Paradygmat rozwoju

W czasach chaosu strzeżcie się agentury – w trosce o przyszłość nas i naszej Ojczyzny… (cz.2)

 Dobra zmiana jako pierwsza zauważyła, to czego starała się nie dostrzegać lewica a o czym neoliberalni kłamcy nie chcieli nawet słyszeć – ludzie mieli (i mają) dość. Głównie biedy, ale także samowoli części kasty prawniczej, bezczelności części środowiska lekarskiego, korupcji systemowej i wyzysku w miejscu pracy, o pewnym Kościele i jego oficjalnych funkcjonariuszach nie wspominamy (na nich przyjdzie pora). Społeczeństwo domagało się więcej egalitaryzmu, więcej równości i szans dla wszystkich. W konsekwencji dostało lukrowany patosem przeważnie ogłupiający para-patriotyzm oraz jeszcze więcej religii, która z życia publicznego właśnie wkracza wielkimi krokami do życia prywatnego zwykłych ludzi. Kościół dominujący nie pozwoli sobie nawet na zbliżenie się do zagrożenia swojej pozycji, wszelkie „ataki” i spory obyczajowe tylko go umacniają. Tego się trzeba bać, ponieważ nic szybciej nie cofa nas w rozwoju, niż umacnianie się tych struktur. Niestety każdy atak w nie – tylko je wzmacnia. Dlatego lepiej jest tolerancyjnie milczeć, a myśleć i robić swoje. Obecne “dzianie się” w postaci tez o “tęczowej zarazie”, to po prostu modelowy przykład wrzucenia do sfery publicznej tematu zastępczego. Co więcej, to przykład obrony, poprzez atak. Kościół poprzez wrzutki o LGBT i sprawach z tym hasłem powiązanych, odsuwa od siebie problem pedofilii. Wcześniej ten sam manewr wykonano z komisją majątkową. naprawdę wielki szacunek, można się uczyć od mistrzów manipulacji. Przy czym uwaga! Stary lew jeszcze nawet nie zamruczał, bo chodzi o to, że on nie musi nawet otwierać oczu, chociaż nozdrza już zwietrzyły zbliżające się stadko hien. Prawo dżungli jednak jest takie, że nic, co rozumie rzeczywistość – nie zbliży się dobrowolnie do lwa, nawet jak śpi. Powody są oczywiste, proszę sobie pooglądać filmy o lwach na sawannie, nie trzeba tego tłumaczyć co może zrobić lew.

Państwo zbudowane na kupie kamieni, zastąpiono państwem tekturowej nienawiści i lotów rządowymi samolotami na narty lub ślub siostrzenicy. Życie publiczne jest sztucznie napędzane medialną ucieczką do przodu – poszukiwaniem kolejnych tematów zastępczych. Chociaż co jest nadzwyczajnie ciekawe, Polaków straszy się uchodźcami z krajów inno-kulturowych lub osobami o odmiennych zainteresowaniach obyczajowych, to nie ma ani słowa o zabierających im pracę milionach przybyszów z poza Unii Europejskiej. Jest to zadziwiające i pokazuje prawdziwe oblicze tekturowej władzy. Widok naszego kraju z okien luksusowych amerykańskich samolotów dla VIP-ów musi być na pewno piękny. Dobrze, żeby rządzący pamiętali, że one latają na rosyjskiej ropie (przetworzonej w litewskiej rafinerii).

Tymczasem energetyka kosztuje nas coraz więcej, szkolnictwo praktycznie upadło, szkolnictwo wyższe nie spełnia swojej roli, przemysł nie jest nasz, samorządy duszą się pod ciężarem różnicy pomiędzy wydatkami sztywnymi a sumą dochodów do dyspozycji, społeczeństwo się starzeje – nie ma skoku w przyroście naturalnym i do tego wszystkiego klimat się zmienia. Mamy w kraju chroniczny deficyt wody, o którym wiadomo od lat 70-tych, jednak ŻADNA władza, NIGDY nie była w stanie zachęcić finansowo rolników i samorządów do stworzenia sieci małej retencji zdolnej do zatrzymywania wody na dłużej, na potrzeby rolnictwa.

Można zrozumieć bardzo wiele, nie latamy w kosmos, nie produkujemy własnych samochodów, czołgów, ani nawet hełmów stalowych, czy lekarstw. Jednak nie da się zrozumieć dlaczego nie potrafimy wykopać kilkudziesięciu tysięcy dziur w ziemi, wyłożyć ich żwirkiem i kamyczkami, pozwalając na powstanie lokalnych małych zbiorników wodnych? Czy to naprawdę przekracza nasze możliwości? Maszyny można kupić na kredyt, piasku i żwiru nie brakuje, a pracowników i tak się importuje z Ukrainy lub Portugalii, bo przecież Polakom się nie opłaca wbić łopaty…

Niestety na firmamencie naszej polityki nie widać żadnych trendów, które byłyby w stanie zmienić, to co wydaje się już nieuchronne. Zmierzamy do kolejnego resetu i oby był nim tylko kryzys ekonomiczny. Jeżeli scenariusz dla naszego kraju będzie zakładał również poważne wewnętrzne rozróby, to trzeba mieć świadomość, że ZAWSZE W TO WMIESZAJĄ SIĘ CZYNNIKI ZEWNĘTRZNE. Właśnie dlatego za wszelką cenę należy zachować spokój i zdrowy rozsądek w ocenie faktów i zdarzeń. Uwaga, fakty i zdarzenia to nie jest to, co relacjonują mendia (w tym wyrazie nie ma błędu) zagraniczne w Polsce i w większości media narodowe. Pamiętajmy słowa Józefa Piłsudskiego – W CZASACH CHAOSU STRZEŻCIE SIĘ AGENTURY! Przykład zamieszania politycznego w świetle “lotów”, jest ostatecznym dowodem na to, jaką rolę w Polsce pełnią niektóre mendia. To jest niesamowite, żeby 40 mln kraj, przez dwa tygodnie żył “problemem” lotów samolotami dyspozycyjnymi rządu i naczelnych władz państwowych. Chociaż ujawnione przypadki są trudne w interpretacji, proszę się pogodzić z faktami, że we współczesnym świecie elity polityczne i ekonomiczne używają samolotów dyspozycyjnych jak taksówek. Płacą za to akcjonariusze lub podatnicy. Tak działa system, robienie z tego zagadnienia jest po prostu głupie, BO NIE ZŁAMANO PRAWA.

Gdybyśmy byli krajem, który jest stabilny i ma silne podstawy społeczne, ekonomiczne i moralne, czy jak kto woli duchowe – nie byłoby problemu. Niestety jesteśmy w rzeczywistości, w której od co najmniej 10 lat, jeżeli nie 15-tu, opinia publiczna w naszym kraju jest szatkowana i szarpana przez przekaz polityczny, często nie mający nic wspólnego z interesem ogółu, ani jednostek. Ponieważ interes jednostek musi być podporządkowany interesowi ogółu! Zwłaszcza w kraju, który ma tak bolesne, wręcz cywilizacyjne doświadczenia z sytuacją, w której liberum veto pojedynczego sprzedajnego pijaka, znaczyło więcej, niż interes całej Rzeczypospolitej.

Również groźne jest to, że nie mamy żadnych realnych rezerw. Nie chodzi tylko o pieniądze, chociaż te w warunkach gospodarki napędzanej długiem są wyznacznikiem suwerenności. Chodzi o to, że nasza gospodarka wyeksploatowała już siły żywe społeczeństwa w takim zakresie, że już więcej nie da się intensyfikować. Oczywiście można szukać rezerw wśród matek korzystających z 500+ czy „młodych” emerytów. Jednak to wszystko oznacza koszty polityczne, a tych nikt obecnie nie podejmie. Czy znajdzie się siła polityczna zdolna do zaproponowania społeczeństwu OSZCZĘDNOŚCI? SPŁATY DŁUGÓW? INWESTYCJI? Może inaczej zapytajmy, czy znajdzie się siła polityczna zdolna do popełnienia politycznego samobójstwa w imię zmiany akcentów w retoryce publicznej? Właśnie dlatego rozwiązania populistyczne są tak niesłychanie niebezpieczne, to spirala chciejstwa, pragnień i braku możliwości wyjścia z niej, bez elementu przełomowego. Co może być tym elementem?

Zapraszamy na przedostatnią część 3-cią felietonu w najbliższych dniach.

16 komentarzy

  1. Nabuchodonozor

    MOCNE oj bardzo mocne!

  2. Kolejne gratulacje za doskonały artykuł.

    Nie ma co dodawać.

    Macondo nad wysychającą Wisłą trwa i się umacnia.

    Magia DOBREJ ZMIANY powiększa się.

    Wybory jesienne do parlamentu RP pokażą wielkość opanowania umysłów przez tę MAGIĘ, MITY i CZAROWNIKÓW.

    I to wszystko w XXI wieku …
    Amen

  3. Zdecydowano, że lepiej mieć społeczeństwo, które nie rozumie globalnej rzeczywistości, nie podjęto trudu edukacji, przyjęto model “ręcznego” sterowania milionami. W krótkiej perspektywie tak jest łatwiej i efektywniej, można nawet na dużą skalę wprowadzić para-patriotyzm a dodatkowo służy to organizacji od podań mitów i legend więc nie działa ona na szkodę żywiciela (aż tak mocno jak by mogła). W dłuższej perspektywie jednak wygrają wspólnoty z jednostkami, które myślą samodzielnie i znają prawa rządzące światem. Przyjdą i ujarzmią wyprane mózgi na swój zysk i dobrobyt.

    W związku z sezonem wakacyjnym i wyjazdem wakacyjnym nad jeszcze polski Bałtyk, spacerując wśród chińszczyzny w Dziwnowie człowiek przypomina sobie jak za dziecka widział nad Bałtykiem okręty wojenne, marynarzy, przelatujące nad plażą migi i zastanawia się gdzie to się podziało. Teraz nawet trudno znaleźć o tych okrętach informację ale tak mnie to zaciekawiło, że coś znalazłem:
    http://zbiam.pl/artyku%C5%82y/ostatnia-dekada-marynarki-wojennej-prl/

  4. I tak , i nie . Oczywistością jest , że niczego nie produkujemy swojego . Żadnej mocnej “marki” . PKB na razie się trzyma . Wygrywamy , jeszcze , na składaniu silników , zbijaniu palet i byciu zagłębiem magazynowym .

    Natomiast nie jest to “tekturowa nienawiść ” . Nienawiść w Polsce jest TRWAŁA i rosnąca . Dlaczego ? Bo posługują się nią spsiałe partie polityczne , posługujące się nienawiścią i myślące tylko o jednym – WSKAŹNIKACH POPARCIA !!!

    Więc samoloty ( a loty nimi rodzin i znajomych to chamstwo nuworyszy ) są ważniejsze od małej retencji .
    Ślady ( ewentualne ) na szyi boksera zmarłego w więzieniu są ważniejsze od przemysłu . Prawdziwego .
    Tak jak rozdawnictwo pieniędzy jest ważniejsze od prawdziwej gospodarki . Na razie napędza popyt wewnętrzny , ale też inflację . Co wszyscy widzimy . Co będzie później ? A kogo to obchodzi . Zwali się na przeciwników politycznych . Jak zawsze .

    Ergo – takie okładanie łopatkami w piaskownicy jest typowe dla niestabilnych rządów tzw. młodych demokracji . A w Polsce /Wolsce szczególnie !
    Lud ma możliwość wyboru , złudną oczywiście , a stałe podrzucanie do kotła nie jest wcale ( nie musi ) być działaniem agenturalnym . Jest IMMANENTNIE wpisane w rozgrywkę polityczną . Jest łatwe , miłe i bezkosztowe . Krótkoterminowo oczywiście !

    Proszę sobie wyobrazić ile trudu , planów , ustaw , byłoby potrzebnych dla realizacji wspomnianej przez Autora małej retencji . Roboty od cholery . A dodanie kolejnego 500+ czy afera samolotowa są łatwe do realizacji . Co z tego , że nie twórcze . Że nie wytwarzają prawdziwej wartości dodanej . Co będzie za parę / paręnaście lat ? Coś się wymyśli ! Na razie jesteśmy “dumni” . Rzekłbym raczej – durni !
    Bo to jest “miś ” . Nasz miś . W razie czego spisze się go na straty i jeszcze na tym zarobimy ! Oczywiście zapłacą obywatele , lub wzrośnie dług wewnętrzny . Ale partie mają “misie” i będą miały !

    Jak działa taki mechanizm doskonale opisuje art linkowany z “Myśli Polskiej” ws. ciepłowni w Stalowej Woli . Widać w nim pełen cynizm rządzących . Tytuł “Piknik rodzinny ratuje elektrownię”
    http://www.mysl-polska.pl/2001

    • Dojrzały (były 50-parolatek)

      Kolega pisze:
      “Proszę sobie wyobrazić ile trudu , planów , ustaw , byłoby potrzebnych dla realizacji wspomnianej przez Autora małej retencji”….
      No właśnie, jest to przykre, ale chyba… PRAWDZIWE….
      – “polnische Wirtschaft”, każdy (świadomy!) chyba wie o co chodzi….

  5. Przed 30-toma latami tego się spodziewałem i przewidywałem, co dziś mamy w Polsce. Szczytem hipokryzji dobrej zmiany jest robienie za zbawców narodu, gdy się kiedyś uczestniczyło w niszczeniu polskiej gospodarki pod dyktando zagranicznych doradców styropianu. Lud tego nie rozumie i nie dostrzeże, bo u większości świat zamyka się na modlitwach o zbawienie lub na życiu w konsumpcji i zabawie. Efekty zaniedbań wychowywania społeczeństwa i zniszczenia jego kultury laickiej obserwujemy na co dzień. PRL trwał zbyt krótko, aby zmienić paradygmat świadomości.
    https://demotywatory.pl/4942033/Elektorat-PiS-po-spotkaniu-z-Jaroslawem-Zbawicielem

    Nie dziwię się tym ludziom z szacunkiem wypowiadającym się o prezesie, bo chcą po prostu przetrwać, mieć lepszy byt, a nie taki jaki im zgotowano w wyniku patologicznej transformacji. Nie mają świadomości win styropianu i własnych za to co się dzieje w Polsce. Masa ludzi wychowywana w personalizmie katolickim nie ma możliwości obiektywnego spojrzenia. Dla nich świat zamyka się w parafii i święte jest to co powie okupant duchowy. Postąpią nawet wbrew swoim interesom życiowym, jeżeli tak nakażą okupanci. Rozbicie wspólnoty egalitarnej, laickiej i lewicowej było ich celem od zakończenia wojny i chyba przez to nigdy się w PRL nawet nie udało dobrze takiej wspólnoty zbudować. Teraz mamy już pozamiatane, bo nawet jak jeden okupant straci trochę młodych owieczek, to bardzo szybko te owieczki zagospodarowuje zachodni okupant swoim imperializmem kulturowym z kulturą głupoty i konsumpcji na czele.

    Za indukowanie społeczeństwu mitów kapitalizmu odpowiedzialny jest biznes styropianowy i post-styropianowy wraz z inteligencją bez inteligencji na ich usługach. To jest przyczyna braku wartości egalitarnych, których lud mimo wszystko pragnie i zawsze pragnął, ale systemowo okupanci religijni i feudalni zawsze te pragnienia ograniczali, niszczyli lub wykorzystywali do własnych celów. Stare i nowe “jaśnie państwo” po raz kolejny w historii osiągnęło swój egoistyczny cel zniewolenia ludu, ale jak zwykle odbędzie się to kosztem Polski, jako państwa, które utraciło swoją wolność i suwerenność. Jesteśmy już chyba tylko polskojęzyczną masą konsumentów i tanią siła roboczą na służbie zachodnich imperialistów?
    https://wolnemedia.net/mity-kapitalizmu/

  6. Jeszcze trochę rozważań o szkodliwości takiej demokracji na naszym etapie rozwoju i wyższości np. ustroju rosyjskiego lub chińskiego . Z tym , że rosyjski bardziej pasuje do naszej natury i jest bardziej demokratyczny niż chiński .

    1. Wiek emerytalny – czy ktokolwiek sądzi , że Putin narażałby się na spadek popularności podnosząc wiek emerytalny , gdyby rządził w Polsce ? Żarty !
    Tutaj PO było uczciwsze . PiS zapewnił elektorat ( koszmar ) , że to ściema ludzi żrących ośmiorniczki i obniżył ów wiek . Niesprawiedliwie zresztą , bo preferuje dłużej żyjące kobiety . W dodatku wywalił kupę kasy z NASZYCH podatków na 500+ . Pół biedy z tym na drugie dziecko . Ale czemu np. lalki od prezesa Glapińskiego mają też dostać MOJĄ kasę ?
    2. Brak rąk do pracy . Tutaj nie trzeba budować ŻADNYCH nowych zakładów . Bo i mózgów już w Polsce brak .
    Trzeba np. zlikwidować trójszczeblowy ( głupi ) podział administracyjny . Bo w III RP ilość urzędników wzrosła od PRL z 60 -70 tys. do ok. 500 tys. Chore ? Chore ! Zwłaszcza , że jeden laptop dziś ma większą moc operacyjną niż cała produkcja Elwro !

    Ale kto pozbawi się elektoratu ?

    PUP-y . Nie ma bezrobocia . A ilość ludzi w PUP jest stała . Coś koło 27 tys. Po co ? Elektorat misiu !
    Nikt tego nie zlikwiduje ! Pamiętacie ? Kiedyś mawiało się coś o zmniejszeniu ilości zbędnych stanowisk .
    Teraz CISZA ! I to jest , niestety , wina PiS -u . Jego zadęcia i tromtadracji . Zaleszczyk już nie ma , nie wiem więc co zrobią jak RYPNIE !

    Więc nie trzeba żadnej agentury . Polska ma wredną tradycję . Debilna szlachta , brak stanu III – który jedyny myślał rozwojowo i pracował , oraz chłopstwo , traktowane jak zwierzęta i w zw. z tym pełne kompleksów i pragnące równać do … ciemiężycieli – szlachty z jej zastaw się , a postaw się . Dlatego jest jak jest !

  7. Przy całkowitej trafności głównych tez obu znanych mi dotąd tez artykułu krakauera, warto jednak uwzględnić istotne uwarunkowania sytuacji polskiej.
    Krytyka politycznych obszarów decyzyjnych i oczekiwanie, że takowe mogą się zmienić, a tym samym może się zmienić polska rzeczywistość społeczno-gospodarcza i polityczna, winna uwzględnić zarówno fakt, że te obszary decyzyjne są wynikiem demokratycznie podejmowanych decyzji wyborczych. Decyzje te są podejmowane w sytuacji niezwykle słabych i łatwych do manipulowania elit politycznych i braku solidnej tradycji państwowej, „młodego” jeszcze” i wciąż słabo zintegrowanego społeczeństwa polskiego. Innymi słowy jego jeszcze fermentującego „zaczynu”, koniecznego dla istnienia tego społeczeństwa, jako Narodu.
    Wszystko to dzieje się w sytuacji słabości bazy ekonomicznej państwa polskiego, które nie posiada ani pożądanych szeroko zasobów surowcowych, energetycznych, czy wielopokoleniowych, nowocześnie wykształconych elit zawodowych. Dzieje się to też w sytuacji permanentnego gwałtu na polskim społeczeństwie ostatnich 100 lat, przerzucanym ze wschodu na zachód, kaleczonym eksterminacją, masową emigracją i izolowanym konserwatywnym i kontrreformacyjnym katolicyzmem z jednej strony od rozwoju cywilizacyjnego Zachodu, z drugiej od „wrogich heretyków” prawosławnych i protestanckich.
    Turbulencje, którym zostało poddane polskie społeczeństwo od drugiej poł. XVII wieku, takie jak: wtórne poddaństwo, a w jej skutku degeneracja warstwy chłopskiej oraz destrukcja i słabość mieszczaństwa ze wszystkimi tego konsekwencjami, a także nieznana w Europie zachodniej po XV wieku dominacja szlachty i izolacja państwa od polityki europejskiej, to kolejne ważne przyczyny współczesnej „mizerii” jak i rozpadu państwa w końcu XVIII wieku. Jego skutki: rozbiory, dotknęły społeczeństwo zdezintegrowane i – w wyniku braku fazy absolutyzmu oświeconego – pozbawione „zachodniego” porządku społecznego opartego o silne państwo i jego sprawną administrację. Społeczeństwo to – z wyjątkiem obszaru zaboru pruskiego – nie było zdolne do wykorzystania nowej sytuacji, jako szansy na modernizację.

    W zaborze rosyjskim (do 1864) i austriackim (do 1849) utrwalano degradację stanu chłopskiego (pańszczyzna i poddaństwo), opartego o władzę niewykształconej i konserwatywno-katolickiej szlachty, a w zaborze rosyjskim idee wolności narodowej, (jako wolności i przywilejów szlachty w sensie przedrozbiorowym, a nie wolności w sensie rewolucji francuskiej) kontynuowane były instrumentami rebelianckimi przez masy szlachty, która (nie posiadając własności) utraciła w wyniku zaborów wszystkie swe przywileje i swą pozycję polityczną, jako maszynka do głosowania kilku bogatych rodzin magnackich. Ta mentalność rebeliancka bankrutów określiła na długo zarówno dostrzeganie (i sakralną idealizację) dawnej Rzeczypospolitej, jak i takich pojęć jak polityka (walka, rebelie, wiecowanie elit), życie społeczno – gospodarcze (feudalne przywileje pozwalające na budowanie prestiżu, a nie akumulację kapitału), ojczyzna (abstrakcja, niewymagająca egzystencji państwa) czy też wolność (wolność elit szlacheckich i ich elitarnych struktur władzy).
    W tej sytuacji naród polski, jako społeczeństwo równych wobec prawa i równych szans ekonomicznych nieopartych o przywileje, ukształtowało się w zaborze pruskim w początkach XIX wieku, a na terenie pozostałej etnicznej Polski dopiero w jego drugiej połowie. Co działo się potem, wiemy i wszystko to nie sprzyjało integracji i państwowotwórczemu rozwojowi polskiego społeczeństwa, wzgl. jego klarownej tożsamości, jako Narodu.
    Po dziś dzień (por. mapa wyborcza Polski) społeczeństwo polskie dzieli granica z 1815 roku, a co najmniej 1/3 powierzchni, na której od 1945 roku żyją Polacy, musiała być w mozolny sposób „oswajana”, z tym, że jej „oswojenie” stało się możliwe tylko w oparciu o integrację wielowiekowej spuścizny niemieckiej. Tej pracy nie muszą i nie musieli wykonywać Polacy i niedotknięci dramatycznymi migracjami w Polsce centralnej, południowej i wschodniej, chociaż i oni do dziś mogą oglądać krajobrazy kulturowe pozostawione przez Nie-Polaków.
    Obecnie Naród Polski wciąż jeszcze buduje swą tożsamość i będzie jeszcze wielokrotnie przekonywać się o tym, że jej nie zbuduje w oparciu o Mit-Historii i Mity Walki, ani w oparciu o wrogość wobec Żydów, Niemców, Rosjan, czy też w oparciu o „wierny Narodowi” kościół katolicki wyizolowany nie tylko z cywilizacyjnego rozwoju Europy ostatnich 400-500 lat, ale również od przemian zachodzących w samym kościele katolickim.
    To będzie trudna droga, ale kiedy ją poznać i zrozumieć, łatwiej będzie Narodowi Polskiemu oddzielać ziarno od plew w jego walce o zbudowanie złożonej polskiej tożsamości narodowej.

    • Dojrzały (były 50-parolatek)

      “To będzie trudna droga, ale kiedy ją poznać i zrozumieć, łatwiej będzie Narodowi Polskiemu oddzielać ziarno od plew w jego walce o zbudowanie złożonej polskiej tożsamości narodowej”

      W sumie, bardzo słuszna analiza i zgadzam się z wiekszością tez, tylko….
      – tego powyższego JUż NIE ZDążYMY ZROBIć !

      Kolego, wyjrzyj poza obręb “polaczkowa” (jeśli tym określeniem kogoś uraziłem, to przepraszam, ale wydaje mi się najbardziej odpowiednie, by wyrazić swoją myśl), spójrz na Swiat GLOBALNIE !
      W ciągu ostatnich 20 lat “środek Swiata” diametralnie się zmienił !
      – a “środek” naszego, współczesnego Swiata określa nie historia ubiegłych wieków, a SIŁA WYTWóRCZA I NABYWCZA WSPóŁCZEśNIE żYJąCYCH I KONSUMUJąCYCH !
      I tym “środkiem” stała się już Azja z Chinami na czele…

      No cóż, dla (większości) Azjatów Polska, ba, Niemcy, Francja, czy inna Hiszpania, to tylko mały “region”, godny ew. zwiedzenia, czy jakiejś małej “inwestycji”.
      Może inaczej by na nas patrzyli, gdybyśmy jeszcze byli JEDNOLITą EUROPą, ale Europa w obecnym kształcie, to wielki “śmiech”, to kotłujące się szczury (poszczególne kraje) na tonącym statku…
      Zresztą, podobnie jest z Krowopasami, Rosją i kilku innymi, dotychczasowymi “liderami Swiata”….
      – jedyne, co ich jeszcze “chroni”, to wysoka technika militarna…
      Tylko, jak długo jeszcze ?
      – technika się starzeje, a na nową trzeba mieć przecież odpowiednie zasoby i moce wytwórcze (które nam albo już się definitywnie skończyły, albo są na ukończeniu)….

      Nie, moim zdaniem, “kraje narodowe” to już przeżytek.
      Przyszłość to GRUPY SPOŁECZNE O WSPóLNYCH INTERESACH (nie jutro, nie pojutrze, tylko następne 20-30-40 lat!). Ze wspólnymi (podobnymi, czy takimi samymi) systemami zabezpieczeń społecznych, podatków, budżetem itd. A w takich układach zbyt silny nacjonalizm jest tylko przeszkodą…

      Oczywiście, o swoich korzeniach, historii i kulturze nie powinno się zapominać, jednak, czy się tego chce, czy nie, w stosunku do ogromu Azji (i “nowego Swiata”) jesteśmy tylko malutkim “regionikiem, kulturką” (jak np. Łemkowie w Bieszczadach) i na pewno nie będziemy już w stanie “wyeksponować” (a tym bardziej, komuś narzucić) swojej “polskości”.

      Może, gdybyśmy jeszcze byli “mądrzejsi” i potrafili, ale już jako SŁOWIANIE, SIę ZJEDNOCZYć, to może mielibyśmy szanse zachować na przyszłe wieki naszą tożsamość i kulturę (słowiańską).
      Musiałoby to jednak nastąpić bardzo prędko i z praktycznych względów pod egidą tylko jednego kraju.
      Obserwując ten “cyrk clownów” ostatnich 30 lat na szczytach rządów “słowiańskich” krajów, to chyba jedyną możliwą opcją byłaby EGIDA ROSJI!
      Do tego, jak już wiemy, nie dopuszczą ani “Europejczycy”, ani Krowopasy…
      – przecież niedawno udało im się rozbić ZSRR, który, nota bene, mógłby być taką podwaliną “SŁOWIAńSZCZYZNY”…

      No coż, to przykre, ale my PRZEGRALIśMY…

  8. http://gunsandbutter.org/transcript-de-dollarizing-the-american-financial-empire.htm
    ==========

    O dojeniu krajów wasalnych opowieść.
    Tanie kupienie polskich elit politycznych, ma swoje konsekwencje.
    Każda zmiana będzie “dojna”.
    Do rąk naszych elit przylepią się grosze, w porównaniu z sumami płynącymi do Imperium……

  9. Autorze, kolejny świetny felieton. Jednak udało mi się znaleźć lukę, oprócz tego co Autor wyliczył, że nie produkujemy to dodam, że nawet bieliznę osobistą żołnierzy szyją nam w Bangladeszu bo taniej.
    Natomiast w Rosji jest ściśle strzeżoną tajemnicą z jakich materiałów szyją mundury żołnierskie.
    Ostatnie 30-lat zrobiło wiele złego Polsce.

  10. Problem lotów? To tylko zręczna PRZYKRYWKA………….
    A, ciemny lud TO kupił… 🙂
    Za klasykiem.

  11. A tak się pięknie zaczęło. Karnawałem! Po 30 latach kraj znajduje się na progu katastrofy cywilizacyjnej. Nie po raz pierwszy w swojej historii.

  12. Autor wyciaga, jak kroliki z cylindra lub tez wola na pustyni:

    OSZCZEDNOSCI ? SPLATA DLUGU LUB INWESTYCJE…?,jako oferta polityczna rzadu……

    Przeciez to sprzecznosc, gdyz przy robieniu oszczednosci lub spacie dlugu nie ma inwestycji ( wysokodramatyczny i tragiczny dla obywateli kryzys w Grecji byl “spalata dlugu” bankom niemieckim, obecny kryzys we Wloszech,wywolany zamrozeniem na zadanie Niemiec wszelkich inwestycji i obsadzenia wakujacych stanowisk,…przedtem kryzysy w Portugalii,Hiszpanii i Irlandii…ciagly kryzys i stan wojny domowej we Francji, kamuflowany jej image’ i wieloscia w UE….)

    INWESTYCJE oznaczaja zawsze dlug i kredyt, ktory przy “dobrych” inwestycjach moze sie szybko zamortyzowac i o to walcza obecnie Wlochy i Francja, Portugalia siedzi cicho z uwagi na swoja dyktature wojskowa,ktora przy pomocy UE odsunieto od wladzy…. ludzie tam gloduja a panstwo sprzedaje obywatelstwo portugalskie jak towar,pod warunkiem,ze nabywca posiada wysoki majatek, ktory musi byc zdeponowany lub zainwestowany w Portugalii……

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.