Węglowa rzeczywistość dała o sobie znać

Jak szybko węglowa rzeczywistość dała o sobie znać! Związkowcy z „Solidarności” zablokowali tory na jednym z przejść granicznych, w ramach protestu przeciwko importowaniu do Polski tańszego węgla z Federacji Rosyjskiej. Wykazywany przez związkowców bilans węgla, tj. porównanie ilości węgla zalegającego na hałdach, ponieważ nikt nie chce go kupować a węgla importowanego – wyraźnie wskazuje, że gdyby import był rzeczywiście mniejszy, a węgiel krajowy się sprzedawał to sytuacja kopalń byłaby inna.

W ujęciu teoretycznym górnicy mają bezwzględną rację, bilans jest jednoznaczny, jednakże żyjemy w czasach, w których decyduje przede wszystkim cena. Oskarżenia o dumping cenowy rosyjskich produktów nie są pozbawione sensu, ale nie można mierzyć rosyjskich realiów naszą skalą odniesienia. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że ten węgiel nie przekracza polskiej granicy, ta jest tutaj prawie całkowicie drugorzędna. Liczy się przede wszystkim to, że jest to granica Unii Europejskiej, a Unia Europejska nie nakłada żadnych specjalnych ograniczeń na import surowców energetycznych. Ten fakt obliguje nas do zmiany myślenia o węglu importowanym, bo przecież importujemy go z własnej woli – nikt nas nie zmusza do tego. Jeżeli jednak go kupujemy, zamiast naszego własnego węgla to znaczy się, że dokonujemy określonych wyborów opierając się na preferencji ceny. Jest popyt – znajduje się podaż, nie ma znaczenia czy jest to węgiel z Rosji, z Ukrainy czy z Australii. To naturalny mechanizm rynkowy, dostosowujący ceny i podaż do tego co oferuje rynek.

Konkurencja zewnętrzna nigdy nie jest zła, może być bardzo pomocna jeżeli zachowuje się ją w należytej proporcji do krajowej produkcji. Nie jest tajemnicą, że mamy w kraju poważny problem z górnictwem głębinowym, który odzwierciedla się na uzyskiwanych poziomach rentowności przez dużych operatorów na rynku wydobycia węgla. Problemy rząd stara się rozwiązywać przeważnie ad-hoc, posuwając się nawet do działań antysystemowych jak np. ustawowe odroczenie obowiązku uiszczania składek na ZUS przez przedsiębiorstwa górnicze. W istocie jest to złamanie reguł systemu, gdyż nie brakuje przedsiębiorców, którym za zaległości do ZUS-u zlicytowano domy i ostatnie koszule. Tymczasem wygląda to tak, że z pieniędzy wyszarpanych m.in tym ludziom rząd zamierza pokrywać nowe deficyty “branży strategicznej”, której reformowania zaniechał w zupełności, prawdopodobnie bojąc się odpowiedzialności.

W polskich realiach rynek węgla jest rynkiem regulowanym, rządzą wielcy odbiorcy – największe krajowe elektrownie i elektrociepłownie. To oni dokonują największych zakupów. Nie można mieć do nich pretensji o to, że ratują swoje bilanse zakupami tańszego węgla, to właśnie te zakupy robią „ilość” w krajowym bilansie węglowym. Trzeba pamiętać, że ilość węgla jakiego potrzebuje energetyka jest mierzona dosłownie – pociągami!

Faktem jest, że kopalnie mają problemy z rentownością, jednakże należy wziąć pod uwagę specyfikę naszego górnictwa głębinowego – wydobycie z bardzo głębokich pokładów musi być drogie, jeżeli węgiel z przodka na hałdę ma do pokonania w samej kopalni często kilkanaście kilometrów! To kosztuje i musi kosztować, ponieważ procesy są kapitałochłonne, skomplikowane, bezpieczeństwo kosztuje – tu nie ma żartów. Mamy kopalnie rentowne mniej i rentowne bardziej. Duże spółki węglowe – bilansują dochodowość poszczególnych kopalni na wyniku zagregowanym całej grupy, kilka lat temu dzięki optymalizowaniu kosztów było nieźle, gdzieniegdzie nawet dobrze. Dzisiaj gdy nawarstwiły się znowu problemy – węgiel stał się drogi, jest trudny w zbyciu bez “ukrytych państwowych dotacji”.

Nie ma prostych sposobów na rozwiązanie problemu obniżenia kosztów wydobycia węgla, to zagadnienie jest niesłychanie złożone. Oczywiście można w sposób banalny „zwalać na górników”, jednakże jest to najbardziej prymitywny sposób w jaki można podchodzić do problemów kopalni i górnictwa w ogóle. TO NIE JEST WINA GÓRNIKÓW, ŻE WĘGIEL JEST DROGI – ci dzielni ludzie po prostu pracują na warunkach jakie udało się im wynegocjować. Każdy kto był chociaż raz w kopalni i doświadczył chociaż przez chwilę bezradności w takim miejscu ma pełną świadomość jak trudna, wymagająca, niewdzięczna i ryzykowna jest to praca. O aspekcie szkodliwości zdrowotnej można nie wspominać, ale problemy z drogami oddechowymi i płucami są dla górników już w wieku około 40-tu lat czymś standardowym! Odmawianie im godziwego zarobku, czy też – owszem dyskusyjnych przywilejów emerytalnych wymaga alternatywy. Mianowicie – proszę wskazać innych ludzi, którzy chętnie podejmą się tej pracy za mniej i nie zrezygnują po jednym pobycie w kopalni, tylko przyjdą następnego dnia i tak do końca życia! Co do górniczych przywilejów emerytalnych – to nie wchodzą one w składową cen węgla bezpośrednio ponieważ płacimy na nie przez budżet. Poza tym, jeżeli miałyby być kiedykolwiek zlikwidowane, to owszem ale JAKO OSTATNIE PRZYWILEJE EMERYTALNE W KRAJU. Dlatego i tylko dlatego, ponieważ ci ludzie wykonują pracę z największym ryzykiem w gospodarce, nie da się go porównać z nikim i niczym.

W bieżącej sytuacji mamy jednak do czynienia prawdopodobnie z balonem próbnym, nie wiadomo jaka była rola polityczna opozycji w zainicjowaniu tego protestu, jednakże można przypuszczać że chodzi tutaj o szybki test skuteczności działania nowej pani premier. Można powiedzieć, że górnicy „skrócili” dystans, ograniczając rządowi możliwości działania w czasie. Póki co bowiem są w tym kraju dwa pistolety strajkowe, przed którymi musi się ugiąć każdy rząd, chyba że zdecyduje się na pacyfikację i strzelanie do liderów – właśnie górniczy i kolejowy.

Co z tego wyjdzie? Raczej nie będzie to konstruktywny protest, zwłaszcza jeżeli zaczną się dołączać kolejne grupy zawodowe, a jak to u nas jest możliwe, nie można tego wykluczyć. Tutaj dużo nie trzeba, a w okresie przedwyborczym – bo nie oszukujmy się o to tutaj chodzi – nikt nie będzie miał dla rządu żadnej litości.

9 myśli na temat “Węglowa rzeczywistość dała o sobie znać

  • 25 września 2014 o 06:56
    Permalink

    Jeśli prawie wszystko importujemy, a ponad 2 mln Polaków z tego powodu musiało opuścić kraj to może też zaimportujmy polityków?

    Odpowiedz
  • 25 września 2014 o 07:59
    Permalink

    Tak się dziwnie składa że i na “węglu ciut się znam”… No – może “amatorsko”, ale…
    Proszę zwrócić uwagę że jest taka kopalnia która ma stale duże dochody, górnicy są zadowoleni, węgiel im schodzi na pniu…

    Problemem polskiego górnictwa – tego “śląskiego” bo na Zagłębiu już lada moment zostanie zlikwidowana ostatnia kopalnia – jest “nadbudowa”, czyli koszmarnie wielka struktura zarządzania…

    Nie mam pod ręką linku – ale trafiłem na statystyki z całego świata ile “zarządzających” przypada na jednego górnika oraz jaka jest wydajnośc wydobycia na jednego górnika w świecie. Dane były szokujące! Na niekorzyśc polskiego górnictwa!

    To jest ten sam problem co na byłym PKP – milion spółeczek a każda z “dyrechtorami”, zarządem itd… Sekretarki, biura, samochody…
    A potem wychodzi że bilety za drogie, węgiel także…

    Odpowiedz
    • 25 września 2014 o 08:52
      Permalink

      Dziwi tylko, że media krzyczą węgiel polski drogi, bardzo drogi bo to związki zawodowe, wysokie pensje ale nikt nie jest zainteresowany rzeczywistym zgłębieniem zagadnienia wysokiej ceny węgla oraz przedstawienia takich rozliczeń i faktów społeczeństwu. Pewnie grube miliony ktoś na tym zarabia.

      Odpowiedz
  • 25 września 2014 o 09:21
    Permalink

    Przykre to i nie wiarygodne, że Solidarność niczego się nie nauczyła i chyba się nie nauczy. Panie xxxxxx czy Pan potrafi czytać i pisać, wątpię. Ma Pan pretensje do Putina i co dalej. A nie ma Pan pretensji do xxxxxx, który zlikwidował nowe b. dobrze wyposażone kopalnie: Kaczyce,Czeczott a zostawił b. stare i głębokie kopalnie, gdzie sporo górników zginęło: Halemba, Śląsk.
    Nie ma Pan pretensji do “wesołego masorza łopalonego” xxxxxxx. Nie ma Pan pretensji do sprowadzanego węgla
    np.z Hameryki z obojętnie której /północnej czy południowej/. I co najważniejsze nie ma Pan pretensji do rządu RP, to on powinien te sprawy załatwiać a nie górnik tamując tory. Pan panie xxxxx jeszcze bardzie skompromitował już skompromitowaną Polskę i Polaków. Te Pańskie wyczyny, to zgadzam się z Sienkiewiczem takiego kraju jak Polska już nie ma i Pan to w jasny sposób potwierdził.Panie xxxxxx nawet majdan jaki by Pan zorganizował obojętnie gdzie to i tak już nie tylko biednym Polakom nic nie pomoże, nawet rakiety o które tak zabiega Komorowski w USA.
    Zachód nas potrzebuje jako mięso armatnie i boję się, że tak się wkrótce stanie mimo zapewnień naszej “KOBIETY”
    Pozdrawiam Pana Panie xxxxxx i Was członkowie Solidarności.

    Odpowiedz
  • 25 września 2014 o 16:46
    Permalink

    Węgla nie używam,opalam drewnem.I cóż to za wolny
    rynek,kiedy solidarnościowcy widzą wroga w rosyjskim
    węglu,bedziemy kupować “ślunski” – pod warunkiem
    cena za tonę 500 – 600 zł.Inaczej niech używają
    “hanysi’ i ślunska mafia węglowa(nawiazanie do słów
    solidarnościowego związkowca,górniczego,o korzyściach
    ze sprzedarzy rosyjskiego węgla,wypływających
    dla kryminalitetu rosyjskiego).NSZZ “Solidarność”
    widzi wroga w “rosyjskim węglu”, a nie widzi wroga
    w ZACHODZIE i świecie euroatlantyckim – który to
    ZGNOIŁ i ROZSZABROWAŁ Polskę…

    Odpowiedz
    • 25 września 2014 o 17:41
      Permalink

      Ja właśnie korzystam z węglą i przeraża mnie jak ogromne połacie lasów są wycinane w okolicy, wkrótce okaże się, że mieszkam na pustyni. Na Warmię i Mazury przyjechałam z powodu pięknych lasów i pięknych jezior, kapitalizm ma duży talent do dewastacji środowiska.

      Odpowiedz
  • 25 września 2014 o 18:16
    Permalink

    1. Przywileje emerytalne górników powinny być wliczone w ceny węgla. To oznacza, że powinni oni płacić takie składki ZUS, żeby w pełni pokryć koszty swoich emerytur.

    Wtedy okaże się, czy w takich warunkach w ogóle warto w Polsce, a szczególnie na Śląsku, wydobywać węgiel.

    2. Place elektrowni są pełne węgla, a na hałdach leży kolejne 8 mln ton. Dlatego należy przerwać wydobycie węgla i płacić górnikom postojowe do czasu, aż nadmiarowy węgiel nie zostanie sprzedany.

    W przeciwnym wypadku górnictwo wykończy Polskę tak, jak wykończyło PRL.

    Odpowiedz
  • 25 września 2014 o 19:10
    Permalink

    Staram się bronić ludzi mieszkających na Górnym Śląsku, mieszkałam tam kilka lat i przynajmniej częściowo znam realia. Przeciętny Polak zaczyna od “przywilejów” jakie posiadają górnicy, ja natomiast proponuję zwrócić uwagę na faktyczne przywileje nie tyle górników co prezesów różnych Spółek Skarbu Państwa (na ogół roczny dochód przekracza 1 milion złotych). Jeżeli państwo piszą, że zwykli pracownicy w jakiejkolwiek branży mają “przywileje” to znaczy, że socjotechnika polityków wykonała dobrze swoje zadanie.

    Odpowiedz
  • 26 września 2014 o 11:21
    Permalink

    Jazming hi hi , lepiej agitki od korwina nie czytać

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.