Paradygmat rozwoju

Wiara w egalitarny rozwój w neoliberalnej gospodarce to skundlenie intelektualne!

 Wiara w egalitarny rozwój w neoliberalnej gospodarce to skundlenie intelektualne, wynikające z fascynacji THE AMERICAN WAY OF LIFE, a w szczególności tym co uczyniło Amerykę północną wielką po II Wojnie Światowej.

Jednakże nic bardziej mylnego, to co udało się w Stanach Zjednoczonych – skazanych na sukces dzięki zasobom, kulturze białego protestantyzmu, etosowi pracy i rzeczywistemu liberalizmowi gospodarczemu, który z jednej strony oznaczał tanią benzynę a z drugiej gwałtowny rozwój społeczeństwa obywatelskiego – społeczeństwa wolnych ludzi w pełni odpowiadających za siebie SELF MADE MAN-ów. Dla których rząd był jedynie zarządcą wspólnego majątku oraz strażnikiem granic i zasad.

Nie ma prawa udać się tam, gdzie społeczeństwo ma inną kulturę własności, a rzadkość zasobów lub bezwzględność nieujarzmionej natury WYMUSZA organizację państwa skupiającą społeczeństwo wobec głównych kierunków walki o byt.

Właśnie takim krajem jest Polska i takimi krajami są praktycznie wszystkie kraje Europy zachodniej i środkowej, gdzie rozwój populacji wyklucza klasyczny – wolnorynkowy podział dóbr, gdyż po prostu dla wszystkich nie wystarczy. Dochodowy kolonializm lub oparcie gospodarki na eksploatacji surowców pozwalają na dowolną utopię, jednakże jeżeli nie ma co dzielić, poza tym co wyrwie się ziemi, wykopie spod niej lub uchwyci w łopaty wiatraków i turbin wodnych – to nie rozwój, ale trwanie jest wyzwaniem!

Depopulacja Polski jest naturalną reakcją społeczeństwa na bodźce ekonomiczne zaaplikowane poprzez ludobójczą transformację na zasadach neoliberalnych – s………w, d……w i i……w, którzy postanowili restrukturyzować naszą zdegradowaną ale industrialną gospodarkę wedle modeli restrukturyzacji amerykańskich korporacji z lat 80-tych, powinno się wybebeszyć na Stadionie Narodowym – godnie na żywca rozciągając ich flaki po sam dach i z powrotem na murawę (oczywiście dopiero po zmianie Konstytucji, traktatów unijnych i kodeksu karnego). W istniejących realiach prawnych można tym gadom przynajmniej odebrać tytuły naukowe, albowiem ich przewidywania i decyzje – bo kilku było, a nawet są aktywnymi politykami, kosztowały nasze społeczeństwo degradację ekonomiczną i co najmniej jedno a na pewno pół nienarodzonego pokolenia.

Jedyną korzyścią z neoliberalnych ludobójczych zasad jakie panują w naszej gospodarce jest jej nadzwyczajna odporność, jednakże to ładnie wygląda tylko w skali makro – rząd może się puszyć i szczycić ściskając dupami pawie pióra w zachwycie dla polskich Małych i Średnich Przedsiębiorców, którzy nie dali się kryzysowi. W skali pojedynczych przypadków, a nawet czasami całych lokalizacji – w znaczeniu lokalnych przestrzeni społeczno-gospodarczych oznacza to np. ukrywanie się przed komornikiem, rozwód dla uratowania domu, zastawienie wszystkiego co się dało, często utraty domów będących jedynym zabezpieczeniem kredytów itd. To, że przetrwaliśmy to spowolnienie jest właśnie zasługą naszych przedsiębiorców, ich możliwości poświęcenia się, zarazem także części z pracowników którzy zostali zmuszeni lub skłonieni do nielegalnej redukcji kosztów pracy – poprzez przejście na umowy śmieciowe. W każdym bądź razie to nie jest tak, że przedsiębiorcy i gospodarstwa domowe mają poduszki finansowe i dzięki temu posiadają zdolność do osłonienia się przed upadkiem w razie utraty źródeł dochodów.

Realna gospodarka jaką posiadamy to rzeczywiście coś, czego inne kraje mogą nam pozazdrościć. Jednakże koszt jej stworzenia i ścieżka dojścia, jak również utracone korzyści alternatywne to prawdopodobnie po zsumowaniu – straty równe ostatnim zniszczeniom wojennym i przesunięciu terytorium kraju. Nie da się tego w sposób bardziej obiektywny opisać, aczkolwiek należy mieć pełną świadomość że jest to przejaskrawienie, jednakże uzasadnione brakiem adekwatnego porównania.

Dzisiaj rządzący oraz ci co przyjdą po nich muszą sobie uświadomić, że ze względu na globalizację oraz zależności w ramach Unii Europejskiej wydajność naszej gospodarki będzie stale rosnąć, jednakże ten wzrost będzie wytwarzany przez kurczącą się ilościowo i starzejącą wiekowo populację, której prawdopodobnie NIGDY nie będzie stać na efekty własnej pracy. Już dzisiaj można oszczędzić, jeżeli sprzedaje się polską żywność do Niemiec lub Belgii, a do polski importuje z Ukrainy! Naszego społeczeństwa zniszczonego przez transformację i wpędzonego w pułapkę szklanego sufitu prawdopodobnie przez kolejne dwa pokolenia nie będzie stać na to co będzie w stanie wytworzyć.

Szansą jest albo zmiana paradygmatu na socjalistyczny i inny podział dochodu narodowego, poprzez doprowadzenie do równowagi społeczno-gospodarczej znanej z etatystycznych modeli Francji, Szwecji czy nawet RFN z przełomu lat 70-tych i 80-tych XX wieku, albo rewolucja technologiczna, która spowoduje że praca ludzka nie będzie musiała być użyteczna i efektywna w znaczeniu ekonomicznym, ponieważ to czego ludzie będą potrzebowali do życia zapewni zrobotyzowana gospodarka.

Wnioski: po pierwsze nie można się mamić, że dogonimy w jakikolwiek sposób zachód. Trzeba było uniknąć rozbiorów, dwóch wojen, inaczej przeprowadzić a przede wszystkim – ustawić transformację. Zmarnowaliśmy cały XIX wiek, w wieku XX nie mieliśmy szansy na rozwój sterowany własnymi rękami, transformacja spowodowała nierówności społeczne typowe dla krajów postfeudalnej Ameryki Południowej! Po drugie przyklejając się do zachodu, godzimy się na ograniczenie swojej roli do funkcji gospodarki nadążnej i państwa buforowego. Nic więcej nie będzie możliwe w tak niesłychanie konkurencyjnym środowisku walczącym o kurczące się zasoby. Po trzecie – kooperacja z zachodem nie może dla nas oznaczać niezauważania innych kierunków możliwej współpracy gospodarczej, przy czym trzeba myśleć kategoriami interesu narodowego co prędzej czy później będzie oznaczało konflikty, w tym najprawdopodobniej konflikt z Niemcami o kształt, kierunki i zakres polityki, w tym polityki gospodarczej i wymiany handlowej ze wschodnimi sąsiadami Unii Europejskiej a w szczególności z Federacją Rosyjską. Jeżeli bowiem szukalibyśmy dźwigni wzrostu, z której korzyści skali mogą przyczynić się do powstania nowych źródeł dochodów – to leżą one właśnie na wschodzie.

Tymczasem podziękujmy tym wszystkim intelektualnym kundelkom, których ślepa i naiwna wiara w rozwój neoliberalnej gospodarki nad Wisłą kosztowała nas trwałe ograniczenie potencjału. Na pewno tego nie zapomnimy.

9 komentarzy

  1. AMEN…
    – i tutaj zgadzamy się w 100%…!
    Dodam tylko, iż “powrót” jest już niemożliwy, a jedynym, możliwym wyjściem dla Polaków, ba, nie tylko dla nich, a dla wszystkich “przegranych” naszej Globalnej Wioski (a jest to co najmniej 70% całej populacji ziemskiej!) jest nowa r.e.w.o.l.u.c.j.a (piszę w ten sposób, by ustrzec Pana portal przed niepotrzebnym zainteresowaniem “ciekawych”) i wprowadzenie nowych, innych i bardziej społecznie sprawiedliwych zasad współżycia Ludzkości…
    Tylko czy Ludzie do tego dojrzeli…?

  2. Dodam niewiele: jak obecnie rządzący próbują dokopać Lasom Państwowym, no i farbowanie wędlin, zamiast wędzenia, ale to już wymysł UE,wcześniej były żarówki, banany i ogórki. Przypomniało mi się opowiadanie Stanisława Lema “Planeta indiotów”.

    • A mi “przypomniały” się wcześniejsze zakazy jednego z ojców”wspólnej Europy” (po Ural), mianowicie zakaz swiniobicia. Ale nic to- przeżyliśmy, i aktualnych idiotów też…na przestrzeni dziejów upadały powazniejsze imperia, które to “miały trwać, co najmniej – wiecznie, jeśli nie dłuzej?Tak na zakończenie , “ten zakaz” , znam z opowieści, niekoniecznie “starszych i madrzejszych”.

      • Mam kolejny pomysł (co prawda nadmierna kreatywność jest niebezpieczna o czym świadczą lata transformacji). Niechże nasze po_osły w końcu uchwalą, że wszyscy obywatele są zobowiązani do bycia zdrowymi i bogatymi a wszystkie zarobione pieniądz przekażą tym, którym się to należy, czyli rządzącym w tym po_osłom.

  3. Czy coś się stało, czy mam rozumieć, że mnie cenzura nie “przepuściła”…?

    • Mieliśmy awarię modemu i brak prądu zarazem 🙂 najmocniej przepraszam za opóźnienia w moderowaniu i cenzurowaniu – które tak państwo lubicie. Webmaster Józef

      • …cenzurowaniu.. o,to,to ,to.Przypomnialy mi się “mądrości wioskowe”. A więc choćby dwie z “nich” zacytuję, “kontrola – podstawą zaufania”, Wierz i kontroluj”.”Strzezonego(kontrolowanego), Pan Bog(k) i wszyscy janiolkowie, strzegą.” Ale, ale na dziś, dośc “wypacania” – się. Pozdrawiam,zaglądających i zerkających.

  4. W konkluzji pisze „krakauer” o „trwałym ograniczeniu potencjału”. Tak można by sądzić, choćby po komentarzach TWA.
    Zasmucające…

  5. Czytając artyłuł, niektórzy “trockiści’ na forum,zamierzają i robią to, notorycznie dopasowując niektóre wątki tekstu celem dyskredytowania i ośmieszania na forum, adwersarzy. Nie dostrzegają/udają? gdzie skierowane jest ostrze autora tekstu.Napiszę “prosto z mostu”, czas, najwyższy czas, przestawić wektory w polityce, gospodarce, ale żeby dokonać systemowych zmian, należy raz na zawsze zapomnieć o “doktrynie solidarności”, i ludziach z nią związanych.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

four × four =