Wbrew pozorom jesteśmy tolerancyjni

fot. red.

Wbrew pozorom jesteśmy tolerancyjni. Tolerujemy marsze LGBT, tolerujemy niepełnosprawnych, aborcję, protesty: nauczycieli, górników, rolników i pielęgniarek. Kraj pełen absurdów, w Europie jawi się jako kolebka wszystkiego. Tylko tutaj możliwe są tak wielkie kontrasty pomiędzy tłumami pielgrzymek na Jasną Górę, zasięgiem i popularnością Radia Maryja i wolną kinematografią w postaci filmów typu “Kler” pana Smarzowskiego, “Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich, czy “Boże ciało” Jana Komasy. Gdzieś obok wielka tolerancja — dla jednych kiczu, dla drugich skocznego disco-polo. Kina są, podobnie jak pielgrzymki, liczne i pełne.

Sala sejmowa również nie jest pozbawiona różnorodności. Są tu geje, heteroseksualni konserwatyści, zwolennicy aborcji, radykałowie, freestyle’owcy, celebryci, bokserzy, profesorowie (również kiepscy), zwolennicy jedynie słusznego kierunku, jest tu rusofobia, rusofila i szuria, są niepełnosprawni, dawni dziennikarze, bywali również niedoszli elektrycy.

Nasza różnorodność przypomina wielki, wielopoziomowy parking samochodowy wypełniony wieloma markami aut w różnych kolorach.

Skoro jest tak dobrze, to czemu jest źle? Skąd tyle agresji i nienawiści? Strajk kobiet obnażył poniekąd nasze potrzeby. Jedną z nich jest chęć wykrzyczenia naszego żalu i bólu w sposób radykalny, lecz pozbawiony agresji. Kobiety umożliwiły wyprowadzenie podwórkowego zwrotu na transparenty i za to wielu z nas jest im wdzięczna. Pewnie wynika to z chęci zmiany, ale najpewniej też to efekt ciągłego ucisku. Pytanie tylko, kto naciska.

Od kilkudziesięciu lat, już z chwilą zdjęcia pieluchy, jesteśmy naciskani wielkim ciężarem Gniewnego, jak nigdy wcześniej w PRL-u. Najpierw klęknij, potem wstań, pochyl się, wyprostuj, bij pięścią w pierś, wstydź się, zreflektuj, odpokutuj i wróć, bo jak nie wrócisz, to…, to On się zezłości. A kiedy się zezłości, na głowie będą widoczne różki, potem rogi i na koniec rogale. Chcesz tego? I niech Ci na myśl nawet nie przyjdzie bunt, także ten skryty w Twojej głowie. Pamiętasz te nieszczęścia, które chodzą parami? Tego czarnego kota przebiegającego Ci przez drogę? A Ty myślisz, że skąd to się wzięło? Samo? Nic nie dzieje się samo mój drogi. Jak będziesz nieposłuszny, to zbijemy Ci na 7 lat lustro, rozstawimy na drodze drabinę, a ból w szyi nie pozwoli Ci splunąć przez lewę ramię. I tak zastraszeni gotujemy się wewnętrznie. Ugrzecznieni i niezdolni do wyrażania poglądów spuszczamy głowę z nadzieją, że ktoś zrobi to za nas, bo …, przecież niech inni smażą się w Piekiełku. I tak się skończył odważny mężczyzna, na ulicę wyległy kobiety. Kościół zaś, zagarnął sobie patologie wszelkiej maści, która, niestety dla niego, nie stanowi większości. I chwała ci Losie za to. Wszyscy w miarę normalni i poukładani pozostali zahukani. Boją się reakcji, boją się inicjatywy, boją się wszystkiego.

Motorem napędowym zastraszonego ludu jest z pewnością jeden z Kościołów, z kapitanem na mostku, rzecz jasna, na czele. Wbrew pozorom nie jest nim Człowiek Mały, lecz ten z tylnych siedzeń, znany w całej Polsce przedsiębiorca, najpewniej z ambicjami lotów, jakich nikt tutaj z nas nie jest w stanie sobie  wyobrazić. Pokuszę się o stwierdzenie, że ten człowiek nie tyle zajmuje tylne siedzenia kina, co jest wyrachowanym kinooperatorem zza grubej ściany. Niemniej, wszystko kręci się wokół pieniądza i z chęci utrzymania status quo, opasłego stylu bycia, utrzymania władzy za wszelką cenę, choćby po trupach. Ci ludzie zgodzą się nawet na poszarpane fatałaszki i odbarwioną purpurę, aby tylko utrzymać komfort i władzę. Potrzebne jest zatem zastraszone społeczeństwo, które łatwo ubrać w tarcze, wręczyć miecze i wmówić im wojnę. Dali temu już dowód, nie dalej jak kilka dni temu, gdy łobuzy ostrzelali balkony domostw salwami rac. Jeszcze rac. W każdym razie są gotowi na więcej.

Proszę zwrócić uwagę na te sceny ponownie i zadać sobie pytanie, czy tego naprawdę chcemy? Dziś jest tylko jeden sposób na ukrócenie tych bandyckich występków. Masowe powoływanie do wojska. Tam można ich nauczyć honoru żołnierskiego, szanowania polskich dam i pokłonów przed wyższymi rangą. Tak ociosani i skrojeni, zmęczeni musztrą i ćwiczeniami nie będą zainteresowani burdą. Zapragną spokojnego snu w pakiecie z kochającą mamcią, która przywita ich o 12:00 gorącym rosołkiem (tatuś też jak najbardziej wskazany) i pachnąca porcją rosołową. Ale to na marginesie…

Pierwszym argumentem sprzeciwu wobec osób homoseksualnych jest obawa o wychowanie dzieci w homoseksualnych środowiskach. Drugim wychowanie seksualne w szkole. Pominę go, bo tablica WHO w żadnej pozycji tabeli nie uczy tej nieszczęsnej masturbacji. Na pytanie „Czego Pan/Pani się obawia?” z reguły pada jedna odpowiedź: „…bo dzieci”. Magiczne słowo jest lekiem na całe zło. Cóż z tego, że innych argumentów brak? No jak to? a „dzieci”? Tak będą na to patrzyły? uczyły się swojego ciała? I co potem? No to ja odpowiem: Wszystkie wyrosną na homoseksualistów i zdominują naszą planetę.

…tylko zaraz, zaraz, a czy to nie paradoks? Oczywiście, że tak, bo realnie zawsze jednak będziemy dążyć do różnorodności. Taka natura człowieka. Jednak wielu z nas najwyraźniej obawia się zaglądania w powicie owocu dwóch mężczyzn lub kobiet. Taka groteska, taki absurd.

Nasze obawy są również wynikiem braku wiary w heteroseksualne powodzenie. Tylko dlaczego, skoro to jedyne właściwe zachowanie w tym ludzkim zoo? Z pewnością czynnikiem wpływającym na nasz pogląd jest strach przed własnym dzieckiem gejem. Wcale tu nie chodzi o jakieś wyuzdane i sprośne elementy z życia prywatnego i intymnego, które rzekomo miałyby zdominować ich życie kosztem zawodu, zarobku, integracji, szczęścia czy zrozumienia i naszego wstydu. Tak naprawdę to nam żal, iż jakaś siła pozbawi nas wnuków. Babcie nie pójdą z wnusią na zakupy, a dziadek nie weźmie wnuczka na ryby. Zburzy to nam całą emeryturę zgodną z pewnym wypranym szablonem. To są nasze realne fobie. Nikt nas nie nauczył bowiem poszukiwania innych perspektyw, odmiennych opcji. A przecież można by, z pozycji fotela na biegunach, odbudowywać, czy też wzmacniać relację z własnym dzieckiem, wspólnie budować kulturę, sztukę, pić piwo i wymieniać poglądy. Rzecz tym przyjemniejsza, im bardziej zżyta lokalna społeczność. Jest tu furtka, są tu lekcje do odrobienia. Chyba warto przestać się bać i zmierzyć z problemem. O ile w ogóle taki występuje.

Nasza różnorodność przypomina wielki, wielopoziomowy parking samochodowy wypełniony wieloma markami aut w różnych kolorach. Brak tylko porządnego dozorcy kierującego pojazdy w obszary bezkolizyjne, bo na ich widok dostał rozwolnienia.

~ Jerzy Krawiec-Mostowiak

 (pseudonim – informacja redakcji)

Wieczny amator-eseista, niewolnik-twórca, bywam poetą wbrew woli i leniwym artystą pomimo niej. Moją formą protestu wobec ogółu, jest miłość do pizzy z ananasem. Przemyślenia kieruję głównie do ludzi z „obszerną szufladką” zdrowego rozsądku, zdolnych do refleksji i współczucia. Także wobec moich tekstów.

21 thoughts on “Wbrew pozorom jesteśmy tolerancyjni

  • 20 listopada 2020 o 08:49
    Permalink

    Interesujące ujęcie tematu, takie świeże spojrzenie na OP bardzo mi miło czytać nowego autora. Będzie miło częściej takie odświeżające teksty widzieć.

    Odpowiedz
  • 20 listopada 2020 o 09:13
    Permalink

    “Dziś jest tylko jeden sposób na ukrócenie tych bandyckich występków. Masowe powoływanie do wojska. Tam można ich nauczyć honoru żołnierskiego, szanowania polskich dam i pokłonów przed wyższymi rangą. Tak ociosani i skrojeni, zmęczeni musztrą i ćwiczeniami nie będą zainteresowani burdą”, autor to nawet nie wie jak dziś wygląda wojsko, i pisze idiotyzmy. Ponadto, byli tacy co zgodnie z dawnym prawem PRL-u powoływali ludzi do wojsko, to za takie cos zostali przez sąd skazani. Więc zanim coś sie napisze to trzeba zapoznać sie z obowiazujacym prawem.

    Odpowiedz
  • 20 listopada 2020 o 09:17
    Permalink

    Uważam że pan nie ma racji, nie jesteśmy tolerancyjni. Większość społeczeńśtwa to zaściankowa kołtuneria nienawidząca się wzajemnie i wszystkich których uważa za obcych do tego antysemicka, antyfeministyczna, anty gejowska i w ogóle anty bo jest konserwatywnym zacofaniem i kipi z nienawiści bo ma mniej !

    Odpowiedz
  • 20 listopada 2020 o 09:29
    Permalink

    Ano prawda i byłaby cała prawda, gdyby autor dodał jeszcze, że oprócz tej dominującej instytucji religijnej sterującej z tylnego fotela zastraszanym społeczeństwem – bo to nie tylko jeden dyrektor, ale cała sitwa mafijna i są wszędzie na każdym poziomie administracji kraju, gdzie na najniższym poziomie każdy wójt i dyrektor szkoły musi się liczyć z ich zdaniem, jeżeli jest bardzo zestrachany – jest jeszcze zachodni sterownik imperialny ze swoją kulturą głupoty. No i mamy zwarcie i starcie bo w PRL obie te destrukcyjne siły były trzymane na dystans. Pierwsza poddana kontroli służb musiała udawać świętą i wniebowziętą i utrzymywać w ryzach swoje dyktatorskie zapędy, druga blokowana na rynku medialnym cenzurą nie mogą implementować swojej wolności od myślenia i braku odpowiedzialności.

    Dziś jesteśmy zaledwie różnorodni, ale tolerancyjni to byliśmy w PRL. To wówczas nikomu nie przeszkadzało kto kim jest i czym się zajmuje, jakie ma preferencje seksualne, ideowe czy religijne. Homoseksualni ludzie kultury pracowali w mediach i tworzyli wielkie dzieła, byli też normalnymi ludźmi wśród normalsów hetero i nikt nikomu nie zaglądał do łóżka, ani w majtki czy macicę.

    To twoja prywatna sprawa i nikt z tego nie robił medialnej sensacji, aby nie budzić ludzkich upiorów ukrytych w pokładach głupoty. Trans zmieniali płeć, był fajny wrażliwy chłopiec, stał się dziewczynką, jego sprawa. Kogo to obchodziło. Pamiętam rozmowy starszych kobiet, dziś byłyby pewnie moherami pod wpływem klubów gazety antypolskiej. 🙂 Okazuje się, że te kobiety z przedwojennego pokolenia miały więcej rozumu i mądrości niż te starsze obecnie. Jako dziecko byłem przy takiej rozmowie o zmianie płci i co usłyszałem od grona starszych kobiet wierzących i chodzących do Kościoła wśród których była moja babcia? Cyt. mniej więcej: “skoro będzie się z tym lepiej czuł, to jego wybór”.

    Oczywiście tamta tolerancja miała swoje granice, wymagała bowiem nie narzucania swoich poglądów i nie ustawiania życia innym. Dlatego dziś jesteśmy już tylko różnorodni, ale prawdziwa tolerancja z jej granicami znikła, jak i swobodny wybór kim chcę być i co sobą prezentować. Teraz tysiące demonów zachodniej kultury głupoty i religijnego fanatyzmu walczy o umysł każdego dziecka w Polsce, na każdym poziomie sącząc nienawiść do innych przez media, lekcje religii, msze, debaty (nawet sejmowe) itd. Każda demoniczna siła chce, abyś wybrał ich pseudo-wartości jako swoje i stał się ich żołnierzem na usługach korporacyjnych interesów i konsumentem tylko ich produktów materialnych i usług duchowych.

    Niestety system PRL padł, bo pewna instytucja religijna ze swoim przywódcą światowym nie mogła się pogodzić, że jest na cenzurowanym, że nie ma władzy i razem z “jaśnie państwem” przytulonym do niej robili co mogli, aby tylko ten tolerancyjny lud żyjący godnie, ponownie zniewolić, wpuścić tam prawicowe demony. Pomógł w tym zachód, aby zniszczyć konkurencję gospodarczą i zająć majątek tegoż ludu. Udało się i dziś demony fanatyzmu, faszyzmu, prawactwa i lewactwa szaleją.

    Dziś jesteśmy już tylko różnorodni i zniewoleni przez demony. Wolność i tolerancję odzyskamy, gdy pozbędziemy się tych demonów z religijnymi fantazmatami i zachodnią kulturą głupoty na czele.

    Odpowiedz
    • 20 listopada 2020 o 11:45
      Permalink

      Świetnie napisane i obarczone doświadczeniem. Przypomniałeś mi o pewnym wydarzeniu sprzed czterech dekad, gdy pewien woźnica, podwożący mnie jako żołnierza na przepustce, tłumaczył mi jak wyglądał świat II RP widziany przez młodego gimnazjalistę we Lwowie. Z tego co pamiętam nie wiele się różnił od III RP. Swary na „górze”, nienawiść w kościele, chęć przeżycia na dole. I bose dzieci zimą na wioskach.

      Odpowiedz
    • 22 listopada 2020 o 20:31
      Permalink

      @Mieclaw
      Słusznie prawisz Mieclawie, dzisiaj doszło już do takich paradoksów, że obnażenie sutka (np. jakimś filmowym ujęciu), karmienie niemowlęcia piersią, ba, pocałowanie dzieciaka w miejscu publicznym jest karalne, a ustawiczne relacjonowanie makabry typu reportaży z działań wojennych, terrorystycznych, a nie wymieniam już ciągłych emisji filmów grozy z rozrywanymi na strzępy ludźmi, oderwanymi rękami, nogami itp, jest “nagradzane” finansowo (tak, tak, w ostatecznym rozliczeniu liczy się “ilość kliknięć”, czy “oglądalność”)….

      A wszystko to zawdzięczamy “zachodniej kulturze”….
      – szczególnie tej zza oceanu…

      Odpowiedz
      • 23 listopada 2020 o 10:38
        Permalink

        @Dojrzały
        No właśnie, nikogo w PRL-u nie gorszył widok matki karmiącej dziecko w miejscu publicznym. To było oczywiste i normalne, a pod wpływem wypaczonych zachodnich wzorców poprawności kulturowej już i u nas prymitywy intelektualne mają z tym problem. Nagie piersi kobiety wszędzie w mendiach są zasłaniane, czyli coś co budowało poczucie estetyki i piękna w umysłach mężczyzn.

        A przemoc i rzeź jest normą wszędzie w mendiach, co trzeba piętnować.
        NIESTETY KULTURA GŁUPOTY JEST NAM IMPLEMENTOWANA RAZEM Z IMPERIALIZMEM EKONOMICZNYM.

        Odpowiedz
  • 20 listopada 2020 o 10:02
    Permalink

    W środku coś się zgubiłem o co kaman autorowi, ale jak na debiut może być. Coś podobnego czytałem w komentarzach.

    Odpowiedz
  • 20 listopada 2020 o 11:34
    Permalink

    Sejm jak i senat to rażący przykład braku tolerancji idei, prawa, niezależności, reprezentatywności, bezstronności,…. i wielu może jeszcze dorzucić od siebie kolejne przykłady. To co dzieje się obecnie w państwie rządzonym pod dyktatem mniejszości, bez uwzględniania praw do formułowania na arenie politycznej swych potrzeb, jest tego jasnym przykładem. Ponad 30 lat indoktrynacji społecznej i transformacji ustrojowej bez zgody narodu doprowadziło do emigracji wielu polaków z jednej strony, a do determinacji i protestów społecznych wewnątrz kraju z drugiej. Mówienie o tolerancji w kraju obarczonym wieloma nie wyjaśnionymi w historii i skrywanymi przestępstwami noszącymi znamiona ludobujstwa, jest ze wszech miar niepojęte.

    Odpowiedz
    • 20 listopada 2020 o 20:17
      Permalink

      @kolom

      Można mieć w garderobie w ch****rę ciuchów a chodzić w jednym. Kontrasty drogi panie, kontrasty.

      Odpowiedz
  • 20 listopada 2020 o 12:15
    Permalink

    Nie jesteśmy tolerancyjni, ale owszem chcemy tolerancji wobec siebie a nawet akceptacji dla naszego prawa do braku tolerancji wobec innych.

    Odpowiedz
  • 20 listopada 2020 o 13:36
    Permalink

    Załapałem dopiero co, że :

    – styl krakauerowski,

    – tekst sygnowany imieniem i nazwiskiem.

    Znaczi’t, KRAKAUER wyszedł z podziemia! ☺️

    NIE TO NOWY AUTOR. I TO JEST PSEUDONIM. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 20 listopada 2020 o 17:24
      Permalink

      Nie, to inny styl no i poziom nie ten… ale jest ok witamy nowego autora, będzie dobrze czasami coś ciekawego przeczytać. Poglądy mamy w większości spraw podobne.

      Odpowiedz
    • 20 listopada 2020 o 18:06
      Permalink

      @krzyk58

      Jednak za dużo kadzidła, ono źle wpływa na postrzeganie. Ale się wkręciłeś. 🙂

      Odpowiedz
    • 20 listopada 2020 o 20:25
      Permalink

      Na pewno nie będę upierał się “przy swoim”, ale – “i tak wiem swoje”… 🙂
      BO – na km. “czuć K.” “I TO JEST PSEUDONIM. ” Tiaaa, tak – wiem, czytałem notkę do końca!
      A jeśli nie K. to naprawdę niezły klon, oczywiście w dobrym znaczeniu tego słowa (i nie mam na myśli “dzewa, jak mówią lajkoniki…). POZDRAWIAM… zapewne pamięta pan co w podobnych kwestiach zwykł był mawiać: Александр Михайлович Горчаков? Pominąłem tytuły – mea culpa!. Nieładnie z mojej strony! Wot, taka dygresja… 🙂

      @Miecław. Nieprawda. Praktycy mówią że wyostrza siódmy zmysł, nie wiem ile w tym stwierdzeniu
      racji gdyż ( i chwała Bogu) nie jestem z tego pokolenia, więc nigdy nie miałem przyjemności (?)
      Czy aby na pewno – przyjemności? 🙂

      —————————————————————————————————————————————————

      MARIUSZ ŚWIDER MACIEJ PORĘBA ROSYJSCY GENERAŁOWIE STUDIO TN JAK STWARZALIŚMY ROSJĘ

      https://www.youtube.com/watch?v=c291XY6A53w

      Konferencja prawników Trumpa | Live 11/20/20

      https://www.youtube.com/watch?v=Yf_RJNnmcus&t=981s

      Kolejny LIVE…. krajana. 🙂

      PS. NIE CHCE MI SIĘ KOMENTOWAĆ, BO TAKI DIALOG NIE MA SENSU I JEST STRATĄ CZASU. POWIEM TYLKO TAK, NIE NIE WIE PAN 🙂 WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
  • 20 listopada 2020 o 17:00
    Permalink

    A KIM JEST AUTOR?

    Odpowiedz
  • 20 listopada 2020 o 17:39
    Permalink

    Ukochana ojczyzna wierszem.

    Słuchaj Polsko! Ona nie słucha. Na głosy rozsądku zawsze była głucha
    19 listopada 2020
    Tanaka

    ddddd, ojczyzno moja! Nie dbałaś o zdrowie
    I dlatego siedzimy dzisiaj w covidowie.
    Ponad tysiąc lat temu jakiemuś przybłędzie
    Dałaś ddddd, wierząc, że po śmierci coś będzie.
    I od tego czasu, od wieczora do rana,
    Robisz to z zapałem. I zawsze na kolanach.
    Ręce wtedy masz wolne do liczenia kasy,
    A gębę zawsze pełną wyborczej kiełbasy.
    A żeś stara i marne twoje perspektywy,
    Zatem dajesz każdemu bez prezerwatywy,
    Więc gnębią nas choroby i nie ma lekarzy
    I aż strach pomyśleć, co się jeszcze zdarzy,
    Bowiem tak się ostatnio strasznie zeszmaciłaś,
    Że nie tylko dawałaś, ale i płaciłaś.
    I tak spowodowałaś tym swoim dawaniem,
    Że ten skrawek ziemi jest jednym skrzyżowaniem,
    Na którym lud się modli na progu chałupy,
    Udając, że nie widzi, jak znów dajesz dddd.

    Modlitwo, lęku opoja! Tyś jest mamidłem,
    Kłamstwem, oszustwem, batem, katem i kadzidłem.
    Za wyjątkiem prawdy wszystko w tobie zawarte
    I wszystko to jest zawsze tyle samo warte,
    Albowiem to jest twoją nieodłączną cechą,
    Że nigdy nie odpowie tobie nawet echo.
    Ty jesteś obrazą naszego człowieczeństwa
    Utrzymującego tabuny duchowieństwa,
    Jako ręki Boga wyciągniętej po datek,
    A dającej w zamian symboliczny opłatek,
    Pod warunkiem spowiedzi i wyznania winy.
    A wszystko to jak zawsze z tej samej przyczyny,
    Ażeby wziąć jak najwięcej, jak najmniej dając.
    Dlatego ci bezwzględni prawie wszystko mają,
    A reszta, prawie wszyscy, tylko wegetując,
    Ciężar dnia następnego na ramionach czują.
    Bo interes czyniony z jakimkolwiek bóstwem
    Rzadko bywa piękny, lecz zawsze jest oszustwem.

    Nadziejo, wiaro rozmodlonych! Mamy ciebie,
    Bo nasz naród przecież zawsze jest w potrzebie.
    I nic nam nie sprawia w życiu większej radości
    Niż wzbudzanie niezdrowej, sąsiedzkiej zazdrości.
    Że sami mamy mało i mało robimy,
    Wielkość nasza jest w tym, co o innych głosimy.
    Nie mamy więc przyjaciół i nie mamy wrogów,
    Bo wszystkich przeganiamy z niegościnnych progów.
    Czcimy naszego Boga, gdy pali nas zgaga,
    Opluwamy Unię, która nam tak pomaga
    I nie wstając z kolan, wypatrujemy cudu,
    Co zza oceanu dotrzeć mógłby bez trudu,
    Lecz nie dotrze. Nigdy nie miał takiego zamiaru,
    Jednak polskie elity od pokoleń paru
    Głoszą mit Ameryki oraz Watykanu
    Jako ważnej gwarancji polskiej racji stanu.
    Więc Polak, tak jak zawsze, na przyzbie usiądzie
    Z niezmąconą nadzieją, że jakoś to będzie.

    Odpowiedz
  • 20 listopada 2020 o 19:33
    Permalink

    a ja jestem niezadowolony, bo jest mniej krakauera na OP, chociaż jak już jest to… czasami wolałbym nie pogłębiać tak świadomości, bo lepiej jest życ w niewiedzy niż wiedzieć

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.