Więcej rosyjskiej kultury w kontrze dla planów nadawania festiwalu rusofobii i kłamstw!

graf. red.Literatura, kino, teatr, balet, muzyka, malarstwo i inne dziedziny twórczości kulturalnej, to bardzo silny filar wkładu współczesnej kultury rosyjskiej, do wielowiekowego dziedzictwa rosyjskiej cywilizacji. To bogactwo pełne skarbów jest dostępne dla każdego, kto tylko chce po nie sięgnąć w licznych kanałach rosyjskiej telewizji, rosyjskich stacji radiowych oraz licznych tematycznych portali internetowych. Praktycznie wszystkie – przeważnie z nielicznymi wyjątkami są stale dostępne, czy to za pomocą techniki odbioru satelitarnego, czy to po prostu w Internecie, dla każdego bez ograniczeń.

Z pewnością słuchanie rosyjskiego radia, czy oglądanie rosyjskiej telewizji – na ekranie smartfona lub komputera, to dla większości naszych czytelników na pewno coś normalnego, jednak to – o ile dokonamy dobrego wyboru – przeważnie istotny krok na przód w kierunku lepszego poznania języka rosyjskiego. Jednak to także coś więcej, albowiem w dobie współczesnych technologii telemetrycznych, powiększenie się polskiego audytorium do skali istotnej statystycznie, może stać się bardzo ważnym sygnałem, świadczącym o sympatiach społeczeństwa polskiego do języka i kultury rosyjskiej, a tym samym do Rosji i Rosjan.

Trzeba jednak uważać, albowiem kultura rosyjska ma to do siebie, że silnie przyciąga, wciąga i uzależnia, a z otrzymaniem wizy, na koncert w Moskwie lub Petersburgu może być kłopot, poza tym koszty wyprawy, pomimo korekty ceny Rubla nadal są znaczne, ale czego się nie robi dla kultury?

Właśnie o to chodzi, żeby każdy z nas spróbował zrobić chociaż odrobinę, demonstracyjnie sięgając po rosyjskie radio, rosyjską telewizję, być może rosyjskie kino – wszystko dostępne na odległość, on-line, za darmo, można korzystać, a zarazem manifestować istotność relacji kulturowych i społecznych, co na pewno nie przejdzie bez echa.

Tego typu zamierzenia nabierają zupełnie nowego charakteru obecnie, kiedy to m.in. rząd w Warszawie oraz inne rządy krajów Unii Europejskiej planują uruchomić jakąś efemeryczną, bazującą na nienawiści – agitkę, w celu nadawania festiwalu rusofobii i kłamstw z Europy dla audytorium rosyjskiego.

Jest czymś niesamowitym, że w kraju tak biednym jak Polska, gdzie ludzie śpią na ulicach, renciści mają po 180 Euro renty, a dostanie się do lekarza specjalisty w rozsądnym terminie często graniczy z cudem lub jest wynikiem silnej determinacji. Rząd zamierza – jak należy rozumieć deklaracje pana ministra Schetyny – w jakiejś mierze współprzyczyniać się do funkcjonowania mechanizmu zachodniej agitacji. Gdyby jeszcze nasze krajowe media publiczne reprezentowały jakiś sensowny poziom, który chociaż korespondowałby z poziomem innych mediów publicznych państw regiony jak np. w Niemczech czy nie przymierzając w Rosji, to można byłoby zrozumieć, że chodzi po prostu o biznes. Jednak przecież nasze media publiczne nie tylko, nie były w stanie stworzyć sensownej propozycji dla Polaków za granicami, czy też czegoś sensownego w znaczeniu dokumentalistyczno-kulturalnym, nie mówiąc już o całodobowej telewizji informacyjnej, do której mediom publicznym mniej więcej tak daleko jak pralce do lodówki!

Na terenie Unii Europejskiej nie brakuje nadawców o zasięgu globalnym, zarówno w wymiarze czysto informacyjnym jak i całego szeregu serwisów profilowanych, w znaczeniu promocji kultury, turystyki regionalnej, popularyzacji wiedzy historycznej itp. Nie brakuje nawet wzorców nadawców publicznych, którzy do niedawna wyznaczali globalne standardy w zakresie funkcjonowania mediów. Dzisiaj najlepsze rosyjskie stacje informacyjne – jak RT.com, coraz silniej odznaczają się na rynku mediów globalnych. Naprawdę trzeba mieć dużo fantazji, żeby chcieć ich ofertę przebić, a co dopiero na wewnętrznym rosyjskim rynku medialnym – ofertę głównych rosyjskich kanałów popularnych – ogólnoinformacyjnych i profilowanych.

Jeżeli już rzeczywiście mamy mieć ambicję stworzenia, czy to telewizji, czy też całej gamy mediów różnego rodzaju, to należałoby pomyśleć o czymś eklektycznym, najlepiej we współpracy z partnerami rosyjskimi, gdzie wzajemnie można byłoby wymieniać się ofertą programową i docierać na przemian z przekazem do widza rosyjskiego i widowni europejskiej. Warto wziąć pod uwagę, że przykłady tego typu telewizji międzynarodowej funkcjonują znakomicie (3Sat). Wystarczy jedynie odrobina dobrej woli, zamiast próby rozwiązań wbrew rynkowi i wbrew oczekiwaniom widzów.

Jeżeli bowiem mamy wydawać publiczne pieniądze na propagandę, to niech ona przynajmniej będzie mądra i obiektywna, a zarazem wartościowa dla nas samych, chociażby pod względem dokumentalnym. Natomiast, co do siły i przyciągania kultury, możemy być pewni, że Rosjanie nie mają się czego wstydzić.

Przykładowy katalog rosyjskich telewizji w Yandex.ru [tutaj] a stacji radiowych [tutaj].

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

3 myśli na temat “Więcej rosyjskiej kultury w kontrze dla planów nadawania festiwalu rusofobii i kłamstw!

  • 24 lipca 2015 o 11:21
    Permalink

    Tak naprędce, jeszcze nie zapoznałem się z tekstem…
    olbrzymi kraj, cywilizacja i kultura “sama w sobie”, ogromny wybór możliwości czytania,słuchania
    czy oglądania.
    Wg. mnie ważnym jest to z jakich nośników informacji korzystamy,
    bowiem i “tam” w ramach demokracji i pernamentnego pluralizmu – a zwłaszcza nie zaznajomieni ze specyfiką
    mogą trafić na “Дождь”, gdy “krugom oczeń солнечная погода”. 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.