Polityka

W poszukiwaniu dziedzictwa prezydentury pana Bronisława Komorowskiego

 W poszukiwaniu dziedzictwa prezydentury pana Bronisława Komorowskiego trzeba być wytrwałym, żeby nie pisać o samych negatywach. Czy jest bowiem w tej kadencji coś jednoznacznie pozytywnego, co byłoby w stanie zapisać nazwisko pana prezydenta na kartach historii Polski, wśród innych zasłużonych ludzi władzy?

W ogóle czy pan Komorowski wyszedł z cienia duetu jaki tworzył lider partii rządzącej i lider największej partii opozycyjnej?

Problem z oceną dokonań i osiągnięć tej prezydentury polega na tym, że ich w sensie pozytywnym nie ma, prezydent albo prawie w ogóle nie wykazywał aktywności kreatywnej, albo robił to co musiał i przeważnie w taki sposób w jaki mu to sugerowano. Nie był to okres jakichś „wodotrysków”, co więcej nie był to okres uporządkowanej i zaplanowanej polityki. Prezydent zasadniczo ograniczał się do reagowania na sytuację i to nie zawsze.

Dobrze, że pan Komorowski od początku prezydentury kładł duży nacisk na wojsko i generalnie rozumiane kwestie obronne. W tym zakresie udało się wiele osiągnąć dzięki jego osobistemu zaangażowaniu i czasowi poświęconemu na współpracę. Niestety to chyba była jedyna sprawa, do której pan Prezydent miał wyczucie, ponieważ równie bardzo nie zaangażowały go inne sprawy.

Ponowny wybór pana Bronisława Komorowskiego może się skończyć dla Polski negatywnie, ponieważ pan prezydent hołduje nierealistycznej i w istocie sprzecznej z polskimi interesami narodowymi polityce zagranicznej państwa, jak również zupełnie odpuścił zasadnicze obszary polityki wewnętrznej, w których co prawda nie miał i nie ma na mocy Konstytucji ostatniego słowa, ale miał prawo do głosu sprzeciwu, chociażby inicjującego dyskusję przed podpisaniem jednej czy drugiej dewastującej społeczeństwo ustawy. Chodzi głównie o zagadnienia polityki zagranicznej oraz planowe pozbawienie Polaków prawa do dochodów w wieku emerytalnym przez państwo po podwyższeniu wieku emerytalnego i skonsumowaniu składek w prywatnych funduszach.

Ponowny wybór pana Bronisława Komorowskiego w połączeniu z przedłużeniem rządów tej koalicji rządzącej – to ryzyko zagrożenia dla państwa, jeżeli nadal prowadzono by politykę dążenia do konfrontacji z Federacją Rosyjską (i to w osamotnieniu). Być może pan Komorowski założył sobie, że będzie ostatnim prezydentem Polski? Inaczej chyba nie da się wytłumaczyć jego niektórych działań, decyzji i zaniechań. To, co robi prezydent i do czego zachęca – to nie jest troska o interes kraju, to nie jest dbanie o interes narodowy, to jest jedno wielkie ryzyko i to podejmowane w interesie podmiotów w istocie zewnętrznych, a nie Polski!

Nie można poświęcać interesu państwa wobec prywatnych korzyści, korzyści środowiskowych, ani nawet tzw. słuszności. Ponieważ nikt nie ma monopolu na państwo, a istotą neoliberalnej demokracji jest pluralizm, z niego musi wynikać samoograniczenie się wszystkich uczestników życia społecznego, a nie dążenie do eskalacji konfliktów społecznych i politycznych w imię interesów własnej grupy społecznej. Niestety pan Komorowski w swojej aktywności politycznej bywał silnie stronniczy (a przynajmniej taki jest odbiór społeczny niektórych jego działań) – z wyraźnym odchyleniem klasowym na rzecz klasy społecznej, którą reprezentuje i w której interesie działa.

Nie da się bowiem zrozumieć faktu, dla którego prezydent przez całą swoją kadencję ograniczał się jedynie do bycia w istocie notariuszem opcji rządzącej, nie wyrażał inicjatywy, nie wykreował niczego poza kilkoma dokumentami w dziedzinie bezpieczeństwa, ze swoją nieszczęsną doktryną – nazwaną od jego nazwiska, przez jednego ze współpracowników. To, są poważne pytania zasadnicze, które nie tylko równoważą przeświadczenie pana Komorowskiego, że aby rządzić państwem trzeba mieć doświadczenie. Pan Komorowski nabył to doświadczenie (którego jakość jest wątpliwa) przez lata obecności w polityce, ale jest tylko i wyłącznie takim samym obywatelem jak wszyscy inni, może z wyjątkiem Aleksandra Kwaśniewskiego, bo ten nie może już zostać prezydentem, co go odróżnia od wszystkich innych Polaków.

Kto inny niż prezydent powinien alarmować i ostrzegać opinię publiczną przed szkodliwością polityki rządu? Kto ma być tym powstrzymującym – złą politykę – jeżeli nie prezydent? Przecież to jest de facto jego rola konstytucyjna, co prawda ograniczona, ale mimo wszystko możliwa do spełnienia. Na gruncie tej Konstytucji wiele rzeczy jest możliwe, trzeba jednak próbować wysilić się. Nie chodzi tutaj oczywiście o wysiłek fizyczny, prezydent może nie wychodzić ze swojego pałacu (jeżeli podejmowałby właściwe decyzje), tylko o aktywność polityczną związaną z ryzykiem niepopularności podejmowanych decyzji i działań.

Nie ma pozytywnego dziedzictwa, pierwsza i miejmy nadzieję ostatnia kadencja pana Komorowskiego zapisze się w naszej historii podpisaniem ustawy zmieniającej wiek emerytalny i niedopilnowaniem przez prezydenta szkodliwych dla Polski działań gabinetu pana Tuska w kontekście polityki zagranicznej. Wielka szkoda, że tak sympatyczny i w istocie pozytywnie nastawiony do rzeczywistości człowiek, nie był w stanie zdobyć się na sprzeciw wobec polityki pana Tuska w tych strategicznych momentach.

14 komentarzy

  1. inicjator_wzrostu

    Jakie doświadczenie?
    W rozbiciu systemu dowodzenia WP przez dyrektora Jego BBH, 73 letniego generała?
    Bo jeśli nie kojarzy skutków decyzjo Jego pracowników – to jest gorzej niż myślałem.
    W każdym razie niech ta kadencja się skończy i niej jedzie do swojej Ruskiej Rudy odpoczywać, bo to porządny człowiek jest – mimo wszystko.

  2. Ja to rozumiem, ale inni nie bo nie mają dostępu do tego typu publikacji a obecne dostępne media nie są obiektywne.

  3. Jak naprawde nazywa sie prezydent?

  4. Nie pierwszy raz czytam artykuły tego autora i moim zdaniem
    daleko im do obiektywizmu, chociaż być może, taki jest jego cel. Jeżeli jednak dziennikarz nie jest obiektywny, to powinien jak najszybciej zmienić zawód lub pisać tylko
    o pogodzie, bo tam pisanie nieprawdy, jest wybaczalne.

    • Każdy artykuł/tekst pisany przez dziennikarza/komentatora jest subiektywny inaczej być nie może. Ja natomiast przychylam się do analizy przedstawionej przez Autora mam zbliżony punkt widzenia.

      • Gdyby był tylko subiektywny to się zgadzam, ale on
        jest stronniczy,zwłaszcza w kwestii jego oceny przyszłości wróżonej przez autora, a dotyczącej Bronisława Komorowskiego. Uważam też, że gdyby
        prezydent spełnił wszystkie wymogi których oczekuje
        od niego autor, zdestabilizowałby prace rządu i
        został pierwszym pieniaczem III RP.W trakcie kampanii
        wyborczej sugeruje się obywatelom takie zachowania
        prezydenta, jakie obowiązują w państwach gdzie
        istnieje system prezydencki.W Polsce, każda inicjatywa tego urzędu, musi przejść przez sejm,lub
        Trybunał Konstytucyjny.Walka o ten urząd jest jednak sprawą prestiżową i dlatego, tak mocno
        angażują się w nią wszystkie zainteresowane strony.

  5. inicjator_wzrostu

    Nie wiedziałem że Obserwatora czytają też DZIECI, wierzące w obiektywizm autorów czy redaktorów przekazów medialnych.
    No ale potęga OP jest wielka, a w przedszkolach też mają Internet.

  6. Proszę pana proszę nie mydlić oczu ludziom, wszystyko co proponuje autor odnośnie prezydentury pana komorowskiego jest możliwe do przeprowadzenia tj. byłoby gdyby się pan Komorowski za to wziął a nie odpoczywał pod żyrandolem. Tekst jest obiektywny i w pełni prawdziwy, można powiedzieć że autor oszczędzał prezydenta bo można napisać o wiele więcej – przykładowo o lasach.
    Komorowski jako polityk jest bezuzyteczny i taki zresztą zawsze był, ten człowiek nie jest w stanie niczego wykreować, wszystko co uprawia to destrukcję.

  7. inicjator_wzrostu

    Lasy chcą sprywatyzować, bo boją się osiadania w nich partyzantów, nazywanych obecnie terrorystami.
    Prywatny właściciel lepiej dopilnuje lasu niż państwowa służba leśna, z której też mogą się wywodzić partyzanci.
    Chodzi o to, żeby beneficjenci i elita panującego nam systemu oddaliła czas buntu społeczeństwa, a jeśli się to nie uda – żeby utrudnić buntownikom działania antysystemowe.

  8. Już samo to że ten człowiek kandyduje jest obrazą dla społeczeństwa. Jak w ogóle ktoś taki może chcieć być naszym prezydentem? Nie ma nikogo lepszego? To złe dziedzictwo Platformy Obywatelskiej, która rodzi samo zło

  9. Pan “prezydęt” najjaśniejszej skutecznie ukrywa swoje korzenie, ale niestety my Polacy znamy się na takich lisach.
    Dziadek Prezydenta Komorowskiego ccccc cccccc, jak i ojciec cccccc ccccccc działali zawsze na ccccc Państwa Polskiego, pierwszy cccccc w 1920r ccccc ccccc, drugi będąc oficerem LWP cccccc się do ccccccc żołnierzy AK na Podlasiu, był także ccccccc cccccc. Obecna zona ccccc ccccc cccccc” pochodzi z rodziny cc. Rodzice „ccccccc” zmieniali 3 razy nazwisko najpierw matka nazywala sie cccccc cccccc pozniej zmienila na cccccccc ccccc a gdy ccccccc miala 2 lata zmienili nazwisko na ccccccccc-pracowali czynnie w PZPR byli cccccc ccccccc Dlaczego nie piętnuje się kłamstw które serwował Komorowski podczas kampanii wybiorczej??? Dlaczego temat odszedł w zapomnienie ??? przecież vvvvvvv cały naród o jego rzekomym vvvvvvv vvvvvv, pamiętacie jak szczycił się herbem ??? Kto z Polaków wie, że dziadkowi Bronisława Komorowskiego udało się zbiec z vvvv vvvvv ( do której trafił po bitwie pod vvvvvvvv r- zachowała się jego kartoteka vvvvv vvvvvv ) i schronił się na Litwie w Kowaliszkach u polskiej szlachty o nazwisku vvvvvvv. Właściciele majątku wkrótce zginęli z rąk vvvvvv do których doniosl mieszkający u nich vvvvvv vvvvvv vvvvv vvvvv prezydenta skarżąc vvvvvvv o sprzyjanie polakom, a vvvvvvv przywłaszczył sobie ich nazwisko w celach agenturalnych. Tam w roku 1925 narodził się vvvvvvv vvvvv vvvvvv, ojciec vvvvvv vvvvvv, kto o tym wie ?? Dlaczego po ujawnieniu vvvvvv o rzekomym tytule vvvvvv i vvvvv rodzinnym szybko te informacje znikły z oficjalnej strony vvvvvv ?

    SZANOWNY PANIE BEZ MATERIAŁÓW ŹRÓDŁOWYCH PANA KOMENTARZ TO CZYSTE POMÓWIENIE. PROSZĘ PRZESTRZEGAĆ OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA, ALBO ZAŁOŻYĆ SOBIE SWOJĄ STRONĘ INTERNETOWĄ I PISAĆ NA NIEJ CO PAN CHCE. WEBMASTER JÓZEF

    • treść tego “pomówienia” ukazała się w “Białoruskiej Prawdzie” dwa tygodnie temu. Białorusini o tym wiedzą ,Rosjanie też , Polacy się tylko domyślają, bo poprawność polityczna. Może wreszcie ktoś w oczy powie tzw. “polskim” politykom prawdę o ich przodkach mordujących Polaków?

      NIE MAMY NIESTETY WOLNYCH 3 MLN ZŁOTYCH NA ADWOKATÓW. CHYBA ŻE PAN WYŁOŻY TAKĄ KWOTĘ, TO PROSZĘ PRZELAĆ NA KONTO FUNDACJI I MOŻEMY MÓWIĆ O REPRINCIE. POZDRAWIAM WEB. JÓZEF.

    • Zbliżony tematycznie tekst czytałam jakiś czas temu na innym portalu/blogu w wersji polskojęzycznej.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.