Kultura

Wilkiem do lasu LIII

Fort II Twierdzy Poznań 26 by Koefbac Own work Zdj. zrob. przeze mnie 2009-07-14. Lic. PD Wikimedia Commons

Na skraju miasta

Fort II leży jeszcze nadal na skraju miasta. Z jednej strony przylegają doń tereny przemysłowe, z drugiej znajdziemy po prostu pola. Wszystko zarasta las. Od frontu, aby dotrzeć do fortu niepozorną drogą mijamy spory obszar nieużytków. Dopiero w dużej odległości od fortu rozkłada się miasto, blokowiska, osiedla. Kiedyś i te nieużytki znikną. Na ich miejscu wyrośnie jakieś nowe osiedle. Albo market. Ale jeszcze nie teraz. Kiedyś na tamtych polach powstaną nowe uliczki, domki, sklepy. Ale jeszcze nie teraz. Sam las także zostanie prawdopodobnie zredukowany albo przynajmniej przerobiony na park. Póki co jego obszar jest ogromny. I wydaje się dość pusty. Pewności nie mam, bo jedynie niewielką jego część dotychczas poznałem. Na skraju tegoż lasu porastającego nasz fort znaleźć można mocno zaśmiecony bunkier z kilkoma komorami. Wszystko wskazuje na to, że niekiedy korzystają z tego miejsca okoliczni bezdomni.

Ginęli tu ludzie

2015.02.23
Poznań

gdy bezlitosny wicher wojny
nadciągnął polami
ginęli żołnierze co bronili swego
ginęli żołnierze co wolność nieśli
ginęli bo rozkaz im wydano
jednym kazano: bronić do krwi ostatniej
innym nakazano: zdobyć za wszelką cenę

ginęli tu ludzie
gdy pod batem Niemca
wznosili ten fort w trudzie
gnębieni przez zaborcę Polacy
ginęli cywile zmuszeni do morderczej pracy
ginęli więźniowie nękani przez kata
a winą ich wolności pragnienie
a winą ich nadzieja
na Polskę od Niemca wolną
na Ojczyznę własną

Adam Gabriel Gzelązka

Las

Las jak to las blisko miasta – skrywa głównie śmieci. Ktoś kiedyś wywiózł tutaj jakieś płyty betonowe. Trudno powiedzieć skąd się wzięły, ale dookoła nic nie wskazuje żeby one, i kilka innych zagruzowych miejsc było pozostałościami po czasach wojny. Polna droga biegnie między polami. Po prawej w oddali jakieś zabudowania dobrych kilkadziesiąt metrów od naszej drogi. Po lewej zieleni się ozimina. Na skraju podniszczony, ale dość nowy tapczan. Ktoś go tu przytargał całkiem niedawno. Nadal ma się nie najgorzej. Podobnie jak las. Mimo wszystkich tych śmieci jest z nim lepiej niźli z innymi laskami porastającymi fortyfikacje bliższe ludzkim osiedlom. Tutaj jednak do blokowiska jest dobre pół kilometra albo i więcej, bo na wprost się nie przejdzie i trzeba kluczyć drogami. I to pewnie póki co chroni ów las przed intensywnym zaśmiecaniem. Po prostu jest za daleko i nikomu aż tutaj swoich śmieci targać się nie chce. No i nie ma w pobliżu domków jednorodzinnych. Te wspomniane zabudowania są daleko i raczej przypominają zabudowania wiejskie, rolnicze, niźli miejskie domki. A na wsi raczej się śmieci do lasu nie wozi. Nie ma tam jeszcze takiego zwyczaju na szczęście. A jeśli już to coś większego, grubszego, jak ów tapczan czy okienne ramy z plastyku. Chociaż i to mogło tutaj przywędrować jednak z blokowiska. A widziane gruzowiska mają zdecydowanie charakter przemysłowy.

Wchodzę w las. A raczej poruszam się jego skrajem. Po prawej mam jeszcze pas drzew, po lewej chaotycznie, jak to w lesie narosłe drzewa i pofałdowany teren. Nic więcej nie widać. Żadnych śladów budowli, bunkrów, gruzów. Ot jakieś rowy i wały. Stoją za to betonowe, mocno podniszczone, zmurszałe słupy. Kiedyś bez wątpienia wytyczały granice fortu. Kiedyś pomiędzy tymi słupami biegło jakieś ogrodzenie. Może zwyczajna siatka ogrodzeniowa. Może rozciągnięto między nimi druty kolczaste. A może coś bardziej zaawansowanego i solidnego. Cokolwiek to było, dawno zniknęło bez śladu. Pozostały słupy. Tych nikt nie potrzebował. Te oparły się jeszcze upływowi czasu. Jedne stoją pionowo. Inne pochylone. Jeszcze inne zwalone. Jedne nadal całe. Inne pokruszone, połamane, pofragmentowane.

Dawne torowisko

Im bardziej zagłębiam się w las, tym wyraźniej zaczynam widzieć po prawej obniżanie się terenu. Raczej to ja się stopniowo wznoszę. Regularny płaski jakoby rów poniżej poziomu mojego i naprzeciwległego pola. Szeroki na jakieś 4-5 metrów. Schodzę niżej przypatrzeć mu się z bliska. Wchodzę nawet na przeciwległą skarpę i wychodzę na pole. Na skraju jakaś studnia-nie-studnia. Może to pozostałość po jakimś wejściu do tunelu. W każdym razie ma dobre dwa metry średnicy i kwadratowy otwarty właz. A raczej metalowy kwadratowy kołnierz bez pokrywy. Tę ostatnią pewnie oddano już dawno na skup złomu. W środku – cóż w środku jedynie śmieci. Jeśli to był właz, zasypano go. Teraz tylko widać tu furę śmieci.

Wracam do tego płaskiego rowu. Później, już w domu, wyczytuję w Internecie że do tego fortu doprowadzono bocznicę kolejową. Ten płaski rów to z pewnością pozostałość po niej. Nie ma tu już ani torów, ani nawet podkładów. Nadal jednak nie zarosły tego drzewa, choć krzaki powoli próbują. I nadal jest płasko. Docieram do końca. Dalej nie pójdę. Brama zaryglowana na siedem spustów. Jakiś zakład przemysłowy.

Poznań, 2015.02.16
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

3 komentarze

  1. …Brama zaryglowana na siedem spustów. Jakiś zakład przemysłowy. SMUTNA puenta…

    Domyślam się – bywszy. Powstał w czasach niesłusznego
    ustroju, po to by dziś tkwił jak wyrzut sumienia…

    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcScLv2S3P8aKyahTYcvHboflDyg-qTCzP1VrNCjjw0-8LkNpywF

  2. W mojej okolicy też lasy coraz bardziej zaśmiecone, wycinają również mnóstwo drzew zatem i przerzedzone. W miejscach gdzie były kiedyś zakłady pracy w najlepszym wypadku jakieś hurtownie z towarem głównie importowanym. Przykro o tym mówić i pisać, zwłaszcza, że pamiętam czasy (PRL) gdy budowano te zakłady a każdy słoik czy butelka były używane w gospodarstwach domowych do przetworów i nikt nie wynosił tych naczyń do lasu. Gorzka refleksja gdy chodzi o marnotrawstwo i zaśmiecanie środowiska.

  3. Bardzo ciekawy tekst.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.