Polityka

Warszawa powiedziała NIE dla referendum nienawiści!

 Warszawa powiedziała NIE – referendum, powiedziała nie Prawu i Sprawiedliwości, burmistrzowi Ursynowa i innym ludziom, w tym oszołomom, którzy zamierzali na trupie politycznym Hanny Gronkiewicz-Waltz uderzyć w Platformę Obywatelską, Donalda Tuska i polską demokrację. Około 75% wspaniałych i mądrych mieszkańców Warszawy powiedziało oszołomom i małym kombinatorkom – NIE, nie idąc do zgniłego referendum – najohydniejszej nagonki politycznej na samorządowca z jaką mieliśmy do czynienia od co najmniej 10 lat!

Dobrze się stało, nie zadziałało prawo serii – Podkarpacie, Elbląg, Rybnik, wszędzie Prawo i Sprawiedliwość parło do władzy w sposób skrajnie bezczelny, opowiadając ludziom fikcję – tymczasem Warszawa, perła Polski powiedziała tym ludziom NIE. Nie udało się mordobicie, nie udało się odwołać tak zasłużonej osoby jak pani Hanna Gronkiewicz-Waltz na zasadzie pełnej negacji – jako osoby, kobiety, polityka, samorządowca i fachowca. Nie da się budować przyszłości na nienawiści, negacji, kłamstwie, chciejstwie i narzekaniu dla samego narzekania.

Szybko trzeba zmienić przepisy, żeby zakończyć ten żałosny festiwal nienawiści – odwoływań z nienawiści. Co najwyżej referendum może być możliwe do połowy kadencji, ani dnia dłużej, a jeżeli polityk sprawuje kolejny raz władzę, nie powinno być mowy o prawie do referendum odwołującego, albowiem nie raz danego polityka wybrano! Poza tym w razie niepowodzenia referendum – inicjatorzy powinni zwrócić część jego kosztów, nie ma łatwo.

Politycznie to nieudane referendum było pomyślane tak parszywie, że im bardziej wizerunkowo zaszkodzi partiom prawicowym i ich pomagierom z pod znaku oszołomienia narkotykiem – tym lepiej. Ludzie chcą przede wszystkim normalności, nie chcą widzieć nienawistnych twarzy, nienawidzących wszystkiego i wszystkich – rzucających się na osobę, której powierzono władzę samorządową niczym wściekłe psy, gotowe do rozerwania ciała na strzępy. Teraz niech zapłacą za wszystko, oczywiście politycznie – chowając się w swoich norach ze wstydu.

Więc niech nie korzystają z warszawskiego metra, niech nie korzystają z nowych autobusów i tramwajów, niech nie jeżdżą obwodnicami, co więcej wodę niech piją tylko butelkowaną – ci ludzie w sposób skrajnie podły i parszywy totalnie negowali warszawski samorząd i osiągnięcia jego pracy – powinni być konsekwentni. Po prostu tego wymaga przyzwoitość i bycie porządnym człowiekiem.

Być może Hanna Gronkiewicz-Waltz zawdzięcza swój sukces Prawu i Sprawiedliwości, które zdecydowało się na nienawistną kampanię pełnej negacji, ludzie to zobaczyli – przetworzyli to co widzieli na to czego się można po takich ludziach spodziewać i powiedzieli nie. PiS został w Warszawie powstrzymany, widać że nie może bezczelnie, brutalnie i bezkarnie zawłaszczać Polski. Prawdopodobnie wiele zrobiło zawłaszczenie symboli powstańczych, świętych dla mieszkańców Warszawy i dużej części Polaków. Ta oczywista profanacja mogła przeważyć, albowiem tak parszywego skundlenia jak bezczelne zawłaszczenie symboli powstańczych do celów politycznych jeszcze w Polsce nie było! Po prostu to się w głowie nie mieści co zrobiono, ludzie zrozumieli że prawdopodobnie nie ma granicy podłości, której prawicowa-prawica nie była by w stanie przekroczyć, żeby sięgnąć po władzę.

Prawdopodobnie odetchnęła pani Hanna Gronkiewicz-Waltz, prawdopodobnie odetchnął premier, prawdopodobnie – dla wielu zapaliło się światełko na końcu tunelu pod hasłem wybory 2015. Jest już dla każdego oczywistym, że na tym wyniku zaważyło stanowisko lewicy, która posiada bardzo silną reprezentację w stolicy i pewien stały elektorat, który po prostu nie poszedł na referendum. Jest to ważna informacja dla Donalda Tuska – na lewicę można liczyć, na zasadzie powstrzymywania wspólnego wroga oraz w porozumieniu na rzecz budowy Polski.

Każdy widzi, że związek z Prawem i Sprawiedliwością to pocałunek śmierci. Co więcej do niczego się takie sojusze nie przydają, albowiem PiS nie kwituje! Po prostu, nie jest to partia, która szanuje koalicjantów – nawet przejściowych.

Prawdziwym zwycięzcą referendum jest jednak pan Donald Tusk, który powiedział nie warto! Po prostu nie warto było iść na to referendum i opowiedzieć się za zwycięstwem populizmu.

Musimy jednak pamiętać, że wynik tego referendum – napompowanego przez krajowych polityków do niespotykanych rozmiarów, to ewenement w skali krajowej i to przy całkowicie amerytorycznej kampanii. Atakujący nie podawali faktów demaskujących niekompetencje ekipy rządzącej miastem, broniąca się ekipa samorządowa – posługiwała się PR-em! Na szczęście zwyciężył rozsądek!

Pani Hannie Gronkiewicz-Waltz można życzyć spokoju i dystansu do rzeczywistości, ponieważ zawsze mieszkańcy spod znaku nienawistnej prawicy będą potrzebowały kogoś nienawidzić, o czym świadczy miażdżący wynik referendum – ponad 90% głosujących było za jej odwołaniem!

Warszawiacy, być może byli niezadowoleni z rządów pani Gronkiewicz-Waltz, ale nie na tyle żeby pozwolić na triumf prawicowej-prawicy i jej parszywej i poronionej retoryki.

12 komentarzy

  1. Referendum winno być unieważnione.Sam byłem zwolennikiem platformy ale nie pozwolę żeby mi ktoś wmówił że czarne to białe. M.in premier i prezydent nawoływali do bojkotu referendum i to nie jest demokratyczne. ONI Zachowali się wbrew podstawowym prawom demokracji. Wbrew zaleceniom unijnym …Podstawowym prawom wyborczym i obywatelskim.

  2. Panie Radek – pomyśl chłopie zanim coś napiszesz “od siebie”.

    Dla przypomnienia krótkiej pamięci:
    “Zgodnie z przewidywaniami goszczący w Łodzi prezes PiS, Jarosław Kaczyński negatywnie odniósł się do zbliżającego się referendum w sprawie odwołania prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego.

    Były premier wyjaśniał, że referendum jest instytucją nadzwyczajną, która powinna być stosowana w sytuacjach nadzwyczajnych. Tymczasem w Łodzi nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Były premier podkreślił, że Jerzy Kropiwnicki to jeden z najsprawniejszych intelektualnie polityków, którego odwołanie nie przysłużyłoby się krajowi.

    – Gdybym był łodzianinem, nie wybrałbym się na to referendum – podsumował Jarosław Kaczyński.” 15/01/2010

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,9922,title,J-Kaczynski-zniecheca-mieszkancow-Lodzi-do-referendum,wid,11862607,wiadomosc.html

    “- Tych, którzy nie poszli, było dużo więcej. W tym sensie Kropiwnicki wygrał, a mimo wszystko został odwołany. Jest w tym mechanizmie coś chorego – powiedział Jarosław Kaczyński. Przypomniał też, w głosowaniu wzięło udział ok. 22 proc elektoratu. Prezes PiS stwierdził, że odwołany prezydent miał bardzo duże zasługi dla Łodzi, a zarzuty pod jego adresem były zbyt ogólne”. 18/1/2010

    Kto dzisiaj pamięta Kropiwnickiego sprawnego inaczej?
    Kto słucha tego JK krętacza?

    I druga “historia”.
    “Od poniedziałku były prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona został oficjalnie doradcą prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego”.”Wrona stracił fotel prezydenta Częstochowy po listopadowym referendum, w którym odwołało go 39284 osób spośród 41892 głosujących. Ofiarą referendum w PiS stał się szef tej partii w Częstochowie Szymon Giżyński. Jarosław Kaczyński zawiesił go w prawach członka PiS za poparcie dla idei odwołania Wrony. Na stronie Kancelarii Prezydenta RP można było już wczoraj znaleźć informację o powołaniu Tadeusza Wrony na prezydenckiego doradcę. Przy jego notce biograficznej wyliczono lata, w których rządził w Częstochowie, ale nic nie wspomniano o okolicznościach odwołania”.
    http://www.expressilustrowany.pl/artykul/216715,tadeusz-wrona-doradza-prezydentowi-rp,id,t.html

    Szczuje i krętacze. A to Polska właśnie.

  3. Jestem rozgoryczona utożsamianiem prawicy z PiSem i skierowywania niechęci na “nienawistną prawicę”.
    Mimo, że zgadzam się z oceną referendum i negatywną oceną PiSu w tej kampanii, to zagalopowanie Krakauera w znieważaniu prawicy i hołd kawiorowej lewicy, nie ekonomicznej i broniącej ludzi pracy, bo takiej nie ma lecz lewicującej w sprawach obyczajowych zmusza do weryfikacji zaufania wobec mądrości publicysty.

    • inicjator_wzrostu

      Krakauer może i trochę przesadził, ale ja nie widzę w tym tekście sprzyjaniu KAWIOROWEJ LEWICY, bo to są zwykłe wydmuszki.
      Najważniejsze, że skończył się ten cały bałagan.
      Tylko czy tego zapału starczy za rok, jak będą prawdziwe wybory samorządowe w Warszawie?
      Obawiam się, że frekwencja nie będzie o wiele wyższa niż ta referendalna.
      I tu jest pies (nie PiS!) – pogrzebany.

    • Nie ma zagolopowania… 🙂

  4. Od dłuższego już czasu mam serdecznie dość strindbergowskiego związku PO- PiS. Mam nadzieję że PO po referendalnej klęsce Kaczyńskiego albo się głęboko zreformuje, albo owdowiała rychło obumrze.

  5. Autor: “Około 75% wspaniałych i mądrych mieszkańców Warszawy powiedziało oszołomom i małym kombinatorom NIE”.

    Już za chwilę doniosę do redakcji O.P., że reklamuje pan na tym portalu szmatławiec “NIE”, który ja czytam i na dodatek bardzo go sobie cenię.

  6. Proszę Państwa, tu nie idzie o to czy to będzie H.G.W. z PO czy tez kroś z Pis-u.Najwyższy czas rozliczyc i pognac WSZYSTKIE tzw. polskojęzyczne “elyty” styropianowo – okrągłostołowe,które skutecznie niszczą Polskę już bez mala ćwierć wieku. Potrzebne jest “nowe rozdanie”.Oni sie nie sprawdzili.

  7. Ci poszli na referendum, ci nie poszli, lemingi za PO, oszołomy za PISem itd.
    Pragnę zwrócić Państwa uwagę na nieliczną, ale bardzo ważną grupę – na owe 5% osób, które poszły na referendum, aby głosować za HGW. Z jednej strony uważali, ze powinna ona pozostać na stanowisku, z drugiej przecież wiedzieli, ze najskuteczniejsza byłaby absencja. Ale widocznie wyżej cenili reguły demokracji i swój własny, obywatelski głos niż doraźne zwycięstwo za cenę jego utraty.
    Chwała obywatelom!

    • Nie podzielam poglądu bacy56 o rzekomej “regule demokracji” w wypadku politycznego referendum, a szerzej każdych wyborów.
      Antydemokratyczne jest stosowanie jakiegokolwiek przymusu. Każdy uprawniony do głosowania wyborca korzysta – w ramach demokratycznego porządku – ze swojej wolności do udziału lub odmowy udziału w wyborach i głosowania lub nie wedle swego wyboru.
      A w ramach wolności wypowiedzi, każdy ma prawo do głoszenia swoich poglądów w tym nawoływania do bojkotu lub udziału w wyborach.
      Demos ma swój łeb i niech kombinuje i niech płaci cenę swoich złych wyborów. Innej drogi nie ma. Tylko czasu szkoda, kasy i energii ludzi.

      Pomijam tutaj – bo to oddzielny problem – słabości regulacji prawnych sprzyjających patologiom życia publicznego w tym wyłanianiu i odwoływaniu nieudolnej “władzy”.

  8. Niedawno Krakauer zapowiadał “Ludzie już nie wytrzymują, więc zaczną wybuchać bomby” oraz pytał “Czy kastracja OFE daje nam mandat do społecznego buntu”, i już chciałem odpowiedzieć: tak, łapcie za broń a ja tu,na obczyźnie jakiś korpusik ochotników zmontuję.

    Aliści wiatr powiał inaczej i Krakauer pokochał rządzących a sypie soczystymi epitetami jak najlepszy politruk z lat 50-tych.
    Z uwag merytorycznych ta jest znamienna: “Szybko trzeba zmienić przepisy, żeby zakończyć ten żałosny festiwal nienawiści – odwoływań z nienawiści.”
    Zatem proponuję przywrócić w Konstytucji zapis o kierowniczej roli Partii (PO tym razem), oraz odrestaurować Front Jedności Narodu – na kogokolwiek naród zagłosuje, i tak będą rządzić “nasi”.

    Pozdr.M-K.

    • Mam wrażenie, że jedno/drugiemu nie zaprzecza. Kiepskiego burmistrza, wójta czy prezydenta należy odwołać, ale jeśli to odwołanie ma ma na celu tylko rozgrywkę na poziomie centralnym a powody merytoryczne sa/mniej istotne wtedy istota samorzadności zostaje zaburzona…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.