W długiej perspektywie nastąpi koniunkcja kultury Słowian zachodnich i wschodnich

Na kanwie lektury „Końca człowieka – Konsekwencje rewolucji biotechnologicznej” F. Fukuyamy warto odnieść się do kultury, rozumianej jako całokształt światopoglądu zbiorowości ludzkiej na otaczającą ją rzeczywistość w kontekście koniunkcji “natury” i “kultury” jako czynników umożliwiających kształtowanie i kształtujących współczesnego człowieka.

W zależności od tego jaki wynik przedstawią pogłębione badania genetyczne nad „naturą” stworzenia, możliwe będzie wyselekcjonowanie pewnych wspólnych cech dla narodów słowiańskich w zakresie ujawniania pewnych cech swoistych. To właśnie one powodują, że określone kwestie kulturowe są zrozumiałe od Odry po Władywostok i Władykaukaz, ale za Odrą już nie są i to pomimo olbrzymiego przemieszania ludności oraz wzbogacenia bukietów genetycznych mieszkających tu narodowości – głównie w wyniku wojen.

Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że badania genetyczne będą w stanie wskazać powody, dla których pewne kwestie są naturalne dla Polaków, Białorusinów, Ukraińców i Rosjan a w ogóle nie wchodzą w warstwę przyczynowości intencjonalnej u post rzymsko-germańskich narodów Europy zachodniej, nie mówiąc już o kulturach Dalekiej lub Środkowej Azji.

W zakresie kulturo- i literaturoznawczym należałoby prześledzić obraz Rosji w twórczości A. Mickiewicza, jako źródło wielkiego polskiego rozczarowania Rosją w sensie politycznym, ale zarazem fascynacji Rosjanami i Rosją w sensie geograficzno-kulturowym. Dla równowagi zapoznać się z Polską i Polakami w dziełach Puszkina i Gogola – jako rzeczywistych świadków epoki Powstań i wielkich wyzwań politycznych, ze szczególnym uwzględnieniem Powstania styczniowego w literaturze oraz dla świadectw epoki także publicystyce rosyjskiej tamtego okresu, w końcu przecież Dekabryści nie wzięli się znikąd.

Celem tego etapu badań byłoby zderzenie polskiego pragnienia wolności ponad wszelką cenę, z państwem absolutnym, które pokazało swoją siłę. W efekcie można wyłowić wszystkie kolejne składowe budowy polskiej rusofobii – poczynając od nienawiści do Cara, poprzez pogardę dla Cerkwi Prawosławnej – jako narzędzia rusyfikacji, czyli przemocy kulturowej a na kwestiach relacji skazańców z ich nowym przymusowym otoczeniem kończąc. Bardzo pomocne w tych badaniach byłoby naszkicowanie obrazu Polaków w prozie Dostojewskiego, w tym w szczególności oderwanie się od kwestii narodowo-kulturowych i spojrzenie na człowieka jak we „Wspomnieniach z domu umarłych” F. Dostojewskiego i „Innym świecie” G. Herlinga-Grudzińskiego. Całość stereotypów Polaków w literaturze rosyjskiej oczywiście trzeba bardzo obficie okrasić L. Tołstojem, albowiem bez znajomości jego twórczości w ogóle nie można mówić o znajomości literatury rosyjskiej. Uzupełnieniem całości musi być ujawnienie kontratypów w literaturze obu Narodów, w szczególności przez inne rozumienie Miłosza.

Podsumowaniem badań może być teatrologia pokazująca wspaniałe wzajemne rozumienie przekazu artystycznego, ze szczególnym uwzględnieniem archetypów władzy, przywiązania do ziemi, religii itd.

Efektem badań – przeprowadzonych z dość dużym rozmachem i wymagających naprawdę pogłębionej analizy literaturoznawczej byłoby ujawnienie podstaw polskiej rusofobii, jako organicznie ukształtowanej w polskiej świadomości narodowej krzywdzie doznanej ze strony sąsiada. W zderzeniu z rosyjskim niezrozumieniem polskiej potrzeby wolności, przejawiającej się głównie chęcią samostanowienia w odrębności kulturowo-państwowej od państwowości i kultury rosyjskiej. Nie bez znaczenia będzie tu negatywna rola wykorzystania Cerkwi Prawosławnej jako rosyjskiej instytucji państwowej mającej na celu prześladowania religijne i wynarodawianie Polaków.

Prawie na pewno efektem badań będą wnioski wskazujące na bardzo duże podobieństwo w percepcji przekazu z dzieł literatury w obu narodach. Co powinno z czasem spotkać się z wynikami badań genetycznych wykazujących, że „natura” obu narodowości w pewnych określonych aspektach jest podobna.

Patrząc na transformację kulturową Polski, Białorusi, Ukrainy, Rosji oraz Czech i Słowacji jaka odbywa się pod wpływem wściekłego „kulturkampfu” ze strony napastliwej kultury zachodu, a w szczególności amerykańskiej – widać bardzo duże podobieństwa, ale zarazem różne etapu ulegania westernizacji.

Czechy są przykładem skrajnym, gdzie niemiecki pług, niemiecka książka i niemiecki miecz zrobiły swoje przez ponad 1000 lat historii tego dumnego narodu. W zasadzie trudno jest dzisiejszych Czechów uznawać za Słowian, podobnie Słowaków, którzy mają wyjątkowo trudny problem z tożsamością (fenomenalne źródło słowackich historyków: A. Hudek „Overcoming The Old Borders – beyond The Paradigm of Slovak National History” dostępne tutaj). Polska już zapomniała o tym, że jest krajem słowiańskim, a już na pewno bardzo chce o tym zapomnieć. Białoruś ciągle jeszcze nie określiła swojej podmiotowości, jednakże jest tutaj o wiele większy problem niż na Słowacji. Natomiast Ukraina, no właśnie, czy możemy mówić dzisiaj w ogóle o jednym Narodzie Ukraińskim? Kto jest Ukraińcem – potomkowie SS Galizien, czy potomkowie Bohaterów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej – Frontu Ukraińskiego? Właśnie na tym polega problem Ukrainy, że niestety najpierw musi nastąpić rozliczenie z historią, następnie można mówić o westernizacji w kategoriach kulturowych. Warto jednak pamiętać o zadziwiającej właściwości Ukraińców, przez setki lat polskiej i rosyjskiej dominacji – ten wspaniały Naród bez samookreślenia się – stworzył swoją kulturę opartą na tradycji potężnej Rusi Kijowskiej. Niestety nic z tego nie jest w stanie przetrwać w zderzeniu ze współczesnością, gdzie z jednej strony młodzi Ukraińcy są atakowani przez zachodnie wzorce kulturowe, a z drugiej – dla ich rzekomej „obrony” przed rzekomo zagrażającej im Rosji wyciągają flagi OUN/UPA. No i Rosja, z jednej strony bogactwo, miliardy dolarów i euro, którymi rosyjska elita się westernizuje bardziej niż można to sobie wyobrazić a z drugiej strony – narastające zagrożenie dwóch potężnych konfliktów kulturowych – z Azją Środkową, czyli Islamem oraz Azją Wschodnią, czyli gwałtownie rosnącym chińskim Smokiem. Przy czym, co jest niestety chyba największym błędem rosyjskiej propagandy – jako zagrożenia upatruje się właśnie w westernizacji, a nie dwóch wskazanych czynnikach. Tymczasem, jest oczywistym dla samych Rosjan, że nie ma możliwości modernizacji ich kraju, a tym samym zachowania jego spoistości bez koniunkcji z zachodnią kulturą, w taki sposób jakiego potrzebuje cała Rosja, a nie tylko jej mająca już więcej niż wszystko elita.

Wniosek – Hollywood pokona nas wszystkich. Jednakże jeżeli Słowianie wschodni w Rosji rozumianej geograficznie tak jak dzisiaj chcą przetrwać bez powodowania globalnej awantury termojądrowej – muszą się modernizować. Lepszych wzorców dla ścieżki przejścia do selektywnego przejmowania pozytywnych wzorców kulturowych z zachodu niż na podstawie analizy błędów Słowian zachodnich, a konkretnie Polaków i może trochę Czechów – nie znajdą. Jeżeli połączą tą naukę z historycznymi błędami tłamszenia wolności – może im wyjść porządne autorytarne państwo zdolne do stawienia czoła wrogiemu zagrożeniu, ale nie kosztem milionów ofiar i wyborów ostatecznych. Docelowo wzorem pod względem rozwiązań kulturowo-społecznych przy pełnym poszanowaniu zachowania autorytatywnego wzorca władzy politycznej może być tutaj… Singapur, oczywiście do pewnego stopnia, jak wszystko w naturze.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

7 thoughts on “W długiej perspektywie nastąpi koniunkcja kultury Słowian zachodnich i wschodnich

  • 7 stycznia 2014 o 04:32
    Permalink

    Swietny tekst… ale Panie autorze do tanga trzeba dwojga…

    Odpowiedz
  • 8 stycznia 2014 o 13:12
    Permalink

    Jestem Słowakiem ponad 45 lat, a jeszcze nigdy nie miałem problemu z tożsamością, ani nie zauważyłem podobnego zjawiska u moich rodaków Słowaków. Chyba że autor artykułu zna się lepiej ode mnie na moich problemach. Cale życie jestem w bliskim kontakcie z Czechami, język czeski rozumiem na 99,9% i jestem przekonany, że to jest język słowiański tak samo jak język słowacki. Dla czego według autora nie jesteśmy Słowianami? Bo Słowianie to grupa językowa. A co do niemieckiego pługu itd. i 1000 lat mogę tylko napisać , że autorowi artykułu brakuje wiedzy historycznej o Czechach.

    Odpowiedz
  • 8 stycznia 2014 o 13:13
    Permalink

    Jestem Słowakiem ponad 45 lat a jeszcze nigdy nie miałem problemu z tożsamością, ani nie zauważyłem podobnego zjawiska u moich rodaków Słowaków. Chyba że autor artykułu zna się lepiej ode mnie na moich problemach. Cale życie jestem w bliskim kontakcie z Czechami, język czeski rozumiem na 99,9% i jestem przekonany, że to jest język słowiański tak samo jak język słowacki. Dla czego według autora nie jesteśmy Słowianami? Bo Słowianie to grupa językowa. A co do niemieckiego pługu itd. i 1000 lat mogę tylko napisać , że autorowi artykułu brakuje wiedzy historycznej o Czechach.

    Odpowiedz
    • 8 stycznia 2014 o 15:38
      Permalink

      Dziękuję Panu za ten ciekawy komentarz, Szanowny Panie w artykule przywołałem źródło – słowackiego autora gdzie odsyłam, stworzone przez słowacki instytut historyczny – gdzie pięknie przedstawiono słowackie dylematy i sprzeczności.
      Może rzeczywiście zbyt płytko to ująłem, stąd pragnę wyjaśnić, że państwowość jak i narodowość słowacka jest dla mnie czymś oczywistym jak słońce na niebie. Jednakże na tożsamość Słowacji składa się także ten aspekt, który państwo słowackie próbuje ze wszelkich sił wyrugować – tj. składowa dorobku żywiołu węgierskiego.
      Wystarczy odwiedzić jeden czy drugi zamek, może herbów nie skuto (jak na Białorusi lub Litwie), ale pisanie starodawnych węgierskich nazwisk – po słowacku – to skandal! Jeszcze większy jak się ich nie wymienia… To jest własnie walka z tożsamością. Więc nie o relację Słowaków do Czechów tutaj chodzi, to jest zbyt wygodny temat… Natomiast co do Czechów – najpierw germanizacja, potem ateizacja, niestety zrobiły z tym wspaniałym narodem swoje. Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do publikowania – głos ze Słowacji, byłby na naszym portalu bardzo cenny. K.

      Odpowiedz
    • 8 stycznia 2014 o 16:06
      Permalink

      Nie “ujmując” nic ze słowiańskości braci Slowaków i Czechów, faktem historycznym jest to że “walec historii” , germański jednak “przeorał” mentalnośc i swiadomość, szczególnie Czechów, ze szczególnym nasileniem od czasów bitwy pod Bialą Górą, okolice roku 1620? (mogę się mylić, pisze z “pamięci” ).Pomimo to serdecznie pozdrawiam słowiańskich braci z południa.

      Odpowiedz
  • 12 kwietnia 2014 o 21:07
    Permalink

    Myślę, że jednak dla Rosji większym zagrożeniem są wpływy kulturowe i polityczne zachodu z jednej strony europy i z drugiej posteuropy czyli ameryki. Jeśli przegra się tożsamość, odda duszę i światopogląd to przegra się walkę cywilizacyjną. Tak Grekom udało się wygrać przegrywając militarnie, ale wygrywając kulturowo. Póki co Chiny grają pod siebie i jeszcze przez trzy dekady będzie dla nich na rękę sojusz z Rosją w rozgrywce przeciw USA. A Islam to Islam. Jaka to religia “MIRu” to już historia pokazała i przed nimi przestrzegać nie trzeba to jest zakorzenione w genach… Tożsamość Rosjan to też prawosławie, a ono jest aktualnie praktycznie scalone z imperialną państwowością Rosji i obie te władze jadą na jednym wózku. Putin wie, że musi stworzyć jednolity naród, który jest w stanie oprzeć się zachodniej tendencji to rozmywania tożsamości i atomizowania narodów przez dzielenie ich na zwalczające się grupy a ma świadomość jak słabo jednolici i rozbici są Rosjanie – bez bata nie ma jednej Rosji. My też zaczynamy podobną walkę, a jesteśmy na równi trudnej pozycji, bo nasz naród odbudowuje się z kompletnej ruiny, co prawda odżywają dawne idee, tęsknoty za jednym godnym narodem, przywraca się powoli polską tożsamość, ale jesteśmy już skażeni westernizacją we wszystkich jej plugawych aspektach i jako masa Polacy są bezrefleksyjnie chłonni na każdy zachodni syf. Trudno mówić dzisiaj o odnowie polskości, kiedy wielu próbuje nie tylko wytrzeć ślady naszej słowiańskiej duszy, ale również wytrzeć wszelkie ślady tego czym zawsze byliśmy jeszcze nie tak dawno temu. Nas już skutecznie podzielono, ale pozostali nadal wołający na puszczy i może ten duch jeszcze z jakiejś dziury wychynie by znowu zapłonąć ogniem polskości i może się pod Giewontem jacyś rycerze przebudzą i przyniosą złoty róg.

    Odpowiedz
  • 13 kwietnia 2014 o 11:47
    Permalink

    Pełna zgoda z @Jago!
    Brawo – to bardzo zdrowy i trzeźwy osąd.

    Wszyscy ba Zachodzie po prostu zapominają, ze Rosjanie mają PRZECIEŻ prawo do SWOJEGO INNEGO MYŚLENIA o sobie i świecie, jak również innej realizacji postulatów DEMOKRACJI.

    Cywilizacyjnie “Model zachodni” się wyczerpuje powoli.
    Jeśli nie Rosja – to wobec czego się tam porównają i ocenią swoje zatracanie się i marsz ku przepaści?

    Tylko Rosja, bo tam są mądrzy ludzie i to co korzystne dla nich na Zachodzie – to przyswajają.

    Mam nadzieję, że nadal spożywają więcej KWASU CHLEBOWEGO niż COca-Coli …

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.