Polityka

Wdzięczność? Łapówka? Lobbing?

 Partie polityczne od lat w Polsce są finansowane między innymi z budżetu – oczywiście są jeszcze inne źródła finansowania – przychody z majątku własnego partii oraz dochody od osób fizycznych, składki członkowskie, darowizny oraz spadki. Oczywiście spośród tych źródeł finansowania to właśnie finansowanie z budżetu państwa budzi wiele kontrowersji. Jeszcze bardziej kontrowersyjny jest główny argument wspierający taka formę finansowania: walka z korupcja. Ponieważ bez pozyskiwania przychodów z budżetu będą „skazani” na fundusze z innych nieokreślonych źródeł, często podejrzanych. Wynika z tego, że naczelną myśl działalności politycznej jest chęć zysku a nie działalność „pro publico bono”, o której tak chętnie wspominają przedstawiciele „klasy politycznej”.

W ostatnich dniach w środkach przekazu obiegły dwa europejskie „skandale” związane z finansowaniem świata polityki. Pierwszym z nich jest ujawniony przez Dziennik „El Pais” skandal na półwyspie iberyjskim, w który uwikłana jest „Partia Ludowa” oczywiście sprawa wymaga wyjaśnienia i nie uprzedzając rozstrzygnięć sądowych możemy napisać, że oskarżeni zostali politycy z pierwszych stron gazet. Politycy Ci w ciągu ostatnich lat mieli otrzymywać z kasji partii większe i mniejsze „dotacje” rozdzielane przez skarbnika partii a pochodzące wg doniesień prasy od największych hiszpańskich firm. Dotacje ponoć były w pełni legalne, ale nawet, jeśli tak było to pełen niesmak pozostaje, zwłaszcza, że „darczyńcy” skwapliwie korzystali z „uprzejmości” obdarowanych przy rozstrzyganiu wielu przetargów.

Niejako w cieniu tego skandalu pokazała się informacja, że domniemany szef serbskiej mafii (tej samej, która pod wodza Darko Szaricia wpadła podczas próby przemytu 2.7 tony kokainy z Ameryki Południowej) przez wiele lat finansował kampanie wyborcze dwóch serbskich partii. Okazuje się, ze przez wiele lat wspierał również wielu wysokich ranga funkcjonariuszy serbskiego MSW.

Mimo, że finansowanie partii politycznych przez firmy a mafie różnią się między sobą to łączy je jedno – niejasne powiązania oraz oczywisty fakt zaciągnięcia swoistego „długu moralnego” wobec obdarowujących. Bądźmy sprawiedliwi, w Polsce afer i aferek korupcyjnych nie brakuje, odpowiedzialność za nie zazwyczaj rozmywa się gdzieś w salach sadowych oraz zaciera w pamięci społeczeństwa.

A może tak zaryzykować? Iść na całość jak w popularnym przed laty teleturnieju? Wszak można by uchwalić ustawę o prawdziwym lobbingu, gdzie każdy polityk mógłby przyjmować dowolne środki finansowe na rzecz prowadzonej przez niego działalności politycznej, wszak politycy są w polityce zazwyczaj dla pieniędzy. Wystarczy, aby Polityk taki, jeśli by działał, jako osoba fizyczna odprowadzał podatek dochodowy, można by wprowadzić nowa formę fundacji zakładanej przez zainteresowanego polityka tylko i wyłącznie dla zbierania funduszy, tyle, że ta fundacja musiała by również odprowadzać podatek od podarowanych kwot a kwoty darowizn nie były by kosztem uzyskania przychodu dla darczyńcy. Wtedy można by zrezygnować z finansowania partii politycznych z budżetu państwa, co przyniosłoby realne oszczędności, prawdopodobnie kwoty podatku z tych źródeł tez by były nie do przecenienia dla budżetu państwa biorąc pod uwagę ilość polityków rożnego szczebla w Polsce wszak nawet w najniższym szczeblu samorządu mamy do czynienia z przedstawicielami partii politycznych zamiast ze sąsiadem, któremu się naprawdę chce.

Jednak zanim wszyscy potencjalni biorcy z zachwytu zaklaszczą w dłonie dla równowagi warto pomyśleć o kilku obostrzeniach, pierwsze, które jest warunkiem niezbędnym: jawny rejestr mówiący, kto komu i ile przekazał i w jakim celu. Drugim dwie sankcje, pierwsza za nieujawnione darowizny – powodująca dla osoby przyjmującej dożywotni zakaz sprawowania jakiejkolwiek działalności politycznej, kary grzywny w wysokości 100 krotności przekazanych korzyści oraz kara bezwzględnego pozbawienia wolności na okres 5 lat ( bez względu na wysokość kwoty przekazywanej) a dla darczyńcy dodatkowo zakaz prowadzenia działalności gospodarczej.  Wydaje się, że te dwa proste ruchy spowodują z jednej strony pełną jawność przepływów finansowych na styku biznesu i polityki, z drugiej odciążenie budżetu. Co więcej życie zweryfikuje skuteczność polityków i pozostaną na rynku naprawdę skuteczni a nie Ci, którzy prawdziwego działania boja się jak przysłowiowy diabeł święconej wody.

2 komentarze

  1. Nie rozumiem co autor chciał nam przekazać.

  2. a co nie jest jasne?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

3 + fifteen =