Paradygmat rozwoju

W tym kraju ciężko jest prowadzić działalność gospodarczą

 Bycie na własnym utrzymaniu w naszym kraju oznacza najczęściej prowadzenie działalności gospodarczej. Dzięki armii milionów podmiotów gospodarczych, za którymi kryją się żywe osoby ich nazwiska, umiejętności, charaktery i pasje – mamy taki właśnie kraj, jaki mamy. Nie oszukujmy się szanowni państwo – naprawdę jedyną częścią naszej gospodarki, która coś produkuje a do tego robi to efektywnie, (czyli koszty są niższe niż zyski) są przedsiębiorcy! To dzięki grabieniu tych ludzi przy pomocy składek i podatków – stać nas na względną zamożność i myślenie w kategoriach redystrybucji dochodu narodowego. Jeżeli nie byłoby w Polsce przedsiębiorców, byłoby mniej więcej tak jak w 1988 roku.

Kto to jest przedsiębiorca? To przede wszystkim człowiek kreatywny – człowiek, który kreuje i zmienia rzeczywistość w zorganizowany sposób na podstawie posiadanych lub dysponowanych zasobów. Przedsiębiorca ryzykuje – a w zamian za to ryzyko ma szansę, podkreślmy – jedynie szansę na premię w postaci zysku no i coś najwspanialszego na świecie, czyli jest przeważnie sam dla siebie szefem, no chyba, że prowadzi działalność razem ze współmałżonką…

Misją naszego ministerstwa gospodarki jest uczynienie z Polski kraju z najlepszymi warunkami do prowadzenia biznesu. Jak dotąd niestety się to nie udaje, ponieważ warunki do prowadzenia biznesu w Polsce są koszmarno-przerażające, często nawet kryminogenne. Naszym krajem rządzą różnego rodzaju układy i układziki, często zamknięte lub bezczelnie zamykające ludzi w więzieniach. Dodajmy, ludzi niewinnych, – ale winnych tego, że odważyli się być przedsiębiorcami. Liczne reportaże telewizyjne pełne są przypadków niesprawiedliwości i traktowania przedsiębiorców gorzej niż możemy to sobie w ogóle wyobrazić. Naprawdę przedsiębiorcy nie mają łatwo – nikt im nie pomaga, nie mają udogodnień. Nie mają wsparcia – państwo chce od nich tylko i wyłącznie pieniędzy. Nie daje nic w zamian, jeżeli ktoś nie wie, o co chodzi i żyje mitami o jakimś wielkim wsparciu i ułatwieniach – niech poczyta o tym, na jakie emerytury mogą liczyć osoby samo zatrudniające się – prowadzące działalność gospodarczą. W zasadzie, jeżeli weźmiemy pod uwagę właśnie system emerytalny – to przedsiębiorcy jawią się, jako najemcy pańszczyźniani w świecie feudała – państwa, które pozwala im orać, ale mocno grabi.

Gdyby, chociaż w tych urzędach było normalnie – to być może sytuacja byłaby całkiem znośna. Jednakże kontakt z naszym aparatem urzędniczym jest najdelikatniej mówiąc trudny. Po pierwsze mamy spotkanie dwóch światów i dwóch dynamik, a po drugie często idiotyczne, durne, debilne, głupie, szkodliwe, anty-ludzkie i złodziejskie przepisy prawa – nakazujące urzędnikom postępować tak, jakby byli zbójami bez pardonu a nie przedstawicielami troskliwego i opiekuńczego państwa. W zasadzie można zaryzykować tezę, – że większość przedsiębiorców chętnie zapłaciłaby dodatkowy podatek – zryczałtowany – za brak konieczności kontaktowania się z urzędnikami i urzędami. Terminy płatności, formularze, konta – specjalne przelewy – ludzie! To nie jest normalne! Znajomy ma firmę w Wielkiej Brytanii – w urzędzie skarbowym jest raz w roku, gdzie uśmiechnięta pani przyjmuje od niego formularz w postaci kartki papieru zadrukowanej przez księgową kilkoma cyframi. To wszystko – koniec, finał! Żadnych deklaracji, zaliczek, złodziejstwa! No i ile czasu się oszczędza!

Czas to jest, bowiem dla przedsiębiorcy najważniejszy zasób – ważniejszy nawet od pieniądza. Bo pieniądze można kupić – płacąc za nie po prostu odpowiednią cenę, a czas – przemija i nic się na to nie da poradzić. Zmarnowany czas to dla przedsiębiorcy cała masa utraconych potencjalnie korzyści, – za co nikt mu nie zapłaci, on proszę państwa sam musi zarobić.

Gdyby rząd rzeczywiście chciał postawić na przedsiębiorczość – powinien przeprowadzić prosty eksperyment – otóż powinien pozwolić każdemu obywatelowi na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej – wedle woli, wiedzy i posiadanych czy też zorganizowanych zasobów – nie opodatkowując go i nie nękając żadnymi opłatami przez pierwsze trzy lata. Nie ma znaczenia skala nadużyć, wszystkie podatki i opłaty można obliczać i kazać spłacać przez kolejne np. 10 lat, jako nieoprocentowany kredyt. Jednakże niech pierwsze lata działalności – przedsiębiorca ma święty spokój i może koncentrować się na swojej działalności operacyjnej a nie uciekaniu przed urzędami!

One Comment

  1. Porównanie swobód i zwolnień jakich doznają w Polsce zagraniczne podmioty i podmioty Polskie – wskazuje na niechęć władz do własnego narodu. Może w tym jest jakiś dalekosiężny i ukryty plan.
    Skoro Minister Finansów RP ma przygotowany PLAN AWARYJNY w postaci ZIELONEJ KARTY USA, dla siebie i swoje rodziny (oznajmił o tym publicznie) – to może to jest główny cel gospodarczy naszej PO-władzy …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

four + sixteen =