Soft Power

„Warsaw Drive” – znikający punkt po polsku, czyli wróg publiczny wśród nas

Znikający punkt po polsku, czyli wróg publiczny wśród nas. „Warsaw Drive” możemy obserwować w popularnym serwisie służącym do przechowywania plików filmowych. Młody człowiek w super samochodzie znanego niemieckiego producenta – pokazał, co to znaczy „przyjemność z jazdy” i to bez prawa jazdy, bez liczenia się z radarami, bez szacunku dla rozumu i zdrowego rozsądku. Czyn, a właściwie seria wykroczeń, jakich dopuścił się młody człowiek to prawdopodobnie usiłowanie popełnienia wielu przestępstw, w tym sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa w ruchu lądowym.

Najpierw prokuratura nie dostrzegła przestępstwa w serii czynów młodego człowieka, który umieścił film ze swojego „Warsaw Drive” podobno osobiście w sieci. Następnie druga prokuratura (apelacyjna) jednak dostrzegła problem, co nawet osobiście skwitował pan premier swoim komentarzem! Oczywiście srogo grzmiąc przy okazji na drogowych piratów i ogłaszając inicjatywę legislacyjną mającą na celu ostrzejsze karanie kierowców łamiących prawo.

Nie ulega wątpliwości, że czynów tego młodego człowieka za kierownicą luksusowego samochodu nie można w żaden sposób aprobować, jednakże po raz kolejny sprawdza się stara prawda o fikcji i akcyjności naszego państwa. Czy problem kierowców jeżdżących samochodami bez prawa jazdy istnieje od momentu jak tenże młody człowiek nagrał własny odcinek „Warsaw Drive”? Może nieprawdą jest powszechne łamanie zasad na prowincji? Skoro tam korzystanie z pojazdów bez prawa jazdy lub „pod wpływem” jest standardem I TO AKCEPTOWANYM SPOŁECZNIE – to, czego się państwo spodziewaliście po stolicy? Co to mieszkańcy Warszawy mają się ograniczać? Co pojutrze będzie zakazane, jeżeli dzisiaj pokażemy filmik, który zbulwersuje opinie publiczną?

Uwaga tu nie chodzi o naganę dla sprawcy – tu chodzi o zasady. Jeżeli przez cały czas zajęcie się pewnymi bolącymi sprawami nie jest możliwe, a w wyniku akcji społecznej urządzonej przez mainstreamowe media jest – to, kto właściwie rządzi tym krajem? W czyim interesie? Wedle, jakich priorytetów?

Może pewnego dnia mainstreamowi dziennikarze nagrają „Warsaw Drive” pokazujący, jakie decyzje oraz jakim procesem bezczynności wykazuje się rząd? Może pokażą jak niebezpieczne decyzje podejmuje pan premier? Przecież nikomu się nawet nie chciało podjąć medialnej dyskusji w sprawie wieku „67” jak był okres konsultacji społecznych – dziennikarze nie czytają informacji na stronach legislacyjnych rządu i poszczególnych ministerstw. Może jednak pewnego dnia – obywatele się zbulwersują jak zobaczą, w jaki sposób działa najwyższa władza i będzie to przed samymi wyborami? Przypomnijmy – już kastrowaliśmy (chemicznie) pedofilii, potem walczyliśmy ze sklepami pełnymi materiałów kolekcjonerskich z zakresu obrotu legalnymi produktami chemicznymi. Tak, to były – równoległe pasma sukcesów!

Niestety stoczniom pomóc się nie udało, niestety pewien para bank, a właściwie para banki – zrobiły obywateli na ponad miliard złotych i pieniędzy nie ma, a co z tego, że prezes siedzi?

Mamy, więc nowy temat zastępczy, którym może żyć zblazowana część mainstreamu, raczyć się do woli swoim triumfem. Swoją drogą będzie ciekawe, – co z naruszeniem praw autorskich autora filmu poprzez jego emisję przez tak liczne telewizje? Być może jakiś sprytny adwokat zarobi dużo pieniążków dla swojego zleceniodawcy, w końcu film należy do tego, – kto go nagrał! Twórca nie ma obowiązku oznaczania dzieła swoim imieniem i nazwiskiem – pseudonim „artystyczny” jest jak najbardziej dopuszczalny.

Dla wielu – nieznany młodzieniec to już wróg publiczny, poważni ludzie, nawet członkowie palestry mówią otwarcie w mediach o potrzebie schwytania go i skazania! Tymczasem pełnomocnik prawny domniemanego autora filmu – sam zgłasza się na policji. Przecież to jest niesamowite! Ukraina przestała być modna, o dramacie Syrii lub Iraku się w mediach w Polsce się nie pisze, „newsy” z Watykanu szkodzą systemowi – Papież jest zbyt nowoczesny, więc proszę bardzo – oto mamy wykreowanego wroga publicznego.

Być może czyn tego człowieka jest naprawdę straszny, jednakże wpisanie banalnej frazy dotyczącej łamania przepisów dotyczących ruchu drogowego w wyszukiwarce popularnego serwisu służącego do przechowywania materiałów wideo – dostarcza listę kilku tysięcy wyczynów różnej klasy. Może nie tak efektownych, może nie „ze stolicy”, chociaż także się zdarzają, a jest ich tak dużo, że media mainstreamowe niemające już, czego pokazywać – mogą sobie otworzyć nowy kanał. Może się wcześniej zastanowią, skoro publikowaniem takiego filmu – zmotywowali już negatywnie wiele osób o uproszczonej percepcji do „pobicia” rekordu swojego poprzednika. Warto zbadać, czy to nie było na zamówienie mediów? Proszę państwa – wszystko jest możliwe! Takie czasy!

Nie można zaakceptować prymitywnej praktyki, gdy media dostarczają opinii publicznej tematów zastępczych! W kontekście wydarzeń w Sejmie – nie można tego inaczej kwalifikować!

2 komentarze

  1. Tak, Szanowny Autorze!
    To jest oczywista oczywistość że mamy kolejny temat zastępczy… Bo ile można pisać / a może nie można pisać???/ o masowym mordowaniu ludzi przez Al-Kaidę w Syrii czy inaczej myślących obywateli Ukrainy przez innych obywateli Ukrainy – przypominam że jedni i drudzy zbrodniarze są popierani przez Pewne Międzymorskie Mocarstwo…
    Temat wydawania przez rząd jakichś bajońskich sum na wojsko / co i tak zostanie wyrzucone w błoto jak poprzednie projekty: vide Iryda, statek wojenny (?????) Gawron, czy F16 psujące się na okrągło i bez uzbrojenia/, temat wyrzucania i marnotrawienia pieniędzy przez służbę zdrowia / sprzęt który stoi bo nie ma kasy na obsługę/, temat przygotowywania wdrożenia systemu płatnych WSZYSTKICH dróg = ViaToll w kazdym aucie – czyli zrobisz przedpłatę to wyjedziesz na ulicę, temat corocznego budżetu w którym od lat niepamiętnych podatek drogowy płacony z każdym zakupionym litrem paliwa jest przeznaczany na chory system 1,5 mln spółek kolejowych, afera z tzw. Pendolino bez “pendolino” czyli wahadełka – nie są jednak medialne…
    Rząd zajmuje się pijanymi kierowcami? To nie są żarty z dochodzące z kraju w jakiejś dżungli afrykańskiej – ale stąd… Z Polski…
    Recepty na “łamaczy prawa”, w tym drogowego są proste i działają w innych krajach…

  2. że co? łamanie przepisów takie straszne i złe? a to że dają kase syryjczyką na zbrojenia niby to dla uchodźców, ze tusk z Merkel gggggg smolensk. ze pracujemy za mniejsze stawki już niż chinczycy? to jest zbrodnia, a przepisy drogowe powstały żeby wyssać nam kase z kieszeni i zbezpieczenstwem wspólnego niemaja nic, o co ten głupi niedorzeczny artykuł? ze ktoś przejechał namalowana linie na drodze? idzcie się leczyć jeżeli to dla was problem, a już na pewno nie wsiadajcie do sdamochodu bo auta słuza do zabawy i zarobku nie do wozenia waszego tłustego gggggggg do pracy na dystansie 1km

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.