W trosce o nowy holistyczny model pomocy społecznej

Potrzebujemy nowego standardu pomocy społecznej, który będzie umożliwiał funkcjonowanie osób, które nie z własnej winy popadły w niedostatek. Wysokość obecnie przyznawanych zasiłków i rent osobom „zawodowo” potrzebującym wsparcia z pomocy społecznej to patologia, którą trzeba przerwać. System nie tylko dużo kosztuje, ale przede wszystkim jest porażająco nieefektywny, albowiem co można zrobić z dodatkiem opiekuńczym w kwocie stu kilkudziesięciu złotych? Opłacić opiekę nad potrzebującym jej członkiem rodziny a samemu iść do pracy?

To nie może być tak, żeby nie dało się stworzyć struktury pomocy społecznej adekwatnej do dochodów państwa a zarazem stanowiącej sensowną odpowiedź na potrzeby życiowe ludzi będących w potrzebie. Coś w systemie się głęboko i chyba dawno temu popsuło, ponieważ w istocie w różnych formach korzysta z niego co trzeci Polak! To nie tylko nie jest normalne, ale po prostu jest nie do utrzymania. 10% społeczeństwa jako klienci pomocy społecznej (w tym rent) to już by było bardzo dużo! Dlatego nie można nie zacząć zadawać pytań – kto spowodował taki bałagan, kto dopuścił do takiej patologii jak obecna i kto za to odpowiada. Przecież to nie jest normalne, że około 40 % Polaków żyjących na wsi – stale musi pobierać jakieś dotacje lub subwencje, a dodatkowo państwo funduje im luksus braku podatków dochodowych jak również darmową opiekę medyczną i służbę zdrowia. Kto ma za to wszystko zapłacić? Na pewno nie wcześniejsi emeryci mundurowi, którzy jak pewien znany poseł w stosunkowo młodym wieku nabywają prawa do świadczeń o których większość społeczeństwa może marzyć.

Istniejącego systemu nie da się po prostu naprawić – to nie będzie możliwe nigdy, ponieważ zawsze naruszy się czyjeś interesy! Dlatego dotychczasowy system należy w zupełności zlikwidować – zarówno w jego komponencie świadczeniowym jak i instytucjonalnym To dalej nie powinno istnieć. W każdym bądź razie nie da się znaleźć po temu żadnego politycznego jak i społecznego uzasadnienia, beneficjenci muszą mieć ze stosownym – najlepiej rocznym lub dłuższym wyprzedzeniem świadomość, że wszyscy przejdą weryfikację co do kwalifikacji do nowego systemu.

Nowy system powinien zastąpić istniejący z dnia na dzień – z roku na rok. Oczywiście w okresie przejściowym nie można pozostawić ludzi bez pomocy, dlatego należy wyselekcjonować te grupy, które należy poddać natychmiastowej weryfikacji i kwalifikacji lub przez okres przejściowy wypłacać im pomoc na dotychczasowych zasadach zanim kwalifikacja nie nastąpi. Oczywiście takie podejście – jak najbardziej uzasadnione z powodów społecznych kosztowałoby stosunkowo więcej.

Nowy system powinien opierać się na indywidualnym kontakcie ubiegającego się o wsparcie z organem udzielającym wsparcia – w postaci komisji kwalifikacyjnej, oceniającej stan i podstawy do ubiegania się o pomoc jak również jej realną wysokość dla każdego ubiegającego się osobno. Oczywiście byłby to wielki wysiłek kadrowy, konieczność spotkania się z olbrzymią ilością ludzi – w tym odwiedzenia ich w domach i miejscach stałego lub tym, czasowego pobytu, jednakże przy naszej ilości aparatu administracyjnego i informatyzacji nie może stanowić problemu wielokryterialna analiza wieloczynnikowa każdego przypadku i opisanie go z punktu widzenia administracji podatkowej, służby zdrowia, pomocy społecznej itd. W znaczeniu identyfikacji potrzeb każdego człowieka i każdej rodziny ubiegającej się o pomoc.

Jest oczywistym, że dominująca część ubiegających się o pomoc nie dostałaby żadnej, jednakże ci, którzy naprawdę potrzebują pomocy – otrzymaliby ją w pełnym wymiarze. Dla złagodzenia społecznego wymiaru takiej systemowej zmiany – w przypadku niezakwalifikowania danej osoby należałoby nie odcinać jednorazowo pomocy, ale ją stopniowo wygaszać, w taki sposób, żeby przez okres np. roku przyzwyczaić konkretną osobę – rodzinę do nowej rzeczywistości.

Oczywiście pomoc przyznawana na nowych zasadach – miałaby ten walor, że nie byłaby przyznawana na stałe, poza beznadziejnymi przypadkami chorób lub z racji zaawansowania wieku. Cała reszta beneficjentów musiałaby się liczyć z koniecznością stałych kontroli okresowych, regularnie ponawianych w celu monitorowania stanów istniejących. W ten sposób nawet jeżeli ktoś oszukiwał i symulował w celu otrzymania pomocy – co należy dopuścić w imię spokoju społecznego i poszanowania praw nabytych – to i tak w procesie stałego monitoringu zostanie ujawniony w sposób obiektywny jego stan.

Całość można przygotować w rok, a wprowadzić w roku kolejnym. Uwaga – mogą zając się tym samorządy terytorialne, albo prywatna firma.

Dla zapewnienia poszanowania prawa oczywiście należałoby w całym procesie zadbać o pełne prawo odwołania się od każdej decyzji, z drogą sądową (w trybie ekspresowym) włącznie. W polskim sądownictwie administracyjnym znane są izby i sądy zajmujące się kwestiami ubezpieczeń społecznych więc nie ma tutaj żadnego odkrywania nieznanego. Wystarczy zastosować sprawdzone rozwiązania – stawiając w centrum holistycznie pojmowanej troski administracji państwowej – człowieka i jego realne potrzeby.

3 myśli na temat “W trosce o nowy holistyczny model pomocy społecznej

  • 6 lipca 2013 o 19:29
    Permalink

    Zaproponuję inne rozwiązanie. Zamiast pomocy społecznej, która jest jałmużną, zwolnić rzesze urzędników, którzy zajmują się przyznawaniem jałmużny. W zamian tworzyć miejsca pracy,które wypracowują wartość dodatnią, przecież urzędnik takowej nie wypracowuje. Ponadto wprowadzić zasadę: zarabiasz w Polsce, zatem tu płacisz podatek i to progresywny. Tak funkcjonują kraje w których społeczeństwom żyje się całkiem dostatnio.

    Odpowiedz
  • 24 lutego 2020 o 11:11
    Permalink

    BANDYCKA OPIEKA SPOŁECZNA NA USŁUGACH NIERZĄDU ,,III RP”

    Pięć milionów nędzarzy nie kwalifikujących się do pomocy z opieki socjalnej!!! — Wystarczy, że dochód przekracza tę kwotę nawet o 1 zł!!!
    A jak rzeczywista sytuacja wygląda naprawdę??? — znacznie gorzej! — trzeba z całą mocą mocą podkreślić,
    — że wiele rodzin nie przyznaje się do swojej nędzy w obawie przed zabraniem im dzieci przez te zbójeckie rządy, których przedłużeniem jest tzw, „opieka społeczna”…
    — że tzw. wypłacany co miesiąc „stały zasiłek socjalny” dla osób niepełnosprawnych wynosi 456 zł, — ale już na drugą dorosłą osobę niepełnosprawną w rodzinie wynosi 228 zł;
    — że z tego zasiłku — co woła o pomstę do Nieba, i o kryminał albo w najlepszym przypadku o zakład psychiatryczny zamknięty, jako okoliczność łagodzącą, dla pookrągłostołowej zorganizowanej grupy przestępczej okupującej Polskę
    — potrącany jest dodatek mieszkaniowy przyznawany zgodnie z kryteriami dochodowymi, gdyż wtedy — traktowany jako dochód!!! — powoduje przekroczenie kryterium uprawniające do przyznania zasiłku — i powoduje obniżenie zasiłku socjalnego!!!
    W ten sposób osoby uprawnione choć do tej symbolicznej jałmużny z „opieki społecznej” nie pozwalającej w ogóle na przeżycie — są w rzeczywistości jej pozbawione!
    W praktyce oznacza to, — że osoba/osoby znajdujące się w takiej sytuacji mają do wyboru:
    — albo pobierać choć tą symboliczną jałmużnę z „opieki społecznej” — nie pozwalającej w ogóle na przeżycie, — ale mieć choć na wykup podstawowych leków i chociaż na jakiś kawałek chleba i może od czasu do czasu jakiś posiłek gotowany raz w tygodniu, — czyli wegetację — ale jednak
    — albo mieć choć w 80% (maksymalnie) opłacony czynsz, żeby uniknąć, — przynajmniej przez jakiś czas — eksmisji z mieszkania do baraków!!!
    Dokładnie w takiej sytuacji znajduję się z synem; — zdecydowałam się jednak mimo wszystko na pobieranie na siebie i syna zasiłku socjalnego kosztem dodatku mieszkaniowego… — i tak nie mamy ciepłej wody, bo ponad 20-letnie piecyki gazowe w łazience i kuchni nie nadają się już do eksploatacji a i gotuję też na maszynce..
    Teraz, — ratując się przed eksmisją z 37 metrowego mieszkania — prowadzę walkę w sądach o prawo do życia wraz z synem, — w w miarę higienicznych warunkach i w ogrzewanym centralnym zimą mieszkaniu…
    — ta walka jest dla mnie coraz bardziej wyczerpująca, bo okazuje się, że nawet przyznawani z urzędu adwokaci mający pomóc mi w dochodzeniu moich praw
    — tak naprawdę nie są moimi adwokatami — symulując swoją niewiedzę — podobnie jak sędzia, której trzeba wskazywać źródła prawa!!! — są adwokatami tego bandyckiego nieludzkiego systemu…
    Dlatego przy okazji zwracam się do tak przecież licznie odwiedzających moje strony Czytelników — z apelem — o pomoc przez wsparcie choć symboliczną 1 złotówką (jedną złotówką raz w miesiącu;
    — pozwoliłoby to na odrobinę głębszego oddechu w tym permanentnym stresie, w jakim żyjemy z synem; w tej chwili nie mamy ani na przejazdy taksówką do lekarza, ani do sądu, ani na kserowanie dokumentów
    — do ksero też muszę dojechać — brakuje na wykup niezbędnych leków, opłatę za światło… na wszystko… — Więcej jest na stronie @ KONTAKT – I O MNIE ►PROŚBA O WSPARCIE: https://forumdlazycia.wordpress.com/o-mnie/
    Za darmo chleba przecież staram się, w miarę swoich sił, nie jeść…

    ŹRÓDŁO:
    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/raport-gus-w-polsce-zyje-62-mln-osob-ponizej-granicy-ubostwa-eksterminacja-narodu-polskiego-2015-10

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.