będziemy mieć – jeszcze gorzej. I na koniec dla przypomnienia: za PRL-u mieliśmy na północy 2 brygady OPK, koło Poznania 1 pułk, w okolicach Warszawy – dywizja, na Śląsku – brygada.

    Odpowiedz
  • 26 marca 2021 o 21:31
    Permalink

    A już miałem nadzieję, że Flotyllą Kajaków Podwodnych będziemy zdobywali afgański Hindukusz. I pomyśleć że spodziewałem się, że wraz z posunięciem Macierewicza na bocznicę, skończy się szaleństwo. A tu: vivat kościuszkowska insurekcja, viwat Smoleńska Victoria, vivat lobotomia Poloniae.

    Odpowiedz
  • 26 marca 2021 o 21:33
    Permalink

    …a jeszcze wracając do tego pontonu na zdjęciu bo mi spokoju nie daje.

    Tak mi się nasunęła myśl o pamiętnych Taczankach z zaprzęgiem. W wersji morskiej trzeba by zaprząc wieloryby 🙂

    Odpowiedz
  • 27 marca 2021 o 11:28
    Permalink

    Co to jest “niepodległość”. O jakiej “niepodległości” mowa? Jeżeli była Polska Polską niepodległą w czasie, gdy była pod orężem ZSRR, to będzie niepodległą i pod orężem USA. Jeżeli tak nie było, to nawet luksusowa Marynarka Wojenna nie będzie w stanie zabezpieczyć niepodległości dla Polski, choćby miała nawet lotniskowca w pełnym uzbrojeniu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.