Wielkie projekty infrastrukturalne są potrzebne nawet jeżeli nie mają sensu ekonomicznego (cz.1) Centralny Port Komunikacyjny

fot. red.

Wielkie projekty infrastrukturalne są potrzebne nawet jeżeli nie mają sensu ekonomicznego. Pod jednym warunkiem – jeżeli będą służyć do generowania realnej wartości dodanej, to znajdą swoje miejsce w gospodarce i przyczynią się do przebudowy jej ram. Trzeba to zrozumieć – tak było z portem w Gdyni, tak było z Centralnym Okręgiem Przemysłowym i tak prawie by było z elektrownią atomową w Żarnowcu, gdyby solidarnościowe rządy nie zmarnowały jej potencjału. Właśnie te przykłady, powinny świadczyć o tym, że duże projekty infrastrukturalne są potrzebne. Widzimy, że te udane – procentują przez lata, a ten nieudany – to wielka strata potencjału zmieniającego naszą rzeczywistość! Ile mniej węgla byśmy spalili – gdyby, Żarnowiec działał od początku lat 90-tych!

W tym felietonie zajmiemy się omówieniem istoty strategicznej trzech inwestycji, które są planowane przez obecny rząd, a krytykowane przez opozycję. Centralny Port Komunikacyjny, przekop Mierzei Wiślanej, jak również Polska Fundacja Narodowa – to trzy istotne projekty, mające pewien potencjał wymagający naświetlenia.

Centralny Port Komunikacyjny

Centralny Port Komunikacyjny nie jest utopią. To inwestycja pokoleniowa, mająca dla nas znaczenie strategiczne, prawdopodobnie największe spośród wszystkich inwestycji, jakie w obecnym poziomie rozwoju technologii, w ogóle są możliwe w naszym kraju. Posiadanie przez państwo – sieci lotniskowej, zdolnej do obsługi ruchu wewnętrznego, jak również zewnętrznego – o zasięgu regionalnym i globalnym, to zadanie w wymiarze definiowania składowych racji stanu. Zmiana koniunktury w ruchu lotniczym nie ma znaczenia, on powróci do normy, a nawet jeżeli przewozy masowe ludzi nie będą tak drastycznie rosły jak do tej pory, to na pewno będą rosły przewozy cargo. Trzeba to mieć na uwadze i każdy kraj, który w ogóle chce istnieć na globalnej mapie połączeń, musi mieć duże lotnisko, zdolne do przejęcia ruchu o charakterze globalnym.

Budowany z problemami Berlin – nie ma dla nas znaczenia, jeżeli zbudujemy własny duży i konkurujący port, jeżeli go nie będzie, to duża część naszego ruchu pasażerskiego i cargo – będzie dalej przenoszona przez porty niemieckie – jak Frankfurt nad Menem, czy nowe lotnisko pod Berlinem. Właśnie dlatego, że Niemcy budują tak poważną inwestycje, musimy mieć swoją alternatywę, która będzie niższymi kosztami – skutecznie konkurować z niemiecką dominantą. Tak działa rynek, słabszy potencjał dodaje się do mniejszego, jeżeli nie ma własnego agregatora.

Centralny Port Komunikacyjny jest nam potrzebny – przy czym należy przeliczyć biznesplany z nim związane i założyć zwrot z tej inwestycji w perspektywie 50 lat. Właśnie na tym polega planowanie strategiczne i myślenie o interesie przyszłych pokoleń. Nie ulega bowiem najmniejszej wątpliwości, że branże przewozów lotniczych czeka kryzys i przewozy istotnie się zmniejszą, a koszt transportu lotniczego będzie wzrastał wraz z kurczeniem się infrastruktury.

Podsumowując zagadnienie budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego – to potrzeba inwestycja, która musi być dostosowana do warunków, budowa może trwać dłużej, co więcej – potrzebujemy sieci lotnisk spiętej szybką koleją, a na początek chociaż siecią bezpośrednich połączeń autobusowych – to poważne przedsięwzięcie infrastrukturalne i należy je przeprowadzić, licząc się z tym że przez lata to będzie koszt i tylko koszt.

Ta inwestycja ma także olbrzymie znaczenie strategiczne w wymiarze wojskowym, bo taki port lotniczy może w bardzo krótkim czasie przyjąć niesłychanie duża ilość Żołnierzy i sprzętu wojskowego, a to jest właśnie argument, który ostatecznie uzasadnia taką budowę.

Alternatywnie należy się zastanowić nad rozbudową sieci istniejących lotnisk, z jednoczesnym podniesieniem ich standardu, jednakże Warszawa po prostu potrzebuje większego lotniska i nikt z tym faktem nie może dyskutować.

Zapraszamy w najbliższych dniach na część drugą, poświęconą problematyce przekopu Mierzei Wiślanej.

15 myśli na temat “Wielkie projekty infrastrukturalne są potrzebne nawet jeżeli nie mają sensu ekonomicznego (cz.1) Centralny Port Komunikacyjny

  • 3 czerwca 2020 o 05:10
    Permalink

    Przekop Mierzei Wiślanej to ożywienie Elbląga.

    Przypomnę, że były tam znaczące zakłady, stocznia, port, wytwarzano turbiny …

    Cytat z Wikipedii: “Zakłady Schichaua w Elblągu (niem. F. Schichau, Maschinen- und Lokomotivfabrik, Schiffswerft und Eisengießerei GmbH) – zakłady mechaniczne, w tym stocznia, funkcjonujące w latach 1855–1945, założone przez Ferdinanda Gottloba Schichaua. Były jedną z ważniejszych stoczni budujących okręty w Niemczech, szczególnie torpedowce i niszczyciele. Zakłady Schichaua były też dużym producentem lokomotyw”.

    Po wojnie pozostał elbląski Zamech i wytwarzano tam turbiny – zmienił się kilkakrotnie szyld, ABB, Alstom, GE …

    Tego już nie ma.

    Port przeładowuje 150 000 to rocznie, a było tego 350 000 kiedyś …

    Teraz nie ma stamtąd czego wywozić, skoro obok jest Gdynia i Gdańsk, z portami i stoczniami.

    Budowano tam okręty, np. “Torpedowce typu 1939 – niemiecka seria dużych torpedowców z okresu II wojny światowej, składająca się z 15 okrętów, nazywana też nieoficjalnie typem Elbing (Elbląg).”

    Jak je porównamy z ORP Grom i Błyskawica – to były z “Elbingami” – porównywalne …

    No i te turbiny parowe.

    Nie tylko jako napędy okrętowe, ale też do elektrowni.

    Nikt nie cofnie czasu i nie zatrudni wysokiej klasy fachowców, którzy mieliby teraz po 100-120 lat, ale zagłębie technologiczne tam było …

    Po wojnie we współpracy z uczelniami Gdańska konstruowano tam SAMODZIELNIE polskie turbiny.

    Były tak dobre, że ZAMECH przejął ABB i na halach zaczęto składować części zamienne dla serwisu wielkiego koncernu.

    Ale o prywatyzacji “solidarnościowej” nie ma co pisać.

    Zmarnotrawiono wielki potencjał.

    Ciekawe, jak długo w zakładach elbląskich po 1945 roku przebywali tam niemieccy fachowcy i jak wykorzystywano ich wiedzę oraz doświadczenie.

    Zatem na Przekop Mierzei należy patrzeć bardzo perspektywicznie, nie tylko jako na port i ośrodek przeładunku buraków cukrowych i drewna.

    Tam była rozwijana TECHNOLOGIA znacząca w świecie.

    Szkoda trochę zaburzeń brzegu Mierzei Wiślanej, bo to może kiedyś stać się przyczyną kłopotów i zatopień nisko położonych terenów u ujścia Wisły …

    Ale na razie KOPMY i BETONUJMY co się da.

    To lepsze niż liczenie zmarłych na koronowirusa w Polsce.

    Na dziś to już 1092 osoby …

    Amen.

    Odpowiedz
    • 3 czerwca 2020 o 09:07
      Permalink

      Nie ma żadnego wirusa. Został wymyślony, żeby sprawdzić, na ile można sprawować kontrolę nad całym społeczeństwem. Ci, którzy boją się, siedząc w domach i nosząc maseczki w miejscach publicznych, to ignoranci, z których można się tylko wyśmiewać. Posłuszne trybiki w machinie systemu. Są ludzie, którzy naprawdę tak myślą.
      Posłuszne trybiki w machinie systemu. A ten, kto w to powątpiewa i martwi się o swoje zdrowie, jest tylko jeszcze jedną zastraszoną osobą. Kiedy słyszymy, a w dzisiejszych czasach raczej czytamy podobne wypowiedzi w mediach społecznościowych, przeżywamy zazwyczaj silne emocje. Głównie irytację, bo przecież sami zrobiliśmy zapasy konserw i myjemy ręce co chwila, tymczasem ktoś sugeruje, że z tego powodu należymy do grona idiotów. Nie brak też chwili przyjemnej nadziei. A co, jeśli to prawda? Lepiej wszak z dwojga złego być żywym idiotą niż martwym mędrcem.(POLACY NIE BOJĄ SIĘ ŚMIERCI,BOJĄ SIĘ KARY TYCH 30000pln.) Jest też oburzenie – gdyby wszyscy głosili takie poglądy, wyszli z domów i zaczęli się beztrosko tłoczyć, wirus zacząłby się rozprzestrzeniać jeszcze szybciej. No i oczywiście rozbawienie, bo o teoriach spiskowych czytamy między innymi po to, żeby się pośmiać.
      PS…
      Austriacki filozof Karl Popper wymyślił sposób na oddzielenie teorii naukowej od nienaukowej, a mówiąc potocznie, poważnej i wartej dalszych rozważań od kompletnej bzdury. Sposób ten polega na tym, by zadać sobie pytanie: Jakie okoliczności musiałyby zajść, żeby daną teorię obalić? Przykładowo, jeśli ktoś twierdzi, że wszystkie łabędzie są białe, należy pokazać mu łabędzia czarnego. Tymczasem zwolennik teorii spiskowej wierzy w nią w sposób absolutnie niezachwiany, choć poproszony o argumenty podaje kilka domysłów w rodzaju: „Nie ma żadnej pandemii, bo rządy nigdy tak naprawdę nie troszczą się o swoich obywateli, (U NAS PIS) więc obecne szerokie działania prewencyjne na pewno mają inny cel”.
      Naukowcy są częścią spisku, media kłamią, chyba że są to media lubiane przez zwolennika teorii spisku. Wyznawca teorii spiskowej jest stuprocentowo pewien swoich racji i dzieli świat na idiotów oraz na zwolenników swoich poglądów. Każda teoria robi się spiskowa, kiedy zamykamy oczy na argumenty drugiej strony, wybieramy spośród faktów tylko to, co jest dla nas wygodne i tracimy pokorę, krytycyzm, kreatywność, dystans do siebie.

      Odpowiedz
    • 3 czerwca 2020 o 09:30
      Permalink

      Zatem będziemy odmulać stale tak potężny teren włącznie z dopływem tak? Tam jest średnia głębokość 1,6 metra ale to licząc cały zalew a ten jest coraz głębszy im bliżej rosyjskiej granicy. Śmiało więc można przyjąć 1,2 metra w najwyższym miejscu. I stale to się zamula.

      Poza tym patrząc na mapę online ruchu wodnego w czasie rzeczywistym NIC nie próbuje tam pływać. Spędziłem kiedyś wyrywkowo parę dni (przed wirusem). Tam się nic nie dzieje. A przecież Rusek nam nie zamknął możliwości. Dla kogo więc budujemy przekop? Może podwodne statki szpiegowskie? Im 1 metr wystarczy.

      Odpowiedz
  • 3 czerwca 2020 o 06:04
    Permalink

    To lotnisko to doskonały pomysł ale razem z nim budowałbym szybką kolej do Lwowa – Mińska, Wilna, Bratysławy, Pragi, Berlina i Kaliningradu… siatka połączeń autobusowych, kolejowych, a także mniejszych lotniczych – tak żeby ludzi skanalizować jak w lejku…

    Odpowiedz
  • 3 czerwca 2020 o 07:01
    Permalink

    Własnie coś takiego jak lotnisko powinno się budować własnie teraz w przygotowaniu na przyszłą koniunkturę

    Odpowiedz
  • 3 czerwca 2020 o 08:06
    Permalink

    Przekop Mierzei Wiślanej to katastrofa ekologiczna dla tego makroregionu, który od czasu ostatniej wojny – w zasadzie odbudował się w pełni i jest pięknym ekosystemem, jednym z ostatnich takich w Europie w ogóle. Wielka szkoda że nasz rząd się czegoś takiego dopuścił, port w Elblągu nie ma żadnego sensu, to będzie najdroższa w Europie przystań dla żaglówek z przygodą przeprawiania się przez śluzę.

    Odpowiedz
    • 3 czerwca 2020 o 09:48
      Permalink

      DO Nabuchodonozor !!!
      Proszę oświeć mnie.Od kiedy to PiS jest polskim rządem,a ???!!!

      Odpowiedz
    • 3 czerwca 2020 o 15:21
      Permalink

      Panie Tauryba, w pełni się zgadzam – to są typowe, nasze słomiane inwestycje w rodzaju MISIA i nigdy się nie zwrócą. Taki mega port lotniczy miałby tylko wtedy sens, gdybyśmy byli w sojuszu z Chińczykami i był dla ich towarów bazą logistyczną, ale my jako wasal USA ustawiliśmy się jako wróg Chin, a więc ta cała inwestycja jest zupełnie bez sensu. Znaczenie militarne takiego lotniska też prawie żadne, bo w razie “W” jedna mala atomówka i po lotnisku. Jeszcze mniej sensu jest w przekopie Mierzei, ale tu decyduje nasza megalomańska polityka – pokarzemy Ruskim gdzie mamy ich przesmyk. Jedyne sensowne wielkie projekty inwestycyjne w naszym przypadku, to budowa 2-3 elektrowni atomowych, oraz inwestycje na wielką skalę w małą retencję, oczywiście z pominięciem innego idiotycznego pomysłu, czyli kanału Wisła – Dniepr – Morze Czarne, tym bardziej, że w Wiśle z powodu suszy nie ma już wody.

      Odpowiedz
  • 3 czerwca 2020 o 14:51
    Permalink

    Wydaje się, że artykuł jest przykładem chciejstwa i “myślenia magicznego” w liczeniu na “zwrot z tej inwestycji w perspektywie 50 lat”. Ambitne plany powinny zawsze mieć uzasadnienie realne, więc czy za 50 lat “megapolis” Warszawa będzie tak duże i znaczące, że to się opłaci? Może tak, jeśli chcemy rozwijać wyłącznie Warszawę.
    A teraz kilka uwag i wyjaśnień.
    1.
    Cytat: “Wielkie projekty infrastrukturalne są potrzebne nawet jeżeli nie mają sensu ekonomicznego. Pod jednym warunkiem – jeżeli będą służyć do generowania realnej wartości dodanej, to znajdą swoje miejsce w gospodarce i przyczynią się do przebudowy jej ram”.
    Tylko projekty sensowne są potrzebne. Port Gdynia był potrzebny, bo nie było żadnego, ale to nie był żaden “megaport”. COP był potrzebny dla uprzemysłowienia regionu, ale czy wielkie lotnisko spowoduje uprzemysłowienie? Regiony przemysłowe już są – bardziej potrzebny jest rozwój kilku lotnisk regionalnych, w odległości kilkuset kilometrów od CPK. A CPK może powstawać, ale stopniowo, w miarę rzeczywistych potrzeb, czyli przy zapewnieniu przestrzeni na stopniowy rozwój.
    2.
    Cytat: “To inwestycja pokoleniowa, mająca dla nas znaczenie strategiczne, prawdopodobnie największe spośród wszystkich inwestycji, jakie w obecnym poziomie rozwoju technologii, w ogóle są możliwe w naszym kraju”.
    To nie spowoduje rozwoju technologii, bo takie lotnisko w rzeczywistości wybudują firmy obce w polskiej “czapeczce”. Swoją drogą to dziwne, że tak pisze przeciwnik globalizacji.
    3.
    Cytat: “Posiadanie przez państwo – sieci lotniskowej, zdolnej do…”.
    Jeśli to państwo, tj. urzędnicy, będzie posiadać to lotnisko, to koszty jego obsługi będą w cenach i podatkach.
    4.
    Cytat: “Ta inwestycja ma także olbrzymie znaczenie strategiczne w wymiarze wojskowym, bo taki port lotniczy może w bardzo krótkim czasie przyjąć niesłychanie duża ilość Żołnierzy i sprzętu wojskowego, a to jest właśnie argument, który ostatecznie uzasadnia taką budowę”.
    To w zasadzie jedyny argument, chociaż bez rzeczywistego uzasadnienia ekonomicznego.
    Znamienne w tym względzie są wypowiedzi Bena Hodgesa:

    http://logistyka.wnp.pl/centralny-port-komunikacyjny-doceniony-przez-generala-z-usa,322904_1_0_0.html
    Były dowódca amerykańskich wojsk lądowych w Europie Ben Hodges, kierujący katedrą studiów strategicznych w amerykańskim ośrodku analitycznym CEPA (Center for European Policy Analysis):
    – “Ten projekt jest dokładnie tym, czego potrzebuje NATO i co ma na myśli Unia Europejska w dyskusjach o mobilności wojsk”
    – “… urzeczywistnienie tego pomysłu pomogłoby nam poruszać się tak szybko jak siły Federacji Rosyjskiej lub szybciej”
    – “… przyczyniłby się do poprawy bezpieczeństwa w regionie, ułatwiając szybki przerzut wojsk”

    http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1122503,po-co-nam-cpk-sily-nato-poruszaja-sie-szybciej-niz-rosyjskie-wojsko.html
    – “… przyczyniłby się do poprawy bezpieczeństwa w regionie, ułatwiając szybki przerzut wojsk”
    – “urzeczywistnienie tego pomysłu pomogłoby nam poruszać się tak szybko jak siły Federacji Rosyjskiej lub szybciej”
    – projekt CPK “to kolejny przykład polskiego przywództwa w Sojuszu”
    – “To wielka wizja, która świadczy o właściwym rozpoznaniu potrzeb i – jak sądzę – pomoże pociągnąć inne państwa, by poszły za tym przykładem”

    To jest ta wizja przyszłości. Dlaczego akurat tu, a nie w Berlinie? Jakie są rzeczywiste powody zatrzymania uruchomienia lotniska w Berlinie (IATA: BER, ICAO: EDDB)? Zrobili to BHP-owcy i strażacy?
    Na pewno Niemcy ze względu na własne bezpieczeństwo, wcale nie pragnęli udostępnienia części lotniska BER na potrzeby wojskowe, jak w przypadku Frankfurtu. Ponadto, traktat “2 plus 4” (z 1990) wykluczał stacjonowanie zagranicznych sił zbrojnych NATO na terenie byłej NRD. Widać, że Niemcom zależy na utrzymaniu tego stanu, pomimo tego, że każdą umowę można zerwać. Stanąwszy wobec ewidentnej obstrukcji Niemców, hegemon zdecydował się na CPK.
    Tak to już jest, że jedni widzą bezpieczeństwo w “nasycaniu się” uzbrojeniem i byciem “przyczółkiem”, a inni – odwrotnie. Jest to kwestia tego, co bardziej się liczy: ludzie czy “idee fixe”.

    DZIĘKUJEMY ZA KOMENTARZ, JAK NAM SERWER PADNIE “NA PEWNO PRZYPADKOWO” DZISIAJ W NOCY, TO PROSZĘ SIĘ NIE DZIWIĆ. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 3 czerwca 2020 o 18:56
      Permalink

      Ali, Doskonale! A na ten port lotniczy wystarczy jeden Iskander i szlag trafi wszystko łącznie z NATO.
      Autor jest niepoprawnym militarystą i polakiem samobójcą.

      Odpowiedz
  • 3 czerwca 2020 o 15:45
    Permalink

    “Ta inwestycja ma także olbrzymie znaczenie strategiczne w wymiarze wojskowym, bo taki port lotniczy może w bardzo krótkim czasie przyjąć niesłychanie duża ilość Żołnierzy i sprzętu wojskowego,”

    Podobne obiekty w pierwszych dniach “W” już zwykle nie istnieją fizycznie.

    Odpowiedz
  • 3 czerwca 2020 o 23:44
    Permalink

    W Hiszpanii widziałem kilka lotnisk, gdzie nic nie ma – gotowe, z toaletami, spłuczki działają – tylko nie ma ani ludzi, ani nikogo – nawet ochrony, po prostu stoją puste.

    Odpowiedz
  • 4 czerwca 2020 o 22:24
    Permalink

    Budowę CPK rozumiem jako jeden z elementów przebudowy Polski w niezatapialny lotniskowiec USS “Poland”. Myślę jednak że to nie wykonawca, lecz inwestor powinien pokrywać wydatki. Przyczyn i celów przekopania Mierzei Wiślanej nie potrafię sobie wytłumaczyć inaczej niż jako zaspokojenia chrześcijańskiego atawizmu degradacji środowiska naturalnego. Atawizmy wyrażonego biblijnymi słowami “Czyńcie sobie Ziemię poddaną”. Ja jako zwykły obywatel wolałbym jednak by (okupacyjne) władze nakłady kierowali na cele które uczyni życie nasze i naszego potomstwa lepszym niż to którego doświadczyli nasi przodkowie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.