Walka z dezinformacją w Unii Europejskiej w kontekście działań instytucji unijnych z uwzględnieniem kwestii pandemii – głos w dyskusji

graf.red.

Wspaniale, że Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce oraz dziennik „Rzeczpospolita” podjęły problematykę: „Walka z dezinformacją w Unii Europejskiej w kontekście działań instytucji unijnych z uwzględnieniem kwestii pandemii”. W tym zakresie należy w pełni wspierać, zarówno działania Komisji Europejskiej i jej agent oraz podmiotów stowarzyszonych, jak również rzetelne dziennikarstwo, którego przykładem (z pewnymi zastrzeżeniami) w naszym kraju jest „Rzeczpospolita”. Bezwzględnie, to są działania, które służą interesowi publicznemu, zwłaszcza i w szczególności w zakresie odkłamywania teorii spiskowych, głupot, zabobonów i działań, których proweniencji nie sposób jednoznacznie zdefiniować. Chociaż, to właśnie one są najciekawsze, ponieważ są głęboko zakrojone, jak również szeroko prowadzone i adresowane z dokładnością algorytmów rządzących współczesnym Internetem. Generalnie bardzo doceniamy tę inicjatywę i serdecznie prosimy wszystkich naszych czytelników, żeby ją popierać ze wszelkich sił, albowiem nie ma niczego ważniejszego, niż prawda. Z JEDNYM BARDZO ISTOTNYM WYJĄTKIEM – NIE ZGADZAMY SIĘ NA RUSOFOBIĘ, jaka jest przypięta do próby zdefiniowania tego zjawiska. Ze względu na głęboki szacunek dla obu zapraszających nas instytucji, nie będziemy tego wątku rozwijać, mając głęboką nadzieję, na obiektywną dyskusję i mierzenie tą samą miarą, bez uprzedzeń i narzucenia zbioru rusofobicznych dogmatów z góry.

Podstawą w rozpatrywaniu zjawiska dezinformacji jest stosunek do wolności słowa i swobody wypowiedzi. Wolność słowa, to prawo do formułowania dowolnych poglądów, stanowisk i odnoszenia się, do czego tylko się chce – w sferze publicznej. Swoboda wypowiedzi, to prawo do wyrażania tych poglądów, zawsze i wszędzie, gdzie ma się na to ochotę, bez względu na okoliczności. Oczywiście proszę nie podnosić argumentu, czy można krzyczeć „pali się” w ciasnej sali kinowej, jak zgasło światło. Chociaż, akurat ten przypadek jest klasycznym przykładem dezinformacji – w modelu – w pigułce.

O ile wolność słowa, nie powinna podlegać z definicji – ŻADNYM ograniczeniom, to już swoboda wypowiedzi może i podlega – np. w stanach nadzwyczajnych itp. To odpowiedź na pytanie o ww. zachowanie się w kinie. Jeżeli jednak zgodzimy się, że to nie do końca dobrze, że masy mają możliwość swobodnej wymiany opinii, to wówczas, proszę pamiętać o tym, że w pewnym miejscu takich rozważań kończy się wolność i demokracja. Oczywiście nie ma wolności dla wrogów wolności, jednak – tutaj fundamentem jest kwestia walidacji tego, co uznajemy za zgodne z prawem, interesem narodowym i dopuszczalne zachowanie we wspólnocie.

Pamiętajmy, że Grecy pisali na skorupkach nazwisko człowieka, którego skazywano na banicję. Czy tego chcemy? Jakoś głównym mediom w naszym kraju nie przeszkadzało spalenie żywcem ludzi w Odessie, jak również przetrzymywanie w areszcie pana Mateusza Piskorskiego. W pierwszym przypadku milczano, a w drugim w ogóle nie było problemu – samo oskarżenie o szpiegostwo, wystarczyło, żeby czcigodni redaktorzy trzymali się daleko, a jeżeli już to publikowali tytuły poddające w wątpliwość uczciwość tego człowieka – bez jakichkolwiek, podkreślmy – jakichkolwiek dowodów i przy pełnym uszanowaniu dla procesu kapturowego.

Nasz kraj od wielu lat wspiera procesy i działania tzw. demokratycznej opozycji w wielu krajach b. ZSRR. Udział czynników polskich, jak również szerokie wsparcie i pozwolenie na działanie „żywiołu ukraińskiego” w Polsce i z polskiego terytorium, miały kolosalne znaczenie w zamachu stanu, jakiego dokonano w tym kraju. Uwaga, nikt tak nie mówi, że rządzący pan Prezydent Janukowycz, był wzorcem demokraty, jednak tego samego nie można już dzisiaj powiedzieć ani o panu Andrzeju Dudzie, ani o panu Prezydencie Bidenie. Ideałów nie ma, wszędzie liczą się interesy, a na Ukrainie doszło do zamachu stanu i przejęcia władzy przez sterowaną przez zagranicę opozycję, mającą umocowanie u kilku oligarchów funkcjonujących w tym kraju. Nazywanie tego demokracją, jest trudne w kategoriach zachodnich, wolności słowa, praw człowieka. Przecież te prawa powinny dotyczyć wszystkich? Jednak mieszkańcy Donbasu mieli mniej szczęścia! O przywołanych męczennikach z Odessy trzeba pamiętać, tam tłum w imię ksenofobii spalił ludzi żywcem, no ale nie ma problemu w zachodnich mediach o tym nie piszemy, nie mówimy – proszę pamiętać 2 maja każdego roku. Mierzmy bowiem tą samą miarą.

Jeżeli więc jesteśmy krajem, który przyczynia się do zamachu stanu w sąsiednim państwie, co więcej istotnie działa na rzecz obalenia władz innego sąsiedniego kraju (Białoruś), jak również o jeszcze innym – Federacji Rosyjskiej – mówi się u nas jak najgorzej, jak tylko można. To dlaczego się dziwimy, że być może w jakimś wymiarze, mogą zachodzić procesy „w drugą stronę”? Przy czym uwaga, nie ma na to żadnych dowodów, jednak trzeba się tego spodziewać, bo kto wojuje mieczem, ten powinien się z tym, że sobie tym mieczem zrobi krzywdę, po prostu liczyć. Jest to chyba racjonalne spojrzenie na sprawę? Jak w takich warunkach traktować walkę z dezinformacją (cały czas niezdefiniowaną)? Jako element wojny hybrydowej – ekspansji zachodniego soft power? A jak inaczej? Jakie są opcje? Kwiatki, uśmiechy i malowanie serduszek kredkami na asfalcie? Chyba taki poziom fikcji możemy sobie darować.

Badajmy jednak temat jeszcze głębiej, otóż czy ktokolwiek jest w stanie wskazać jakikolwiek punkt z Traktatów unijnych, w którym jest mowa o delegowaniu dla instytucji unijnych prawa do „walki z dezinformacją”? Kwestie samego zdefiniowania dezinformacji pomińmy, bo jak wiadomo Unia Europejska poniosła tutaj pełną porażkę, jeżeli chodzi o pewien mały bliskowschodni kraj (nie jest to Liban) – w kontekście odnoszenia się do promowania przez ten kraj osadnictwa na terytoriach, które okupuje. Jak w tym kontekście będziemy mówić o dezinformacji? Ktoś chce dyskutować o cierpieniach Palestyńczyków, których domy lub gaje oliwne niszczą buldożery? Przecież chyba, nie pozwolimy na podwójne standardy, nie jesteśmy hipokrytami i chcemy być obiektywni? Prawda? Więc, jak będziemy w stanie jako instytucje unijne – które popieramy – odnieść się, do tych kwestii i zdobyć na nazwanie rzeczy po imieniu, to wówczas możemy mówić o tym, co jest dezinformacją, a co nią nie jest.

Jeżeli zaś odnosimy się już do zagadnienia dezinformacji na naszym własnym podwórku, to przypomnijmy sobie kwestię dramatycznej katastrofy smoleńskiej i rzeczywistej dezinformacji, jakiej nasze społeczeństwo było poddane przez lata, z pamiętną publikacją o „trotylu”, a którą obecnie wyciszono. Chyba tego nie trzeba analizować, jednak to jak długo i głęboko – wszyscy byli zahipnotyzowani, tak że nawet dźwięk parówek trzaskających w puszkach po piwie nikogo nie budził, to prawdziwy fenomen dezinformacyjnej narracji.

Sama problematyka pandemii i dezinformacji jaka jej towarzyszy, bardziej ma źródła w kryzysie autorytetów i braku chęci, możliwości lub po prostu – zapłacenia – za sformułowanie i przejęcie mainstreamowej narracji przez głosy rozsądku. Na pewno swoje dokładają algorytmy, które proliferują głupotę, ciemnogród i zabobon, jednak – tam, gdzie się klika, gdzie jest uwaga ludzi – tam są przychody z reklamy. To jest generalne wyjaśnienie zjawiska.

One nie byłoby możliwe, gdyby poziom edukacji nie był tak skandalicznie niski jak obecnie. Swoje robią lata zaniedbań, swoje robią lata otumaniania ludzi przez głupi przekaz, spłycający wszystko do przesłania – kupuj – poprzez seks, podłą rozrywkę i innego rodzaju trywialne banały. Dzięki latom rozmiękczania ludziom mózgów, mamy dzisiaj to, co mamy – wiarę w płaską ziemię, kreacjonizm, czy dowolną inną fikcję, która jest ładnie opakowana medialnie i ma dobry marketing (w tym szeptany).

Reasumując – głupotę – bo nazywajmy rzeczy po imieniu, trzeba zwalczać – w szkole. Rolą mediów jest przedstawianie prawdy w warunkach wolności słowa i swobody wypowiedzi. Wprowadzanie zakazów, banowanie, wyłączanie, karanie – tylko wzbudza zainteresowanie ludzi, to nic innego jak darmowa reklama, na która różne poronione poglądy nie zasługują. Uwaga, krytykujmy poglądy, opinie, ale NIGDY – NIE LUDZI, PONIEWAŻ KAŻDY MA PRAWO SIĘ MYLIĆ. Należy szanować każdego człowieka, zdaje się pewien poddany rzymski z I. w. n.e. w dawnej prowincji Judea, mówił coś o radości Ojca z nawrócenia syna marnotrawnego?

23 thoughts on “Walka z dezinformacją w Unii Europejskiej w kontekście działań instytucji unijnych z uwzględnieniem kwestii pandemii – głos w dyskusji

  • 25 stycznia 2021 o 05:29
    Permalink

    Słuszny tekst, ale to wołanie na pustyni.

    Nikt nie usłyszy, do tego nikt nie chce usłyszeć opinii, że życie w CHMURACH (CHMURZE) KŁAMSTW – nie ma sensu i nikomu na dłuższą metę się nie opłaci.

    Ale co zrobić, jak nieudolne władze dezinformują?

    Wczoraj Pan Minister, pełnomocnik od szczepień APELOWAŁ, żeby seniorzy się nie rejestrowali – bo nie ma terminów!

    Przekaz ten jest uzasadniany brakiem szczepionek.

    Pomylenie z poplątaniem, bo przecież szczepionki kiedyś będą.

    Przylecą samolotami cargo przypłyną statkami zza oceanu, gdy tylko ucichną sztormu w Zatoce Biskajskiej …

    Takie są podobno umowy UE z Wielkimi Producentami szczepionek.

    Co innego TERMINY.

    One są zawsze, nawet najodleglejsze, ale są.

    Co za problem zapisać Seniorkę/Seniora i poinformować, że zostanie POWIADOMIONY.

    Później.

    To tylko czynność organizacyjna, wpisanie Nazwiska Imienia, Peselu i Kodu pocztowego chcącego się zaszczepić.

    A termin SAMYCH SZCZEPIEŃ – to inna sprawa, nawet odległa.

    Do tego czasu należy nadal przestrzegać ustalonych zasad zachowania, chroniących nas przed koronawirusem.

    W tym przypadku władze strzeliły sobie w stopę i właśnie przegrały najbliższe wybory.

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2021 o 07:46
    Permalink

    Nie oczekujmy zbyt dużo od zachodnich imperialistów. Podwójne standardy na zachodzie to przecież norma podobnie jak w dominującej instytucji religijnej. Ich cele są oczywiste dla każdego inteligentnego człowieka, a że jest ich zbyt mało żeby uratować Polskę przed upadkiem, to już inna sprawa. W polityce dominuje przecież zainstalowana przez zachód post-styropianowa inteligencja bez inteligencji nadal szukająca swojej inteligencji. I to już taki nasz los polskich zniewolonych Słowian, że kolejne tysiąclecie musimy zacząć od walki o wolność od zachodniego imperializmu, o czystość języka polskiego, o zachowanie etniczności narodu i o pokój wśród Słowian.

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2021 o 08:42
    Permalink

    Tak kolejna narracja przeciwko Rosji, bo wiadomo że Putin to szatan itd. Jasne jasne, gadu gadu, no i płacimy za gaz, ropę i węgiel jak za złoto… A mieliśmy wybór.

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2021 o 13:14
    Permalink

    Koncentracja mediow w rękach kilku ludzi- i tych tradycyjnych i społecznościowych, skutkuje embargiem informacyjnym, bądź stronniczą narracją.
    Oprocz cenzury panstwowej, powstała cenzura właścicielska.
    Bo kto bogatemu zabroni?

    Efektem jest dezinformowanie społeczeństwa, i to w sposob jawny.
    Telewizja jest dla 80% ludzi wyrocznią.
    I to ci ludzie głosujący w wyborach, decydują o przyszłości kraju.
    Nie widze więc nadziei na jakąś zmianę.
    Witajcie w świecie Orwella, czy innym MATRIXIE…..

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2021 o 16:56
    Permalink

    Kontrola obiegu informacji daje WŁADZĘ.
    Tak samo jak manipulowanie informacją.
    Wystarczy pewne informacje wstrzymywać, interpretować, generować, by uzyskać wpływ na masy ludzkie.
    To czego nie ma w mediach, nie istnieje w szerszym obiegu społecznym.

    I w tym zachodnie media osiągnęły mistrzostwo.

    Stosując nowoczesne metody- przekaz dedykowany indywidualnie, osiągnięto niemozliwe dawniej efekty.
    Propaganda stala się sztuką.

    Kilka doslownie osob, decyduje co jest prawdą, fake newsem, teorią spiskową, jest poprawne politycznie, godne uwagi motłochu.
    Do absolutnej kontroli brakuje jeszcze jedynie kilku elementow.
    – kontroli przepływow finansowych, kont osobistych
    – systemu identyfikacji ludzi na skalę populacji
    – kontroli ruchow ludności w czasie rzeczywistym, na duża skalę

    Dziwnie przypomina to scenariusz Zajdla, Orwella,czy braci Cohen….
    Gdzie tu miejsce na demokrację?

    Odpowiedz
    • 25 stycznia 2021 o 21:28
      Permalink

      “Witajcie w świecie Orwella, czy innym MATRIXIE…..”

      Postkapitalizm redystrybucyjny, ‘ony” zrobią tak żeby “niczego nie było”, nic nie będziesz posiadał na własność, (nawet drelichów czy waciaka-fufajki na zimę), a będziesz szczęśliwy, oznaką samo/zadowolenia będzie ‘szeroko rozwalona japa” jak nie przymierzając u wioskowego przygłupa.
      Nowy, ulepszony komunizm w globalnej formule. Nadzieja w… jak trwoga to do Rosji. Serbskie
      powiedzenie nie kłamie: “Na Niebie pan Bóg – na Ziemi Rossija’! Amen

      “Propaganda stala się sztuką.”

      Podprogową , narkotyk na pod/świadomość MOTŁOCHU. Niestety. Jaki pan – taki kram!
      Obserwowaliśmy TO w Białorusi, Rosji czy również w Polsce, “mirne” protesty macic i samic – –
      realizujące scenariusze na zamówienie neokomunistycznych, amerykańskich centrów chaosowania krótkie acz treściwe w swoim przesłaniu hasło – WYP*LAĆ! To wszystko razem układa się w logiczny ciąg, abstrahuję od realizowanej na zachodzie i w USA https://pl.wikipedia.org/wiki/Permanentna_rewolucja (Trocki&
      “Frankfurt”).

      “Gdzie tu miejsce na demokrację?”

      Jesteśmy na krawędzi globalnej transformacji. Wszystko, czego teraz potrzebujemy to odpowiednio wielki kryzys, a wtedy narody zaakceptują Nowy Porządek Świata. [David Rockefeller]

      Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją [Zbigniew Brzeziński w książce “Between Two Ages” 1970 r.]

      Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników. [James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii]

      Odpowiedz
      • 25 stycznia 2021 o 23:48
        Permalink

        @krzyk58

        No, świetnie opisałeś system feudalno-kapitalistyczny zarządzający medialną demokracją w stylu zachodnim. “Jaśnie państwo” światowe musi znaleźć inne narzędzia władzy nad umysłami prekariuszy, czyli nowoczesnych niewolników, bo religia przestała już działać, chłosty nie wypada stosować, ale socjotechnika się rozwija dynamicznie i świetnie się sprawdza połączona ze zniewoleniem ekonomicznym. Ludzie sami się wzajemnie kontrolują i podpie*dalają jak trzeba w walce o przetrwanie, niczym chłopi pańszczyźniani na folwarkach pańskich i plebańskich w I RP.

        Z komunizmem, jako systemem opartym na wyższej świadomości i humanitaryzmie oraz Chrystusowej miłości bliźniego – nie ma to nic wspólnego.:-)

        Odpowiedz
        • 26 stycznia 2021 o 15:23
          Permalink

          @Miecław. Nie mieszaj feudalizmu z kapitalizmem, to nie ten etap rozwoju ludzkości, zresztą kapitalizmu
          już od dawna nigdzie nie ma … 🙂

          Odpowiedz
          • 26 stycznia 2021 o 18:08
            Permalink

            @krzyk58

            Obecny kapitalizm to wyższa forma feudalizmu, zachowująca tylko pozory kapitalizmu socjalnego, przy czym ma wszelkie znamina krypotoniewolnictwa, a to nic innego jak udoskonalona forma feudalizmu.
            Poczytaj cytaty, zrobiłem ci ściągę, abyś zwrócił uwagę na kwestie zasadnicze i co by krzyż na umyśle nie przysłaniał ci prawdy. 🙂

            „KAPITALIZM SOCJALNY” CZY KRYPTONIEWOLNICTWO?
            “Rozumowanie reformistycznej lewicy idzie w kierunku uznania, że „socjalny kapitalizm”, tj. państwo opiekuńcze, inaczej jeszcze państwo socjalne (welfare state) załamało się z powodu ofensywy neoliberalnego nurtu w ekonomii, szczególnie wyrazistej w okresie kryzysu i upadku ZSRR i tzw. realnego socjalizmu. Co więcej, kraje nawracające do gospodarki kapitalistycznej były i nadal są tymi, których społeczeństwa pozostają pod najsilniejszym oddziaływaniem rozwijanej jeszcze w poprzednim systemie propagandy neoliberalnej, pozostając w tyle za społeczną świadomością społeczeństw zachodnich, którym neoliberalizm zdążył bardzo dokuczyć w ciągu minionych 30 lat.

            W związku z tym, większość współczesnej lewicy upatruje zła w dominacji neoliberalnej doktryny ekonomicznej. Mając przed oczyma wizję „kapitalizmu społecznego” jako możliwej alternatywy zarówno dla kapitalizmu liberalnego, jak i dla biurokratycznej wersji socjalizmu, lewica „racjonalna” buduje swój radykalizm na poszukiwaniu sposobów powrotu do państwa socjalnego. W przeciwieństwie do państw biurokratycznych, kapitalistyczne państwo socjalne wydaje się biurokratyzmem bardziej znośnym niż biurokratyzm typu radzieckiego. Jednocześnie wydaje się prostszym do osiągnięcia, ponieważ nie wymaga przemiany ustrojowej, która wywołuje odruch przeciwdziałania ze strony państwa burżuazyjnego.

            Według Aleksandra Buzgalina, zbudowanie „kapitalizmu socjalnego” opiera się na konsekwentnym stosowaniu zasad kapitalizmu wolnorynkowego, czyli na wolnej konkurencji i nieudzielaniu państwowego/społecznego wsparcia prywatnej przedsiębiorczości. Sektor prywatny ma być całkowicie swobodny, acz tylko w ramach „wąskiego korytarza”, którego niewzruszone ściany będą zapobiegały temu, aby stosunki kapitalistyczne przeradzały się – skądinąd zgodnie z logiką swego rozwoju – w monopolistyczne formy, dzięki którym będą mogły narzucać społeczeństwu swoje, znane nam doskonale, antyspołeczne warunki.
            (…)
            W sumie, propozycja Buzgalina nawiązuje do politycznych wyobrażeń lewicy zachodniej, która nie miała doświadczenia rewolucji socjalistycznej, a tylko ograniczającą się do welfare state.
            Jeżeli jednak przyjąć, co nie kłóci się z realizmem historycznym i politycznym, że okres powojennej prosperity dla kapitalizmu był okresem wyjątkowym, związanym z istnieniem ZSRR i bloku państw tzw. realnego socjalizmu, to cała misterna budowla reformistycznej lewicy może okazać się zamkiem stawianym na piasku.
            Sam Buzgalin podkreśla, że gospodarka ZSRR nie rozwijała się w izolacji i to nie tylko od obszaru RWPG, ale i od gospodarki kapitalistycznej. Więzi nie były nieważące dla obu stron. To samo dotyczyło pozostałych państw bloku. Nie sposób też pominąć więzów łączących gospodarkę „realnego socjalizmu” z Trzecim Światem.
            Już Róża Luksemburg podkreślała znaczenie „otoczenia niekapitalistycznego” dla podtrzymywania żywotności gospodarki kapitalistycznej. Ekspansja na obszary trzecie chwilowo łagodziła i nieco oddalała w czasie konflikty między krajami imperialistycznymi. Wyniszczanie „otoczenia niekapitalistycznego” miało ten minus, że raz wyniszczone, „otoczenie” stawało się częścią systemu kapitalistycznego (generując jakieś koszty i/lub wegetując na jego marginesie) i nie przynosiło więcej zysków nadzwyczajnych. Trzeba było zainwestować, aby coś w przyszłości uzyskać; darmowe przechwytywanie bogactwa się skończyło.
            (…)
            Upadek ZSRR i bloku wschodniego ujawnił prawdę o fundamentach „państwa socjalnego” w rozwiniętym kapitalizmie. Jeżeli oczywistą rzeczą był w tym kontekście wyzysk kolonialny, a następnie postkolonialny krajów Trzeciego Świata, to rola „realnego socjalizmu” w podtrzymywaniu kapitalizmu nie cieszy się równą oczywistością. Tymczasem dzieje transformacji i jej wpływu na struktury Unii Europejskiej oraz na gospodarkę zachodnią nie mogą dawać bardziej wyrazistego świadectwa.
            (…)
            Pozostaje do udowodnienia, że od tego „kapitalizmu socjalnego” będzie bliżej do socjalizmu. A nam się wydaje, że będzie bliżej do kryptoniewolnictwa.”
            Ewa Balcerek i Włodzimierz Bratkowski
            17 lutego 2019 r.
            http://1917.net.pl/node/23566

            “Oburzacie się, że chcemy znieść własność
            prywatną. Ale w waszym dzisiejszym społeczeństwie
            własność prywatna jest zniesiona dla dziewięciu
            dziesiątych jego członków. Istnieje ona właśnie
            dzięki temu, że nie istnieje dla dziewięciu dziesiątych.
            Karol MARKS, Fryderyk ENGELS (Manifest komunistyczny)

            Własność prywatna to podstawowa zasada funkcjonowania kapitalizmu, tak mozolnie i ochoczo budowanego przez lud pracujący miast i wsi nad Wisłą, Odrą i Bugiem od prawie 30 lat. Ale czy większość z „budowniczych” i „animatorów” Restauracji „jedynego i słusznego dziś ustroju” sprzed dekad wie – i wiedziało dawniej, w chwili rozpoczęcia boju dla tej właśnie Restauracji – „z czym to się je” ? Co oznacza owo pojęcie ? Z czym się kojarzy i jakie konsekwencje za sobą pociąga ? Nie kto inny jak Jean Jacques Rousseau miał rzec na długo przed Rewolucją Francuską, że ten „……kto pierwszy ogrodził kawałek ziemi i powiedział: to moje i znalazł ludzi dość naiwnych by mu uwierzyli, był prawdziwym założycielem społeczeństwa”. I ów wielki myśliciel oświeceniowy w owym powiedzeniu zwraca uwagę – ale to zauważalne dla bystrych, dla inteligentnych, dla myślących niestandardowo jednostek – na ową wiarę w to powiedzenie, w ten dekret, w ten dzisiejszy dogmat; to nie jest bowiem prawo wieczne, niezmienne, nieśmiertelne. Stąd właśnie poczynają się – i generują się – wszelkie stosunki społeczne (i ich odbiór przez człowieka), sposób produkcji, model postrzegania świata i interpretacji procesów w nim zachodzących, osobowa estetyka i formy odbioru sztuki, kultury, literatury etc. Praktycznie wszystkie aspekty życia ludzkiego. To własność – i udział w niej – pojedynczych ludzi, ale także zbiorowości (najszerzej pojętych), określa praktycznie wszystko.

            Dlaczego się więc dziwić stosunkom własnościowym w dzisiejszej Polsce ? Jak wygląda w naszym kraju po trzech dekadach od rozpoczęcia transformacji ustrojowej – zwanego od 1989 r. III RP (przez taką operację logiczno-semantyczną nawiązało się do tej Polski sprzed 1.09.1939, do jej stosunków społecznych, ekonomicznych, do mentalności i jurysprudencji, wartości i hierarchii i społecznej, do wszystkiego co niósł wzorzec II RP, niwecząc tym samym, traktując jako przysłowiową „czarną dziurę” PRL) – ta sfera życia publicznego ? Toż to właśnie społeczeństwo opowiadające się za bezrefleksyjną i całkowitą restytucją kapitalizmu, to etos „solidarności” (tej przez małe „s”, ale i tej przez „S” duże, jako ruchu społeczno-politycznego, jako tarana zmieniającego całokształt historii i jej dorobku między Wisłą, a Bugiem, a może i szerzej), lud bierny, wierny, na kolanach, bezkrytyczny, niewykształcony (choć z „papierami” wyższych studiów) bez umiejętności samodzielnego i krytycznego myślenia (brak tradycji oświeceniowej w klasycznym stylu) nie mogły zbudować niczego innego niźli „bananowy” kapitalizm, oligarchiczny w stylu republik latynoskich a’la lata 30-te bądź 40-te (pod – takim samym jak one –patronatem Dobrego Wuja Sama z Waszyngtonu).

            Efekty – widać doskonale po ponad ćwierćwieczu intensywnych zmian ustrojowych. Aby zaistniał ustrój zwany kapitalizmem 9/10 społeczeństwa winna być wyzuta z własności, a elita władająca pozostałą 1/10 powie „tej reszcie” co czynić wypada, jak się zachowywać żeby tym 0/10 było dobrze. Zwłaszcza w kraju, gdzie tradycje i doświadczenia historyczne same przeczą tej formie gospodarowania, jurysprudencji, stosunków miedzy ludzkich: post-feudalizm (czynny do prawie połowy XX wieku), folwarczność myślenia i horyzontów poznawczych czy aspiracji, codzienna realność relacji Pan vs Cham, paternalizm, anty-pragmatyzm itd.
            Dwie przytoczone wypowiedzi, dwóch Wielkich Umysłów, dwóch gigantów europejskiej myśli filozoficznej – Rousseau i Marksa – mimo, iż dzieli je prawie wiek, sprowadzają się w zasadzie do jednego wniosku: 9/10 „bez-własnościowców” (można w zależności od epoki mówić o miejskiej biedocie, proletariuszach, odrzuconych, prekariacie czy wyzutych z godności – nazwa jest tu nieistotna) żyruje własność pozostałej 1/10 społeczeństwa. I to zarówno w skali mikro- jak i makro.

            Smycz własności i posiadania trzyma „na krótko” większość osób – i to w zarówno w wymiarze materialnym, psychologicznym jak i społecznym (czyli interpersonalnym). Pożądanie i chciwość są tu wystarczającym czynnikiem pobudzającym zwykłych, szarych ludzi do działań w kierunku stania się posiadaczem. Posiadaczem czegokolwiek. No i podporządkowanie przez to władzy kapitału.

            Magiczne słowo – posiadacz ! Jak wiele i jak nie wiele zarazem znaczy. Polska po latach transformacji i mrzonkach roztaczanych przed społeczeństwem w przedmiocie „godności”, „solidarności”, „równości” i „100 milionach dla każdego” jest klasycznym potwierdzeniem cytowanych słów Rousseau i Marksa. Bo nikt z animatorów i bojowników o Restaurację nie wiedział (a może wiedział, lecz nie chciał tym 9/10 tego powiedzieć), że kapitalizm wg modelu reńskiego czy skandynawskiego jest oczywiście cool i istnieje na prawdę, ale również ów ustrój istnieje (i funkcjonuje w najlepsze) w Panamie, Kenii, Burkina Faso bądź Indonezji.

            Współczesnym kanapowym i kawiarnianym „rewolucjonistom” – jakich w epoce rządów PiS-u (choć one są logicznym kontynuatorem tego co się stało w Polsce przez ostatnie dekady w przedmiocie stosunków własności) namnożyło się co niemiara i którzy głośno manifestują zapowiadając zmiany gdy im się pozwoli rządzić – wypada tylko zacytować Dobrego Wojaka Szwejka: „……Groziliśmy rewoltami na wiecach i mityngach, a zapomnieliśmy, że takich rzeczy z góry się nie ogłasza lecz się je robi”.”
            RADOSŁAW CZARNECKI
            https://trybuna.eu/karol-marks-o-wlasnosci/

          • 26 stycznia 2021 o 21:35
            Permalink

            @Miecław. Wybacz, ale jestem w miarę skromnych możliwości jak być może zdążyleś zauważyć – konsekwentny. Nie zaglądam do trockistów ani też liberalnej ‘zapadnej”, postępowej lewicy. 🙂

  • 25 stycznia 2021 o 18:42
    Permalink

    Praktycznie każdy myślący człowiek ( a jest ich mało ) przyzna , że Zachód napominający ws. dezinformacji to jakby Himmler pochylający się nad losem narodu żydowskiego . Nigdy w życiu , nie sądziłem , że tzw. komunistyczna propaganda , wyklinana przez tzw. styropian będzie krynicą czystej wody w stosunku do postępowania Zachodu jako całości .

    Oczywiście nie można przesadzać , uznając np. mniejsze prawa obywatelskie Niemca vs Rosjanina , nie mówiąc już o mieszkańcu np. Azerbejdżanu , ale polityka GLOBALNA Zachodu jest całkowicie podporządkowana interesom wielkiego kapitału albo nowym religiom ( patrz walka z CO2 ) i zakłamana KOSZMARNIE !

    Ergo , ws. rusofobii nie ma większych nadziei . Zachód , powiela jak przez ksero te same zgrane brednie . Nie trzeba sięgać nawet do USA , które szaleje z sankcjami za NS2 w sposób bezprawny (!) i wręcz schizofreniczny , ale nawet Merkel dała się wciągnąć ( lub chciała ) w cyrk z Nawalnym , co do “otrucia ” którego nie dostarczyły Niemcy ŻADNYCH dowodów !

    W tej chwili , o czym pisałem we wczorajszym wpisie krąży po necie film sprzed 10 lat dodatkowo zmanipulowany . Nawet moja rosyjska przyjaciółka – bo Rosjanom sankcje i Covid zaszkodziły finansowo , dała się wciągnąć nie w Nawalnego , ale w PAŁAC Putina , który jak dziś to podkreślił nie jest i nie był jego własnością ! Jest siedzibą PAŃSTWOWĄ !

    Natomiast mój brak nadziei budzi choćby głosowanie w naszym Sejmie ws. Nawalnego . Jedynie paru posłów Konfederacji było przeciw , kilkunastu się wstrzymało , zaś JKM z właściwą sobie odwagą stwierdził , że CIA nie mogło przecież otruć Nawalnego NAPRAWDĘ , jedynie zamarkować otrucie .

    Ów “prześladowany” Nawalny złamał po prostu WIELOKROTNIE warunki zwolnienia warunkowego . Tyle . W USA poszedłby za to do pudła przy głośnej aprobacie naszych piesków . Nawet np. na 140 lat . Rosja nie może stosować swego prawa – bo “wicie , rozumicie “.

    Przy okazji , nasz PAD będący karykaturą prezydenta stwierdza , że pałując stalowymi pałkami teleskopowymi “nikogo nie zabili ” i w ogóle u nas jest wolność !

    Kurła ! Piskorski siedział bez wyroku ponad 2,5 roku ! Rozwalono mu partię . Tygodnik “Fakty i mity” za antyklerykalizm też rozwalono , a PAD o “wolności ” !

    Tymczasem w “strasznej” Rosji , “prześladowany” Nawalny ma odziały swojej organizacji w 16 miejscach ! A tuż przed “otruciem” zrobił sobie z gromadką przyjaciół tournee po Rosji samolotem na wschód , nocując i PIJĄC obficie w takich “schroniskach” jak Sheraton czy Four Seasons .
    Biedny samotny Piskorski mógłby sobie tylko pomarzyć o czymś takim !
    Co ciekawe , ws. Piskorskiego protestowało ONZ . Nie słyszałem jakoś o rezolucjach PE . A przecież w przeciwieństwie do Nawalnego nie był oskarżony o przestępstwa pospolite , a jego “akt oskarżenia ” to przykład kompletnego plugawego i bezprawnego kłamstwa ! Po prostu Piskorski lubił Rosję .

    Więc piramidalne zakłamanie kwitnie w USA i UE i nic nie wskazuje , żeby miało się coś zmienić .

    Poza tematem – przypadkiem dowiedziałem się , że nasza miedź została sprzedana , tzn. prawo do eksploatacji złóż – co na jedno wychodzi .
    Naciski kongresmenów dały wynik ! Wuj ! Pis-owi pomogła w głosowaniu Konfederacja , niestety .

    Odpowiedz
    • 25 stycznia 2021 o 21:50
      Permalink

      Postprawda i podwójne standardy. Protesty w Rosji czy na Białorusi, eto charaszo, protesty w Polsce
      eto płocho. Świat wg … naszych demoliberalnych (lewicowych) czubków politycznych…

      JK-M miał, ma i będzie miał jaja. Wiadomo Prawica! A gdzie lewica komuniści i złodzieje? Sieją rusofobię
      jako mają we zwyczaju. ZAWSZE tak było, albo siali rusofobię, albo pozmawiali z Moskwą na kolanach
      w pozycji goownianego lokaja, w PRLu nachalnie i w chamski sposób propagowali “przyjaźń polsko-radziecką” która to była obiektem, źródłem i natchnieniem do stosowanej na co dzień kpiny obywateli.
      Tak było! Inaczej zachowywała się Prawica, Narodowa, Konserwatywna na przestrzeni ubiegłych wieków a i po II wojnie.

      “Poza tematem – przypadkiem dowiedziałem się , że nasza miedź została sprzedana…” Znaczi’t nie jesteś na bieżąco w temacie , gdyż TO już odgrzewany kotlet! NO, ale lepiej późno niż wcale. 🙂

      Odpowiedz
  • 25 stycznia 2021 o 18:54
    Permalink

    Jeszcze jeden kwiatek – pamiętacie jak to nas uczono , że na foto obok Stalina stał np. Kalinin , a tu raptem zniknął z fotki ! Takie to dranie były !
    A tu zniknięto urzędującego prezydenta USA całkowicie (!) z TT , nie tylko wpisy “podjudzające”
    Wisienką na torcie jest powszechna (!) aprobata dla wymazania Trumpa z “Kevin w NY” gdzie Trump ma parosekundową kwestię przez jakże inaczej – demokratyczną opinię publiczną . WUJ !

    W PE zaś nasz koszmar PAD WYJE o kolejnych sankcjach na Rosję !

    Odpowiedz
    • 27 stycznia 2021 o 09:56
      Permalink

      @fly

      Tylko wycie mu pozostało a po skończonej kadencji wieczna hańba i nawet modlitwy na ciemnej górze tego nie zmienią.

      Odpowiedz
  • 26 stycznia 2021 o 18:32
    Permalink

    “Artefakty z bunkra w getcie wywiezione do Izraela? Konserwator zawiadomił prokuraturę, ministerstwo “zaskoczone”. Przeczytałem , a p..red. Maciak s/komentuje to i ..owo.
    Musisz to wiedzieć (1011) Skandal! Prezydent Duda otwartym tekstem atakuje sąsiadujący z nami kraj
    https://www.youtube.com/watch?v=FOIrTX3c6iM

    Odpowiedz
  • 31 stycznia 2021 o 11:13
    Permalink

    Mam nadzieję, że Autor po udziale w szkoleniu “Walka z dezinformacją w Unii Europejskiej…” dostanie jakiś godny grant na działania medialne i da wreszcie właściwy odpór niektórym, pojawiającym się niestety od czasu do czasu również na tym portalu, głosom poddającym w wątpliwość jedynie słuszny kurs naszego zbiorowego myślenia.

    Odpowiedz
    • 31 stycznia 2021 o 14:39
      Permalink

      @jakub. … i da wreszcie właściwy odpór niektórym, pojawiającym się niestety od czasu do czasu również na tym portalu, głosom poddającym w wątpliwość jedynie słuszny kurs naszego zbiorowego myślenia.

      Skąd ja znam podobną formę wypowiedzi (retorykę)? Nie mam złudzeń słowo “niestety”, powiedziało
      mi wszystko ,co chciałbym wiedzieć, a bałbym się zapytać (autora posta). 🙂
      Ps. Pro nicka: “drabina Jakubowa”, “Jakób Frank”… jest coś na rzeczy? 😉

      Odpowiedz
      • 31 stycznia 2021 o 16:53
        Permalink

        @krzyk58 Krzyku, musiałem Ci to wyznać – Matka pochodzi ze takiego tam sztetla i choć się przysięga na wszystkie świętości, że u nich już Niemcy wszystkich frankistów wytępili do jednego i zostali tylko echte Katoliken to ja jej tak do końca nie wierzę… Więc kto wie, może jest coś z prawdy w tym co głosisz tak gorliwie?

        Odpowiedz
        • 31 stycznia 2021 o 21:58
          Permalink

          No i pacz pan skąd u was taka (nieodwzajemniona) “pomimo wszystko”, miłość do Niemców a nienawiść do Polaków?
          Wszak to któryś z cesarzy niemieckich logicznie wyznał do czego potrzebni są mu Żydzi…
          Skoro twierdzisz że (już) nie ma frankistów ( w co nie wierzę) to skąd aż taka skala i fala rusofobii
          w Polsce?! Powiadasz “echte Katoliken” , w Hiszpanii też sporo było i jest podobnych ‘katolików”
          (analogów “naszych” frankistów) jak to ich zwą ? https://pl.wikipedia.org/wiki/Marrani

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.