Polityka

W razie destabilizacji uratuje nas tylko spokój – podnieść renty i emerytury!

 W razie destabilizacji w strefie Euro lub pojawienia się chaosu na wschodzie, alternatywnie innego wydarzenia polityczno-gospodarczego, które silnym echem odbije się na naszej gospodarce jedynym, co może nas uratować to spokój. Spokój w naszym kraju można zagwarantować tylko i wyłącznie poprzez zwrócenie się z apelem bezpośrednio do najbardziej zainteresowanych spokojem grup społecznych – rencistów i emerytów.

Każda władza musi się na kimś opierać, zwłaszcza w momencie, gdy krajowi grozi destabilizacja wywoływana czynnikami z zewnątrz. Wówczas w kraju bardzo łatwo można wywołać chaos za pomocą umiejętnie proliferowanej plotki, rozruchów, oskarżeń, populizmu i skrajnej głupoty. W momencie, gdy chaos bierze górę nad porządkiem, to natychmiast mamy do czynienia z kryzysem, który się sam napędza i problem z jego powstrzymaniem może przekraczaj zdolności polityków. Rozwiązania siłowe zawsze trzeba traktować już, jako eskalację kryzysu i ostateczny dowód na to, że rządzący sobie nie poradzili.

Dlatego właśnie jest potrzebna stabilizacja największej grupy społecznej zdolnej amortyzować wszelkiego rodzaju problemy społeczne i ekonomiczne oraz zachowywać się bardzo rozważnie w sensie politycznym. Tą grupą społeczną są właśnie renciści i emeryci – ludzi o niskich i średnich dochodach uzależnionych od państwa. Odpowiednio wcześniejsze zaoferowanie im poduszki finansowej umożliwiającej lekką poprawę doli – najbiedniejszych a zarazem najliczniejszych z nich może przynieść dla naszej gospodarki i społeczeństwa same plusy.

Po pierwsze emeryci i renciści są przeważnie ubodzy a pozyskiwane dochody skutecznie wydają, prawie natychmiast, albowiem nie mają zasobów, gdyż nie jest ich stać na akumulację, aczkolwiek i tak posiadają zdecydowanie największe oszczędności liczone względem uzyskiwanych dochodów.

Po drugie renciści i emeryci – wydają głównie na dobra natychmiast konsumowane i to lokalnego pochodzenia – a nic lepiej nie stymuluje gospodarki niż lokalnie generowany popyt.

Po trzecie renciści i emeryci – bardzo często – pełnia niezwykle istotne funkcje społeczne – mające olbrzymie znaczenie społeczno-gospodarcze. Chodzi oczywiście o opiekę nad wnukami, pomoc w domu dorosłych dzieci – wyręczanie ich z obowiązków codziennych. To wielka pomoc, której się w zasadzie nie da wycenić.

Po czwarte emeryci i renciści starannie regulują swoje zobowiązania, – o czym świadczy największa ściągalność abonamentu RTV w tej grupie społecznej.

Po piąte emeryci i renciści maja stabilne zachowania gospodarcze – przeważnie kupują to samo, w zbliżonych ilościach w tych samych miejscach. To bardzo stabilizuje gospodarkę – umożliwiając szacowanie potrzebnych wielkości do planowania działalności wielu Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

Z powyższych i wielu innych względów, a głównie, dlatego – bo wszyscy prawie na pewno będziemy emerytami a bycia na rencie nikomu nie należy życzyć – warto postarać się o silne wspieranie tej grupy społecznej stanowiącej w istocie podstawę naszego popytu konsumpcyjnego. Wielkim szczęściem była zeszłoroczna waloryzacja kwotowa, – dzięki, której najbiedniejsi otrzymali kilkanaście złotych więcej miesięcznie – niezwykle potrzebnych obecnie. Chwała za to premierowi – to była jedna z jego mądrych, być może przypadkowych, ale mimo wszystko ważnych społecznie decyzji, którą co dziwne – się nie chwali.

Koniecznie trzeba znaleźć sposób umożliwiający zwiększenie rent i emerytur – natychmiast jeszcze w tym roku budżetowym. Miałoby to olbrzymie znaczenie mnożnikowe w stymulowaniu popytu konsumpcyjnego tej niesłychanie wrażliwej na bodźce ekonomiczne części naszego społeczeństwa.

Pomysł waloryzacji kwotowej jest bardzo dobry, ale trzeba nazwać rzecz po imieniu, – jako waloryzację solidarnościową, poprzez którą nieco bardziej zamożni emeryci (o rencistach trudno jest mówić inaczej niż w kategoriach nędzy) – podzielą się swoimi podwyżkami – z biedniejszymi. Ma to ważne uzasadnienie społeczne, na temat, którego nie trzeba się rozwodzić.

Równolegle można pomyśleć o likwidacji podsystemów emerytalnych opartych na rozdawnictwie przywilejów – w tym także przepisów dotyczących rolników, przynajmniej tych, którzy chcą korzystać z pieniędzy unijnych w nowej perspektywie finansowej. Mechanizm – fundusze unijne – oznaczają opłacanie pełnych składek społecznych i zdrowotnych na zasadach równoważnych przedsiębiorcom – powinien być obligatoryjny. Podkreślmy chodzi o sprawiedliwość społeczną – wygłodzeni mieszkańcy miast, których nie stać na leki i prawie na nic – nie mogą fundować darmowych rent, emerytur i opieki zdrowotnej dla mieszkańców wsi. Podkreślmy ponownie – tylko i wyłącznie ze względu na solidarność społeczną. Dokładajmy się wszyscy!

Nieco lepiej odżywieni emeryci i renciści – być może nie będą głosować z wdzięczności na Platformę Obywatelską, ale przede wszystkim unikniemy fali tragedii i dramatów ludzkich oznaczających w ogóle likwidację społeczeństwa – w przypadku jednostek niezdolnych do płacenia swoich rachunków. Nie ma chyba nic bardziej dramatycznego niż bezdomność na starość! W ten sposób nieco lepiej odżywieni emeryci i renciści – przyczynią się do złagodzenia nastrojów społecznych i po prostu zagłosują rozsądnie, a niczego więcej nam nie potrzeba jak tylko spokoju i rozsądku w życiu publicznym (już chyba bardziej jasno nie da się napisać, – co trzeba zrobić, żeby ten rząd wygrał kolejne wybory).

Pieniędzy można jeszcze w wielu miejscach poszukać, to nie jest problem – a lepiej jest dać pieniądze emerytom niż kilku ekspertom od budowy sauny, czy też basenu narodowego. Jednakże jest to kwestia wyboru publicznego, przed jakim stoi premier – od jego decyzji – umiejętnie podejmowanych i we właściwym czasie zależy nasza przyszłość. Jest poważna szansa na to, że być może uda się nam prześliznąć przez kryzys. Co byłoby sukcesem na miarę podsumowania transformacji gospodarczej, a przynajmniej jej pierwszego etapu.

4 komentarze

  1. Wierny_czytelnik

    Super pomysł moja babcia się ucieszy, ale z czego je podnieść? Jeżeli z III progu podatkowego i likwidacji liniowego dla przedsiębiorców – to jak najbardziej, ale nie z mojej małej pensji!

  2. Mam nadzieje że całość mądrości i propozycji w tym tekście to przewrotna ironia … bo mógłbym pomyśleć że to znowu nie pisał Krakauer.

  3. Tylko renciści i emeryci nie są dla władzy groźni.
    Nie podjadą pod Sejm palić opony.
    Mogą tylko wypowiedzieć się podczas wyborów, bo spośród nich jest duże poczucie obowiązku.
    Tylko strasząc rządzących, są w stanie poprawić swój los.
    Apelowanie, że więcej wydają na proste produkty – nie przekona nikogo.
    Tylko brutalna siła KARTKI WYBORCZEJ jest w stanie ich odsunąć od żłobu.

  4. Cytuję autora “likwidacja podsystemów emerytalnych opartych na rozdawnictwie” i tu wymienia pan rolników. Ja wymieniłabym raczej grupy mundurowe /oczywiście nie dotyczy to wszystkich osób/. Jest zasadnicza różnica pomiędzy rolnikiem posiadającym 10 hektarów a właścicielem ziemskim posiadającym 500 lub nawet więcej hektarów, którego trudno nazwać rolnikiem. Mieszkam w regionie gdzie polikwidowano PGR nie oferując nic w zamian i tu doskonale widać, że bieda jest dziedziczna.
    Odnośnie wysokości rent i emerytur zgadzam się są na ogół zbyt niskie. Jednak aby nie popaść w pesymizm dodam, że średnią świadczeń emer/rent podniosą kapelani wojskowi.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.