W radach pana Donalda Tuska dla opozycji jest jeden ciekawy aspekt…

graf. red.

W radach pana Donalda Tuska dla opozycji jest jeden ciekawy aspekt. Nie chodzi nawet o same rady, to jest oczywiste, pan Tusk ma 100% racji, opozycja musi być wyrazista, wierzyć w sukces, przypominać to co dobrego zrobiła dla kraju i “ujadać” na rządzących, czekając na ich błędy. To nie podlega żadnej dyskusji, można to inaczej napisać, ale pan Tusk ujął to doskonale i opozycjoniści powinni być mu wdzięczni, zwłaszcza w chwili kiedy “skaczą” sobie do gardeł.

Ciekawe w tym wszystkim jest jednak to, co widoczne, ale nikt na to nie zwraca uwagi. Mianowicie, dlaczego pan Donald Tusk w ogóle udziela rad opozycji i to za pomocą wywiadu prasowego dla jednego z najważniejszych, o ile nie najważniejszego tygodnika politycznego w naszym kraju?

Tutaj sprawa może mieć wiele poziomów, ale liczy się tylko jeden – zachowania potencjału organizacyjnego, który jest trwoniony przez ludzi, formatem nawet nie zbliżających się do cienia śladów stóp pana Tuska i wszystko, co potrafią to dosłownie “skakać” sobie do gardeł lub wkładać odpowiednią część ciała w zasadzki rządzących.

Z perspektywy pana Tuska, obserwowanie tego co się dzieje z KO, czy PO (wszystko jedno) musi być deprymujące a zarazem zabawne. Miał partię, która naprawdę była silna w skali całego kraju, może nieudolnie i z błędami, ale jednak rządziła, nie wyrażała wizji, ale chociaż zarządzała i gdyby nie pogarda dla ludzi w zasadzie jawnie wyrażana, mogłaby rządzić dalej. Co więcej, to była partia wodzowska, w której pan Tusk był numerem 1, chociaż zaczynało kilku „tenorów”. To była doskonała „platforma” do kariery politycznej dla swojego lidera i w przypadku pana Tuska to się prawie sprawdziło, tylko nie został Prezydentem.

Dzisiaj dawni zausznicy, koledzy i wrogowie, nie bardzo chcą być nadal w cieniu pana Tuska i jego powrót do krajowej polityki jest niemożliwy, a jak widać po wyniku pana Trzaskowskiego, nowe wcielenia się nie sprawdzają – to nie działa. Platforma Obywatelska dzisiaj jest podzielona, a porażka związana z głosowaniem nad podwyżkami dla polityków, to gwóźdź do trumny, bo już nie mogą twierdzić, że mają moralną wyższość. Mit prysł, oto okazało się że można głosować po godzinach, można głosować bez dyskusji i jej brak nikomu nie przeszkadza, co więcej – można głosować dokładnie tak, jak rządzący, jeżeli pokrywa się interes osobisty.

Naszą sceną polityczną rządzi prawo rozkładu na cząstki elementarne, następnie przejścia przez fazę „kanapowości”, modelu działania publicznego, w którym jest więcej liderów, niż członków zwyczajnych, po wykrystalizowanie się wodza. Następnie działanie na wodza, kreowanie wodza, wspieranie wodza, prawdziwy wodzocentryzm. W końcu wódz „umiłowany” ma pełnię władzy, dzieli i rządzi – zgodnie z magnackim modelem klientelizmu, dochodzi do pełni władzy dzięki budowanym zależnościom i powiązaniom. Potem jest już tylko upadek, nienawiść, smutny los „premiera z Krakowa” itd. Chyba, że się jest sprytnym wodzem i się potrafi wskoczyć na jakiś wygodny stołek, pozwalający na budowę pseudo-autorytetu.

To co się w tej chwili dzieje z całą opozycją, to przyśpieszony rozkład. Oni wiedzą, że przegrali cztery, czy pięć kampanii wyborczych w skali kraju, co więcej – ci rozsądniejsi, mają pełną świadomość, że bez osobowości – pokroju pana Tuska, nie mają szans wygrać z dobrą zmianą, tak długo jak długo żyje pan Kaczyński.

Przyśpieszenie rozkładu opozycji na czynniki pierwsze, może jej tylko pomóc w wykorzystaniu tego czasu, jaki jej pozostał do kolejnych wyborów. Ponieważ zgodnie z leninowską maksymą, chodzi o kadry, to kadry są podstawą wszelkiego działania w polityce. Rozbite i zatomizowane środowiska i tak się później zjednoczą, jak tylko przedstawi się im ideę, która będzie pasować do ich światopoglądu. Wówczas bajka się powtórzy – będzie nowe skrzyknięcie, nowi „tenorzy”, nowe idee, nowa energia, nowe krawaty, błękitne koszule itd.

To żałosne, ale to mniej więcej mapa naszej demokracji, oto jej mechanizm – powtarzających się cykli, którymi sterują ci, którzy są na świeczniku. Przypomina to najbardziej feudalizm i to taki wyrafinowany, gdzie jaśnie panowie grali w grę, której reguły ustalali do póki, nie pojawił się ktoś silniejszy z zewnątrz…

14 thoughts on “W radach pana Donalda Tuska dla opozycji jest jeden ciekawy aspekt…

  • 28 sierpnia 2020 o 07:12
    Permalink

    Bo widzi Pan, do polityki idzie się w Polsce po to, aby się szybko dorobić milionów, a przy okazji ustawić rodzinę i znajomych. Co zresztą dobitnie wykazało ostatnie głosowanie na temat podwyżek płac dla polityków. Bo tak przy okazji wyszło na jaw, że z ideowców to mamy tam na lewicy jedynie “Razem” Zandberga, a na prawicy “Konfederację” Bosaka, a cała reszta, za wyjątkiem kilkunastu posłów, to karierowicze z burżuazyjną-lewacką SLD i kościółkowo-toruńską PIS na czele.

    Odpowiedz
    • 28 sierpnia 2020 o 09:50
      Permalink

      On nie ma szans, bo w swojej głupiej arogancji podniósł wiek emerytalny w czasach, GDY NIE BYŁO PRACY NAWET DLA 50-latków. Czym strzelił sobie w kolano, a nawet w oba kolana. I dobrze mu tak, acz ze wszystkich naszych polityków, to tylko On ma wypracowaną jakąś pozycję na arenie europejskiej.

      Odpowiedz
  • 28 sierpnia 2020 o 09:18
    Permalink

    Obecne partie i ta ich pseudo-demokracja działają w cyklu kryzysów gospodarki kapitalistycznej, są jej odzwierciedleniem ze swoimi mafijnymi i feudalnymi układami. I tak już pozostanie. To nie jest demokracja ludowa, która zakładała dobór kadr do polityki o wyższym poziomie intelektualnym, co w dużej mierze się nawet udawało, bo gospodarką zarządzali fachowcy, a politycy z PZPR bardziej słuchali naukowców. Co fachowcy mimo pewnych ograniczeń ideologicznych dawali jakoś radę odbudować kraj z ruin post-feudalnych II RP i wojennych zniszczeń oraz zbudować potężny przemysł z całą infrastrukturą towarzyszącą, aby ludzie mieli pracę, mogli wypoczywać i normalnie żyć. Wyobrażacie sobie odbudowę Polski po wojnie z takimi partiami i politykami jak obecnie? Bo ja nie.

    Odpowiedz
  • 28 sierpnia 2020 o 09:50
    Permalink

    Jakże krótka i prawdziwa analiza rozkładu ELIT POLITYCZNYCH w Polsce.

    Bo Autor nie rozwinął jej o rządzące ugrupowanie, które jest JESZCZE ZESPOLONE, bo spajają je zajmowane posady i inne beneficja.

    Dalej jest tylko pustka i wystarczy załamanie gospodarcze plus niepokój związany z obawą o zdrowie (pandemia) – i mamy CHAOS.

    Dlatego dopóki Pan Nadprezes sprawuje swoją władzę nad obozem rządzącym – to jakoś to się trzyma.

    Lepiej czy gorzej, z małymi lub dużymi błędami, z Przekopem Mierzeji Wiślanej lub bez – ale się jakoś trzyma.

    Pierwszy sprawdzian to początek roku szkolnego.

    Drugim będzie jesienna fala zachorowań na zwykłą grypę i kłopoty w jej odróżnianiu od koronawirusa.

    Trzecim – stan gospodarki pod koniec roku, związany z falą zwolnień pracowników.

    Oby to jakoś łagodnie przeszło, bo na razie liczba zmarłych przekroczyła granicę 2000.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 28 sierpnia 2020 o 19:46
    Permalink

    Nie ma żadnej opozycji jest TYLKO POPiS, tzw. opozycja w kwestiach zasadniczych w niczym nie różni się od partii rządzącej – mówią jednym głosem, tak jak “cała pookrągłostołowa banda czworga” + panna K.

    @Niechodzący na wybory”Bo tak przy okazji wyszło na jaw, że z ideowców to mamy tam na lewicy jedynie “Razem” Zandberga”
    🙂 Rzeczywiście, ‘ideowcy”… jewropejsko-atlantyccy…

    Odpowiedz
    • 29 sierpnia 2020 o 08:55
      Permalink

      @krzyk58
      “Rzeczywiście, ‘ideowcy”… jewropejsko-atlantyccy…” – no tak samo jak cała prawica POPiS. A jacy mają być pod przemożnym wpływem prawicowej styropianowej polityki? Niszowe partie z reguły, aby przetrwać na rynku politycznym muszą trochę zakamuflować swoje ideowe cele, inaczej nie otrzymaliby koncesji okupanta zachodniego na działalność polityczną w III RP. Masz przykład z KPP, są ideowcami to praktycznie zostali zmarginalizowani, a jak podskoczą to i paragraf się znajdzie.

      Pomijam różnej maści prowschodnich prawiczków intelektualnych na scenie poza polityką, co to ujadają na hegemona i zachód, bo oni są bez znaczenia. Sami siedzą też okrakiem ideowym, bo są poddanymi religii okupacyjnej i promują wypaczoną kulturę, a z drugiej strony popierają Łukaszenkę przykładowo, a wiadomo że Białorusini to w większości ateiści. Dzięki temu, jako ludzie bardziej oświeceni mogli utrzymać u siebie system względnie egalitarny. Niestety post-radzieckie ateistyczne pokolenia Białorusinów wymierają, a młode pokolenia zmanierowane już zachodnią kulturą głupoty i powrotem do religii nie będą już rozumieć batki i będzie się działo. Ale tego te prawiczki intelektualne nie skumają.
      Fakty są jednak takie, że bezideowość, fałsz, obłuda i hipokryzja to są cechy przyrodzone każdej prawicy.

      Odpowiedz
      • 29 sierpnia 2020 o 10:44
        Permalink

        @Miecław. “Rzeczywiście, ‘ideowcy”… jewropejsko-atlantyccy…” – no tak samo jak cała prawica POPiS. A jacy mają być pod przemożnym wpływem prawicowej styropianowej polityki?

        Dokładnie! Jak cała qasi-prawica POPiS, raczej lewica, nie inaczej jak ich lewacko-(neo)komunistyczni
        mocodawcy (ciemne siły neokomunistycznego zła) z za wielkiej wody.

        “Masz przykład z KPP”…” czyżbyś uważał że kiedykolwiek na przestrzeni bez mała sta lat, KPP miała
        polski charakter?! 😁 Już sam Stalin (przed wojną) miał świadomość z kim ma do czynienia…

        “a wiadomo że Białorusini to w większości ateiści. ” A, to tylko twoje “pobożne” życzenie , nie mające
        żadnego umocowania, nawet sam Bat’ka określa się jako prawosławny ateist, z naciskiem
        na – prawosławny! Miecławie ateistów jest mnogo na skomunizowanym przez nowych marksistów
        – Zachodzie czy USA… ( a ty dalej – swoje…) 🙂
        Wschód jest wierzący, bądź wraca do Boga – na chwałę Pana… i to doceniam!

        Odpowiedz
        • 29 sierpnia 2020 o 19:52
          Permalink

          @krzyk58

          Z KPP to akurat nie o to chodzi, więc nie dorabiaj swojej wypaczonej treści do partii która miała kiedyś i ma obecnie szczytne cele. Tylko lud ich kiedyś nie zrozumiał, gdyby było inaczej oszczędzono by ludowi 25 lat czekania na Polskę Ludową i być może nie byłoby tragedii II wojny światowej. No ale lud zniewolony religią walczył w obronie władzy tych, którzy go deptali. To już Stefan Żeromski ówcześnie zauważył, że w 1920 roku lud nie miał żadnej świadomości o co walczy.

          Ateizm wschodni w post-radzieckiej przestrzeni i dawnych demoludach kulturowo jest związany z socjalizmem i egalitaryzmem, a to jest różnica w stosunku do ateistów zachodnich związanych kulturowo z kapitalizmem i imperializmem ich krajów. Jesteśmy podobni jeżeli chodzi o brak wiary, ale różni kulturowo i społecznie. Zacznij więc myśleć inaczej i nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Gdy na Białorusi i w Rosji zapanuje powszechnie religia, będzie to koniec tych państw i poradzieckiej egalitarnej kultury. Nie wiem jaki stan jest w Rosji, ale na Białorusi póki co udawało się utrzymać religię na dystans.
          Szczególnie trzeba trzymać na dystans kler katolicki, w tym z Polski:
          “Kolejny ksiądz z Polski nie otrzymał przedłużenia zgody na posługę na Białorusi” – wyguglaj na interia.pl

          Jeżeli kler prawosławny i katolicki przejmie tam rząd dusz, to kraj zostanie zniszczony. Oczywiście oprócz tego trzeba rugować zachodnią kulturę głupoty, bo wtedy chciwość i egoizm wezmą górę z opłakanymi skutkami. To jest takie samo zło, jak i religia. One niszczą wartości słowiańskie.
          A było tak pięknie i normalnie:
          http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/12/justyna-kowalczyk-o-bialorusi/

          Odpowiedz
          • 29 sierpnia 2020 o 22:00
            Permalink

            @Miecław. “Tylko lud ich kiedyś nie zrozumiał..” No, właśnie – lud wie swoje. Wszystko ująłeś w
            paru słowach . Dobranoc! 🙂

          • 29 sierpnia 2020 o 22:01
            Permalink

            “lud ich kiedyś nie zrozumiał…” No właśnie “wszystko” zawarłeś w paru słowach (lud nie jest taki głupi…) Dobranoc! 🙂

          • 30 sierpnia 2020 o 09:20
            Permalink

            @krzyk58

            “lud wie swoje” – nie lud ciemny (powszechny analfabetyzm) nic nie wiedział, bo to tylko były owieczki prowadzone na uwięzi religijnej przez baranów, a “jaśnie państwo” siedziało sobie w kawiarniach i zacierało ręce myśląc pewnie sobie “dobra nasza” mamy szczęście lud nadal nie myśli, więc podpisujemy z Watykanem konkordat na dalszą władzę nad poddanym pospólstwem. I tak jakoś udało się im jeszcze uciec przed rewolucją społeczną na 20 lat w tej II RP. Ale i tak przebimbali tamtą Polskę odzyskaną głównie przez socjalistów.

            Czyż tak to nie było? Potem w PRL to wszystko padło na mordę i dostali nauczkę, ale zobacz jak ta hydra szybko odrosła i w III RP mamy powrót do feudalizmu, konkordatu i religijnego tumanienia. Byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie światowa rewolucja informatyczna, a tak istnieje duże prawdopodobieństwo prawdziwości tezy, że kler i jaśnie państwo już się witał z gąską, mając chrapkę na całkowitą władzę i odzyskanie majątków, a tu bryndza, tylko niektóra arystokracja bezprawnie co nie co odzyskała, kler trochę więcej odzyskał, ale to już chyba granica tego co mogli zrobić przeciwko własnemu narodowi. Dalsze Żerowanie teraz trwa pod szyldem partyjnym. Teraz to już będzie tylko zjazd po równi pochyłej. Bo jak padnie religia to i “jaśnie państwo” pozostanie bez ochrony.
            Ty poniał jako w połowie herbowy? 🙂 Może tylko połowę łapiesz? Tylko którą, tą herbową, czy chłopską narodową? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.