Polityka

Wielu chętnych do bycia czarną owcą w Unii Europejskiej?

 Ciekawe wydarzenia miały miejsce w jedno z najnowszych świąt Polski, które zawdzięczamy pewnemu łódzkiemu samorządowcowi. Otóż dwa obywatele Unii Europejskiej spotkali się w sympatycznym miejscu na polskiej prowincji, będącej zarazem wypoczynkowym Eldorado. Co prawda ich owca była zielona, jednakże media nie miały wątpliwości, że oto dwie czarne owce Unii Europejskiej spotkały się, żeby porozmawiać twarzą w twarz, co jest najważniejszą formułą spotkań międzyludzkich, w tym zwłaszcza w polityce.

Nie ma w tym niczego złego, jak również w ogóle nie mamy prawa pytać się spotkanie lidera polskiej partii rządzącej z premierem Węgier. Polska to wolny kraj i każdy z Unii Europejskiej może do niej przyjechać, pan Orban może w każdej chwili – tak jak i każdy inny obywatel Unii przyjechać do Polski i miło sobie spędzać czas, tak jak lubi, gdzie lubi i spotykać się z kimkolwiek. Oczywiście zawsze nawet prywatne wizyty głów obcych państw powinny zabezpieczać specjalne służby, chodzi po prostu o bezpieczeństwo, ale jeżeli komuś się podoba polska prowincja – śmiało, ile tylko się da można sobie korzystać.

Być może niektórzy publicyści i politycy tego nie wiedzą, ale pan Jarosław Kaczyński jest wolnym człowiekiem, nie ma sądowego nakazu przebywania w określonym miejscu pod nadzorem elektronicznym i może się swobodnie przemieszczać jako obywatel Unii Europejskiej po jej całym terytorium. Nie ma nic złego w tym, że tenże polityk pojechał sobie prawdopodobnie na pierogi do sympatycznego pensjonatu na południu Polski, w którym akurat tak się złożyło, że stołował się również pewien obywatel Węgier, akurat pełniący tam funkcję premiera. Nie ma w tym naprawdę niczego złego, jeżeli tylko panowie spotkali się dobrowolnie, nikt nikogo nie zmuszał, nie więził, ani nie przytrzymywał – to wszystko jest w porządku, co poświadczyły uśmiechy zainteresowanych opuszczających miejsce swojego spotkania.

Dlaczego więc media zrobiły z tego wydarzenia jakieś wielkie „aj waj”? Co w tym nadzwyczajnego, że się dwoje znajomych spotkało – wspólnie jedząc, pijąc, rozmawiając? Czy problemem jest brak formalnej funkcji pana Kaczyńskiego w administracji państwowej w Polsce? Być może rzeczywiście byłoby lepiej i bardziej kurtuazyjnie, ze względu na protokół, żeby szanownego gościa osobiście przyjęła pani premier – bo tak się z zasady robi, ale nie ma takiego obowiązku w przypadku wizyty prywatnej. Więc nic się nie stało, że nie było tam akurat pani Szydło, chociaż jakby była na pewno byłoby przyjemniej, milej i dostojniej. Przynajmniej nikt by się głupio nie pytał w jakim charakterze był tam pan Kaczyński, jakby wszyscy się dzisiaj urodzili i nie rozumieli układu! Po prostu śmieszne są wręcz takie pytania i nie tylko nie ma sensu na nie odpowiadać, ale przede wszystkim dyskwalifikują one pytających.

Nie trzeba być jednak jasnowidzem, żeby spróbować odgadnąć o czym rozmawiali obaj panowie, skoro trwało to około sześciu godzin. To spora determinacja, dyskusja musiała być bardzo otwarta i udana. Albowiem spotkanie się dwóch mężczyzn, nawet przy całej potencjalnej wzajemnej fascynacji i spędzenie sześciu godzin powinno oznaczać co najmniej wspólne pijaństwo. Jeżeli to nie nastąpiło, to jest jeszcze ciekawiej, panowie wyszli bowiem na własnych nogach.

Szokujące ale nie dziwne na powyższym tle są słowa pana prof. Glińskiego, który stwierdził w jednym z wywiadów, że pani Szydło zajmuje się administrowaniem (rządzeniem Polską na co dzień) i jest jakiś nieformalny podział władzy pod względem funkcji. Te, słowa z ust pan prof. Glińskiego nie dziwią, ponieważ jak pamiętamy – to on miał być premierem, był jako taki prezentowany. Jednak pani Szydło go „przeskoczyła” dzięki fenomenalnej pracy w kampaniach wyborczych. Prawdopodobnie więc ten pan zachował w sobie urazę i ją starannie pielęgnuje, gdyż byłaby to wspaniała funkcja koronująca życiową drogę tego człowieka. Tu nie może być litości, to walka o wszystko – o być lub nie być, wicepremier to widocznie poniżej aspiracji, tak silnie niegdyś rozbudzanych tabletem w rękach samego pana Kaczyńskiego!

Ciekawym jest rząd, w którym dwóch wicepremierów wypowiada się sceptycznie o różnych sprawach dotyczących rządzenia krajem, w tym jeden mówi że premier tylko administruje a realna władza polityczna jest w ogóle poza rządem i wesoło spotyka się pod czarną, czy też zieloną owcą z kim chce.

7 komentarzy

  1. Naprawde to badzo ciekawe spotkanie , David Cameron tez przyjechal na poludnie Niemuec, na wielka, bawarska prowincje na rozmowy z z prowincjonalnymi politykami a nie z Merkel….troche by wywrzec presje na innych politykach …troszke postraszyc, troszke zablefowac …w jesieni tez byl pan Orban u tych prowincjonalnych politykow w Bawarii , mozna po malu mowic, ze to tradycja …
    A propos a w jakim ti jezyku romawiali panowie Kaczynsku i Orban ?
    Wegierski to bardzo trudny jezyk z Ugro-Finskiej grupy jezykowej, slyszy sie taka rozmowe i ” nie czorteczka nie ponimaju …”
    W tajemnicy wyjawie cos, co wszyscy z pewniscia juz wiedza, w Bawarii z D.Cameronem i zapewne pod “czarna owca” chodzi jak zdetronizowsc pania Merkel, ktora przyrosla do foltela. a moze cierpi ona na skleroze i po prostu zapomniala podsc sie do dymisji …moze potrzebne beda taczki by ja z jej urzedu wywiesc ….

    • c.d.
      chcep dorzucic, ze jest takie stare polskie przyslowie cos w tym guscie: Polak Wegier dwa bratanki i do wojny i do szklanki…”, ( chyba niczego tu nie poprzekrecalam ), zdaje sie ze przyjazn i mentalnosc polsko-wegierska ma prastara tradycje i spotkania wegiersko-polskie sa bardzo sympatyczne, pelne ciepla i zrozumienia to i te 6 godzin to bylo jak lot samolotem Concorde. tz. zlecisl w oka mgnieniu, powtorka nie wykluczona ……osobiscie nie mam nic przeciw temu, ze gentelmans sobie porozmawiali jak w pubie, bez oficjalnosci. jak by to musialo byc w udziale Beaty …

  2. To są pionki w globalnej polityce,z tym że Orban prowadzi wobec Rosji realną opartą na wzajemny interes politykę,a nasz Prezes dalej funkcjonuje w Smoleńskiej Mgle.!

    • Tak pan sądzi ? Stosunki Polsko-Rosyjskie sprowadził na dno nierząd PO PSL prawda ? nie PiS prawda ? z tym się zgodzimy prawda ? Informuję pana że 22 stycznia będzie spotkanie MSZ-tów Polski i Rosji na szczeblu wiceministrów. W cela zastanowienia się, jak można poprawić stosunki Polsko-Rosyjskie. Poinformowała o tym sekretarz prasowy ambasady Rosji, Waleria Perżinska, a to info można przeczytać na portalu kresy.pl. Prezes nie jest niedorozwojem, jest inteligentny, chociaż uprzedzony. Widzi co się dzieje w świecie……

  3. To są pionki w globalnej polityce,z tym że Orban prowadzi wobec Rosji realną opartą na wzajemny interes politykę,a nasz Prezes dalej funkcjonuje w Smoleńskiej Mgle.!

  4. Drogi lemingu, a jednocześnie posiedzenie ludu smoleńskiego w kwestii katastrofy. Wyrok wiadomy Tusk i Putin.To niewątpliwie stosunki polsko rosyjskie poprawi a baza NATO w Polsce wzmocni! Paranoja małych ludzi!!!

  5. nie rozumiem!! A czy ta “Unia Europejska” to taki cymes!!! Bardach na kółkach, niesprawny, KOSZTOWNY “w eksploatacji”, nawet nie za bardzo wiadomo, kto tam rządzi (Merkel, Holland czy Junckner a może Tusio?). Byt, który nie potrafi obronić ani swoich granic za to “wyzwala” pół świata w ramach walki z terroryzmem!! Jaja sobie ktoś robi.
    Jak Merkel czy Holland czy Cameron dbają o interesy swoje wmawiając wszystkim, że dbają o interesy innych to niech Kaczor dba o interesy Polski/Polaków/Niepolaków mówiąc, że dba o interesy innych.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.