Polityka

Wcześniejsze wybory to cyniczna dezercja i tchórzostwo

 Wcześniejsze wybory to cyniczna dezercja i tchórzostwo, jednakże jak wszystko na to wskazuje prawdopodobnie konieczność po ewentualnym odejściu pana Donalda Tuska do struktur ponadnarodowych.

Brak następcy w obozie Platformy Obywatelskiej jest problemem, który może oznaczać jego dekompozycję, a to samo w sobie może spowodować natychmiastową niemożność stworzenia koalicji parlamentarnej i upadek rządu, w konsekwencji konieczność przeprowadzenia wcześniejszych wyborów.

Dla wielu taki scenariusz jest wręcz optymalny, zwłaszcza jakbyśmy zdążyli z kampanią wyborczą jeszcze przed tymi wyborami samorządowymi albo zaraz po nich – skracając maraton wyborczy o rok, w oczekiwaniu na rozgrywkę prezydencką.

Prawdopodobnie takie podejście może się także bardzo opłacać dla wielu obecnych działaczy i nieudolnych polityków, którzy mają świadomość końca układu i nie potrafią już niczego nowego zaproponować, nawet w sensie gier i podchodów zabawowych, którymi rządzący zajmują się od początku sprawowania swoich funkcji.

Problem polega jednak na tym, że w wyborach znowu będą chcieli wziąć udział ci sami ludzie, którzy właśnie po raz kolejny pokazują, że nie mają nic do zaproponowania i chodzi im głównie o przetrwanie na swoich dobrze płatnych stanowiskach. Byłoby wspaniale, a zarazem logicznie, gdyby w naszej demokracji obowiązywała zasada, że w wyniku konieczności zajścia wcześniejszych wyborów – osoby z rządzącej koalicji nie mogły ponownie ubiegać się o mandaty do parlamentu, przez co najmniej jedną kadencję. W ten sposób naturalnie eliminowalibyśmy nieudaczników, którzy doprowadzili do kryzysu władzy, dobre i to nawet na jedną kadencję.

W koalicji mamy dwie partie. Platforma Obywatelska to jedno, ale jest jeszcze PSL, który należy traktować, jako osobny i nie mniej złożony problem, ponieważ wewnątrz tej partii także trwają rozgrywki, przy czym z zasady nie wychodzą one na zewnątrz – poza kongres. Jest możliwe, że właśnie „przewrót” wewnątrz PSL-u mógłby rozsadzić koalicję, czyniąc uzyskanie kolejnego votum zaufania niemożliwym.

Zróbmy małe podsumowanie czynników zagrożenia: premier z PO może odejść na funkcję w strukturach ponadnarodowych, PO może się rozpaść na mniejsze partie, wewnątrz PSL możliwy jest przewrót we władzach. Do tego mamy takie okoliczności jak – nagrania powodujące praktycznie pełną kompromitację kluczowych osób. Na to jeszcze nakłada się prezydent państwa z rosnącymi aspiracjami.

Jeżeli więc koalicja rządząca przetrwa do wyborów w 2015 roku, to naprawdę byłby sukces w sensie czysto wykonawczym.

Trzeba się jeszcze zastanowić, co jest ważniejsze – czy szybkie odsunięcie nieudolnie rządzących od władzy, czy też doprowadzenie do ponoszenia pełnej odpowiedzialności przez tych ludzi, z nadzieją, że cały obóz w sposób skompromitowany upadnie jak już się to kiedyś prawicy zdarzyło? Na to pytanie niestety wypada odpowiedzieć tylko i wyłącznie innym pytaniem, mianowicie, – kto tak właściwie dźwiga odpowiedzialność za to państwo? Odpowiedzią formalną jest wskazanie na parlamentarną klasę polityczną, jednakże wiadomo, że parlament nie jest jednolity i za jego funkcjonowanie odpowiadają liderzy partii konstruujących większość parlamentarną. I tutaj nasze koło się zamyka, a zarazem łatwo jest zrozumieć, dlaczego w naszym kraju „rządzenie” się nie udaje. W naszym przypadku proszę powrócić do małego podsumowania powyżej – lider partii rządzącej myśli o stołku unijnym, koalicjant może mieć wewnętrzne problemu, a sama partia dominująca może się podzielić, ponieważ spaja ją tylko i wyłącznie lider, a raczej jego potęga władztwa personalnego.

Jeżeli tak wyglądają mechanizmy władzy w Polsce, to wielkim cudem jest to, że my proszę państwa w ogóle istniejemy i że emerytury są wypłacane a sklepy uginają się od nadmiarów towarów wszelkiego rodzaju. Naprawdę Polska jest cudem!

Właśnie z powyższego względu oni wszyscy, – czyli politycy (z wyjątkiem nielicznych przypadków pozytywnych) i poza samorządowcami powinni odejść z polityki.

One Comment

  1. inicjator_wzrostu

    Bardzo prawdopodobnie że tak się stanie.
    PO pogubiła się i zaplątała w wywołane przez siebie tematy, zainicjowane walką o dobry PR.
    PO okazała się jedną wielką wydmuszką, stworzoną dla zapewnienia posad dla SWOICH i ułatwienia biznesów swoim, wspierającym PO przedsiębiorcom.
    To się kończy.
    Zatem pora na EWAKUACJĘ dla przetrwania.
    Dzisiejsze Zaleszczyki nazywają się Bruksela.
    To wszystko.

    A w Polsce pozostanie południowoamerykański serial pt. BANANA-POLAND IV.
    Nic się nie zmieni, poza ramówką w TV i wystrojem studia Wiadomości TVP1.
    Bezrobocie w kraju nie spadnie, powstanie kilka przepakowalni towarów z innych krajów, pn. CENTRA LOGISTYCZNE.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

3 + 12 =