Polityka

W polityce nie ma miejsca dla mięczaków a nawet dla chcących gry fair!

 Od zdobycia przewagi w sondażach przez Prawo i Sprawiedliwość jesteśmy świadkami wielopłaszczyznowej ofensywy przeciwnych środowisk politycznych. Tu pojawia się kaczka dziennikarska na skalę, tam demaskuje się tajnego agenta – ośmieszając zarazem prowadzone przez niego niegdyś śledztwa, czy też wreszcie pokazuje się w istocie nielegalne działania jednej ze służb specjalnych – związane z fałszowaniem i nieuprawnionym wykorzystaniem dokumentów. To wydarzenia bez precedensu, zwłaszcza ostatnie – deklaracja postawienia liderów niegdyś rządzącej prawicy przed Trybunałem Stanu.

Problem polega jednak na tym, że nie da się kogoś „trochę” lub w części postawić przed Trybunałem Stanu – można to zrobić tylko raz jeden i w sposób totalny, będąc najpierw dobrze przygotowanym. Wymaga to spójnego działania politycznego całego środowiska przeciwstawiającego się tej oskarżanej wizji politycznej, jak również niezbędnym jest spięcie decyzyjne całego aparatu administracyjnego w celu ujawnienia wszystkich możliwych do wykorzystania w takim procesie faktów.

W naszych realiach jest o wiele śmieszniej, albowiem najważniejszy polityk potencjalnie wnioskującej opcji politycznej – nie jest do końca przekonany i zaleca kolegom wstrzemięźliwość, a jeden z jego najbliższych względem rangi formalnych współpracowników w rządzie – przy okazji pełniący funkcję ministra sprawiedliwości – nie widzi podstaw do postawienia takiego wniosku! To jest coś już abstrakcyjnie fenomenalnego, co powoduje, że nasz kraj jest taki wspaniały, ciekawy i zarazem niepowtarzalny.

Nie można być tak niezdecydowanym w grze politycznej, albowiem stawka toczy się nie tylko o kwestię rozgrywania politycznego, ale także o przetrwanie biologiczne, – czego dowodzi śmierć pani Barbary Blidy, – której okoliczności wskazują, co najmniej na intencjonalną niefrasobliwość przy realizacji jakiegoś większego master planu. Chyba dla każdego polityka obecnie rządzącego obozu nazwijmy to liberalnej-prawicy jest jasne, że przeciwnicy z jedynie słusznej prawicowej-prawdziwej-prawicy jak tylko dorwą się do władzy, to dokonają rozliczeń – swoimi – dobrze znanymi metodami. Usłużnych siepaczy – nowej – starej władzy nigdy w resortach siłowych nie brakuje, wystarczy odpowiednio awansować posłusznych i nagradzać, wówczas władza ma stabilną podporę, która eliminuje wszelkich przeciwników. Tak było i nie można mieć najmniejszych złudzeń – tak będzie – sytuacja ponownie się powtórzy – będzie więcej aresztować, więcej dziwnych wątków, więcej kłamliwych agentów podstawiających ludziom świnie i na kłamstwie oraz prowokacji dążących do złamania czyjegoś życiorysu. To zło wróci, jak tylko zostawi mu się najmniejszą furtkę.

Dlatego nie można dzisiaj próbować w atłasowych rękawiczkach łapać wilka, albowiem on odgryzie się w każdej możliwej sytuacji, – kiedy tylko będzie miał po temu stosowną chwilę! Nie można mieć złudzeń i liczyć na ludzkie potraktowanie, czy chociażby sprawiedliwe przestrzeganie wszystkich procedur związanych z procedurą karną. Nie można być obecnie biernym – upojonym zwycięstwem, licząc na to, że zwykły immunitet parlamentarny ochroni liderów. Już nie w taki sposób łamano ludzi – zawsze, bowiem można zaatakować kogoś ekonomicznie przez rodzinę, w szczególności, jeżeli syn znanego polityka miał to nieszczęście, żeby zadawać się z przestępcami – jawnie okradającymi tysiące ludzi. Poza tym, nie ma siły, żeby po 10 latach rządów – nie było możliwości „czegoś” znaleźć na rządzącą ekipę, to jest przecież kawałek życia i to niezły! Jest wielce prawdopodobne, że stosowne struktury już od dawna zabezpieczają materiały, które mogą ułatwić im lub wręcz umożliwić wkupienie się w łaski nowego-starego reżimu. Nie da się tego zrobić prościej niż przynosząc teczki na swoich wcześniejszych władców. To mechanizm stary jak świat, dlatego nie można się dziwić, że w naszym grajdole unikniemy podkładania świń.

Dlatego jeżeli pan Donald Tusk zakłada grę fair – to jest prawdopodobnie nieskończenie naiwny, albo zamierza zupełnie na poważnie zaskoczyć nas wszystkich i odpowiednio wcześnie załatwić sobie odpowiednio – nietykalną posadę w strukturach międzynarodowych. Jednakże i w takim przypadku prawdopodobnie gorzko się przeliczy, albowiem lider prawicowej-prawicy mu nie odpuści i tam gdzie tylko będzie mógł mu zaszkodzić – nawet odrobinę, to mu zaszkodzi. W tym możliwym przypadku już ze stratą dla prestiżu Polski.

Można tylko mieć nadzieję, że przy ewentualnej zmianie władzy – uda się zachować pozory kokieteryjności i kindersztuby gwarantującej spokój na ulicach i brak nadzwyczajnego zainteresowania mediów międzynarodowych.

One Comment

  1. W polityce gra się tak, jak przeciwnik pozwala oraz jakie są warunki. Pojęcie FAIR PLAY nie istnieje w tej sferze. Liczy się tylko skuteczność, mierzona wynikiem wyborczym.
    Oczywiście, taka miara dotyczy demokracji w stylu zachodnioeuropejskim, nie białoruskim.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.