Religia i państwo

Chrześcijanie jako większość mają prawo domagać się dostosowania od mniejszości!

 Większość stanowiąca społeczeństwo, w tym przypadku większość chrześcijańska, stanowiona przez ludzi różnych odmian Chrześcijaństwa – ma jako swoje podstawowe prawo domagać się od mniejszości dostosowania się do jej regulacji, jej obyczajów i jej praw.

To nic nadzwyczajnego, tak zachowuje się każda większość w swoim środowisku, w którym dominuje. Gdyby tego nie robiła, nie tylko nie byłaby większością, ale nie stanowiłaby o swojej wartości, a ta właśnie wymaga od przedstawicieli większości – aktywnej ochrony swojego stanu posiadania.

Problemem jest pogodzenie dążenia do zachowania stanu posiadania większości z jej chrześcijańskimi zasadami współistnienia oraz coraz bardziej agresywnym, a często wręcz wrogim zachowaniem się licznych mniejszości, które za obrażanie i niszczenie chrześcijaństwa uczyniły sobie swój wyróżnik w życiu publicznym – mniej lub bardziej prezentowany, ale zawsze akcentowany jako wyróżnik dla danej grupy.

Obecny Papież nawołuje, żeby Chrześcijanie byli sprytnymi barankami, czego używa jako figury retorycznej przeciwnej byciu wilkiem. Wiadomo, że nie może nazwać rzeczy po imieniu i powiedzieć co Kościół mówił przez lata o innowiercach, w tym tych najgorszych – odszczepieńcach… Czasy poprawności politycznej i miękkości przekazu publicznego odciskają swoje nawet na retoryce Kościoła, ale to dobrze ponieważ nic nie szkodzi nazywać rzeczy po imieniu, a jedynie innymi słowami. Realia są bowiem takie, że nadal wielu musi za wiarę walczyć, a także wielu zdarza się za wiarę ginąć. Prześladowanie wyznawców Chrystusa – obywatela rzymskiej prowincji Judea z początku naszej ery, to klasyka nienawistnych i ksenofobicznych prześladowań wielu wspólnot religijnych, państw a także sekt, jak również międzynarodówki ateistycznej. Na Chrześcijan pluje się bowiem bardzo wygodnie, jednakże wszystko to może mieć miejsce jedynie do czasu, albowiem nawet bycie sprytnym barankiem nie zwalnia nas z myślenia, mianowicie obowiązkiem chrześcijanina jest bycie jeszcze bardziej przewidującym i pragmatycznym od jego potencjalnych prześladowców, tylko po to żeby do prześladowania nie dopuścić i zwalczać potencjalnych prześladowców ich własną bronią.

Nie ma już wypraw krzyżowych, nie ma rycerskich zakonów, które z bronią w ręku mogłyby bronić chrześcijaństwa i wspierać misję ewangelizacyjną, każdego Chrześcijanina. Co więcej, sama struktura Kościoła dominującego jest tak ukształtowana, że możliwe są w nim spory już na poziomie Biskupów, nie mówiąc o nieposłuszeństwie kapłanów, które zawsze było zmorą Kościoła, a przynajmniej od czasów Marcina Lutra dało się bardzo mocno we znaki.

Oczywiście sama idea stworzenia instytucji mającej popierać walkę Chrześcijan o swoją pozycję w zagrożonych miejscach świata – jest tak rewolucyjna, że wręcz niemożliwa, pomijając już kwestię moralności i etyki współczesnego chrześcijaństwa, jednakże ta idea staje się coraz bardziej niezbędna. Co więcej można nawet powiedzieć, że Chrześcijaństwo obrzędowe, które charakteryzuje z pewnością co najmniej połowę wyznawców, może z łatwością zaniknąć, jeżeli nadal nie będzie instytucji piętnującej w sposób jednoznaczny i adekwatny do znaków czasów w jakich żyjemy – zła i zagrożeń, przynajmniej na poziomie percepcji, aczkolwiek zagrożeń fizycznych także nie da się nie zauważać. Nie można bowiem tolerować dalszych napadów na Kościół, czy też pozbawiania Chrześcijan prawa do życia w cywilizacji miłości i dobra w imię fałszywie rozumianej wolności człowieka do decydowania o swoim życiu i śmierci. Nie może być na to przyzwolenia, albowiem rzeczywiście nie tylko się skurczymy ilościowo, ale wypaczymy Chrześcijaństwo, w którym element konstruktywnej presji, może nawet pewnego rodzaju agresji, czy też natarczywości – zawsze był wyrazem gorącej wiary i misyjnego zatracenia w ewangelizacji, a nie zła, gdyż dla zła nie ma miejsca w sercach Chrześcijan.

Reasumując, bycie sprytnym barankiem oznacza dla Chrześcijanina obowiązek wspierania tych, którzy wspierają Chrześcijaństwo i wyznają chrześcijańskie wartości. To musi być podstawowy wyróżnik w życiu publicznym, a nawet jak ich jawnie nie wspierają to w ostateczności – jeżeli wyrażają się o nich pozytywnie i są co najmniej neutralni w wyborze, co oczywiście jest trudne do stwierdzenia przed. Liczy się jednak to, żeby Chrześcijanie popierali Chrześcijan, albowiem tylko w taki sposób mogą skutecznie domagać się poszanowania własnych praw, we właściwej proporcji pomiędzy prawami większości a prawami mniejszości, które również przez większość chrześcijańską powinny być tolerowane.

Wszystko to nie oznacza jednak, że mamy odłożyć miecze do skrzyń. Wręcz przeciwnie, czasy są tak niebezpieczne, że najdoskonalszy miecz, jakim jest Krzyż, a zarazem najpełniejsze wyrażenie Krzyża jakim jest miecz – należy silnie dzierżyć w dłoniach. Wzór jest w centrum narodu – na kolumnie zwanej kolumną Zygmunta.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

14 komentarzy

  1. youngcontrarian

    Krakauerze, pozwol, ze przylacze sie do Twojej medialnej wyprawy krzyzowej AD 2014!
    Inwazja tzw. Nowego Ateizmu trwa, systematycznie powiększając i umacniając swoją obecność w polskiej przestrzeni publicznej łącznie z portalem Eioba.

    Terroryzm nowych ateistów wspieranych przez ruch gejowski, feministki i apostatów przybiera niebezpieczne rozmiary. Nawet skromne, lokalne procesje Bożego Ciała, plenerowe msze, Oazowe rajdy, upamiętnianie drogi krzyżowej Chrystusa, pielgrzymki, pokojowe przemarsze i procesje, zloty i inne zgromadzenia religijne wymagają zabezpieczenia ze strony policji i służb porządkowych. Niedługo będziemy zmuszeni ochraniać dzieci doznające błogosławieństwa lekcji religii.

    Symbol naszej jedności z Chrystusem – krzyż stał się obiektem otwartych ataków. Promowanie tzw. świeckiego humanizmu akcjami plakatowymi i medialnymi, ataki na Komisję majątkową to podkopywanie fundamentów ekonomicznych Kościoła Katolickiego.

    Krakauerze! Głównym, strategicznym celem Nowego Ateizmu jest stopniowe odsuwanie Kościoła od społeczeństwa i ostateczna jego marginalizacja i wieczna alienacja.
    Krakaurze, uslysz moj solidaryzujacy sie z Toba krzyk!
    Bracia i siostry, spróbujcie sobie uzmysłowić apokaliptyczne konsekwencje barbarzynskiej amputacji duchowieństwa z naszego życia. Jak nasza biedna katolicka trzódka poradzi sobie bez swoich pasterzy? Polska stanie się kaleka, bezradna, osierocona, trzecioświatowa.

    Jak przetrwacie bez cotygodniowej posługi Bożej? Kto zapewni Wam rozgrzeszenie za wasze grzechy? Kto Wam pomoże prawidłowo zinterpretować metafizyczną głębię i subtelną metaforykę Pisma Świętego? Jak bez koscielnego pośrednictwa nawiążecie łączność z Bogiem? Czy wyobrażacie sobie wykonywanie swoich codziennych obowiązków rodzinnych i zawodowych bez duchowych wskazówek i porad lokalnego pasterza? Jak bez nas odnajdziecie sens i cel waszego życia? Gdzie znajdziecie pociechę i nadzieję na lepsze jutro i życie wieczne? Czym wypełnicie pustkę w waszych domostwach bez naszych po-kolędowych wizyt?

    Rolnicy, kto wesprze was w modlitwie o urodzajne plony? Czy dacie waszym dziatkom mleka z krowy, której odmówiono błogosławieństwa?

    Duchowy pełnomocnik Biskupa Piotra Jareckiego w trakcie udzielania sakramentu.

    Czy wsiądziecie do aut, autobusów, samolotów nie naznaczonych znamieniem Chrystusa? Kto wam zagwarantuje jakość paliwa na stacji benzynowej, którą ominął Kościelny sakrament? Czy będziecie się czuć bezpiecznie na mostach czy autostradach, których modlitwą i wodą święconą nie powierzyliśmy Bożej opiece? A wy kibice, czy możecie zaufać konstruktorom zadaszeń stadionów, którzy oddając je do użytku pogardzili kapłańską posługą?

    Jak młode życiowo niedoświadczone pary poradzą sobie z przywilejami, ale i z chrześcijańskimi obowiązkami nocy poślubnej bez katolickich nauk przedmałżeńskich? Chcecie tysięcy małżeństw żyjących bez Kościelnego przyzwolenia i ich – urodzonego w grzechu nie ewidencjonowanego przez kościelną administrację – potomstwa? Chcecie śmierci milionów nienarodzonych i nieochrzczonych Polaków pod nożem aborcyjnego skalpela? Czy wyślecie wasze naiwne i bezbronne dziecko do bezbożnej szkoły, gdzie będą one molestowane i kaleczone ateistycznym praniem mózgu w ramach tzw. zajęć z etyki zatracając chrześcijańskie wartości moralne? Czy bez Radia Maryja i TV Trwam możliwy jest rozkwit kulturalny i postęp cywilizacyjny Naszego Narodu? Czy chcecie, aby Nasza wybrana przez Boga Ojczyzna skończyła jak bezbożni, moralni bankruci w Czechach, Skandynawii, Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii, Japonii?

    Krakauerze! Przylaczam sie do Twojej walki z bezideowym ateistycznym nihilizmem i zatracaniem sensu życia, łże-demokracją podważającą jedynie słuszną i prawidłową wolę Boga, z kosmopolityczną dekadencją, z globalizmem i zgubnymi pokusami tzw. rewolucji informacyjnej trującego źródła nieprawdy, nieposłuszeństwa Bogu i grzesznych myśli odbierających nam religijną tożsamość, poczucie wspólnoty i zdolność zbiorowego myślenia. Nie ulegajmy jak lemingi wpływom i pokusom bezbożnych impotentów: odcinających się od swoich religijno-narodowych korzeni i tradycji humanistów, bezdusznych, pozbawionych wszelkiej wrażliwości i moralności racjonalistów i wiecznie nie usatysfakcjonowanych, niezdecydowanych, światopoglądowo zdezorientowanych i skłóconych ze sobą naukowców – oprócz heretków i apostatów – śmiertelnych wrogów prawd objawionych.

    Dość tej czczej gadaniny o świeckim humanizmie. Czy Polacy potrzebują praw człowieka kiedy mają Prawa Boże? Nasze Prawo to Dziesięcioro Przykazań – a Wola Boża to Sprawiedliwość! Czymże jest tzw. demokracja w majestacie Wszechwładnego Boga. Tzw. świeckie społeczeństwo obywatelskie nigdy nie zamieni Porządku Bożego. Decyzje podjęte “drogą demokratyczną” to farsa wobec siły argumentu będącego rezultatem jednomyślnej, kolektywnej chrześcijańskiej refleksji. Chrześcijaństwo od swojego poczęcia zawsze stało w opozycji do władzy stojąc po stronie biednych, uciśnionych i wyzyskiwanych. Jak można przemilczać ponad tysiącletnią walkę Kościoła Powszechnego z rasizmem, homofobią, niewolnictwem… nie wspominając o zasługach KK w kwestiach równouprawnienia kobiet, praw człowieka, praw dziecka, ochrony środowiska naturalnego, a nawet obrony praw zwierząt?
    Nie pozwólmy aby Nasz Pan wewnątrz nas był zagłuszany przez logikę rozumu.
    Kościół Katolicki już od prawie 2000 lat był, jest i na zawsze pozostanie niekwestionowanym monopolistą w sferze miłości do bliźniego, kustoszem prawa bożego, sprawiedliwości i prawdy absolutnej! Dość nadstawiania drugiego policzka… czas sięgnąć po starą i wielokrotnie wypróbowaną przez Ojców Kościoła zasadę “ząb za ząb”.
    Podsumowujac tradycyjnie zapraszam Ciebie Krakauerze i wszystkich wierzacych w bytu i zjawiska nadprzyrodzone Rodakow do odśpiewania: “Wierzący klęknij ludu ziemi klęknijcie, których dręczy Głódź… sorry głód!…” i “Bóg to jest nasz ostatni”

    • “(…) czas sięgnąć po starą i wielokrotnie wypróbowaną przez Ojców Kościoła zasadę „ząb za ząb” (….)”

      Piękna interpretacja nauki Kościoła, nie ma co dalej komentować!

      Co do nauk przedmałżeńskich udzielanych przez kapłanów, którzy, przynajmniej w teorii, żyją w celibacie, to posłużę się anegdotą.

      “Pewne małżeństwo miało w domu kocurka. W okresach marcowania zbiegały się na ich podwórko korty z całej okolicy i przeraźliwe nocne miauczenie nie pozwalało właścicielom zwierzaka spać.

      Zdenerwowana tym wszystkich żona wysłała męża z kocurem do weterynarza, aby dał go wykastrować i tak też zrobił.

      Podczas następnego okresu marcowania wykastrowany kocurek wyskoczył przez okno, a miauczenie na trawniku przed domem stało się jeszcze bardziej przeraźliwe, niż przed zabiegiem. Zaniepokojona kobieta wyjrzała przez okno i ze zgrozą zobaczyła wykastrowanego kocurka siedzącego na środku trawnika i otoczonego przez kilkadziesiąt kotów, wszystkie miauczące wniebogłosy. Zbudziła śpiącego męża, poprosiła, aby podszedł do okna i zapytała, co o tym myśli.

      Mąż przez chwilę przyglądał się i przysłuchiwał koncertowi kociej muzyki na trawniku i zanosząc się od smiechu krótko skomentował: ‘wydaje mi się, że nasz kocurek został teraz konsultantem’.”

    • My Was drogi przyjacielu Także pozdrawiamy… i pamiętajcie, że mamy … Долгорукий No a sami przecież wiecie co to może oznaczać, oczywiście o zmywanie okien w wieżowcach “czi-ka-go” nam chodzi. Natomiast zamiast tak krytykować i się wirtualnie dołączać, Wsparlibyście nieco bardziej materialnie nasze wysiłki, zgodnie zresztą z Waszymi wcześniejszymi deklaracjami. Najserdeczniejsze pozdrowienia! k.

      • Chyba ktoś tu żartuje. Nigdy nie deklarowałem wsparcia dla czegoś takiego jak ten portal, a czytam to od czasu do czasu w wolnym od jazdy na nartach, czy spekulacji na giełdzie czasie i przyznam, że się często nieźle uśmieję. Nieraz “odpadam” po kilku paragrafach. Niektórych wątków zaściankowej polityki w Polsce po prostu nie śledzę, bo szkoda tracić czas.

        Czytam również dlatego, bo od czasu do czasu publikujecie rzeczywiście godne uwagi i nieźle udokumentowane artykuły, ale to raczej wyjątki od reguły i oddech ulgi od codziennego jazgotu.

    • 50-parolatek

      No kurcze…
      – chylę czoła za ten tekst, intelektualny rarytas…!
      Warto byłoby zaprezentować go szerszej rzeczy czytelników. Może podesłać to dla “FiM”u i “NIE”…?
      – wydaje mi się, iż jest na tyle dobry, że od razu zostanie przedstawiony czytelnikom.

      • Twoja ironia jest powodowana brakiem zainteresowania tym tematem. To, że czytasz z nudów jest tylko potwierdzeniem Twojego ignoranctwa. Jak napisał B. Prus w swoim najsłynniejszym utworze “sprawiedliwym jest to, że silni mnożą się i rosną a słabi giną, inaczej świat stałby się domem inwalidów, a to dopiero byłoby niesprawiedliwością”,. Tak chrześcijanie mają prawo walczyć o swoje tak jak palący palą przy niepalących, palą w pracy, w szkole, w drodze na przystanek i wcale nie idzie tu o rację…

    • @observer48
      “youngcontrarian” to człek znany, z otwartym umysłem… Odnoszę wrażenie “observerze48”, że nie “złapałeś” jego ironii?

      http://www.eioba.pl/youngcontrarian/articles

    • Bardzo dobry tekst.

  2. Był środek nocy, a tekst przydługi :)!. Twoje wrażenie jest jak najbardziej słuszne, sysynko!

    • 50-parolatek

      Ot, odezwał się ymtelektualista…
      Eobi z siebie durnia, no bo…
      – “środek nocy” i maśli jakoś nieposkładane…,
      – za ciasne majtki i w głowę uwierają…,
      – za ciepło/zimno, więc percepcja nie ta…,
      – ekran za mały i nie dało się wszystkiego skopiować…
      Eeeech, chłopie, nawet sam fakt “usprawiedliwiania się” świadczy o Tobie…

    • @observer48
      OK, a patrz pan, 50-parolatek, zakompleksiony antyintelektualista, forumowy pierdziel, naoglądał się darmowych pornoli i marzy… by mu kto majtki dał choć na pamiątkę…

      – Weź mnie – namiętnie mruczy żona.
      – Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.