Społeczeństwo

Władysława Frasyniuka obrona demokracji przed Markiem Biernackim

 W popularnym programie publicystycznym pan Władysław Frasyniuk, człowiek z wybitną kartą opozycjonisty – człowiek etosu i człowiek działania w najmroczniejszych czasach beznadziejnego oporu – powiedział mniej więcej to co myślą wszyscy inteligentni i nie ogłupieni jeszcze do końca przez mainstreamowe media ludzie w tym kraju. Niestety jego wypowiedź w przedmiocie podrzucenia materiałów – została potraktowana jako oskarżenie personalne przez pana ministra Marka Biernackiego. Wielka szkoda, że pan minister nie jest w stanie wznieść się odrobinę ze swojego fotela i popatrzeć na sprawy tak, jakimi one są i posłuchać człowieka, który naprawdę w sprawie zajął stanowisko na rzecz obrony wolności i praw człowieka, wolności całego społeczeństwa od ucisku władzy. Ucisku na tyle perfidnego, że nie znającego żadnych regulaminów, a realizowanego poza procedurami – skierowanego na zgnojenie jednostki. Przeciwko takiemu uciskowi, którego podejmują się wszystkie zmanierowane i ogłupiałe reżimy – zawsze warto protestować i może to i dobrze, że dojdzie do procesu pomiędzy panem ministrem Biernackim a panem Frasyniukiem, albowiem proste żądanie wniosków dowodowych dotyczących celi i łańcucha decyzyjnego – może spowodować trzęsienie ziemi w polskim rządzie i oczywiście więziennictwie.

To, że w polskim więziennictwie nie dzieje się dobrze, a standardy przetrzymywania osadzonych odstają od zdrowego rozsądku – wiadomo nie od dzisiaj. Wielu ludzi ocenia stan kraju na podstawie dwóch czynników – stanu toalet publicznych, co wiele mówi o danym społeczeństwie oraz właśnie sposobie w jaki działają więzienia. O naszym kraju niestety – nie można wiele dobrego powiedzieć, nawet niedawno kibiców włoskich ratowała ich dyplomacja, bo zwykły areszt okazał się szokiem dla chłopców przyzwyczajonych do ciepłych kanapek ze skórzanym obiciem. Nie będziemy tutaj oceniać jakości pracy Służby Więziennej, jednakże mająca miejsce swego plaga samobójstw, w tym to słynne które doprowadziło do dymisji wybitnego prawnika – pana prof. Ćwiąkalskiego – to był pewien znak o rzeczywistości. Jeżeli więc dzisiaj słyszymy, że w dniu w którym sąd nie przedłużył odsiadki – medialnemu celebrycie więziennemu – panu T., w jego celi znajduje się „szczątki ludzkie” i „przedmioty wypełniające znamiona pornografii” – czy coś takiego, a wiadomo że ten człowiek nie dość że był przenoszony, nie dość że stale miał robioną „kocówę” to jeszcze prawdopodobnie siedzi w celi z podstawionym informatorem – może nawet pracownikiem SW i tutaj nagle zdesperowane organa państwa – znajdują u niego pomimo wielu wcześniejszych przeszukań jego własne zęby i zdjęcia z dzieciństwa lub inne rysunki – to przepraszam, ale co najmniej naczelnik więzienia powinien wylecieć z pracy na bruk. Dlatego i tylko dlatego, ponieważ nie ma możliwości w tak szczelnym systemie nie znaleźć wczoraj, czegoś co się znalazło dzisiaj.

Właśnie – prawdopodobnie – na tej podstawie – znający realia perfidii strażników więziennych – z okresu realnego socjalizmu, gnębienia, gwałcenia i bicia – Frasyniuk pozwolił sobie na ocenę tego co tam mogło mieć miejsce. Pamiętajmy pan Frasyniuk siedział w więzieniu – skosztował tamtejszego chleba, zobaczył Polskę, której nie znamy! Naprawdę zza krat, nawet ta beznadzieja jaką mamy na co dzień musi być czymś wspaniałym, dlatego warto jest szanować jego pogląd.

W ten właśnie sposób dochodzimy do odpowiedzialności politycznej systemu władzy państwowej – za wydarzenia związane z próbami pozostawienia pod kluczem pana T. kto inny jak nie minister nadzorujący więziennictwo – miałby ponieść ewentualną odpowiedzialność polityczną za próbę podrzucenia kompromitujących materiałów dla więźnia, czy też za próbę uznania zwykłych przedmiotów więźnia za kompromitujące i naruszające prawo? Przecież to się w głowie nie mieści.

Szkoda, że pan Frasyniuk nie poruszył kwestii – podrzucania narkotyków, bicia oraz składania fałszywych zeznań przez nieuczciwych Policjantów, którzy w swojej pracy operacyjnej – co się zdarza i o czym donoszą media – nie cofają się właśnie przed podrzuceniem narkotyków do rzeczy osobistych oskarżonego, bicia w sposób nie zostawiający śladów, czy też uznawania zwykłego zdenerwowania za obrazę lub nawet kwalifikowania zachowania – legitymowanego obywatela za „czynną napaść”. Nie można pozwolić na takie patologie w tym kraju, a to miało miejsce w tym nieszczęsnym więzieniu – to już systemowe pogwałcenie praworządności.

Zastanówmy się bowiem – skąd sensacja? Zlecono przeszukanie celi – rzekomo z kamerą, znaleziono przedmioty, puszczono plotkę, następnie sprawę wyciszono jak zrobił się rwetes. Pytanie: kto dał polecenie? Czy hasło zróbcie coś przyszło z ministerstwa? Z dowództwa Służby Więziennej? Czy też lokalnie – oddziałowy chciał się wykazać? Zastanówcie się państwo – kto i co w tej sprawie mógł zrobić? Czy zwykły funkcjonariusz ryzykowałby karierę – niskopłatną pensję dla własnego wybryku? No więc właśnie! Sprawa za bardzo była nagłośniona przez media, a sztuczna presja czasu przypominała walkę państwa z kibicami oraz z handlarzami artykułami kolekcjonerskimi zwanymi dopalaczami.

Frasyniuk w swojej emocjonalnej wypowiedzi, podkreślmy do której jako były więzień – miał pełne prawo – wystąpił w obronie nas wszystkich. Pan Biernacki niech się opamięta, albowiem i tak to on ponosi ostateczną odpowiedzialność za te wydarzenia, które już dzisiaj można nazwać jednym wielkim pokazem słabości państwa i jego niezdecydowania.

Jeżeli już państwo kogoś więzi – to ma być dokładnie tak jak w regulaminie, tyle a tyle metrów, kompot trzy razy dziennie, prysznic, spacer, widzenie, tyle gramów chleba, łóżko, kara za każde przewinienie. Nie może być tak, że odbywający karę – nie ma pewności, czy nie znajdą w jego materacu obciążających go materiałów – pozwalających na dowolne przedłużenie kary i to jeszcze jako recydywiście! Ludzie nie dajmy się zwariować. W całej tej sprawie CIESZY postawa Sądu.

One Comment

  1. Jeden z nielicznych komentarzy, z którym się w pełni zgadzam i to bez zastrzeżeń. Niestety, systemy wymiaru sprawiedliwości, policja i służby więzienne ulegają globalnej degeneracji nie tylko w Polsce, ale na całym świecie.

    Wiadomo od dziesięcioleci, że największy odsetek psychopatów znajduje zatrudnienie w więziennictwie, ale znacznie bardziej niepokojącym sygnałem jest wzrastąjące nimi nasycenie policji, która powinna służyć i ochraniać, a nie wrabiać często niewinnych ludzi w tryby maszyny wymiaru niesprawiedliwości.

    Przypomina się popularny z czasów PRLu dowcip o oskarżonym zwracającym się do sędziego per “wysoka sprawiedliwości” zamiast “wysoki sądzie”. Po kilku uprzejmych uwagach sędziego, że etykieta sądowa wymaga używania formuły “wysoki sądzie” i braku reakcji na nie podsądnego sędzia w zdenerwowaniu wykrzyknął: “Oskarżony, ile razy mam wam przypominać, ze tutaj jest wysoki sąd i nie ma żadnej sprawiedliwości!”

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

two × three =