Wielki powrót Nicolasa Sarkozego?

EU-France by NuclearVacuum  Lic. CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Comm.Marine Le Pen i jej Front Narodowy nie zachwycili wyborców swoją jednoznaczną retoryką, za to konserwatywna Unia na rzecz Ruchu Ludowego (Union pour un mouvement populaire UMP) byłego prezydenta Nicolasa Sarkozego pokonała Partię Socjalistyczną prezydenta Françoisa Hollanda. Oznacza to wielkie odrodzenie prawicy, ale tej umiarkowanej, bardziej konserwatywnej niż radykalnej nad Sekwaną. Co prawda Front Narodowy jest trzecią siłą po tych wyborach lokalnych, jednakże nie ma szans na koalicję ani z socjalistami, ani konserwatystami.

Sympatie polityczne Francuzów są bardzo przewidywalne, obecnie centroprawicowa UMP będzie rządzić w około 70% francuskich departamentów a socjaliści w pozostałych 30% [Źródło: tutaj]. W znacznej mierze tamtejsza ordynacja wyborcza sprzyja dużym partiom, przez co ciężko jest się przebić radykałom. Francuska scena polityczna jest zabetonowana, a poszczególne partie jak widać zmieniają się u steru władzy, przy czym obecne zwycięstwo w wyborach departamentalnych przez centroprawicę Sarkozego to jego wielkie zwycięstwo, ponieważ to mandat nieufności do rządzących socjalistów, którzy już nawet nie ukrywają, że nie mają wizji wyjścia z kryzysu w jaki powoli stacza się Francja.

W wyborach 2012 roku prezydent Hollande miał w pierwszej turze 28,63% poparcia a Sarkozy 27,18% w drugiej turze wygrał 51,64% do 48,36% [Źródło: tutaj]. Zadecydowali wyborcy Marine Le Pen z pierwszej tury na poziomie 17,9% to ważny sygnał dla każdego analityka politycznego, który analizuje sytuację we Francji. Jeżeli tam zaczyna się wygrywać w wyborach, a jest ich siedem (Élections européennes, Élection municipales, Élections législatives, Élection présidentielle, Élections sénatoriales, Élections cantonales, Élections régionales), to tylko po to, żeby zdobyć pałac Elizejski, to najważniejsze trofeum polityczne w Republice, chyba że ktoś chce zostać Merem Paryża, ale to nagroda pocieszenia, jednak w warunkach Francji więcej znacząca niż premier rządu – w pełni podporządkowanego Prezydentowi Republiki.

W 2017 roku będą kolejne wybory prezydenckie, do tego czasu nic nie robienie w kwestii reform przez pana Hollande i jego ekipę, prawdopodobnie zupełnie odepchnie od niego Francuzów. Problem Partii Socjalistycznej polega mniej więcej na tym – oczywiście w dużym uproszczeniu, że patrzy ona na dzisiejsze państwo francuskie oczami wręcz XIX wiecznych teoretyków socjalizmu. Mówimy o społeczeństwie przyzwyczajonym do życia w cieplarnianych warunkach socjalnych, które nie wie co to bieda. Natomiast doskonale wie i rozumie, co to jest etatyzm, związki zawodowe, skrócony tydzień pracy, prawa pracownicze i urlopy w lipcu i sierpniu. Zaproponowanie Francuzom reform uderzających w ich rozbudowane przywileje socjalne to olbrzymia trudność, wręcz ryzyko polityczne od razu spychające reformatorów do defensywy. To kraj, gdzie wyjątkowo łatwo jest prowadzić działalność polityczną będąc w opozycji. Problem polega jednak na tym, że kielich z którego od zawsze mogła nalewać Republika jest trochę pustawy, może jeszcze nie widać dna, ale jak się mocniej przechyli, to nie jest wesoło. Na radykalne reformy nie ma tam miejsca, doskonale wie to i Hollande i Sarkozy, a Le Pen może sobie pomarzyć o prezydenturze, chyba że nasili się polaryzacja mniejszości wywodzących się ze wspólnot imigrantów.

W dzisiejszych warunkach, kiedy socjalistyczny rząd jest zmuszony tłumaczyć Francuzom, dlaczego tracą swoje wygodne i bezpieczne etaty, Sarkozy jest wspominany wręcz jako Bonaparte, okres wielkości w dziejach Francji, albowiem tam naprawdę ludziom żyje się bardzo dobrze i nikt nie zamierza tracić swojej pozycji z powodu jakieś tam „globalizacji”. Tymczasem kryzys zrobił swoje, a francuska gospodarka jest często niekonkurencyjna i to pomimo takich regulacji, o których w Europie Środkowej i Wschodniej to sobie można popisać patykiem na piasku, jeżeli oczywiście ma się patyk i jest gdzieś piasek.

Nicolas Sarkozy zrobi wszystko, żeby ponownie zostać Prezydentem, to jest oczywiste, a to przekłada się od dzisiaj na istotną dychotomię relacji Francji z jej otoczeniem, albowiem ten polityk ma znacznie odmienne spojrzenie np. na sprawy wschodnie i interesy Unii Europejskiej na Wschodzie niż obecnie rządzący socjalistyczny konkurent. Ponowne zwycięstwo Nicolasa Sarkozego może być jednym z czynników stymulujących ewolucję Unii Europejskiej. Ten polityk zrobi wszystko, żeby pokonać każdego rywala, jest znany z nieustępliwości.

5 thoughts on “Wielki powrót Nicolasa Sarkozego?

  • 31 marca 2015 o 09:49
    Permalink

    Tak, Sarko ma kolejną żonę 🙂 Będzie super prezydentem rozkwitającej Francuskiej Republiki Islamskiej

    Odpowiedz
  • 31 marca 2015 o 12:28
    Permalink

    Bez przrsadyzmu, Sarkozy to.papuzka nierozloczka Merkel tzw. MERKOZY, nabije sobie tylko siniakow, bo nic nie bedzie w stanie zrobic , nie mozna tanczyc na 2 weselach , albo tanczy sie w domu albo z cesarzowa !
    Tak naprawde te lokalne wybory wygrala Maine Le Pen, jesli “zbierze” “niebiologicznych Francuzow wal
    czacych w Algerii po str.Francji i tak dalej to dwiat sie z

    Odpowiedz
    • 31 marca 2015 o 17:49
      Permalink

      Duet Merkozi jest znany z poprzedniej kadencji, czy Europejczykom w tym czasie żyło się lepiej? są wątpliwości.
      W każdym bądź razie, jeżeli zwykłym obywatelom pogarsza się z roku na rok standard życia to do głosu dochodzi agresja, tak dzieje się w państwach Bliskiego Wschodu i jest to naturalny odruch.

      Odpowiedz
  • 31 marca 2015 o 12:51
    Permalink

    ….jesli Marine Le Pen zbierze niezadowolone “marginesy”, na co ma wielka szanse w obliczu coraz bardziej postepujacego tam kryzysu i tego, ze nie jrst tak radykalna jak Monsieur Papa. to swiat sie moze b.b. zdziwic, wtedy UE zacznie sie w podskokach zmieniac ! To cholerne €uro zostanie zniesione i “oszczednictwo” polaczone z zakazem rozwoju dla innych poza Niemcami takze. Proces ten moze byc wprost rewolucyjnie przyspieszony, przy rychlym TIIP, bo Stany pozbawia F. calej typowej elitarnej produkcji luxusowej i w zakresie kultury ( francuska produkcja filmowa…)perfumy, kosmetyki, sery francuskie “made in Texas” it’d., it’d, a jej program dla zubozalej b. ludnosci nie wiele sie rozni od humanitarnego programu Tsipras, to noszalacki marsz cesarzowej i niem. metody dumpingowe moga wreszcie znalezc swoja granice, wlasciwie tylko Francja moze Niemcom fac nauczke, zeby sie oni troche opamietali, moze to zrobic ktos, kto nie mysli starymi konwencjami i nie moze byc z cesarzowa zaprzyjazniony, wiekszosc bedzie sie cieszyc, ze ona taka ciezka robote, ktorej moze i od 20 lat nikt nie zrobil chce “odwalic”….

    Odpowiedz
  • 31 marca 2015 o 15:56
    Permalink

    Obecny prezydent Francji Holland jest socjalistą tylko z nazwy, podobnie jak partie w Polsce z socjalizmu posiadają tylko nazwę.
    Natomiast bez odpowiedzi pozostaje pytanie tz. każdy odpowie sobie sam (jest wiele materiałów w internecie, do kogo trafiają zyski wypracowane przez ogół)dlaczego przy tak ogromnym rozwoju technologicznym społeczeństwom na całym świecie żyje się coraz trudniej?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.