Polityka

W jaki sposób pan Jarosław Kaczyński może zapewnić sobie lojalność polityków funkcyjnych?

 Należy być pełnym uznania dla pana Jarosława Kaczyńskiego, albowiem ten człowiek dokonał praktycznie niemożliwego, samym swoim trwaniem. Należy mu się autentyczny podziw na gruncie politologicznym, bez względu na to czy się zgadzamy z jego wizją rzeczywistości, czy też się z nią nie zgadzamy. Bez względu a ocenę osobistą, w sensie politycznym pan Kaczyński jest graczem najwyższej rangi i należy mu się nie tylko podziw, ale i autentyczny szacunek za to czego dokonał.

Obecnie z tego co powoli się klaruje, wynika że pan Kaczyński nie będzie premierem, a jak wiadomo nie został też prezydentem. W ogóle nie wiadomo, czy będzie chciał pełnić jakąkolwiek publiczną funkcję? To z jego pozycji nie ma znaczenia, być może nawet nie jest mu to potrzebne jako rzeczywistemu architektowi wielkiej zmiany politycznej, która za jego przyczyną w naszym kraju rzeczywiście się – na naszych oczach właśnie dokonuje. Być może nie jest mu potrzebna funkcja, albowiem takiej funkcji w porządku konstytucyjnym, którą można byłoby objąć całość spraw, jakimi pan Kaczyński będzie się zajmował nie ma i być nie może w przypisaniu do jednej osoby.

Pan Jarosław Kaczyński nie musi się obawiać o fundament swojej władzy, ponieważ on wynika z autorytetu. To znaczy – autorytet polityczny, osobisty i zapewne dla wielu także moralny, jaki ten człowiek posiada, jest wystarczającą rękojmią, gwarantującą mu posłuch w jego środowisku, a tak się akurat składa, że ma ono 235 szabel w Sejmie, większość w Senacie i osobę wywodzącą się z jego szeregów na funkcji Prezydenta RP. W takim układzie spraw, funkcja w zasadzie tylko ograniczała by możliwości pana Kaczyńskiego, niestety rozumie to bardzo niewiele osób.

Rozumiejąc znaczenie autorytetu w polityce, jak również przyjmując za oczywistość, że w środowisku prawicy – panują takie, a nie inne zasady wynikające z powiązań osobistych, należy zapytać w jaki sposób pan Jarosław Kaczyński może zapewnić sobie lojalność polityków funkcyjnych? Przecież zarówno Prezydent Duda jak i domniemana Prezes Rady Ministrów Beata Szydło, to w praktyce około 70% władzy w Polsce. Sejmowi, jeżeli Premier współdziała z Prezydentem – niewiele zostaje, poza zaszczytną funkcją „maszynko do głosowania”. Nie chodzi o to, że pani Szydło mogłaby się z panem Dudą zmówić, przeciwko panu Kaczyńskiemu. Tutaj działają związki osobiste, ci ludzie na pewno doskonale rozumieją, że opłaca im się grać zespołowo w jednej drużynie. Problem jest bardziej złożony – jak w perspektywie czasu pan Kaczyński zamierza sobie zapewnić ich lojalność? Czyli jak spowoduje, że jego zdanie, jeżeli będzie tak potrzeba, będzie nad zdaniem Prezydenta RP, czy szefowej Rady Ministrów? Co więcej, jak to zrobi w sposób zgodny z obowiązującym w Polsce prawem?

Wiadomo, że rząd zawsze można odwołać, jednak posuwanie się do rozstrzygnięć personalnych, to nic innego jak dawanie amunicji opozycji. Jakieś weksle, zobowiązania wobec partii – przynajmniej wobec Prezydenta RP, nie mają żadnego znaczenia, albowiem każdy Prokurator i każdy Sąd natychmiast uzna je za próbę szantażu. Cóż więc pozostaje? Autorytet? Czy wszyscy nie doceniliśmy środowiska prawicy, które było w stanie zbudować tak silne więzi osobiste, które będą obligowały najważniejsze osoby w państwie do uwzględniania wizji, czy też zdania człowieka, który w praktyce będzie zwykłym Posłem?

Polityka z istoty swojej natury jest bardzo dynamiczna. To znaczy, że sytuacja się zmienia w niej, często w sposób niemożliwy do przewidzenia. Wówczas coś takiego, jak wąska osobista relacja, nawet na zasadzie nauczyciel (mistrz) – uczeń, może stanowić za mało, dla przezwyciężenia np. ciśnienia środowiskowego itd. Przecież liczni działacze partyjni i ludzie ze środowisk, jak będą chcieli coś załatwić, to będą się udawali bezpośrednio do osoby funkcyjnej. Nie ma możliwości legalnie zagwarantować tutaj mechanizmów „z polecenia”, chociażby ze względu na fakt, że niektóre sprawy dotyczą tajemnicy państwowej. Chociaż nie można wykluczyć żadnej głębi i natury relacji!

Jeżeli pan Kaczyński osobiście będzie bazował właśnie na swoim autorytecie w środowisku, w tym wobec osób funkcyjnych, pozostając w praktyce po stronie nadrzędnej relacji nauczyciel (mistrz) – uczeń, to może tylko świadczyć o tym, jakim jest wybitnym znawcą natury ludzkiej. Przy czym, trzeba pamiętać, że raz polecając kogoś na premiera, bardzo się pomylił. No, nie da się przewidzieć wszystkiego jeżeli chodzi o człowieka, bo każdy ma własną naturę, ludzie nie są robotami. Ciekawe w jaki sposób pan Kaczyński bierze na to poprawkę? Przecież jest perfekcjonistą, wie że ma właśnie szansę osiągnąć wszystko o czym marzył przez całe życie. Czy ryzykowałby, że element ludzki może być nieposłuszny? Stawiać niezrozumiały opór? Na te i inne związane z tym niesłychanie intrygującym zagadnieniem pytania, nie znajdziemy NIGDY odpowiedzi. Pewnych rzeczy można próbować się domyślać obserwując wierchuszkę nowej władzy we wzajemnych relacjach i w działaniu. Proszę pamiętać, że to są kwestie, które od dawna najbardziej interesują wszystkich graczy, którzy poważnie chcą grać polską kartą…

14 komentarzy

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków

    Jak to jak nie wiecie? JK stosuje kontrole umysłów metodą Callana – przychodzą, kładą się na kozetki i sa programowani. Hoffman raz zapomniał i mu puściły nerwy w Barcelonie

  2. To jest tylko kwestia czasu kiedy go uduszą, nie dadzą mu żyć, każdy na funkcji chce być niezależny bo co to za prezydent lub premier z superwizorem w postaci starca?

  3. Egzorcyzmując!

  4. Oni wszyscy są swingersami i to zapewnia im lojalność?

  5. W tym przypadku kłania się powiedzenie klasyka: “… prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy…”.

  6. Zanim za swym nowym guru pójdziesz pan w ogień, to może się zastanów nad źródłem jego “geniuszu”. A jest nim zasada absolutnego podporządkowania USA (to zapewnia poparcie służb – vide afera podsłuchowa) oraz powierzanie funkcji wyłącznie miernotom umysłowym, na których dodatkowo ma się mocne haki.

  7. Ciekawy problem podniósł autor

  8. Mr Krakauer! Pan weż i pan idż do redakcji tygodnika NIE i pan pobierz korepetycje! Pana publicystyka to pieprzenie kotka za pomocą młotka!

    SZANOWNY PANIE – AUTOR JAK SIĘ ZBUDZI, CHOCIAŻ W SMUTNY DZIEŃ I TO PODWÓJNIE, NA PEWNO BĘDZIE MIAŁ TEN DZIEŃ BARDZO UDANY DZIĘKI PANA WSPANIAŁEJ OCENIE. MOŻE PAN UWIERZYĆ ALBO I NIE, ALE TO JEDNO Z JEGO DWÓCH ULUBIONYCH OKREŚLEŃ KTÓRE SAM UŻYWA 🙂 SERDECZNIE POZDRAWIAM WEB. JÓZ. (DRUGIE JEST O WIELE BARDZIEJ DOSADNE I NIE NADAJE SIĘ DO POWTÓRZENIA)

    • Mr Kazimierz, posłuchaj Pan pewnego radia z Torunia, przeczytaj Pan kilka portali, których nazwy nie wymienię i porównaj Pan te wszystkie audycje i teksty a następnie wyciągaj Pan wnioski. Artykuły/felietony autora krakauer są przeznaczone dla tych co potrafią analizować. Jest grono czytelników co potrafi to robić czyli analizować.

  9. Panie Autorze!

    Te brednie, które Pan tutaj zamieścił, nadają się owszem, ale chyba tylko do GP, TV Republika, czy o. Rydzyka!!!
    Dla mnie jest Pan – jak to nazywał Lenin – “użytecznym durniem” wierzącym, iż twórcy “okrągłego stołu” cokolwiek dobrego dla Narodu Polskiego uczynią!!!
    Radzę Panu, aby Pan modlił się o swoje “psychiczne” zdrowie. bo …”
    Mimo tego gorąco Pana pozdrawiam i życzę otrzeźwienia!

    PANIE KOMENTATORZE – ROZUMIEMY ŻE BOLI BO TEKST TRAFIŁ 🙂 POZDRAWIAM SERDECZNIE RÓWNIEŻ ŻYCZĄC SZERSZYCH HORYZONTÓW. PRZYNAJMNIEJ NA TYLE, ŻEBY BYĆ W STANIE UZASADNIĆ KRYTYKĘ. WEB. JÓZ.

  10. Gdyby Pan tych bredni nie opublikował to dalej byłbym przekonany, iż Pan roztropnie myśli, a tak…!!!
    Mimo tego gorąco Pana pozdrawiam!

  11. To prosty zabieg.

    Odnowić normalne relacje z Republika Białorusi i wydzierżawić od niej kilkadziesiąt hektarów w Berezie Kartuskiej, ze statusem jak Guantanamo na Kubie.

    Uzasadnienie: reaktywacja polskiej polityki historycznej.

    Sam fakt posiadania takiego miejsca ODOSOBNIENIA wpłynie dyscyplinująco na wszystkich, gdyż na pierwsze turnusy powinni tam jechać własnie funkcjonariusze PiS.

    W celu kontynuowania polityki historycznej.

    Jak przeżywać patriotyczne uniesienia – to na całego …

    Żeby to pogłębiać, nie należy już burzyć Warszawy po raz drugi, pobyt w Berezie – wystarczy.

    Ale do tego potrzebne są dobre relacje z Prezydentem Łukaszenką.

  12. prezes jest tak wspaniały, że konstytucja tego nie przewidziała – teraz się dostosuje 🙂

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.