Czy władza boi się protestów i próbuje odstraszyć społeczeństwo?

graf. red.Ostatnie wydarzenia związane z wszczęciem działań przez uprawnione organy odpowiedzialne za przestrzeganie prawa wobec osób, które demonstrowały pod Sejmem i pod Wawelem przeciwko przedstawicielom obozu rządzącego – to coś więcej niż klasycznie pojmowane represje. To działania prawdopodobnie obliczone na efekt propagandowy, który spowoduje u ludzi efekt odstraszania. Ponieważ każdy, kto widział zdjęcia przypadkowych ludzi, których bez zarzutów upubliczniono na stronie Policji, dwa razy się zastanowi, zanim weźmie udział w demonstracji. Wszystko jest nagrywane, później są robione screeny i rozpowszechniane. Jest to praktyka obliczona na efekt masowy, zwłaszcza że Prokurator podejmuje działania w sprawach z zasady prowadzonych z oskarżenia prywatnego. Ma do tego pełne prawo i żeby to było jasne – nie poruszamy tutaj problemu na płaszczyźnie legalności, co do tego nie ma żadnych wątpliwości i proszę niczego nie sugerować – to nie ma sensu. Chodzi o zasady interakcji w ramach systemu państwowego. W tym kontekście – taka wybitna aktywność działania organów, jest czymś nadzwyczajnym. Co uzasadnia pytanie o powody? Pytać jeszcze wolno…

Bezwzględnie, to czego byliśmy świadkami pod Sejmem, a jeszcze bardziej to, co widzieliśmy pod Wawelem – to sytuacje trudne, w których jest bardzo prawdopodobne, że naruszono w jakiejś formie i wymiarze prawo. Jednakże żyjemy w kraju, w którym człowiek będący przywódcą politycznym rządzącej większości pozwala sobie – pomimo wykształcenia prawniczego – na publiczne twierdzenia, które mogą być uznane za formę poniżania niektórych grup społecznych, jak również dokonuje nadinterpretacji contra legem podstawowych zasad Konstytucji. Chodzi o przypadek twierdzenia na temat kwestii działania proponowanych zmian w prawie – wstecz w kontekście ograniczenia kadencji samorządowców. W takich warunkach protestującym można więcej. Ponieważ ludziom puszczają emocje. O ich amortyzowanie chodzi, jest to rolą władzy, która musi mieć grubszą skórę. Przecież troska o obywateli, dosłownie wszystkich obywateli jest podstawowym obowiązkiem władzy. Jeżeli obywatele są zrozpaczeni lub w inny sposób działają pod wpływem emocji – czy należy ich traktować na zasadzie automatyzmu bezwzględności, czy też wysłuchać i pomóc?

Jeżeli rządzący lekceważą podstawowe zasady systemu prawa – mając wykształcenie prawnicze, to ściganie ludzi za wykrzykiwanie haseł, w tym nawet słów obelżywych to parodia rozumienia sprawiedliwości. Ponieważ, jak zresztą mówił sam pan prezes, w Polsce nie może być tak, że aferzyści są bezkarni a skazuje się człowieka za niezapłacenie rat za telewizor (to jedynie oddanie sensu wypowiedzi a nie dosłowny cytat). Nie może być również tak, że doświadczony prawnik, polityk z życiowym stażem w Sejmie od początku transformacji – zapowiada wprost złamanie Konstytucji i nie ma z tego powodu żadnej odpowiedzialności. Nawet moralnej. Natomiast ludzie którzy coś krzyczą na ulicy mają być ścigani przez system! To jest parodia rzeczywistości, nie można mówić o Polsce jako o kraju w którym panuje prawo i sprawiedliwość, chyba że chodzi o jakieś inne znaczenie tych słów? Zgadnijmy jakie? Przy czym jeżeli popełniono przestępstwa to powinny być one ścigane, jednak nie może być tak, że sprawa prawdopodobnie ma motywację polityczną. To w ogóle zmienia charakter zdarzeń i czyni ich uczestników ofiarami – oczywiście nie wszystkich, ale mówimy o zasadzie i modelu.

Rządzący dobrze zdają sobie sprawę z siły społecznych protestów, zwłaszcza jeżeli mają one masowy charakter i są powtarzalne. Obawy środowiska zarządzającego Komitetem Obrony Demokracji o inwigilację ze strony służb specjalnych należy uznać za bardzo istotne. Sprawa powinna być zbadana i naświetlona przez stosowną komisją sejmową. Mówimy bowiem o sprawach fundamentalnych dla państwa. Zdjęcia pana Petru i jego partyjnej koleżanki, też nie zrobiły się same! Nie ma przypadków na tym poziomie odniesienia, po prostu nie ma! Chyba, że ktoś jedzie spędzić czas do lokalnej dyskoteki i stawia całej sali, ale to już jest podkładanie się tabloidom na własne życzenie. Mówimy o możliwości inwigilacji opozycji przez czynniki oficjalne. Jeżeli istnieje chociaż cień podejrzeń, to muszą być rozwiane, a wyniki ustaleń w wersji wiarygodnej podane do wiadomości publicznej.

Społeczeństwa w erze masowej informacji cyfrowej, której terminale każdy ma w kieszeni, nie da się zastraszyć, jednak jeżeli komuś się to uda, to będzie to działanie totalne – po prostu Orwell. Niestety powiązane z aktywizacją radykałów, ponieważ to co odstraszy 70%, a 20% zachęci do dalszych protestów – w przypadku pozostałych około 10% może być iskrą, która zapali beczkę prochu. Tego trzeba się bać, ponieważ będzie to zupełnie niepotrzebne nam do niczego i wszyscy tylko stracimy na konflikcie.

Demonstranci powinni być zorganizowani zgodnie z obowiązującymi przepisami. Mieć zapewnioną pomoc prawną, amortyzującą ich ewentualne zatrzymanie, poparcie środowisk, a przede wszystkim powinni być przeszkoleni z tego, co można a czego powinno się unikać na demonstracji. Policja powinna takie specjalne filmy instruktażowe opublikować, żeby każdy mógł obejrzeć i usłyszeć, jak działa Policja i na jakich zasadach – jakie ludzie mają prawa w trakcie tego typu zdarzeń i jak mają się zachowywać. To w interesie nas wszystkich i pomoże Policji w działaniu, bo ludzie będą się stosować do przekazanych schematów. Przy czym jest oczywiste, że wzrośnie poziom bezpieczeństwa, a o to chodzi.

Przede wszystkim zaś, fundamentem jest przedmiot protestu. Przecież samo protestowanie np. przeciwko wizycie wiadomo którego pana na Wawelu nie ma sensu, bo i tak wjedzie. Dla zasady – zawsze wjedzie. Chyba, że przyjdzie milion ludzi, ale to byłaby rewolucja. Można zastosować inną formę protestu np. demonstrować promując inicjatywę ośmieszającą zachowanie przeciwników politycznych, tego czemu chce się przeciwdziałać. Można więc zamiast demonstracji krytycznych, urządzić demonstrację „poparcia”. Wyśmiewając to, co chciałoby być traktowane jako autorytet, a w istocie bywa straszne.

Ludzie nie dadzą się wziąć za mordę. Chociaż na pewno wielu się przestraszy, to jednak nie będzie tak, żeby dało się zastraszyć wszystkich. Trzeba się bać radykałów, szaleńców nie brakuje. Po co nam to wszystko? Każdy mur kiedyś runie, każdy zamek jest do zdobycia.

Nasi sąsiedzi na Południu, właśnie intensyfikują dyskusje o rozbudowie posiadanych elektrowni jądrowych. Tymczasem u nas sensacją dnia była kotara na korytarzu sejmowym, przynajmniej w niektórych mediach. To nie tylko nie jest normalne, ale po prostu takie przedstawianie rzeczy jest szkodliwe dla rzeczywistości. Szanowni Państwo, nawet jak się robi coś głupiego, to można to zrobić w sposób planowany i mądry (w ramach przyjętej formy). Widać, że władza przykręca śrubę. Zmienią nam ordynację, będą działali na wzmocnienie swojej pozycji, ale w końcu będą jakieś wybory…

18 myśli na temat “Czy władza boi się protestów i próbuje odstraszyć społeczeństwo?

  • 26 stycznia 2017 o 04:51
    Permalink

    Ludzie są przesladowani za to że głoszą swoje poglądy

    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2017 o 05:17
    Permalink

    Kotara w Sejmie zamiast elekrowni jądrowej.

    I to jest słuszny kierunek naszego rozwoju, opartego na wiedzy.

    Wiedza jest podstawą!

    Dlatego postawiłbym na Masowe szkolenia ludności (w tym praktyczne) z zasad prowadzenia demonstracji.

    Wystarczy dodać jeden artykuł w ustawie o demonstracjach publicznych, że mogą w nich brać tylko ludzie posiadający certyfikaty zdanych egzaminów z zasad demonstrowania i udzielania pierwszej pomocy.

    Oczywiście egzaminujący to policjanci, z udziałem przedstawicieli Kół Przyjaciół Znanego Radia.

    Udział w Komisjach Egzaminacyjnych – płatny.

    Są jeszcze jakieś środki unijne, a tu chodzi o rzecz najważniejszą – bezpieczeństwo!

    I to bezpieczeństwo w Kraju będącego Przedmurzem Zachodniej Cywilizacji!

    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2017 o 05:50
    Permalink

    O tak normalnie za mordę biorą i to już widać.

    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2017 o 06:47
    Permalink

    Niedługo wezmą tych za “jaja” którzy biorą 500+ nie przyczyniają się do wzrostu populacji!Do roboty!

    Odpowiedz
    • 26 stycznia 2017 o 16:17
      Permalink

      Tutaj wskazana jest ostrożność aby
      trwale nie pozbawić narodu zdolności
      reprodukcyjnych.

      Odpowiedz
  • 26 stycznia 2017 o 09:50
    Permalink

    Sprawujący władzę skutecznie dają odpór politykom opozycji
    (nie będę się wyzwierzęcał nad poziomem sporu) ale są mocno nieporadni wobec ironii czy ośmieszania.
    Jest to związane z brakiem poczucia humoru, przeświadczeniem o realizowaniu dziejowej misji (budowa suwerennego mocarstwa), przekonaniem o byciu mężem stanu albo kreowaniem takiego wizerunku dla podtrzymania władzy.
    Suweren zaczyna postrzegać rządzących jako obciachowców. To w połączeniu z przyszłymi rezultatami dobrej zmiany jest zapowiedzią solidnych cięgów w na razie odległych wyborach.

    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2017 o 10:36
    Permalink

    Krzyku,polecam w dzisiejszym strajk.eu wywiad z prof,M.Karwatem pod którym podpisuję się obiema rękami.Pozdro,innych też zapraszam.!

    Odpowiedz
    • 26 stycznia 2017 o 13:11
      Permalink

      Zapoznałem się z tekstem. Moja opinia – autor jest
      “nieco”,a może napiszę dosadniej skrajnie tendencyjny.
      Antypisowski…PO to była “rurka w szmatce”. Zapewne do rządzenia w Polsce(PRLu) predysponowani są z racji urodzenia/pochodzenia jedynie
      ludzie lewicy,tych( i ich klony) których mieliśmy
      nieszczęście widzieć tylekroć u władzy po 89’…
      Myślę że gdyby aktualnie w Polsce rządy sprawował
      np.SLD – facet byłby MEGAzadowolony, nie byłoby
      jojczenia…nie jestem zwolennikiem PiSu,PO,czy SLD.
      Zdecydowanie nie moje klimaty . Polecam:

      Profanacja w Bykowni.

      http://www.mysl-polska.pl/1146

      I jeśli weźmiemy pod uwagę ile tego sq…..wa TU ,”nad
      Wisłą – sie pałęta’ – to nie tylko ręce,ale i nogi opadają…

      http://niewygodne.info.pl/artykul7/03556-Polska-przyciaga-najwiecej-imigrantow-zarobkowych.htm

      PANA NIESPRAWIEDLIWA I KRZYWDZĄCA OPINIA ZOSTANIE ZAPAMIĘTANA. DODAM ŻE JEST NAM BARDZO PRZYKRO I TRAKTUJEMY TO JAKO CIOS W PLECY OD STAŁEGO CZYTELNIKA I WIODĄCEGO KOMENTATORA. WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
      • 26 stycznia 2017 o 14:10
        Permalink

        PANIE JÓZEFIE – co powoduje mną,iż ‘harcuję
        nieustannie”? Może czas na podjecie tematu
        jakiej lewicy chcemy?Niestety tak już mam że jestem
        zawsze pod prąd – jestem z atakowanymi,nawet
        gdy to będzie rządząca partia lewicowa,w zmasowanym ogniu krytyki dokonywanej nieustannie przez np. KRAKAUERA… 🙂

        Odpowiedz
  • 26 stycznia 2017 o 14:47
    Permalink

    P.Józefie ,krzyk odniósł się w sposób krzywdzący do prof. Karwata nie do p.Krakauera!Tak że Pana uwaga nie do końca celna.Dla mnie oczywiście krzyk należy do ludzi którzy nienawidzą lewicy , tak jak niektórzy Żydów,chociaż ich de fakto w Polsce po IIwojnie i 1968 r ,niema ! pozdro.

    Odpowiedz
    • 26 stycznia 2017 o 18:53
      Permalink

      Włodku, wydaje mi się tak na podstawie własnych doświadczeń, że @krzyk58 utożsamia semantycznie trzy różne pojęcia, tj. lewactwo, lewicę i poglądy lewicowe, nie wnikając głębiej w sedno przyczyn kształtowania się takich postaw w określonych grupach społecznych. A odbiór lewicowości przez daną grupę społeczną (ludzi) w zasadniczym stopniu zależy od klasowości ich pochodzenia. Będąc przy tym sam poglądów lewicowych chyba trochę się zapętlił i tak z rozpędu krytykuje teraz wszystko co “lewicowe”.

      Odpowiedz
      • 26 stycznia 2017 o 19:43
        Permalink

        Rysa, zgadzam się z tym co piszesz i czytam ze zrozumieniem wpisy Krzyka. Krzyk krytykuje tych co to “pili długo i szczęśliwie” dlatego też określenia “lewactwo” w wypowiedziach Krzyka mnie nie drażnią gdyż zdaję sobie sprawę kogo ma na myśli. Pozdrawiam.

        Odpowiedz
      • 26 stycznia 2017 o 20:08
        Permalink

        Rysa,to pomieszanie pojęć to wynik określonych działań ,jakich? Warto sięgnąć do wspomnianego strajku .e.u i wywiadu.Ja tylko powiem że o prawdziwym obliczu danej partii nie należy sadzić po nazwie„programie”a po konkretnej działalnosci! A nasza ” lewica” mało co w tym zakresie zrobiła. Pozbyła się języka i przejęła liberalny słownik, ludzie dla których PIS to lewica, bo 500+a jutro?Pozdro

        Odpowiedz
    • 26 stycznia 2017 o 20:58
      Permalink

      Zapoznałem się z treścią Państwa komentarzy,o dziwo,
      są niezwykle łaskawe w treści, w zasadzie nie ma gromów
      za odchylenia “prawicowo – nacjonalistyczne”…
      Skasowałem również sążnistą epistołę wyjaśniającą…

      Odpowiedz
  • 26 stycznia 2017 o 21:08
    Permalink

    Jednak początki wykorzystywania ruchów jawnych do polityki prokapitalistycznej a ściśle – proimperialistycznej w Polsce – możemy odnaleźć w czasach PRL, gdy wielu prominentnych trockistów* podróżowało na Zachód w celu doszkolenia się z teorii oraz praktyki. Wtedy to zazwyczaj w toku obcowania z elementami zachodnimi, nasi – rodzimi lewicowcy, spadkobiercy skompromitowanych ideologii – dostawali wytyczne celem zdobycia władzy i wprowadzenia „prawdziwego socjalizmu”. Wracając do kraju, zazwyczaj próbowali ingerować w ruchy antyludowe, antyradzieckie, antypaństwowe oraz także tworzyć swoiste organizacje o profilu lewicowym (KOR, Solidarność), których jedynym celem było obalenie legalnego rządu PRL i zapewne zaprowadzenie bliżej nieokreślonego „socjalizmu” (pisze to w cudzysłowie, gdyż ich socjalizm w późniejszych czasach stał się dziwnym trafem – neoliberalizmem IIIRP). Nie mniej sami wywrotowcy, byli przekonani o swoim ideowym działaniu, co w dalszej perspektywie jak sie okazało, było jedynie romantycznym awanturnictwem oraz pospolitym warcholstwem. Dziś także zazwyczaj robią to nieświadomie…

    http://antykapitalizm.pl/2016/10/29/zachodnia-agentura-w-polsce/

    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2017 o 21:41
    Permalink

    Zalinkowany wyżej materiał daje sporo do myślenia,
    a zarazem udziela odpowiedzi na poruszone problemy
    względem mojej osoby. Załóżmy że “wyeksponuję” osobiste upodobania “lewicowe”(nie ‘leży” mi to słowo)
    oczami wyobraźni widzę już ingerencję PANA JÓZEFA
    a to z uwagi na art.256 KK(?)czyż nie tak? 🙂

    Włodkowi – w kwestii “antysemityzmu” – “bez Żydów”

    P.Rysa. Tzw. lewicowość…

    @kimirsen.Poruszony watek ‘nieprzystosowania” PiSu…

    @krolowa bona.Możliwości globtroterskie, czyli KTO,
    JAK i dlaczego wykorzystywał możliwości podróżowania do II obszaru płatniczego w PRLu….czyli dla każdego
    coś miłego.

    Przepraszam za zakłócenia przy “nadawaniu’ – zapewniam iż ‘przechodzę
    zdecydowanie – i wyłącznie “na odbiór” …

    Pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.