Kultura

W szponach samotności

 Poezja samotności

Poezja rodzi się w samotności. Samotność sprzyja tworzeniu poezji. Bywa jednak, wcale bynajmniej nie tak rzadko, że sama samotność jest źródłem poezji. Jest jej krzykiem rozpaczy. Jest jej intymnym wyznaniem. Jest ostatnim wołaniem o pomoc. Przesycona bólem, ociekająca cierpieniem, lepka od tęsknoty. Niemy świadek skrytej walki o przetrwanie.

Samotność. Któż z nas jej nie zna. Któż z nas jej nie doświadczył. Któż z nas nie padł jej ofiarą. Czai się tuż obok. Stoi gdzieś w pobliżu gotowa dopaść nas w swe ramiona. Dopada nas w najmniej oczekiwanych momentach.

Oczekiwanie

1993-12-28 Łódź

Stoję i czekam. Na kogo? Jak to? Nie wiesz? Na ciebie mila czekam czekam i nie wiem czekam i się boję stoję i drżę cały Nie wiem przecie       li miło na mnie spojrzysz       li też wzrokiem srogim obrzucisz Staję drżąc cały gotów każdej chwili nogi za pas i uciekać O Twoje łaszę się względa delikatnego czekam spojrzenia jakoby psiak co nabroił przebaczenia uprosić próbuję…

Adam Gabriel Grzelązka

Niechciana

Nikt jej nie chce. Nikt na nią nie czeka. Nikt za nią nie tęskni. A jednak jest nieodłącznym towarzyszem naszego życia. Nieproszona wprowadza się do nas, odsiada się do nas przy porannej kawie i zagląda nam przejmująco w oczy. Potrafi wybudzić w środku nocy. Wyrywa ze snu. Ściska serce. Dławi gardło. Sprawia, że nie czekając aż wzejdzie księżyc, zaczynamy wyć do niego całymi nocami. Długo, przejmująco, rozpaczliwie, przenikliwie. Nad ranem, spotykając sąsiadów na schodach w drodze do pracy, musimy tłumaczyć im się z zachowań naszego nieistniejącego niewychowanego psa, co to im zakłócał ciszę nocną. A przecież to nie on. Przecież psa nie mamy. To samotność. To ona. To samotność nas pchnęła do tego. To ona wycisnęła z naszego gardła te żałosne tony.

Samotność jest jak cień. Ciężko się jej pozbyć. Gdy raz nas dopadnie, staje się nieodłączna. Utrudnia nam egzystencję tysięcznymi sposobami. Paraliżuje nas obezwładniając strachem, rozpaczą, tęsknotą. Paraliżuje nasze myślenie. Nie potrafimy myśleć już o niczym, jak tylko o niej. A im więcej o niej myślimy, tym bardziej nas ogarnia, pochłania, rozczłonkowuje.

O nocy!

1994-01-12 Łódź

Nocy ciemna i głucha tobie powierzam serca mego płacze tyś mej świadkiem rozpaczy jest jedynym Tobie płacze złożywszy swą biedną głowę w twe dłonie ty widzisz z Bogiem zapalczywe me boje i milczysz zatrwożona Powierniczką mą się stałaś dniem dla serca złamanego bo dzień nienawistnym mi jest o nocy przyjaciółko wierna w mej rozpaczy mnie przyjmujesz i koisz me bóle i katorgi

Adam Gabriel Grzelązka

Izolacja

Samotność jest zaborcza. Nie znosi towarzystwa. Nie znosi naszych przyjaciół. Zatem nas izoluje. Odcina nas barierą rozpaczy od otoczenia. Mgli nam wzrok łzami tęsknoty. Więzi nam głos sprawiając, że wydajemy z siebie żałosny pisk. Aż w końcu milkniemy definitywnie. Przestajemy się odzywać do ludzi. Przestajemy się z nimi spotykać. Unikamy ich. Każde spotkanie rani. Każde pytanie wbija stal w serce. Każdy kontakt fizyczny pali jak ogień. Zamykamy się dobrowolnie w izolatce. Więzimy w klatce własnej samotności. Dobrowolnie skazujemy na nią.

Należymy już tylko do samotności. Otoczyła nas szczelnym kokonem. Przestajemy normalnie funkcjonować. Paradoksalnie zawładnięci samotnością jeszcze głębiej w nią uciekamy. Stronimy od wszelkiego towarzystwa. Zamykamy się na wszelkie kontakty. Unikamy jakichkolwiek rozmów. Jesteśmy tykającą bombą, a zapalnikiem może być cokolwiek. Cokolwiek może w nas wyzwolić kolejne pokłady rozpaczy.

Po coś przyszła?

1994-02-28 Sylwii Polit

Czy tylko po to by odejść zostawić po sobie ból i strach? Po coś ją przysłał Boże? czy tylko po to by odebrać po chwili? Nie byłaś przecież miłości kaprysem miłość twa szczerą była a przecież wszystko się skończyło … tak nagle

Adam Gabriel Grzelązka

Każdy może

Nikt nie jest bezpieczny. Samotność potrafi dorwać każdego. Nie ma sposobu, aby uniemożliwić jej dostęp do nas. Nie dotyczy to jedynie osób żyjących w pojedynkę. Samotność jest sprytna. Samotność jest perfidna. Samotność jest bezwzględna. Nie ma dla niej znaczenia ani twój wiek, ani twoja płeć. Nie liczy się z twoimi zainteresowaniami. Nie zważa na twoja pracę, na twoje osobiste i zawodowe sukcesy. Za nic ma twoje upodobania i twoich przyjaciół. Znajdzie cię, nieważne jak długo przed nią ani gdzie uciekasz. Zawsze doskonale wie, gdzie cię szukać. Wyprzeda cię zawsze o krok. Nie liczy się z tym, ze kogoż masz, że kogoż kochasz.

Jak długo sam mam być

1994-03-12 Łódź

Wszystko się we mnie przeciw buntuje tej myśli serce kochać chce kogo jednak – tego nie wiem Gdzie jesteś słodyczy tęsknie wyczekuję wyglądam gdzie jesteś och gdzie Nie wiem nawet jak wyglądasz jak rozpoznać Cię mam – gdzie szukać

Adam Gabriel Grzelązka

Różnie dobrze może dorwać was oboje w swe szpony. Rozdzielić. Albo tę twoja drugą połowę, a ty możesz tylko patrzeć i cierpieć widząc, jak twa ukochana pogrąża się w odmętach samotności i izoluje od ciebie murem, którego nijak nie potrafisz pokonać. Jesteś bezsilny. Jesteś bezradny. I samemu zagłębiasz się w mgłę samotności. Cierpisz podwójnie. Swoją i tą drugą, cudzą a tak ci bliską samotnością.

Poznań, 2013.07.03 Autor: Adam Gabriel Grzelązka

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.