Kultura

Wilkiem o lasu XXXIII

Całą chmarą

Popołudnie. Alejka. Z jednej strony ogrodzenie oddzielające działki od leżącego za miedzą pola. Z drugiej szereg frontów działek. Po jednej i po drugiej rosną drzewa, więc sporo cienia. I miejsc na ukrycie się baraszkujących tutaj wróbli. Całkiem pokaźne stadko. Powracam tutaj po wielokroć a one zawsze są. Zapewne gniazdują w którymś z najbliższych domków. Porobiły sobie gdzieś w pobliżu gniazda. A teraz zbierają ze ścieżki co tylko jest ciekawego do jedzenia. Czasem zaglądają na drugą stronę. Na pole. Dojrzewa tam zboże. Gdy dojrzeje, będzie prawdziwa uczta. Ale to jeszcze trochę. Chociaż nie tak znowu bardzo, gdyż panosząca się dookoła susza znacząco przyspiesza czas zbiorów. Brak wody hamuje dalszy wzrost. Kłosy obsychają powoli. Póki co można znaleźć to i owo na ziemi, pomiędzy łodygami. I różne ptactwo z tego korzysta i pole nawiedza.

Wróble

2014.03.13 Poznań

wróble – nieduże
wróble – wręcz małe
wróble – jegomoście szare
wróble – gadatliwa hałastra

z wróblem nawet pogadasz
wróbel odćwierka ci na całego
wróbel przyleci gdy jesz śniadanie
wróblem zajrzy w kolacji porze
wróbel nie milczy niczego nie zachowa
wszystko wyćwierka przed stadem
wróblem plotkarz czterech pór roku

wróble – ptaki radosne
wróble – od wiosny po zimę
wróble – od zimy do wiosny
wróble – łakomczuchy ptasie
wróble – szare kule obecności

Adam Gabriel Grzelązka

Jeśli jednak nikt wróblom nie przeszkadza, powracają na wspomnianą ścieżkę. Jest ich kilkanaście. W tym wiele małych ptasząt. Zapewne z tegorocznego lęgu. Spłoszone wzbijają się całą chmarą w powietrze i kryją w pobliskich krzakach i listowiu licznych drzew. Albo dla odmiany uciekają w stronę zabudowań, na działki i tam rozpierzchają się do swych kryjówek. Często przysiadają na niskim płotku oddzielającym którąś z działek od ścieżki. Właściwie to dróżki śróddziałkowej, bo całkiem szeroka. Bez problemu da się tutaj poruszać samochodem. Na tej konkretnie to nawet i wyminąć. Gorzej z tymi wewnątrz ogrodu. Tam już trzeba poczekać. Ledwo może się samochód przemknąć. Dwa w żaden sposób się nie zdołają minąć.

Wróble wzbiwszy się w powietrze i uciekając z dróżki niekiedy siadają na dachach. I stamtąd pilnie przepatrują okolicę. Jeśli nic nie wzbudzi w nich dalszego niepokoju, powracają na ścieżkę. Tu w tej okolicy wiedzie im się znakomicie. Wiele działkowych domków służy im za miejsce gniazdowania. Wiele roślin porastających poszczególne ogrody przez cały rok dostarcza im pożywienia. Poza tym udaje im się wiele uszczknąć od ludzi. Czy to okruszki, czy to z kompostowników. Czy z otwartego okna albo zastawionego, ale chwilowo bezludnego stołu.

Ptakożercy

Nikt ich tutaj jakoś specjalnie nie niepokoi. Owszem, czasem straszą je dzieciaki, ale to jedynie sprawia, że wróble przenoszą się zwyczajnie gdzieś dalej. Kręcące się po okolicy sroki nie wydają się wróblami zainteresowane. Nie na tym etapie. Chętniej pewnie dobrałyby się do dobrze skrytych gniazd i skosztowały złożonych tam jaj. Tyle, że gniazda wróbli całkiem dobrze skryte gdzieś w szczelinach pod dachami domów są całkiem nieźle przed nimi zabezpieczone. Są niedostępne. Jaj już nie ma, a pisklęta wyrosły na małe podlotki.

Są jeszcze koty. Trudno powiedzieć, ile tych kotów tutaj jest. Teren ogrodów jest bardzo rozległy. Gdyby chcieć przejść po kolei każdą alejką, trza by wielu godzin. Po całym terenie szwendają się koty. Różne koty. Jakoś zapewne podzieliły pomiędzy siebie to ogromne terytorium. W najbliższej okolicy spaceruje ich kilka. W każdym razie napotykam je czasem tu, czasem tam, z rzadka gdzieś naprawdę dużo dalej. Dalej spotykam raczej inne, które spotykam właśnie tam. Gdy mijam takiego, przyczajonego wśród traw, spogląda na mnie lekceważąco i z wyrzutem w oczach, że mu przeszkadzam w skradaniu się i straszę podchodzonego ptaka. Wróble na pewno przynależą do ich diety mięsnej. I tylko od ich ostrożności zależy, czy się staną potrawką, czy też uda się ujść z życiem. Koty niestety są postrachem dla wszystkich okolicznych ptaków. Dla wszystkich ptaków mających to nieszczęście przebywać na terenach łowieckich tego naszego domowego milusińskiego. Wiele z nich ginie w jego szponach. Zbyt wiele. Zbyt wiele bowiem jest kotów bezpańskich. Koty polują bowiem na ptaki bynajmniej nie dlatego, że są głodne, ale dlatego, że taka jest ich kocia natura. Ich istnienie osiąga swą esencję w polowaniu. Jeśli nic z polowania nie wyjdzie, i tak czeka na nich miska smakowitego żarcia. Ktoś zawsze biednego kotka-łobuza-ptakożercę dokarmi. Szkoda, że niewiele z nich zaopatrzonych jest w niewielki dzwoneczek. Taki dzwonek zawieszony na kociej obroży samemu koty w niczym nie przeszkadza. A ptakom ratuj życie. Koty są istną plagą dla ptaków. A wystarczyłoby tak niewiele, aby je ochronić. Trzeba jedynie wiedzieć i chcieć je chronić. Niestety…

Na naszej działce co prawda żaden wróbel gniazda sobie nie założył. A jeśli założył, to jeszcze go nie namierzyłem. Za to u sąsiadów naprzeciwko gniazduje parka w gnieździe wciśniętym pod szczyt dachu. Nieco niżej jest tam wyprowadzona na zewnątrz poza ścianę pozioma poprzeczna belka łącząca oba okapy tego spiczastego dachu. Na tej to belce wróble sobie lubią przesiadywać. Czasem w pojedynkę. Samiczka lub samiec. Czasem oboje. A obecnie dołączają do nich młode. Niekiedy opuszczają swoją galeryjkę i gdzieś znikają. Szczególnie rano i wieczorem przepatrują trawniki. Także na mojej działce. Czasem przysiadają na którymś z drzew czy krzewów i stamtąd rozlega się ich ćwierkanie. Zaniepokojone natychmiast chowają się w gnieździe. Nie na długo jednak. Po chwili już wyglądają na zewnątrz. Najpierw wysuwają łepki. A jeśli nic nie wzbudza niepokoju, wylatują na wspomnianą galeryjkę i na niej przysiadują. Albo wręcz odlatują w poszukiwaniu jedzenia do sobie wiadomych rewirów.

Łagodna zima sprawiła że nie tylko wiele ptaków przetrwało ją cało i zdrowo, ale na dodatek w całkiem niezłej kondycji. Także zimę przetrwało wiele owadów, które teraz staja się ptasim pokarmem. Obfitość pokarmu zaś to liczne lęgi i wiele młodych nowych ptaków. Także wśród wróbli. Jesienią zacznie się silna konkurencja o przetrwanie nadchodzącej zimy. Przetrwają najsilniejsze, najzaradniejsze, najsprytniejsze. No i te, którym szczęście pomogło uniknąć kocich łap.

Gorzkie Pole, 2014.07.04
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

One Comment

  1. “Wróbelek jest mała ptaszyna,

    Wróbelek istotka niewielka……

    Kochajcie ludzie wróbelka
    Kochajcie do jasnej cholery”

    K.I Gałczyński.
    Cytuję z pamięci, więc być może coś przeinaczyłam.

    Tak na marginesie , obserwuję, że coraz mniej ptaków jest w okolicy np. jaskółek, bocianów i wróbelków też a to świadczy, że zmienia się środowisko naturalne.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

3 + six =