Węgrzy budują zaporę na granicy – warto wziąć z nich przykład

graf. red.Węgrzy budują zaporę na granicy, warto wziąć z nich przykład! Co prawda skala naszych i węgierskich zagrożeń jest różna, ale pomimo tego należy przeprowadzić dokładnie tą samą operację. Najlepiej jeszcze pod auspicjami i z finansowym wsparciem Unii Europejskiej. Potrzebujemy jednego wielkiego systemu kontroli granicy unijnej, wszędzie gdzie są granice zewnętrzne.

Zasieki, mury, systemy strażnicze i innego rodzaju zaawansowane rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo, w tym umocnienia wodno-ziemne, z wykorzystaniem instalacji ze zbrojonego betonu w miejscach krytycznych. To jest przyszłość europejskiej granicy, jeżeli Europa ma pozostać Europą. Potrzebujemy jak najwięcej, jak najbardziej wydajnych urządzeń służących do ochrony porządku i bezpieczeństwa. Coś takiego jak nielegalne przekroczenie granicy unijnej, w ogóle nie ma prawa się wydarzyć. Chodzi o walkę z przemytem ludzi, narkotyków i innych substancji zabronionych jak chociażby wyroby akcyzowe. Nie można pozwolić dłużej na tolerowanie stanów nieustalonych, zwłaszcza na granicach wschodnich, ale również informacje z portów włoskich i greckich są porażające, gdyż słowo przemyt w niektórych przypadkach nawet nie opisuje skali na jaką działa tam przestępczość zorganizowana.

W naszym przypadku do obwarowania jest cała granica wschodnia, a pozostałe powinny być mądrze w sposób elektroniczny dozorowane, można jeszcze szczególnie wzmocnić granicę ze Słowacją, z racji ryzyka działania szlaków przemytniczych. Jednakże nie można mieć złudzeń, całą nasza granica wschodnia to jeden wielki powód do zmartwień. Po pierwsze przemyt towarów akcyzowych, po drugie nielegalni emigranci a po trzecie narkotyki i paliwo. To trzeba opanować, nie możemy ponosić strat gospodarczych, nie mówiąc już o innych ryzykach – czy to się komuś podoba czy nie, ale emigranci z krajów wysokiego ryzyka, mogą być źródłem chorób. Nie mówimy tutaj o stygmatyzacji kogokolwiek, ale o prawie do ochrony naszego stylu życia i bezpieczeństwa epidemiologicznego.

Największym zagrożeniem na tą chwile jest masowa fala uchodźców z Ukrainy w przypadku, gdyby rozgorzała tam na nowo wojna domowa. Polskie władze prowadzą bardzo rozsądną politykę migracyjną, w zakresie odmawiania prawa do azylu ludziom z tego kraju, jednakże to mało ponieważ ilość osób, które przedostają się do Polski i decydują się na pobyt nielegalny jest bardzo duża i stale rośnie. Te zjawiska muszą być ściśle monitorowane, tutaj chodzi głównie o rynek pracy.

Rząd Polski powinien być inicjatorem wspólnej polityki granicznej, którą koordynowałaby a najlepiej prowadziła wspólna agencja unijna, mniej więcej tak jak dzieje się to w tej chwili w kwestii Schengen, ale na większą skalę. W naszym interesie jest bardzo silne wzmocnienie granicy wschodniej, ponieważ skala zagrożeń jakie mogą tam się pojawić przerasta możliwości działania naszego państwa.

Natomiast nie ma dalszego sensu utrzymywanie sztucznej izolacji Obwodu Kaliningradzkiego od Białorusi. Sukces jakim był mały ruch graniczny pomiędzy Obwodem a województwami na północnym wschodzie dowodzi, że można sytuację unormować i czerpać z niej obustronne korzyści. W naszym interesie jest stworzenie korytarza transportowego z Kaliningradu na Białoruś, ale nie na zasadzie jakiejś oderwanej od infrastruktury nitki infrastruktury, tylko w sposób w pełni zintegrowany z istniejącą i planowaną siecią infrastruktury transportowej o znaczeniu krajowym, regionalnym i najważniejsze transeuropejskim w tym regionie. Właśnie w ten sposób buduje się wzajemne zaufanie oraz powoduje, że będą wzrastać korzyści z wymiany gospodarczej pomiędzy naszymi państwami (co naturalne, zniesienie wiz powinno być trójstronne o ile zgodziłaby się na to Komisja Europejska chociaż na wizy tranzytowe o ograniczonym zasięgu terytorialnym). Nie ma się jednak czego bać istnieją liczne nowoczesne systemy kontroli granicznej jak również monitoringu w terenie.

Dlatego z jednej strony granicę trzeba uszczelniać, a z drugiej bardzo skutecznie można ją otwierać, tam gdzie to będzie przede wszystkim dla nas korzystne. Warto mieć to na uwadze, ponieważ możemy w tym zakresie naprawdę bardzo dużo zyskać.

9 komentarzy do “Węgrzy budują zaporę na granicy – warto wziąć z nich przykład

  • 23 czerwca 2015 o 07:31
    Permalink

    Po raz pierwszy nie zgadzam się z Autorem,w Polsce jest potrzebny wysoki mur odgraniczający głupotę od mądrości,katorusofobów od normalności.

    Odpowiedz
    • 23 czerwca 2015 o 16:45
      Permalink

      autor raczej ironizował z tą granicą wschodnią, wszyscy wiemy z której strony Polske penetrują:)

      Odpowiedz
      • 23 czerwca 2015 o 18:12
        Permalink

        Dla tzw.”zachodu” nie stanowimy absolutnie żadnej tajemnicy. Jesteśmy spenetrowani,z każdej strony. 🙂
        Od dawna nie mamy nic do ukrycia,przed “sojusznikami”.

        Odpowiedz
  • 23 czerwca 2015 o 08:54
    Permalink

    Wilcze doły! Wilcze doły są najlepsze!

    Odpowiedz
  • 23 czerwca 2015 o 11:37
    Permalink

    Na religii uczyli że droga do raju ciernista jest. Nie wiem czemu ja stary ateista przypomniałem sobie o tym.

    Odpowiedz
  • 23 czerwca 2015 o 12:20
    Permalink

    Taka zapora byłaby jak najbardziej wskazana, wraz z dyslokacją
    na przygranicznych terenach JW WP, ze szczególnym uwzględnieniem służb które są “oczami i uszami’ armii!!
    Nie nadmieniłem miejsca będącego pod “szczególną troską”
    służb. Od Włodawy “do końca,” na południu.

    Odpowiedz
  • 23 czerwca 2015 o 15:45
    Permalink

    Najpilniejszy potrzebny jest obecnie odcinek południowo-wschodni, choć północno-wschodni i wschodni, również z czasem by się przydał (na całej długości polskiej granicy, na tym kilkudziesięcio-kilometrowym odcinku z Litwą też).

    Odpowiedz
  • 23 czerwca 2015 o 17:05
    Permalink

    Przemyt towarów akcyzowych jak najbardziej pochwalam, sądzę, że nie tylko ja. Natomiast jestem zdegustowana i to całkowicie legalnym przewozem produktów spożywczych z Zachodu, jestem na dobrej drodze do anoreksji gdyż mam trudności z ich przyswajaniem. Jeżeli kupuję coś w markecie do zjedzenia to na opakowaniu podany jest Dystrybutor (nazwa i adres polski)Spółka z oo, natomiast brakuje nazwy producenta. Z której strony zabezpieczyć granicę, może referendum?. Od wyborów do wyborów a w między czasie raz w tygodniu referendum, prawda, że będzie wesoło.

    Odpowiedz
  • 29 czerwca 2015 o 05:29
    Permalink

    To nie wschód jest zagrożeniem , teraz to zachód jest dużo większym zagrożeniem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.