Ekonomia

Widoczny wzrost ryzyka biznesowego na Dolnym Śląsku

Jednoczesny: wzrost zatorów płatniczych – wydłużenie obiegu należności oraz ponad 40% wzrost liczby niewypłacalności w regionie

Usługi i handel – to właśnie w tych sektorach notowana jest największa liczba i skala wzrostu zatorów płatniczych oraz niewypłacalności w woj. dolnośląskim

  • Wydłużenie średniego okresu obiegu należności (DSO) na Dolnym Śląsku (o tydzień w skali roku – ze średnio 82 dni przed rokiem do 89 dni w I kwartale br.), podczas gdy w sąsiednich województwach pozostawał on stabilny
  • Najkrótsze DSO jest w woj. lubuskim, ale… najkrótszy jest tam także średni kredyt udzielany odbiorcom (ok. 50 dni wobec 60-65 w innych województwach regionu)
  • Poziom trudnych długów (wartość należności przeterminowanych 120 dni po terminie płatności w odniesieniu do ogółu należności) jest potwierdzeniem realnej skali ryzyka w woj. dolnośląskim

przeciętny na tle kraju (potrafi on bowiem dochodzić do poziomu 8-9% wartości ogółu należności, a w najbardziej dotkniętych zatorami płatniczymi województwach to nawet 10-12% wartości należności od tamtejszych odbiorców)

wyraźnie wyższy niż w Wielkopolsce czy w Lubuskiem

  • Po stabilizacji liczby niewypłacalności w 2018r., w bieżącym roku ich liczba na Dolnym Śląsku dynamicznie rosła – aż o 43% r/r w I kwartale, co potwierdza wzrost ryzyka sygnalizowany przez wydłużenie obiegu należności
  • Pomimo przemysłowego charakteru regionu (m.in. motoryzacja, AGD/RTV, br. spożywcza) zestawienia niewypłacalności nie zdominowały firmy produkcyjne

Z Programu Analiz Należności Euler Hermes, będącego największym tego typu projektem w kraju (narzędzie dla firm do szybkiej analizy online bieżącego tempa regulowania należności przez kilkaset tysięcy najbardziej aktywnych przedsiębiorstw, na kwotę blisko 40 mld złotych w skali miesiąca – Program Analiz Należności jest oferowanym firmom przez Euler Hermes narzędziem do samodzielnego sprawdzania (onlinie) przez nie bieżącej kondycji finansowej kontrahentów oraz trendów płatniczych w danej branży. Pozwala weryfikować aktualne opóźnienia płatnicze odbiorcy wobec wszystkich dostawców, jego moralność płatniczą oraz rating uwzględniający wszystkie wskaźniki a dzięki temu wcześniej wychwycić jego strukturalne problemy. Oprócz eliminacji firm nierzetelnych stwarza też możliwość wyszukiwania firm solidnych. Jest to unikalne, łatwe w samodzielnej obsłudze i bardzo konkurencyjne cenowo narzędzie dla wszystkich działów handlowych.) wynika, iż firmy z województwa dolnośląskiego regulują swoje zobowiązania gorzej, zarówno w porównaniu do danych sprzed roku, jak i do moralności płatniczej w województwach sąsiednich. Aktualnie dostawcy dolnośląskich firm czekają na swoje należności średnio 89 dni, co nie jest może wynikiem wyróżniającym region in minus na tle średniej krajowej, ale jednak dłużej w porównaniu do sąsiednich województw czy np. mających podobny potencjał gospodarczy województw śląskiego i małopolskiego. Co ciekawe – w obydwu wspomnianych województwach aktualne ryzyko biznesowe wiążące się z niewypłacalnościami, koncentruje się głównie w sektorach handlu i usług, podobnie jak na Dolnym Śląsku… z tym że w tym regionie nie jest to novum – sektorowy rozkład lokalnych problemów gospodarczych wyglądał podobnie także w 2018 roku.

– Proeksportowy, i generalnie przemysłowy charakter gospodarki Dolnego Śląska jak na razie nie generuje większej skali problemów sektora wytwórczego (co mogłyby sygnalizować jego rosnące: opóźnienia płatnicze i liczba niewypłacalności) – zapewne dlatego, iż lokalny przemysł m.in. motoryzacyjny czy AGD jest mocno skoncentrowany, jego sprzedaż dokonuje się w ramach / do dużych grup przemysłowych – ocenia Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka. Także silna pozycja tutejszych firm transportowych i logistycznych, wynikająca z położenia województwa, jego dobrego skomunikowania poprzez sieć dróg i torów kolejowych, a także dużego zapotrzebowania logistycznego ze strony dobrze rozwiniętego przemysłu, wydaje się obecnie niezagrożona.

 

– To, z czym należy się natomiast liczyć to spora skala problemów firm usługowych: obok firm turystyczno-gastronomicznych także tych związanych z obsługą IT, usługami bazodanowymi, call center, programistycznymi, marketingowymi itp. – kontynuuje Tomasz Starus. – Nie koniecznie świadczyć to musi o aktualnym kryzysie czy porażce tego typu przedsięwzięć, a raczej potwierdza dynamiczny rozwój i rosnącą skalę działalności firm o takim profilu, skupionych w centrum usług jakie udało się zbudować lokalnie w oparciu głównie o potencjał aglomeracyjny i akademicki Wrocławia. Siłą rzeczy przy większej skali działalności (i krótkim jej stażu) odsetek firm z problemami jest bardziej ewidentny, zwłaszcza w obecnym czasie, gdy po inwestycjach to usługi są zazwyczaj pierwszą ofiarą oszczędności firm z nich korzystających.

1_Euler_Hermes_Copyrights

Liczba niewypłacalności firm zarejestrowanych na Dolnym Śląsku pozostała niemal bez zmian w 2018 r. (95 niewypłacalności wobec 97 ich przypadków w 2017 roku), by znacznie przyspieszyć w I kwartale 2019 roku – do 33 takich przypadków (o 43% więcej w porównaniu do 22 niewypłacalności w analogicznym okresie ub. roku). Warto zauważyć, iż tutejsze niewypłacalne hurtownie rzadziej niż w innych regionach kraju związane były z obsługą rynku budowlanego, ich profil był zdecydowanie bardziej skupiony na towarach i rynku konsumenckim, a nie inwestycyjnym.

2_Euler_Hermes_Copyrights Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes z grupy Allianz

Pomimo wiodącej w regionie gospodarczej roli aglomeracji wrocławskiej, mapa problemów firm (wyrażonych niewypłacalnościami) w województwie dolnośląskim była na tle innych województw zdecentralizowana. W stolicy regionu działało jedynie ok. 40% niewypłacalnych firm (zarówno w 2018r. jak i w I kw. 2019r.) – zdecydowanie mniej, niż w wielu innych województwach. Otwarte pozostaje pytanie, czy liczne przypadki niewypłacalności firm z tak wielu miejscowości regionu, takich jak Świdnica, Legnica, Lubań, Oleśnica, Jelenia Góra czy Świebodzice świadczą w większym stopniu o równomiernym rozwoju gospodarczym województwa (przypominając także o jego przemysłowej historii), czy raczej o słabnącej kondycji firm operujących poza główną aglomeracją (nie korzystających m.in. z jej dużego i wykształconego rynku pracy, jak i bogatego lokalnego rynku zbytu)…

3_Euler_Hermes_Copyrights Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes z grupy Allianz

Niewypłacalności obejmują niezdolność do regulowania zobowiązań wobec dostawców, skutkującą upadłością bądź którąś z form postępowania restrukturyzacyjnego.

8 komentarzy

  1. Czyli nie jest dobrze.

    A Premier i Jego Ojciec też są z Wrocławia …

    Macondo trwa, banany kwitną, idzie lato.

    Amen.

  2. M jak Marcin

    A prąd drożeje …

  3. A, gody letia’t… 🙂
    Byznes zawsze (i wszędzie) wiązany jest z “pewnym takim ‘ ryzykiem…
    Maryla Rodowicz-Kasa i sex
    https://www.youtube.com/watch?v=qwJPBdBkPng
    Byznes to byznes – ktoś kto nie ryzykuje ten nie pije szampana- jeno rurovit, i dobrze mu tak! 🙂
    A Fortuna (zwykle) kołem sie toczy.. i wszystkie wynikające z tego powodu
    konsekwencje – więc żywi niech nie tracą nadziei, ale złośliwcy twierdzą
    by nie zdawać się na wątpliwą ‘przyjemność” oczekiwania spełnienia się czegoś pożądanego i ufać, że to się spełni, zamieni w ciało, gdyż zwykle
    tylko bajki mają pozytywny finisz wraz z budującym morałem – życie kopie
    zwykle po kostkach, a zdarza się że i dużo wyżej! 🙂

  4. @krzyk58
    “Byznes to byznes – ktoś kto nie ryzykuje ten nie pije szampana- jeno rurovit, i dobrze mu tak! ?”
    Ano niby prawda, ale cieszyć się nie ma z czego, bo to ryzyko zwykle ponoszą pracownicy, prekariat, nie otrzymując wynagrodzenia. Zaległości wypłat wynagrodzenia podobno w kraju są ogromne. A robotnicy przecież nie ryzykują, zwykle chcą tylko normalnie żyć. No ale ty emeryt wojskowy możesz sobie na uszczypliwości pozwolić, bo tobie póki co płacą regularnie. Ale póki co, bo jak wszystko pierdol….., to nie wiadomo kogo pierwszego trafi? Nie zapominaj też, że jesteś z LWP, i o ile dobrze pamiętam, to chyba pierwotne plany PiS-u obejmowały obcięcie wam emerytur, za służbę na rzecz państwa totalitarnego. Po wyborach mogą do tego pomysłu wrócić, aby znaleźć oszczędności na kolejne 500+ na coś tam. Jak wtedy będziesz śpiewał?

    A co do ryzyka w biznesie, to pamiętam, jak dawni rzemieślnicy z PRL (znajomi), a w III RP już wielcy biznesmeni byli ciężko zdziwieni, że ryzyko prowadzenia biznesu w kapitalizmie się nie pomiernie zwiększyło w stosunku do wolnej działalności gospodarczej w PRL. Bo w PRL zwykle nie mieli konkurencji i jakiś tam podział rynku był, dostęp do rynku często koncesjonowany, więc była jakaś równowaga, chociaż i tak na skarbówkę narzekali i milicję, że ich ściga m. in za zatrudnianie na czarno pracowników.

    Szok nastąpił dopiero po uwolnieniu gospodarki, dziś patrzę, jak pomieszczenia handlowe i ich warsztaty świecą pustkami, są pozamykane. A już gdy wprowadzono przepisy o zamówieniach publicznych, to dopiero zaczęła się jazda. Niestety ryzyko strat ponieśli w większości robotnicy, bo albo ich zwolniono, albo obniżono pensję, aby być konkurencyjnym i zaoszczędzić na kosztach. Mamy więc wymarzoną “wolność i swobodę” rynku, który swoje straty rekompensuje zwykle na robotnikach i ratowaniem z budżetu państwa poprzez zwolnienia i ulgi podatkowe, dotacje itd. Biznes praktycznie zawsze będzie pił szampana, ale robotnik już nie.
    Taka to różnica między liberalną kapitalistyczną gospodarką, a sterowaną dla dobra ogółu, jak w PRL, gdzie mimo wielu mankamentów i problemów, żyło się wtedy bezpieczniej ekonomicznie.

    • “Jak wtedy będziesz śpiewał?” Miecławie, zapewniam że cieniej już się nie da,
      gdyż śpiewam, o zgrozo – dyszkantem!
      TU (niżej w linku) masz rąbek prawdy w temacie PRLu – co może być dla ciebie szokiem,
      ale, jeżeli przeżyłeś w “jako takiej kondycyi” terapię szokową tow. Balcerowicza (i s-ki) tzn. jesteś “wzmocniony” i “nic ciebie (już) nie zabije”
      w przeciwieństwie do tych co to miej mniej fartu w latach 90′ czy półtorej dekady nowego Millenium a zapewniam jak na nasz kraj było takich całkiem
      sporo, nooo- może nie aż tyle ile wymieniał @Kamczatka, ale jak wiesz inne
      ‘parametry” posiadamy, w analogii do FR, tam 100km. nie odległość, 100g. nie wodka itd…
      No cóż, do tego co było powrotu na pewno nie ma, BO dwa razy nie da rady
      wejść do.. itd. a co nas czeka? Byle do jesieni!
      http://detektywjarzynski.blogspot.com/2019/03/odkamujemy-najnowsza-polska-historie-w.html ? No cóż “takie pisanie” zwalić można ka karb….
      utraty zdolności umysłowych, ‘niektórzy” wobec J. podjęli taką taktykę…
      Ech, długi temat – i litra na głowę mało, by to ‘jakoś” rozebrać!
      Reasumując: Nie wszystko słoto – co się świeci, także i PRL , nie przeczę miał też “swoje dobre (jasne) strony”…

      • Przeca wspomniałem o mankamentach PRL, ale one były niczym wobec tego co nastąpiło w związku z terapią szokową Balcerowicza i jej skutkami do dnia dzisiejszego.
        A co do rzekomej prawdy o PRL, fakty są takie, że widzimy tylko to co chcemy dostrzec lub zdeterminowani naszymi przekonaniami możemy zaledwie dostrzec, a prawda jak zwykle jest skompilowana. Wszystko co się wtedy działo jest wypadkową wielu czynników, m.in. polityki globalnej, ekonomii, prywatnych interesów, determinacji religijnej, ambicji politycznych i ideowych jednostek. To taki socjologiczny tygiel i w zasadzie każda próba interpretacji jest z gruntu fałszywa, bo nie może uwzględniać wszystkich perspektyw, zwłaszcza wtedy, gdy potencjalny autor interpretacji jest także zmanipulowany.
        A co do mnie to po terapii szokowej jestem wzmocniony faktycznie, ale tylko dzięki ciężkiej syzyfowej pracy, kosztem wypoczynku, wolnego czasu, rodziny. Ledwo co zdołałem utrzymać dom zbudowany na kredyt w latach 80-tych, gdy mi po 90-tym roku odsetki od tego kredytu podniesiono, a płace zablokowano. Lata 90-te to był koszmar dla milionów Polaków i taki pozostał do dziś dla wielu.
        Pozdrawiam @krzyku58, nie daj się.

  5. wieczorynka

    Pomieszczenia handlowe w pierwszej wersji były hurtowniami np. biustonoszy itd. jednak ten trend zniknął.
    Świat a zwłaszcza Polska nie potrzebuje aż tylu biustonoszy, zatem hurtownie padły.

    Moje refleksje, jeszcze zatęsknicie za socjalizmem PRL.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.