Polityka

W obronie liberalnej demokracji

 Z względu na to jak byśmy nie narzekali na nasze państwo, że to, czy tamto, ewentualnie, że całkiem się nie udało, nie wyszło tak jak byśmy chcieli – to nie ma znaczenia. Jednoczy nas potrzeba wolności, a przez to gotowi jesteśmy bronić liberalnej demokracji i modelu państwa jakie tworzy, ponieważ jest to najdoskonalszy z ustrojów jakie do tej pory wypracowano na zachodzie. Doskonały do tego stopnia, że nawet jaśnie oświecone monarchie – przyjęły jego zasady, pozwalając swoim obywatelom na życie zgodnie z regułami wolnościowymi.

Istotą demokracji liberalnej jest ochrona praw wszelkich mniejszości, służy do tego zestaw praw zawartych w konstytucji, które gwarantują jednostce swobodę w ramach uznawanego porządku. Nadrzędną gwarancją systemową wszystkich wolności są wolne, demokratyczne i pluralistyczne wybory, które stanowią podstawę całego ustroju, w którym suweren, w tym przypadku Naród (ogół mieszkańców posiadających prawa wyborcze) inkorporują prawo do reprezentowania ich przez wybranych przedstawicieli. Parlament jest zatem podstawą demokracji, a o jej liberalnym charakterze przesądza ochrona praw mniejszości do życia w sposób nie zakłócony przez większość.

Jeżeli przyjrzymy się naszemu ustrojowi – to od razu staje się jasnym, że jesteśmy demokracją dopiero aspirującą do miana demokracji liberalnej, albowiem państwo narzuca wszystkim cały szereg zobowiązań, nie wynikających z istoty władzy państwowej. Przede wszystkim chodzi o kwestie religijne, które w naszym kraju są przekrzywione na rzecz uprawnienia kościoła dominującego. Można postawić i obronić tezę, że tak długo jak długo będzie funkcjonował Konkordat i jego konsekwencje będą kładły się długim cieniem na społeczeństwo – tak długo nie może być mowy o liberalnej demokracji w Polsce. Jesteśmy przez współpracę z kościołem dominującym, państwem częściowo ukierunkowanym ideologicznie na określoną doktrynę, przede wszystkim, państwem wykluczającym postawę przeciwną – no bo co ateista ma robić w Boże Narodzenie? Jeden nie jest problemem, ale połowa społeczeństwa zrodzi konflikt! Po której stronie wówczas opowie się państwo?

Jeszcze gorzej jest w zakresie spraw już czysto państwowych mianowicie w sądownictwie. Ta dziedzina życia państwowego kuleje. Praojcem całego zła są dwie okoliczności – pierwsza brak oczyszczenia środowiska z kadr skompromitowanych w poprzednich okresach – druga – nieuznawanie władzy sądowniczej za realną władzę, zgodnie z trójpodziałem władzy zapisanym w konstytucji przez dwa pozostałe typy władzy pochodzące z wyboru politycznego oraz problemy z tym uznawaniem przez społeczeństwo. W wyniku spiętrzenia się całego szeregu różnych naleciałości mamy do czynienia z sytuacją w której, społeczeństwo nie ufa sądom i nie rozumie ich decyzji, sędziowie bywają sfrustrowani ponieważ jakość prawa na podstawie którego muszą wydawać często nielogiczne wyroki – rzuca na kolana. Społeczeństwo wini sędziów, podczas gdy ci mają związane ręce i nie mogą orzekać contra legem, nie mówiąc już o sprzeciwieniu się ogólnie przyjętej linii orzecznictwa!

Jednakże największym złem szkodzącym polskiej demokracji w ogóle są same reguły funkcjonowania świata politycznego, w tym najważniejsze – zasady wejścia do systemu władzy w Polsce. Na temat zła jakim jest nasza ordynacja wyborcza mówiono wiele, o szkodliwości tego systemu najbardziej świadczy progowość, dotacje oraz uwaga – kształt okręgów wyborczych, które przed laty dostosowano do ludności, tak żeby ilość tejże w każdym okręgu była mniej więcej taka sama. Czego skutki potrafią być opłakane, albowiem mamy okręgi wyborcze w kształcie ameb, psów, ryb, dowolnych w istocie figur geometrycznych – nie ma za tym żadnej logiki! Co więcej przyjęty podział utrwala negatywne konsekwencje podziału społeczeństwa na część wiejską i miejską! Jednakże to wszystko jakoś funkcjonuje, zwłaszcza w oparciu o nieszczęsne formułowanie list wyborczych, które było piętą achillesową systemu przez cały okres transformacji, a od momentu wejścia parytetów jest już absolutnym pandemonium głupoty i polem do harców partyjnych baronów nad listami!

W naszym interesie jest naprawa państwa, jego rzeczywiste skorygowanie – właśnie w tych kluczowych i decydujących o jego funkcjonowaniu miejscach, bez korekty których nie jest możliwe poprawienie sytuacji ogólnej, a nawet pozbycie się obciążających naleciałości przeszłości.

Trzeba być nadzwyczajnie ostrożnym przy wyborach, żeby głosować na porządnych ludzi. To jest chyba najważniejsze w procesie wyborczym – nie można wybierać typków spod ciemnej gwiazdy, ani idiotek które są na tyle bezczelne że odważają się mówić całemu społeczeństwu jak ma żyć. W wyborach musimy wybrać reprezentację ludzi porządnych. Jednakże czy znajdzie się takich 560? A samorządowcy? Do zobaczenia przy urnach…

One Comment

  1. Obecny w Polsce model państwa niby o liberalnej demokracji, ma przechył w stronę zapewnienia głównie WOLNEGO PRZEPŁYWU KAPITAŁU.
    Przepływ kapitału, sprzyjający niepohamowanej chciwości turbo kapitalistów. Oni są nienasyceni, a my jesteśmy w czarnej dziurze.
    To co jest nie jest warte obrony.
    Pozostawienie istniejącego modelu, doprowadzi do wybuchu społecznego i to już nawet za parę lat.
    A potem odbudowa?
    Czy o to chodzi?
    Czy sprawdzi się twierdzenie, że w Polsce rządzą połączone siły historyków i tzw. towarzystwa OKOŁO CMENTARNE?
    Cała nasza historia to klęski (za wyjątkiem Powstania Wielkopolskiego) i ich opłakiwanie, a więc pomniki, tablice, nagrobki, znicze, wieńce, kwiaty i nabożeństwa żałobne. A ksiądz się za darmo nie modli.
    To jest spory biznes.
    Czy damy mu znowu zarabiać?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

16 − 6 =