Cytaty, Ogólna

Ważne słowa o głodzie pana Andrzeja Dudy – Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej

fot K Białoskórski Copyrights Źródło Kancelaria Sejmu RP 6082015

Pan Andrzej Duda jest już zaprzysiężony na urząd Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, złożył przysięgę (Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem), co więcej do przysięgi dodał formułę odwołania do Boga. Po czym wygłosił krótkie przemówienie inauguracyjne, które było niesłychanie ciekawe, wartościowe i pełne istotnych odniesień i odwołań, wskazujących na możliwy zakres zainteresowań politycznych pana prezydenta jak i co najważniejsze jego politycznych inspiracji.

Można różnie oceniać zapowiadane inspiracje polityką tragicznie zmarłego pana Lecha Kaczyńskiego, próbę odnowienia myśli międzymorza, a konkretnie nawet ABC (Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne) można uznać za życie w fikcji, każdy ma prawo do jej odrobiny, ale należy się cieszyć, że pan prezydent powiedział o służbie zdrowia i że przełamał zmowę milczenia elit na temat głodu polskich dzieci. Słowa pana prezydenta: „(…) to dzieci, z których wiele dzisiaj nie dojada zwłaszcza na obszarach wiejskich (…).”; to sama esencja lewicowości. Dlaczego tak nie mówią liderzy lewicy? Przecież to szczera, zupełna i kompletna prawda – nie trzeba robić badań, wystarczy pojechać do Polski B i C, gdzie można zaobserwować jak monotonną, mizerną i oszczędną dietę mają dzieci w wielu rodzinach, głównie tych patologicznych, ale także niestety tych po prostu ubogich, a to niestety większość rodzin na naszej prowincji. Wielki szacunek do pana Dudy, że miał odwagę o tym problemie głodu przypomnieć systemowemu establishmentowi. Zdaje się, wówczas z sali było słychać lekkie buczenie (lub podobny dźwięk), ale nie da się tego potwierdzić, jedynie na podstawie relacji a może nie udać się nam skonsultować z zaprzyjaźnionymi parlamentarzystami, żeby to potwierdzić, więc oceńcie to państwo sami na materiale wideo udostępnionym przez Kancelarię Sejmu o [tutaj].

Jednym, pierwszym wystąpieniem bez kartki pan Duda odebrał wszystkie atuty i argumenty lewicy, która może sobie teraz rozważać o genderach, tęczach, in vitro i innych tematach, dla większości Polaków realnie wtórnych w istocie zastępczych, albowiem liczy się to, co można włożyć do brzucha, co można położyć dziecku na kanapkę. Niestety w trakcie rządzenia Platformy Obywatelskiej i tak chętnie oklaskującego pana prezydenta PSL – zbyt wiele do kładzenia na te kanapki w naszym kraju, UWAGA – MAJĄCYM TOTALNĄ NADPRODUKCJĘ ŻYWNOŚCI I ZDOLNEGO DO PRODUKOWANIA JEJ JESZCZE OKOŁO 3 DO 5 – CIU RAZY WIĘCEJ – nie przybyło. Ciekawe dlaczego się nie udało?

Naprawdę tak ciężko jest skonstruować dobry program i docierać do ludzi, tak jak to robi Prawo i Sprawiedliwość i reszta prawicy? Przecież, to że pan Duda mówił bez kartki, to wynik jego doświadczenia kampanijnego, dzięki któremu tak łatwo było mu dotrzeć chyba do wszystkich milionów Polaków i Polek przed telewizorami, ale tak trudno do znacznej części przedstawicieli sytej elity obecnej na tej sali. Nie da się tego nawet w sposób prymitywny skopiować? Może nie ma na lewicy nikogo, komu słowa o biedzie i głodzie przeszłyby przez gardło bez głupiej lub „trudnej” miny?

Wszyscy mający jakąkolwiek wrażliwość lewicową, czy też mówiąc wprost – wrażliwość na ludzkie nieszczęście rozumieją skalę wyzwania jakie podjął pan Andrzej Duda już na samym początku jego prezydentury. Okazuje się bowiem, że – przynajmniej w warstwie deklaratywnej, to prawica jest dzisiaj najbardziej wrażliwa i wyczulona na problemy społeczne.

Proszę nie mieć żadnych złudzeń, można sobie krytykować to przemówienie inauguracyjne pana prezydenta, jednak ono nie było z kartki, ono jak wspomnieliśmy powyżej było z doświadczenia, dokładnie tak i jeszcze bardziej emocjonalnie pan Duda i inni działacze prawicy przemawiają na spotkaniach do ludzi, do zwykłych ludzi, którzy mają bardzo wrażliwy słuch na takie słowa jak właśnie bieda i głód, a nie szczególnie interesuje ich marihuana lub gender.

Jeżeli tylko prawica była w stanie to zrozumieć i wykorzystać, to tylko prawica będzie czerpała z tego benefity, a reszta tak rozemocjonowanej sceny politycznej – przepadnie w odmętach historii, znikając za horyzontem przemian. Tu nie ma litości, raczej nikt nie wierzy panu Dudzie, że zbawi ten kraj, ale przynajmniej jest szansa, że zamiast o ośmiorniczkach, towarzystwo przy korycie pomyśli o głodnych dzieciach w Polsce.

Na analizę innych pomysłów pana Dudy, wstępnie sygnalizowanych w trakcie kilku jego  ostatnich wypowiedzi jeszcze przyjdzie czas, trzeba poczekać na więcej szczegółów, to są poważne sprawy – nie ma się potrzeby przedwcześnie emocjonować. Przecież doskonale wiadomo mniej więcej czego można się spodziewać, a nawet czego więcej, niż mniej.

6 komentarzy

  1. Dudzie trzeba dać troche czasu i przestrzeni. Miał nieco dziwne oczy wczoraj jak mówił do Wojska i Siemoniaka, ale wierzmy że będzie ok.

  2. I nikt się nie zastanowił dlaczego za rozdawanie jedzenia ubogim rozdający są karani? Pamiętacie sprawę piekarza z Legnicy? Prezydent wiele ważnych rzeczy powiedział. Pytanie jest zawsze jedno: w jakim celu? To co wszyscy wiedzą powiedzieć żadna sztuka. Oczywiście że trzeba mówić. Istotne są jednak intencje. Tedy po czynach poznamy a nie po słowach intencje.
    Cała reszta to takie trochę banialuki. O obecności NATO? Polska jest w NATO a więc NATO już tu jest. O modernizacji armii? To akurat się dzieje. Jasne że Prezydentowi nie wypada powiedzieć: nie róbcie wałków, wydawajcie efektywniej nie efektowniej.
    PO oficjalnej komunałce więc nic nie wiemy a i oceniać człowieka zaraz po zaprzysiężeniu to trzeba być niezłą gn.dą. Parę takich wczoraj już się uzewnętrzniało: medialny socjolog (ze stolycy) z brakami w edukacji klasycznej czy dziennikarka która nawet nie bardzie zna słowo obiektywność o jego znaczeniu (słowa) nie wspominając.
    Tak to były ważne słowa. Takie trochę porywające gawiedź ale o to chodzi by dobre rzeczy w ludziach poruszać. To słowa które wypowiadamy każdego dnia (no może nie wszystkie) i o to chodzi w orędziu. By ludzie wiedzieli że Prezydent ich usłyszał (bo to czy zrozumiał i zastosuje to już zupełnie inna historia).

  3. cmoknij się w łeb

    Prostaki z po buczały, wstyd i hańba, brak szacunku dla polskiego państwa

    • Oni się boją, przespali swój czas, robili mądre miny i nic więcej, zabrakło odwagi aby zerwać się ze smyczy mocarstwom (lub chociaż ją poluzować). Odmówili swoimi zaniechaniami prawa do godnego życia pewnej części społeczeństwa i myśleli, że jakoś się upiecze. Teraz oblewają ich zimne poty, że jak PIS coś się uda to zostaną niechlubnym epizodem w historii, który się nie powtórzy a dobrobyt ich rodzin stopnieje jak lód na letniej plaży. Pozostało im buczeć nad rozlanym mlekiem…

  4. Poczekamy, zobaczymy …

  5. Tak, ważne słowa(o głodzie) tyle że powstaje pytanie, dlaczego
    musiało zdarzyć się(ścieżka neoliberalna)- jak wyszło??
    Stało się że pojawił się głód…kto jest winien temu stanowi rzeczy?
    Kto ma za dużo i dlaczego znaczącą część Narodu nie stać “na chleb”? Czy ci którzy mają “za dużo’ , byli równie bogaci przed 89′? Czy byli gołodupcami?
    Co zrobić żeby “ta Polska” przypominała od strony zabezpieczeń socjalnych, choć w małej części PRL!
    Myślę że czas odrzucić ‘parasole ochronne” czy chore solidarnościowe dogmaty o niewidzialnej ręce – wolnego rynku!
    Zmarnowaliśmy jako Naród 26 lat…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.