W trybie alarmowym trzeba zwiększyć liczebność wojska – można to zrobić o 100% od ręki!

fot. 16p MSPO 2014To nie jest normalne, że Polska jest rozbrojona, a jeszcze do tego nie ma kto jej bronić. Po prostu to nie jest normalne że 36 mln kraj, nie jest w stanie wystawić z bronią więcej niż 100 tys., ludzi, w tym licząc, że część z nich to urzędnicy w mundurach, którzy walczą przy pomocy komputerów, sprawozdań, tworzenia list i przybijania pieczątek. Nie można się temu dziwić, to najnormalniejsze czynności wojskowe, wręcz typowe dla każdej struktury – nie ma struktur bez administracji, taką musi także posiadać wojsko. W naszym przypadku jest ten problem, że „żołnierza walczącego”, takiego co naprawdę wie jak, i nie boi się walczyć, żeby zabić mamy niewiele. Bardzo niewiele.

W ogóle jak to się stało, że w ramach profesjonalizacji dopuszczono do dewastacji stanów etatowych wojska? Zdaje się, że minister obrony narodowej to był kiedyś lekarz psychiatra? Czy pełnienie takiej funkcji upoważnia kogokolwiek do rozbrojenia kraju? Proszę zwrócić uwagę, jak bardzo zmieniła się sytuacja międzynarodowa w stosunkowo krótkim okresie czasu! Tymczasem nie trzeba być geografem, żeby stwierdzić, że mamy stosunkowo długie granice lądowe, przez które w razie pojawienia się stanów nieustalonych w sąsiednich krajach, mogą próbować przedostać się do nas ludzie, których niekoniecznie chcemy tutaj widzieć, czy wręcz po prostu stanowiący dla nas zagrożenie. Jeżeli ktoś myśli, że taka liczba, ewentualnie kilkanaście tysięcy Strażników Granicznych (licząc łącznie z pracownikami cywilnymi) jest w stanie zabezpieczyć nasze granice – ten jest w błędzie.

O potrzebie powołania formacji Obrony Terytorialnej mówiono już tak wiele, że w końcu na sam koniec działania rządu, który miał na to osiem długich lat, coś się zaczęło dziać. Bardzo dobrze, może w tym tempie działania za kolejne np. 70 lat doczekamy się zaciągu pierwszych ochotników do tego typu formacji. To dobrze, że nasze państwo wie, rozumie i umie wykorzystywać energię i zapał społeczny, w szczególności na styku ze społeczeństwem obywatelskim, które pchnięte poczuciem patriotycznego obowiązku samo się zgłasza pozwalając, żeby je musztrować, trepować, trzymać w okopach i ostrzeliwać z amunicji ćwiczebnej – jak zajdzie taka potrzeba. Dobrze, że się dzieje! Już z litości nie napiszemy niczego o formacjach Obrony Cywilnej, które również są niezbędne i to nie tylko na czas wojny, a które jak wieść gminna rzekomo istnieją. Jak ktoś z państwa widział takową i siebie w terenie, to proszę się pomodlić i wnieść ofiarę w pobliskiej świątyni, na pewno się to przyda, bo dobrowolnego datku na rzecz Ministerstwa Obrony Narodowej, ze wskazaniem żeby wsparcie szło na tego typu formacje – np. smsem lub szybkim przelewem nie jesteście w stanie państwo zrobić. Nie ma takiej opcji!

Jeżeli więc nie da się zrobić niczego, to być może da się np. nie zwalniać z wojska tych, którzy właśnie mieliby odejść i zdaje się są już na wylocie ze służby? Może zostawić te kilka tysięcy dobrze wyszkolonych ludzi, jeszcze podpisując umowy na np. pięć lat? Dodatkowo przeprowadzić pobór tak jak zaplanowano i w prosty sposób zwiększyć stany etatowe Wojska Polskiego do około 120-130 tyś, praktycznie od ręki? To byłoby możliwe biorąc pod uwagę nasze możliwości działania na teraz, na już, na w tej chwili? Proszę pamiętać, dzisiaj się nic nie dzieje, ale to nie znaczy, że jutro nie będziemy bardzo, ale to naprawdę bardzo potrzebować tych np. dwudziestu tysięcy ludzi więcej z karabinami zdolnych do np. zablokowania granicy w Bieszczadach? No sama się granica nie zablokuje, proszę nie mieć złudzeń, a akurat tam teren jest taki, że i milion żołnierzy mógłby nie wystarczyć, chociaż przy współczesnych środkach rozpoznania, być może da się okiełznać dziką przyrodę i działać w każdych warunkach atmosferycznych.

Uwaga chodzi o prostą zmianę myślenia, my potrzebujemy wojska JUŻ, TERAZ I TUTAJ a nie tylko w perspektywie iluś tam lat, to jak najbardziej – również się przyda. Jednak nam są potrzebni żołnierze dzisiaj, nie tylko do głupiej obrony granic, której jak wiadomo się liniowo dzisiaj nie przeprowadza bo to marnowanie sił i środków, ale przede wszystkim po to, żeby samą swoją obecnością byli demonstracją naszego potencjału i naszych możliwości.

Jeżeli nadchodzący rząd traktuje sprawy obronności na serio, to powinien bardzo szybko doprowadzić do zwiększenia ilości żołnierzy w czynnej służbie do około 150 tys., jak również i do rozbudowy innych formacji mundurowych jak wspomniana Straż Graniczna, w której liczbę etatów mundurowych trzeba po prostu podwoić, jeżeli jako służba ma ona wykonywać swoje zadania w dzisiejszych realiach. Natomiast docelowo w okresie pięciu lat rządów, po prostu konieczne jest stworzenie siatki oddziałów Obrony Terytorialnej i Cywilnej – są gotowe wzorce, wystarczy jedynie czerpać z wiedzy fachowców, którzy jeszcze są i naprawdę mają o tym pojęcie. Dodatkowo można dyskutować, czy pójść w stronę wzmacniania komponentu zawodowego w armii operacyjnej, czy też zdecydować się na elastyczne formy uzupełnień – to już musi być kwestia decyzji fachowców, są w Polsce ludzie którzy się na tym znają. Jednakże chyba wszyscy się zgodzimy, że 100 tys., żołnierzy obecnie – dla kraju 36 mln to po prostu kpina!

Być może optymalnym byłby stan budowy armii zawodowej na poziomie 1% populacji. Dysponując wojskiem w ilości około 360-380 tys., po prostu bylibyśmy względnie bezpieczni, przed zagrożeniami w rodzaju np. milion imigrantów na granicy i nie wiadomo co dalej zrobić?

Warto też dodać kwestię fundamentalną, mianowicie mowa o uposażeniach żołnierzy – tutaj nie ulega wątpliwości, że jeżeli chcemy, żeby ludzie tacy jak my, ryzykowali za nas życie, to muszą być dobrze wynagradzani. Po prostu pensje wojsku trzeba podnieść, obecnie nie jest tragicznie, jednakże żołnierz może być tylko wtedy żołnierzem, kiedy nie boi się o to, czy jego rodzinie starczy do 1-szego. Te kwestie, jak również ubezpieczenia od wypadków, śmierci i innych zdarzeń należy unormować, tak żeby zabezpieczyć i weteranów i rodziny tych, którzy polegli i niestety jeszcze nie raz polegną za Rzeczpospolitą.

To, że to będzie kosztować, jest rzeczą oczywistą, ale ten koszt to patriotyczny zaszczyt, albowiem nie ma nic ważniejszego niż przyczyniać się do zdolności na rzecz obrony kraju. Na co, jak na co, ale na wojsko – wielu obywateli jest skłonnych nawet samodzielnie zgodzić się na większe opodatkowanie. Przykładowo, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przeprowadzić przez Sejm ustawę, wedle której każdy może dobrowolnie przekazać swoją część kwoty wolnej od podatku (tej która zostanie wyrównana) bezpośrednio do budżetu MON. W skali globalnej może to być aż 14 mld zł. Biorąc pod uwagę obecne wydatki na uposażenie dla żołnierzy, za taką kwotę rocznie, moglibyśmy utrzymać jeszcze co najmniej drugie 100 tyś. żołnierzy. Wspieranie wojska jest patriotycznym zaszczytem, najznamienitszym obowiązkiem, jaki tylko można sobie wyobrazić. Jeżeli nie będziemy utrzymywać własnych żołnierzy, to NA PEWNO w krótce będziemy płacić na cudzych. W tej części świata, po prostu nie da się inaczej. Mamy szansę szybko znaleźć pieniądze, które są – te około 14 mld zł z kwoty wolnej od podatku wedle podwyższenia jej progu zgodnie ze wskazaniem Trybunału Konstytucyjnego, to są realne pieniądze. Ojczyzna może jeszcze nie jest w niebezpieczeństwie, ale będąc świadomym naszej trudnej historii, wiemy jak łatwo sytuacja może się zmienić. Jeżeli moglibyśmy w ten sposób zwiększyć ilość żołnierzy o 100% to byłoby bardzo, ale to naprawdę bardzo wyraźne i wydatne wzmocnienie naszej obronności. To można zrobić, to można przeprowadzić, wymaga to jedynie odwagi politycznej od nowej władzy oraz pewnego poświęcenia ze strony społeczeństwa, które w praktyce nic nie straci, po prostu nam nie przybędzie, ale Rzeczpospolita naprawdę jest warta nie tylko tych około 70 zł miesięcznie więcej, bo to o taką kwotę mniej więcej się rozchodzi.

Uwaga, żeby nie było tak, że kolejnego lata będziemy gorzko żałować… Proszę pamiętać, NIGDY MAŁO NA OBRONNOŚĆ – NIGDY NIE MOŻNA OSZCZĘDZAĆ NA WOJSKU! A DLA NASZYCH ŻOŁNIERZY – WSZYSTKO. Naprawdę wszystko się da, wiele jest możliwe, trzeba jedynie odpowiednio myśleć i umiejętnie zarządzać posiadanymi zasobami. Czasami najważniejsze są potrzeby wyższe, trzeba mieć to na uwadze, póki jeszcze można to mieć na uwadze!

25 myśli na temat “W trybie alarmowym trzeba zwiększyć liczebność wojska – można to zrobić o 100% od ręki!

  • 31 października 2015 o 07:49
    Permalink

    Może nie w trybie alarmowym, ale jako plan na 2016 rok to jest realne

    Odpowiedz
  • 31 października 2015 o 08:11
    Permalink

    Chronić granice w Bieszczadach? Przecież to sprzeczne ze strategicznymi celami polskich władz. Przecież to przez stworzenie Ukra-Poliny wiedzie droga do rozciągnięcia nowego państwa od morza do morza. Nie czytaliście Giedroycia, czy co?

    Odpowiedz
  • 31 października 2015 o 12:58
    Permalink

    100k żołnierzy to wstyd na tak duży kraj, jak znowu stracimy państwo to nam zarzucą że nie docenialiśmy wagi swojego położenia międzynarodowego.
    realnie powinniśmy mieć armię pół milionową.

    Odpowiedz
    • 31 października 2015 o 13:26
      Permalink

      Tak, ale z regularnego poboru i z rezerwistami i to wdzystkich zawodow: inzynierow, medykow, pielegniarek, ludzi umiejacych zajac sie logistyka i planowaniem, chemikow, nauczycieli it’d., by w innych warunkach moc sie szyko i kompetentnie zorganizowac !!!

      Odpowiedz
  • 31 października 2015 o 14:20
    Permalink

    Dzień Dobry
    Artykuł – bełkot i urojenia. Widać że autor jest oderwany od rzeczywistości a na pewno nie ma pojęcia o temacie. Nie pierwszy raz i zapewne nie ostatni. Niektórzy tak mają.
    Pozdrawiam
    Udanego dnia

    Odpowiedz
  • 31 października 2015 o 15:38
    Permalink

    Wręcz przeciwnie – bardzo dobry artykuł pokazujący możliwość natychmiastowego rozwiązania problemu szczątkowej liczebności armii. Około 100 tys., ludzi znajdzie się od ręki – jeżeli tylko będa pieniądze. Uzbrojenie generalnie jest, w czym problem? W umysłach malkontentów – wiecznego nie da się, wybierających bełkotliwe urojenia swojej głupiej bylejakości? Niech Szary nas obroni ze 100 tys. armią. K. co za żenujące urojenia oderwanego od rzeczywistości cywila, nie tylko nie mającego nic do powiedzenia w temacie, ale zdolnego tylko narzekać i mówić że pomysły innych się nie liczą. Wstyd bo miałem szarego za względnie inteligentnego komentującego a tu proszę wyszedł tabloid.

    Odpowiedz
    • 31 października 2015 o 16:07
      Permalink

      Na Litwę czy Słowację(przykładowo) 100 tys. “za dużo”,
      natomiast w przypadku konfrontacji militarnej z Niemcami i 300 będzie mało – FR nie biorę pod uwagę
      z uwagi na nie te kategorie wagowe rywali,myślę
      że Białoruś + OBWÓD KALININGRADZKI NIGDY nie będzie
      w “naszej mocy”.Przeciwnik zbyt poważny -Słowianie,
      czyli prawdziwi woje, nie żadne “tam” gender…

      Znamy z historii – rolę i “historie – histerie” wojsk zaciężnych czyli najemnych.

      PRZYPOMINAM O POTRZEBIE STOSOWANIA WŁAŚCIWYCH NAZW GEOGRAFICZNO-PAŃSTWOWYCH. WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
      • 31 października 2015 o 18:12
        Permalink

        A może miast ostrzyć przytępione i zardzewiałe
        szable – echa dawnych przewag w polu.

        Należałoby uspokoić(się) histerię…zawsze uważałem że żaba nie powinna być “tam gdzie kują konie’… Historia…”jeszcze słychać śpiew i rżenie koni”
        I niech pozostanie w przekazach.

        Gdyby’ż:

        http://jeznach.neon24.pl/post/127038,rusofilia-z-rozsadku

        Ps.Krzysztof Kamil Baczyński. Historia…

        Odpowiedz
    • 1 listopada 2015 o 12:02
      Permalink

      Twoje zdanie to mam w … gdzieś. Od bredzenia pismaków jeszcze nikogo nie uratowano i nie zapewniono nikomu bezpieczeństwa. A od tego kim jestem i co robię się od…dol bo gó..no wiesz o temacie. Kolejny je…ak teoretyk albo gawędziarz erotoman. Autor o wielu rzeczach ma pojęcie co nieraz udowadniała ale o armii, wojnie i zabijaniu nie ma żadnego pojęcia podobnie jak ty ciepła miejska klucho. Zrozumiał?

      TO NIE JEST JĘZYK JAKI JEST TUTAJ AKCEPTOWANY. ZE WZGLĘDU NA TO JAK DŁUGO PAN Z NAMI JEST PRZEPUSZCZAM TO, ALE PROSZĘ SIĘ NIE DAWAĆ NIKOMU PROWOKOWAĆ, NIE WIEMY KTO JEST PO DRUGIEJ STRONIE. MA PAN PRAWO DO SWOJEGO ZDANIA, NIE MUSI SIĘ PANU PODOBAĆ ANI PORTAL, ANI TEKSTY, ANI COKOLWIEK – JEŻELI KTOKOLWIEK MA Z TYM PROBLEM, ŻE KTOKOLWIEK INNY WYRAŻA TU SWOJE ZDANIE TO JEST JEGO PROBLEM I TO ZNACZY ŻE TO TEN KTOŚ NIE ROZUMIE NA CZYM POLEGA WOLNOŚĆ SŁOWA KTÓREJ JESTEŚMY ZWOLENNIKAMI. ARTYKUŁ OCENIAM JAKO SKRAJNIE PROWOKACYJNY WRĘCZ PRZEJASKRAWIONY. NATOMIAST ZGADZA SIĘ – AUTOR NIE JEST WOJSKOWYM I NA PEWNO NIE MA POJĘCIA O ZABIJANIU CO DO TEGO TO NA PEWNO 🙂 POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
  • 31 października 2015 o 18:03
    Permalink

    Bez względu na wszystko musimy mieć więcej żołnierzy i większą armię, wyposażoną w większą ilość najlepiej nowoczesnego sprzętu wojskowego. Potrzebujemy tego już teraz, nie ma na co czekać potem będzie za późno.

    Odpowiedz
    • 1 listopada 2015 o 01:42
      Permalink

      Sprzet wojskowy z polskiej produkcji i zastosowaniem polskiej mysli inzynierskiej, jak sie ma wydac pieniadze na sprzet, to prosze myslec o pomniejszeniu bezrobocia w kraju …
      Po za tym, nie kazdy ciec / dozorca / musi wiedziec , jaki sprzet Polska ma, niech sie glowia i martwia …,to tez jest strategia obronna !

      Odpowiedz
  • 31 października 2015 o 18:46
    Permalink

    Mamy przecież całkiem sporo kapelanów w Polskim Wojsku, niektórzy posiadają nawet stopień generała, może wystarczy wersja ze zwiększeniem ilości kapelanów, będzie taniej.

    Odpowiedz
  • 1 listopada 2015 o 00:42
    Permalink

    popieram ŻADNYCH OSZCZĘDNOŚCI NA ARMII! Polska Siła!

    Odpowiedz
  • 1 listopada 2015 o 07:51
    Permalink

    100tysięcy kapelanów pod broń w przypadku konfliktu z Federacją Rosyjską.Niech Ojciec Dyrektor ich prowadzi,a Ameryka chroni.Z Bogiem!

    Odpowiedz
  • 1 listopada 2015 o 17:06
    Permalink

    Oczywiście nie jestem ekspertem, ale mam wrażenie że szary pi…i udając eksperta, którym być może i jest, ale nie docenianie rzuconego tutaj pomysłu w godzinie historycznej próby może być błędem systemowym naszego państwa. Nasz problem polega własnie na tym, że ludzie – którzy być może są ekspertami tak idiotycznie, bo inaczej tego nie można nazwać reagują na kontrowersyjne i co trzeba przyznać emocjonalne, ale jak rozumiem celowo przejaskrawione pomysły proobronnościowe aktywnych publicystycznie członków społeczeństwa. Iluż my mamy takich ekspertów, którzy swoją wiedze ekspercką zamykają w magicznym kręgu pomiędzy własnym kiblem a brzegiem kieliszka! Znają się niby, ale jakoś sprawy obronności leżą. Natomiast jak człowiek się postara i coś napisze – owszem kontrowersyjnego, owszem emocjonalnego, ale rzeczowego co do zasady – to nie tylko taki prostak pozwala sobie obrażać cenionego autora od pismaków, to jeszcze nawet łaskawie mu się nie chce napisać dlaczego się nie zgadza. Bo on się nie zgadza i już, bo on wie lepiej, ale nie powie! Nie podzieli się wiedzą, bo jest za ważny, jest zbyt wielkim ekspertem może sobie poniżać ludzi, autora, czytelników, wszystkich, bo sam żyje w przeświadczeniu że ma wyższość, że wie więcej. K…a jakie to żałosne, jakim trzeba być typowym polskim zerem żeby w taki sposób odnosić się do sprawy. Generalnie jak ktoś ma wiedze a jest tu taki nazywa się inicjator wzrostu to pisze że np. nie zgadza się z autorem w wielu kwestiach itd., potem mniej więcej dlaczego *bo np. ludzie nie daliby kasy* a jak ktoś nie ma elementarnej wiedzy i zupełnie nic nie kuma, co więcej jest bufonem i obraża innych, potem jeszcze się pieni i to wszystko to właśnie są takie a nie inne prezentacje. Ja sobie wypraszam takie podejście, ponieważ akurat mnie się pomysł i na samo opodatkowanie się i na przekazanie zwalnianych pieniędzy z budżetu na armie podoba. Co więcej uważam że wielu ludzi by się do wojska zaciągnęło, również wielu by w nim zostało. w ciągu roku moglibyśmy mieć mniej więcej dwa razy tak liczną armię, a 14 mld o jakich pisze autor po prostu starczyłoby na stany etatowe bo tyle to w tej chwili kosztuje. No ale komentator szary wie lepiej, komentator szary nie powie dlaczego ale się nabzdyczy obniżając poziom dyskusji. Śmiało proszę się opluć na monitor jak pan obraża innych to i obrażają pana a webmastera Józefa proszę o nie cenzurowanie mojego wpisu

    SZANOWNI PANOWIE – PROSZĘ TRZYMAJCIE POZIOM, JUŻ SOBIE PODYSKUTUJCIE, WG. MNIE NIE MA O CO KRUSZYĆ KOPII. AUTOR NIE OBRAŻA SIĘ NA SŁOWO PISMAK, JAK TO KOMUŚ SPRAWIA PRZYJEMNOŚĆ – NIE MA PROBLEMU PO TO PISZE POD PSEUDONIMEM. PROSZĘ MI UWIERZYĆ NIE TAKIE EPITETY DOSTAJEMY 🙂 NIE WARTO SIĘ EMOCJONOWAĆ – NIE MA POWODU. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 2 listopada 2015 o 02:11
      Permalink

      Recenzja komentatora @Dawid Warszawski odnosnie komentatora @szary no , nie jest dzis hybina…nie wiem, czym karmia @szary, gdyz generalnie to bardzo ceniony i bardzo uprzejmy komentator, ma wielka wiedze inzynieryjno-logistyczna, a takze z innych dycyplin.
      Czasami jednak , chyba truja go ciankiem lub czestuja zepsutymi osmiorniczkami, gdyz miota sie.w bolesciach i daje tego wyrazy na lamach OP, raz kiedys takie @szary mial torsje, ze wpadl.nawet do rynsztoka z pomyjami !
      Widzac swego faworyta w tak zlej kondycji bylam wielce dotknieta jego zlym stanem….
      Do srodkow zywnosci dosypuja enzymow, np.do rozmaitych serow, nie dosc, ze ludzie maja alergie, to jeszcze sa jakby w transie …cos okropnego co robi z nami przemysl spozywczy, lub restauracje serwujac psujace sie bialko …
      Proponuje zywnosc dynamiczno-biologiczna “demeter” i preparaty homeopatyczne np.”nux vomica D6″ ( Strychnina w potencji decymalnej 6 ).
      “Nux vomica D6” bardzo moze pomoc, nawet po kontaminacji salmonella z miesa drobiowego, ktore gotowano lub pieczono krocej, niz 40 minut. To nie zarty, wszystkie produkty drobiowr sa skontaminowane salmonella i trzeba przynajmniej je piec lub gotoeac 40 minut, takze uzywac “desek” do krojenia z porcelany.lub ze szkla, by mozna bylo je wrzatkiem sparzyc i umyc. W deskach drewnianych zyja sobie wszystkie bakterie.i z nimi virusy.i inne mini organizmy…zaatakuja one kogos, to zaczyna sie ofiara zmagac z innym swiatem, ma czesto biegunke lub miota sie z bolu i ze wscieklosci jak @szary …prosze o usprawiedliwienie mojego faworyta za te niedyspozycje …sila wyzsza …!

      Odpowiedz
  • 2 listopada 2015 o 07:54
    Permalink

    Niestety, ale Szanowny i Szanowany Autor trochę się zagalopował, by nie powiedzieć jak Pan Szary, że “oderwał się od rzeczywistości”. Ale takie jest prawo felietonu, by wzbudzać emocje i dyskusje…

    Po pierwsze.

    Przeciwko komu mamy tworzyć armię?
    Federacja ROsyjska ma nas za przeproszeniem gdzieś – bo po co im taki kraik jak Polska? Inaczej jest z Niemcami z którymi de facto nie mamy uregulowanych granic ani gwarancji tychże! Czy jesteśmy w stanie przeciwstawić się tym kilku tysiącom zapraszanych amerykańskich żołnierzy? Czy jesteśmy w stanie stawić czoło potencjalnym kilku tysiącom znającym wojnę banderowcom?

    Przede wszystkim nalezy sobie odpowiedzieć na to pytanie.
    Czy zamierzamy walczyć z uzbrojonymi w broń przez Amerykanów hordom trojańskim “kolonistów” którzy przybywają do Europy po przeszkoleniu w mordowaniu i obcinaniu głów w Syrii i Iraku?

    Po drugie – armia to ludzie + “technika” + szkolenie.
    Ludzi by się dało zmobilizować. Ale po 25 latach rozbrajania i demontażu naszego przemysłu – zmobilizowani NIC NIE UMIEJĄ! Nie ma sprzetu dla nich a szkolenie trwałoby parę lat!

    Generalnie – stworzenie (odtworzenie) armii to kwestia niemal pokolenia. Chyba że wracamy do pospolitego ruszenia wyposażonego w pałki, siekiery i kamienie?

    Odpowiedz
  • 2 listopada 2015 o 12:12
    Permalink

    Dzień Dobry
    W związku z faktem że stałem się a w istocie stał się nim mój stan zdrowia przedmiotem artykułu w miejsce zaznaczonej nie wprost, Obronności Rzeczypospolitej poczuwam się do poczynienia uzupełnienia i sprostowania.

    Forma i treść jaką zastosowałem wobec wobec komentatora @hiena była całkowicie uzasadniona i stanowiła adekwatną odpowiedź zgodnie z zasadami sztuki wojennej. Na atak ad persona należy odpowiedzieć obroną ad persona możliwie największą siłą jednak nie niszcząc przeciwnika. Wygranie bitwy czy wojny w teatrze działań jakim są komentarze nie jest możliwe ale zastosowanie odstraszania już tak. Cały komentarz skierowany był w kierunku komentatora @hiena w tym wszystkie zwroty o pejoratywnym zabarwieniu. Za nieuprawnione uważam przeniesienie ich na autora właściwego artykułu.

    Podtrzymuję moje zdanie w temacie artykułu. Artykuł jest oderwany od rzeczywistości, nieco chaotyczny (można zagubić się o czym on właściwie jest) i oderwany od realiów w jakich obecnie znajduje się Rzeczypospolita czy jak wyglądają współczesne konflikty. Mam świadomość że dla zaznaczenia pewnych zjawisk autor (ale i wszyscy) stosuje określone konstrukcje zdaniowe, przerysowania, czy jak to WEB. JÓZ. nazwał przejaskrawienia. Taka formułą tego miejsca bo to nie kilkudniowa konferencja pełna paneli dyskusyjnych w jednym i tylko jednym temacie.

    Jak już wspomniałem, ja odczytałem że przedmiotem artykułu jest obronność. Napisano tutaj już w tej materii sporo. Ja również poczyniłem pewną ilość komentarzy w których, mam nadzieję że nie zanudzając, a i często bardzo mocno przerysowując przedstawiłem mój pogląd na obronność, doktrynę obronną Rzeczypospolitej. Taka doktryna wciąż i od dość już dawno obowiązuje. Obronna!

    Owszem. Dość często pojawia się cała masa kowbojów, ba, prawdziwe dzikie bandy które wikłają Nasze Państwo, Nas tworzących to Państwo, w konflikty, spory i wojny w którym stroną nie byliśmy. Tym samym wikłając Nas, naruszają Naszą obronę, zarówno wprowadzając nowe zagrożenia na które nie jesteśmy gotowi i długo nie będziemy (gdyż nie mieliśmy takich doświadczeń w historii), jak i marnotrawiąc środki które winny być wyasygnowane na cele związane z obronnością a nie z agresją wobec innych podmiotów. Właściwie gdyby nie zawiłość procedur prawnych i postępowania sądowego to klasyfikuje się to pod Art. 129 KK.

    A skoro jesteśmy już przy prawie to w temacie artykułu, obronności jest inna ustawa niż Kodeks Karny, a mianowicie: Ustawa o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej.
    Na samym jej początku jest:

    Art. 1. Obrona Ojczyzny jest sprawą i obowiązkiem wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.

    Później jest jeszcze dużo artykułów o Siłach Zbrojnych, Militaryzacji, Mobilizacji i wielu innych rzeczach. Ale w temacie tego jednego punktu tak “z ręką na sercu” kto z piszących tutaj z autorem włącznie ma na uwadze “sprawę i obowiązek” przy codziennych sprawach? Kto z Was broni Ojczyzny w czasie pokoju? Nie chodzi mi tu o służbę “z bronią” i “na granicy”. Ilu z Was podejmując np. decyzje zawodowe myśli o “Obronie Ojczyzny”? Podejście konsumenckie w rodzaju zapłacę 70pln i się odczepcie jest raczej trudne do zakwalifikowania jako “sprawa i obowiązek”. Obrona Ojczyzny nie jest również zagadnieniem czysto militarnym. Teoretycznie mamy pokój (chociaż historycznie jesteśmy wciąż w stanie wojny) ale wojna trwa. Inna, na innych frontach, na innych polach bitew. Za biurkami, przy klawiaturach, w papierach i na morzach elektronicznej informacji.
    Świat twardej techniki się zmienił i już się tak nie rozwija kiedy przerosła ona granice Naszych potrzeb, precyzji, mocy, miniaturyzacji. O sile nie świadczy już ilość choć i ta jest ważna ale jakość. W kieszeni większości z Was (tudzież w torebce) znajduje się komputer o dużej mocy (fakt że marnotrawionej na “wodotryski”). Jeszcze 25 lat temu komputery tysiąc a może dziesięć tysięcy razy słabsze obsługiwały wielkie fabryki, huty. Nosicie przy sobie jedną z najgroźniejszych broni w dzisiejszych czasach. Potrafilibyście jej użyć? Czy też stosują analogię wykorzystacie piec hutniczy do przysmażenia kiełbasek?
    Wracając do aspektu militarnego, choćby z tego powodu że z energetyką w Ojczyźnie nie jest najlepiej a brak prądu na dłużej niż tydzień cofnie nas o lata, może nawet dziesiątki lat. Potraficie strzelać? Z prawdziwej broni? Ćwiczycie strzelanie na jakiejś strzelnicy regularnie? Dlaczego pytam? Ano dlatego że “wojny wygrywają rezerwiści”. To fakt. Założenie że “armia nas obroni” to jest zwykłe polityczne kłamstwo. Stąd te 70pln niczego nie zmieni prócz zawartości portfela kilku ludzi którzy sprzedadzą nam sprzęt do zniszczenia a kiedy wojna wybuchnie będą od niej daleko.

    Sztuką nie jest doprowadzić do wojny i bronić się aż jedna ze stron zginie. Sztuką jest stanowić taką siłę (niekoniecznie militarną) by nikt nie zdecydował się na atak bo straty przewyższyły by jakiekolwiek zyski. By wojna nigdy nie przyszła do Nas. Rzeczypospolita, My Wszyscy ją tworzący nie powinniśmy tworzyć zagrożeń i być zagrożeniem. Powinniśmy być silni jako jeden Naród. Sprawni, przeszkoleni, wyćwiczeni, wyedukowani, potrafiący współpracować jak nikt inny. Tego nie da się po prostu kupić za 70pln.

    Jak myślicie dlaczego Hitler nie odważył się na zbrojną akcję przeciw Szwajcarii?

    Pozdrawiam Wszystkich i życzę udanego dnia.

    Odpowiedz
  • 3 listopada 2015 o 11:47
    Permalink

    Ludzie nie ma co sie kłócić i za słówka łapać. Sytuacja armi jest opłakana, kraju takze. Odnośnie potencjalnych wrogów to nie szukałbym ich teraz w najbliższym sąsiedztwie, bo my jak i nasi dawni wrogowie mamy nowego wspólnego wroga! W takiej sytuacji raczej staniemy ramie w ramie chowając urazy z przeszłości przynajmniej na jakiś czas. Mamy Grupę Wyszehradzką. To jedyna opcja dla nas. Wspolne dzialanie! Działania poprawiające obronność Polski jak najbardziej wskazane, każdy sposob jest dobry. Napewno trzeba dbać o dobre stosunki z sąsiadami a nie Ameryką czy NATO oni nam nie pomogą. Pieniądze zamiast dawać na “uchodźców” przeznaczyć na armie! Uchodźcy to nie nasz problem! Ja jestem gotowy isc do zawodowej armi za polowe tego co płacą! Jestem w stanie rzucić dobrze płatną cywilną prace! Ale armia mnie nie chce!! Mało kogo chce! Albo układy trzeba mieć! To chore jak cały ten obecny a raczej były system. Moze nowa władza cos zmieni! Tak czy inaczej czasy niepewne a położenie geograficzne Polski żałosne. Trzeba cos z tym zrobic! Nowa władza niesie obawy bo proamerykańska i bardzo chce NATO zwiększać w Polsce a jak widać NATO to jakas nieudolna parodia armi! A odnośnie Ameryki to sie wypowiadać chyba nie musze! Budowa tarczy anty w Polsce to samobójstwo! dla Polski. Obecność NATO w PL także! Bo jesli wybuchnie konflikt USA/FR to my najbardziej na tym ucierpimy. I tu jest duży problem i rozwiewa moje nadzieje ze nowa władza bedzie dobrze dla Polski rządzić ?

    Odpowiedz
    • 3 listopada 2015 o 14:34
      Permalink

      No wlasnie, komentator @Hawoj ujal caloksztalt zagadnienia …

      Odpowiedz
  • 3 listopada 2015 o 13:58
    Permalink

    Tarcza i bazy amerykańskie na terenie Polski, to Świadome Samobójstwo Polaków,ostatnie wydarzenia w Syrii i wystrzał rakiet z Morza Kaspijskiego tego dowodem.Ameryka daleko oj daleko.

    Odpowiedz
  • 3 listopada 2015 o 21:51
    Permalink

    360 -tysięczna armia zawodowa – AUTOR ODLECIAŁ od rzeczywistości! Kolego autorze skąd na to pieniądze. Wyjdź następnym razem od tego zagadnienia. 100 tys. żołnierzy kosztuje nas obecnie ok. 38 mld zł. 360 tys. = ok. 136 mld. Budżet kraju to obecnie ok. (o ile pamiętam) ok. 340 mld zł!!! Ale dochody budżetu to ok. 290 mld. Słowem co druga zł na armie (wg autora) – ODLOT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz
  • 3 listopada 2015 o 23:02
    Permalink

    Wcale nie, koszty osobowe to tylko część budżetu MON. To o wiele bardziej skomplikowane i złozone.

    Odpowiedz
    • 4 listopada 2015 o 07:42
      Permalink

      Dzień Dobry.
      Złożone przez pryzmat kont i pracy urzędniczej. Jako budżet ogrania to uczennica czwartej klasy podstawówki.
      Ogólniki unikające odpowiedzi można znaleźć tu :

      http://mon.gov.pl/z/pliki/dokumenty/rozne/2015/04/budzet_2015_pol.pdf

      W “punktach” (mld pln) podział jest taki:
      8 – modernizacja techniczna
      1 – dotacje
      7 – świadczenia (6,5 – emerytury)
      8 – wydatki osobowe
      5 – bieżące utrzymanie jednostek

      I tu sobie może Autor artykułu prowadzić rozważania i podziały na co pójdzie te jego “70 pln”.

      Na rok 2016 plan jest podobny. Różni się miejscami po przecinku bo kraj w spirali zadłużenia ma taki wspaniały PKB. W detalach są jeszcze rzeczy o współfinansowaniu NATO różnych takich debilizmów co to Rzeczpospolitą spychają na krawędź otchłani tak że potem albo ktoś nas kopnie w d.. albo się pośliźniemy i będzie po wszystkim.
      Nie zmienia to tego że większość idzie na ludzi w tym na tych którzy o wojsku już nawet nie pamiętają.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.