Polityka

Czy wielka sprawa wymaga ofiar?

 Zawsze w dziejach było tak, że poważne zmiany wiązały się z koniecznością pogodzenia się z ze zmianą w rzeczywistości, jaka stanowi obowiązujący system. To wręcz normalne, że zmiana oznacza burzenie starego, często wyrywanie go z korzeniami i spalenie, tak żeby nie mogło się odrodzić ponownie. Często ten stan spraw określa się mianem resetu i jest w tym bardzo wiele racji, bo jest to określenie wybitnie adekwatne do natury procesów przemian. W szczególności nasz kraj zaznał nie tylko przemian, ale właśnie resetów już tyle w swojej historii, zwłaszcza tej najnowszej, że powinniśmy mieć świadomość konsekwencji tych wydarzeń i dokładnie rozważać ich realny koszt, zanim zdecydujemy się podjąć działania w sferze realnej.

Zmiany Okrągłego Stołu były fenomenem, ponieważ odbyły się bez rozlewu krwi, nikogo nie powieszono, nie rozliczono, nie prześladowano. Coś niesamowitego, po prostu fenomen historyczny – w naszych i generalnych realiach. Uniknięcie resetu oznaczało, że nie ponosiliśmy jego kosztów, jak również i nie korzystaliśmy z dobrodziejstwa rozliczeń, które pewne zasadnicze sprawy determinują na długo w sposób jednoznaczny. U nas udało się osiągnąć narodowy konsensus wobec spraw zasadniczych jak model gospodarczy, polityka zagraniczna, przynależność państwa do struktur zachodnich.

Niestety jednak nasze elity wyłonione po Okrągłym Stole nie sprawdziły się w pełni na powierzonych stanowiskach i doszło w wielu zakresach do przejaskrawień, pomyłek i błędów w ustrojowym i systemowym układaniu spraw w państwie. Doprowadziło to do wielu licznych problemów, w tym w szczególności z równością wobec prawa i podziałem ekonomicznych kosztów utrzymania systemu w społeczeństwie. Niestety ludzie bez układów, bez powiązań rodzinnych, a przede wszystkim bez pieniędzy – są przegrani wobec prawa, nie mają szans w starciu z korporacjami, bankami i innego rodzaju potężniejszymi i dysponującymi zasobami podmiotami. Degresywne opodatkowanie społeczeństwa, w tym ludobójcze podatki pośrednie są faktem, to konsumenci jogurtu i ubranek dla dzieci ponoszą wiodąca cześć kosztów utrzymania państwa, chociaż nie mają najmniejszych szans na korzystanie z możliwości, jakie stwarza – chociażby tak, jak posiadacze własności i kapitału. Ci z kolei przeważnie płacą o wiele mniej niż partycypują w rozumieniu korzyści, jakie stwarza im nasze państwo. Wielu ekonomistów tłumaczyło tą nierówność koniecznością stymulowania tworzenia klasy średniej. Można ten argument przyjąć, tylko powstaje pytanie – jak długo społeczeństwo ma na swojej krwawicy hodować elitę? Mija 26 rok transformacji i naprawdę można powiedzieć bez narażania się na śmieszność, że udała się w wymiarze bardziej ograniczonym niż oczekiwałaby tego zdroworozsądkowo myśląca większość Polaków.

Dzisiaj do naszej rzeczywistości wkroczyła prawica, która legitymując się nieudolnością rządów poprzednich dwóch kadencji – przywołuje swoje prawo do przeprowadzenia tzw. dobrej zmiany, czyli de facto wielkiej zmiany systemowej w kraju, sięgającej do fundamentów ustrojowych naszego państwa. Wielka sprawa się dzieje na naszych oczach i niestety nie wiemy, co przewidziano w jej scenariuszu? Jeżeli ktoś wie, niech napisze w komentarzach poniżej, bo to jest bardzo ważne. Na tą chwilę widać głównie potrzebę przeprowadzenia kontrolowanego resetu zastanej rzeczywistości, jednak – nie widać, żeby zmiany proponowane (Budżet 2016), prowadziły nas w kierunku czegoś poważnego, rzeczywiście zmieniającego fundamenty niesprawiedliwości systemowej, o których napisaliśmy powyżej. Żadne pięć stów nie zmieni zasadniczego faktu krzywdy klasowej, jaka jest wynikiem bezwzględności systemu podatkowego – pamiętajmy, że rząd PiS już kiedyś ulżył bogatym likwidując III-ci próg podatku PIT. Nieco wówczas też uszczknięto dla osób mniej zarabiających, jednak nie można tego porównywać z uzyskiem klasy najbogatszej.

Widać, że prawica nie cofnie się chyba przed niczym we wprowadzaniu swoich planów, po prostu robią swoje – jak trzeba siedząc w nocy w Sejmie. Dla tych ludzi to jest dopiero pierwszy etap odzyskiwania państwa i przekierowywania go na dobre tory – w kierunku pozytywnej, dobrej zmiany. Dla reszty społeczeństwa powinno już być jasnym, że ta wielka sprawa, której jesteśmy mimowolnymi aktorami wymaga ofiar. Niestety to „oni” będą określać, kto ma ponosić te „ofiary”.

14 komentarzy

  1. W sprawie polityki PiS-u
    Interpelacja nr 238
    w sprawie warunków udzielenia kredytu Ukrainie w wysokości 4 miliardów złotych oraz wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w dniach 14-15 grudnia 2015 r. w Kijowie
    Zgłaszający
    Robert Winnicki
    Adresat
    minister finansów
    minister spraw zagranicznych
    Data wpływu
    21-12-2015
    Data wysłania
    29-12-2015

    http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/interpelacja.xsp?typ=INT&nr=238

  2. Dawid Warszawski

    Pierwsze łby już lecą

    • @Dawid Warszawski
      a gdzie tj. w jakim gremium te lby niby niby leca ….
      Mysli Pan, ze prezydent Duda to cos ‘zakrecil ” z tym kredytem dla Ukrainy ….mysle, ze akurst na ten temat trzeba by przeprowadzic referendum …Polska biedna i finansuje jeszcze innym wojny ….sama od wlasnych kol zginie ….
      Od 2016 przeciez Ukraina jest w bezclowej wymianie z UE, na dostep do bankow UE, czego tam nie bierze kredytow na prowadzenie wojny domowej i zabijanie dzieci i seniorow, tylko Polsks ma za te wynaturzenia placic ….

  3. Nowa ekipa IV czy też już V-ej RP robi swój RESET nie patrząc na KOSZTY.

    Po prostu pojecie kosztów w ich rozumowaniu NIE ISTNIEJE.

    Nie widzą w tym interesów Państwa, tylko swojej partii.

    Dlatego KOSZTY są ignorowane.

    I na tym ta cała “rewolucja” nazywana DOBRĄ ZMIANĄ się wyłoży.

    Wyłoży się na KOSZTACH.

    Przyjdzie hiperinflacja i wszystkich wymiecie.

    To że stracą na niej miliony zwykłych ludzi – to nieistotne.

    Bogaci dadzą sobie radę, już mają wykupione mieszkania za granicą i tam też trzymają swoje zasoby.

    Ich to nie dotyczy.

    Smutne.

    • Na przykładzie SKOK-ów pokazali, że koszty nie są istotne. Społeczeństwo się zrzuci i zapłaci.

    • Mają mieszkania i dobra za granicą. A więc czego tu jeszcze szukają, czyżby dalej chcieli łupić ? miejscowych. Właśnie ta zmiana, miejmy nadzieję ze dobra zmiana, ma temu zapobiec, niech łupią za granicą.zobaczymy czy im na to pozwolą :). Moim zdaniem jest za wcześnie na ocenę działań PiSowego rządu,daję im 4 lata.

  4. Przetrzymamy!

  5. A najdzielniej biją króle,
    A najgęściej giną chłopy.

    Maria Konopnicka

  6. Stach Głąbiński

    Jako lewicowiec mam wiele zastrzeżeń do PO, jednak wzmianka o “nieudolności rządów poprzednich dwóch kadencji” podana bez wyjaśnienia jest niedopuszczalnym uproszczeniem. Już jeden fakt, że w czasie kryzysu ujemny wskaźnik zmiany PKB wystąpił u wszystkich krajów europejskich poza Polską, narzuca konieczność przyznania, że oskarżenie o nieudolność powinno być poparte solidną analizą i bilansem.

  7. Cytuję: “Zmiany Okrągłego Stołu były fenomenem, ponieważ odbyły się bez rozlewu krwi, nikogo nie powieszono, nie rozliczono, nie prześladowano.”
    Czyżby nie prześladowano? O co wyprawiali z Generałami, lewicą i ludźmi z tamtej epoki. Na co dzień zemsta, mściwość i odwet. Połowa narodu na marginesie. Do tego Kukliński,żołnierze wyklęci, zniszczone pomniki, pamiątki i splugawiona historia odbudowy i budowy nowego państwa.

  8. Deutsche Wirtschafts Nachrichten. http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2016/01/02/das-neue-europa-polen-will-mehr-usa-und-weniger-eu/ Napisano dzisiaj jawnym tekstem, o co chodzi. Krótko: Polska ma być klinem między Niemcami i Rosją, czyli ostra polityka szukania wrogów blisko a przyjaciół daleko.Naiwna, bo to tylko PiS’owi się zdaje, że są graczem nad szachownicą, mają tyle samo do gadania, co sanacja.

  9. Nie martwcie się – nie ma się co bać PIS-u, to PO była większym złem.

  10. Stach Głąbiński

    Nie martwcie się – nie ma się co bać PIS-u, to PO była większym złem.
    Złem nie jest żaden obóz oparty na demagogii, populizmie i bezmózgowiu. Złem jest to, że lewica zdradziła swoje zasady i tym straciła zaufanie zostawiając wolne pole prawicy. Należy w pierwszej kolejności zdobyć się na naprawianiu lewicy. Jeśli to się uda, to wszelkie PO, PiS, Kukiz, Petru, Korwin itp. bez jakiegokolwiek ich zwalczania znajdą się na marginesie.

  11. Stachu,nie naprawiać a budować od podstaw.Tym kawiorowym panom należy podziękować. Mają tyle wspólnego z Lewicą, co PIS z prawem i sprawiedliwoscią.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.