Polityka

Wieś nigdy nie będzie miała takich samych szans jak miasta, a miasta jak wieś!

 Pani Beata Szydło zdobywa się na coraz większy populizm! Wedle jednego z jej ostatnich oświadczeń wieś jest zaniedbywana przez rząd, a jak oni przejmą władzę to – streszczając – wieś popłynie mlekiem i miodem, a – hiperbolizując – wszyscy szczęśliwi mieszkańcy wsi będą robić po prostu salta ze szczęścia rano idąc do orania, siania lub wypasu swoich licznych stad!

Zapewnienia o niwelowaniu dochodów, poprawie jakości życia i w zasadzie wszelkie deklaracje adresowane od polityków partii ubiegającej się o władze wobec mieszkańców wsi i małych miasteczek, to jedna wielka stara śpiewka. Przecież nawet okupanci niemieccy obiecywali poprawę „niedoli” mieszkańców wsi, jeżeli tylko będą współpracować i wymieniać zbiory za wódkę, buty lub tytoń. Potem władza ludowa również zrobiła swoje, chociaż akurat tym należy oddać sprawiedliwość, że przynajmniej przeprowadzili elektryfikację, kolektywizację – co prawda nieudaną, ale chociaż próbowali no i na polskiej wsi pojawiła się powszechna szkoła i lekarz. Nie podlega jednak żadnej wątpliwości, że wieś polska miała coraz gorzej wraz z kolejnymi latami trwania państwa ludowego, w tym znaczeniu gorzej, że ewidentnie była bieda, a administracyjny model rozdziału dóbr był najdelikatniej mówiąc krzywdzący. Za to potem transformacja była dla polskiej wsi po prostu ludobójcza, to co przeżyli biedniejsi rolnicy, zwłaszcza ci z likwidowanych PGR-ów na początku wdrażania tzw. planu pewnego profesora to horror, to nawet mało powiedziane że to był horror, jak ktoś ma rodzinę na wsi może się dopytać, naprawdę bywało tam ciężko.

W III RP rolnicy zyskali status uprzywilejowanej klasy społecznej, ponieważ są wyłączeni z powszechnego modelu ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Co prawda mają przeciętnie przerażająco niskie świadczenia, jednak składki przez nich płacone są dużo mniejsze niż innych obywateli. Wielu rolników na tym traci i woli zostać przedsiębiorcami, ponieważ daje to zupełnie inny status, niż status rolnika w rozumieniu polskiej tradycji. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że czeka nas głęboka reforma tego, co państwo oferuje mieszkańcom wsi i pracującym na roli, jak również ich zobowiązań wobec państwa.

Nie można się jednak zgodzić, na czysty populizm w wykonaniu polityków najważniejszych partii na naszej scenie politycznej. Wieś nigdy nie będzie miała takich samych szans jak miasta! Dlatego ponieważ wieś ma zupełnie inną specyfikę społeczną, gospodarczą i percepcyjną – nigdy nie będzie miastem, nawet jeżeli zmieni się jej profil na „farmerski”. Do słów pani Szydło można tylko dodać, że miasta nigdy nie będą miały takich szans jak wieś.

Istotą miast jest koncentracja zasobów i intensyfikacja procesów. Wieś natomiast z istoty swojej natury, rządzi się zupełnie innymi prawami, ponieważ w ramach swojej działalności operacyjnej realizuje zupełnie inne funkcje niż miasto. Oba podsystemy się wzajemnie dopełniają, a ich wzajemne relacje nie mają nic wspólnego z równością szans. W zasadzie w ogóle tutaj nie można mówić o równości. Można tylko dodać, że bardzo dobrze, ponieważ bez różnicy potencjałów pomiędzy wsią a miastem, nie byłoby wymiany, a bez wymiany nie byłoby wzrostu i rozwoju.

Warto pamiętać, że w historii naszego państwa to „wieś” o ile oczywiście tak można nazwać folwarki i latyfundia magnackie, była o wiele bogatsza od miast w Polsce. Oczywiście, kto był bogatym ten był, na pewno nie chłopi. Jednak generalnie szlachta i magnateria miała olbrzymią przewagę ekonomiczną i polityczną nad mieszkańcami miast, które były bardzo silnie marginalizowane politycznie i eksploatowane gospodarczo. Dzisiaj miasta mają się lepiej w tym znaczeniu, że jest w nich łatwiej o zarobkowanie, ponieważ mają o wiele bardziej rozbudowaną gospodarkę. Natomiast wieś ma ciągle przewagę kosztów, tj. koszty utrzymania się na wsi są o wiele niższe, niż w mieście, pod warunkiem, że posiada się dostęp do niezbędnej infrastruktury.

Jeżeli państwo ma w ogóle mieć jakąś politykę wobec wsi, to musi być to polityka uwzględniająca nasze szanse. Kluczową jest zapewnienie właściwej dyfuzji pomiędzy miastem i wsią, opartej na naturalnych procesach wymiany a nie jakimkolwiek sztucznym sterowaniu procesami, na które państwo nie ma i tak żadnego wpływu. Wieś i miasto mają się wzajemnie wspierać, nie ma mowy o tym, żeby jedna strona pracowała na drugą.

4 komentarze

  1. Waldemar 1965

    Wieś ma dopłaty a miasto podatki. taka jest prawda

    • Dzień Dobry.
      W kontekście definicji: nie cała wieś i nie całe miasto. To fałszywy podział. Dopłaty mają obszarnicy a podatki ludzie pracujący. Dopłat nie ma większość rolników tak jak podatków większość właścicieli. Im mniej ziemi bóg wie jak efektywnie uprawnianej ma rolnik tym bliżej braku jakichkolwiek dopłat (a przelicznik “obszarniczy” powoduje że kwota zbliża się do wartości “na waciki”) i podobnie im większy właściciel tym więcej ulg (lub zupełnie nie płaci podatków w tym kraju). Płacenie od hektara i patologia w postaci płacenia za brak upraw (w istocie mająca wysłać nasze rolnictwo w niebyt) oraz w istocie regresywny system podatkowy umożliwiający legalnie oszukiwać (np. samo zatrudnianie się menadżerów w korporacjach, outsourcing) to kolejne gwoździe do trumny dla Polski. Proszę więc unikać uogólnień w rodzaju wieś to, miasto tamto bo śmierdzi to na setki kilometrów propagandą z mediów serwowaną przez bezmózgie yeti z szeregów partyjnych i urzędniczych.
      Pozdrawiam

  2. Odrzywół – to enklawa II RP, do której mamy wrócić.
    Pod kierownictwem Ojca Dyrektora i Pana Prezesa.
    Jak oni żałują, że Bereza Kartuska jest u Łukaszenki!
    Chyba że podpiszemy stosow3ne umowy.
    Idzie NOWE wzmożenie MORALNE.
    By żądz móc – móc wzmóc!

  3. Pani Beata Szydło nie ma racji, wieś wcale nie jest zaniedbywana, to właśnie na wsi tworzy się parki, deptaki i miejsca widokowe przy okazji wycinając wieloletnie drzewa. Przecież trudno jest założyć park w mieście gdyż deweloper też ma swoje prawa i chce zarobić i słusznie, należy więc zlikwidować w miastach wszystkie skwery i wybudować szklane domy jako biurowce, sorry taki mamy klimat, tak dyktuje neoliberalizm, liczy się zysk. Zgadzam się z autorem wieś w czasach PRL też była wykorzystywana, jednak to na wsi żyje się wolniej i tym samy spokojniej. @ Waldemar 1965 wieś ma dopłaty jedne z niższych w całej UE, natomiast miasto ma jeden z najniższych podatków CIT w całej UE. Nie chodzi mi o antagonizowanie wsi i miasta, potwierdzam tylko jak pisze autor, wieś i miasto powinny się uzupełniać. Nie pozwólmy się skłócić. Pozdrawiam wszystkich mieszczuchów – ze wsi baba.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.