Widoczne nadużycia przemocy przez służby porządkowe muszą spowodować zmiany

rgbstock.com Autor: tome213 (elvis santana)Widoczne nadużycia przemocy przez służby porządkowe muszą spowodować zmiany w systemie uprawnień funkcjonariuszy tych służb wobec obywateli. Niespełna pół roku temu słyszeliśmy o człowieku, który w wyniku przeciągu wypadł przez okno jednej z komend, zdarzają się udowodnione pobicia na małych komisariatach, gdzie udręczeni boją się zeznawać, gdyż „nie ma rady na lokalne układy”. Opowiadania młodzieży o tym jak policjanci „wrabiają” aresztowanych młodocianych w narkotyki, żeby poprawić statystykę i wymusić pokorę do tej pory odkładano między bajki, jednakże coś jest na rzeczy. Obecnie ujawnione okoliczności dotyczące działania jednej ze Straży Miejskich pokazują, że niektórzy funkcjonariusze nie tylko nie są godni munduru i publicznego zaufania, ale przede wszystkim ci, którzy ich zatrudnili zasługują na procedury sprawdzające, ponieważ pewne predyspozycje psychiczne do tej pracy są po prostu niezbędne.

Nie może być tak, żeby w zwykłej rozmowie z przedstawicielem Policji, obywatel mógł być skutecznie oskarżony o np. znieważenie itp., jeżeli wymknie mu się np. niecenzuralne słowo w wyniku zdenerwowania lub stresu. Sytuacje, w których ludzie są przez siły bezpieczeństwa i porządku bici na komisariatach lub w pojazdach służących do przewożenia zatrzymanych – nie mają prawa się zdarzać w państwie prawa. To jest niedopuszczalne i każdorazowo powinno być drobiazgowo wyjaśniane przez właściwe służby, a zło wyczyszczone z szeregów formacji, którym Polacy powierzają swoje bezpieczeństwo i porządek.

Miniaturyzacja urządzeń audio i wideo poszła tak daleko, że nie ma żadnych przeszkód po temu, żeby nagrywać każdą interwencję, jak również w ogóle cały przebieg służby na dyżurze. Mogą do tego służyć kamery umieszczone na umundurowaniu w taki sposób, że nie będą krępować ruchów interweniujących funkcjonariuszy. Jeżeli każdy z uczestników akcji miałby taki system nagrywający, zarówno obraz jak i dźwięk, wówczas wszystko byłoby jasne – zwłaszcza w połączeniu z monitoringiem na komendach w pomieszczeniach przesłuchiwań. Brak nagrania powinien być równoznaczny z brakiem udowodnienia okoliczności, na jakie powołuje się interweniujący funkcjonariusz i rozpatrywanie sprawy na zasadach ogólnych. Nie może być jednak dłużej tak, że ze zderzenia słowa przeciwko słowu – zawsze przegrywa przesłuchiwany, nawet jeżeli twierdzi że potłukł się sam spadając spontanicznie ze schodów!

Jeżeli państwo chce żeby był przysłowiowy „mir społeczny”, a ludzie nie buntowali się co z czasem doprowadzi do działalności wywrotowo-terrorystycznej – musi pokazać, że przestrzega procedur, które samo wyznacza dla zapewnienia standardów wymaganych przez demokratyczną organizację społeczeństwa. Ludzie mają prawo do popełnienia błędów, nawet jeżeli łamią przy okazji prawo, muszą mieć prawo do autorefleksji. Jeżeli nie chcą z niej skorzystać lub nie są w stanie, to też ich prawo wyboru. Rolą funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa i porządku jest izolowanie społeczeństwa od niebezpieczeństw, w tym korygowanie zachowań jednostek w taki sposób, żeby miały one prawo właśnie do autorefleksji. W praktyce oznacza to, że funkcjonariusze muszą bezwzględnie i dokładnie przestrzegać procedur oraz mieć grubą skórę, czasami nawet bardzo grubą. W zamian za to, że czasami zrezygnują w części z prawa do obrony własnej, wybierając bezpieczeństwo obywateli – mają być bardzo dobrze wynagradzani.

Jeżeli jednak dochodzi do sytuacji nadużycia przemocy, należy brać na to ogólną poprawkę na etapie postepowania sądowego, w tym znaczeniu, że to w ostateczności od Sędziego zależy to, w jaki sposób dokona kwalifikacji przedstawionego materiału, a coś takiego jak odwołanie wymuszonych zeznań powinno być standardowo uwzględniane – nawet, jeżeli oznacza wydłużenie postępowania. Udowodnienie przestępstwa funkcjonariuszom musi uwzględniać ich prawo do błędu, jednakże powielenie błędu powinno zawsze oznaczać automatyczną kwalifikację negatywną ze wszystkimi konsekwencjami.

W naszym interesie jest przejrzystość działania służb bezpieczeństwa i porządku. Żadne ukryte bicie ludzi, przymuszanie do pożądanego zachowania, czy też zmiana kwalifikacji czynu poprzez wrabianie ludzi niewinnych w problemy – nie może mieć miejsca, ponieważ to się skończy poparciem dla terroryzmu skierowanego przeciwko państwu, BO LUDZIE MAJĄ DOŚĆ SYSTEMU, KTÓRY NIE DAJE IM NIC, SŁONO KOSZTUJE I JESZCZE JEST NIESPRAWIEDLIWY.

4 komentarze do “Widoczne nadużycia przemocy przez służby porządkowe muszą spowodować zmiany

  • 20 października 2014 o 07:06
    Permalink

    O wiele więcej jest przykładów nie interweniowania. Kiedy policja nie może udowodnić(a może nie chce) picia wódki pijanej bandzie wyrostków, która terroryzuje pół osiedla, pomimo że obok leżyą porozrzucane butelki.

    Odpowiedz
  • 20 października 2014 o 09:08
    Permalink

    Każda relacja jest dwustronna i zrównoważona. Znaczy że jak jednostki w społeczeństwie będą jeszcze bardziej agresywne to trzeba zmienić regulacje tak żeby policja pozwoliła im na wyładowanie frustracji. Sorki ale problem ze zdziczeniem jest OBUSTRONNY!

    Odpowiedz
  • 20 października 2014 o 16:39
    Permalink

    Nie chcę pisać, że każdy obywatel to anioł, czyli uśmiechnie się i przeprosi jeżeli papierek od batonika spadnie mu na chodnik. Natomiast coraz częściej czytam o brutalności służb porządkowych. Wiele osób zatrudnionych na etatach aby pilnować porządku jest też sfrustrowana, wiadomo mają swojego szefa, a szef orzekł “nie wracaj mi bez …. mandatów”. Nadużywanie przemocy dotyczy osób sfrustrowanych, ja w żadnym przypadku takich zachowań nie toleruję. Przemoc jest przede wszystkim skutkiem warunków społecznych, a kto jest odpowiedzialny za takie warunki to już oddzielny temat, wystarczy poczytać o przemocy u usmenów, wielu się na tym wzoruje.

    Odpowiedz
  • 20 października 2014 o 18:05
    Permalink

    … “w państwie prawa”. Wolne żarty – to tylko wyświechtany
    pusty slogan, bez znaczenia ,służący jako przykrywka
    dzikiego bezprawia dokonującego się codziennie
    na naszych oczach(i uszach).

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.