Paradygmat rozwoju

W czasach chaosu strzeżcie się agentury – w trosce o przyszłość nas i naszej Ojczyzny… (cz.1)

 W trosce o przyszłość nas i naszej Ojczyzny powinniśmy myśleć o niej na poważnie. Ze względu na zmianę uwarunkowań geopolitycznych, musimy odnosić się do tych zagadnień również na poważnie. To oznacza, że czas działać na rzecz Realpolitik, która przejawia się poprzez konieczność działań na rzecz odbudowy poprawnych relacji z Federacją Rosyjską i renegocjację „sojuszy” z państwami zachodnimi.

W naszym interesie „było” być pomostem pomiędzy Wschodem i Zachodem, ale szansę na to zmarnowaliśmy. Dzisiaj nikt tego od nas nie oczekuje, wystarczy położyć rurę na dnie Bałtyku i geostrategiczna rola wszelkich pozytywów z tranzytowego położenia Polski traci na znaczeniu. Na tyle, że przestajemy mieć znaczenie handlowe, jako naturalne miejsce przepływów i dyfuzji. Dodajmy – na własne życzenie i w wyniku działań i zaniechań własnych. Głupia polityka destrukcji doprowadziła do tego, że do kraju, z którego importujemy praktycznie wszystkie paliwa płynne, nie jesteśmy sprzedawać nawet jabłek. To się nie mieści w głowie i w standardzie nawet nieracjonalności i szaleństwa. Bilans handlowy nie ma znaczenia jeżeli chodzi o hodowanie politycznej głupoty. W ogóle nic się nie liczy, a pieniądze jak wiadomo biorą się z budżetu. Można uchwalić np., że energia elektryczna nie może podrożeć i się wydarzy. Zobaczymy jak długo… Prawdopodobnie przyśpieszenie daty wyborów parlamentarnych, może świadczyć o próbie antycypowania spodziewanego załamania się koniunktury.

Oczywiście nikt tego w kontekście odejścia od Realpolitik w ten sposób nie przedstawiał, ale to nie miało żadnego znaczenia, ponieważ nie poruszamy się w perspektywie faktów, tylko kreowania fikcji na użytek zasłonięcia rzeczywistości widocznej dla niewielu. Liczy się przesłonięcie celu i to osiągnięto. Nasz kraj został sprowadzony do funkcji klina wbitego pomiędzy reorientujące się policzanie i gospodarczo Niemcy, a odbudowującą swoją super potęgę Rosję. Powraca nasza historyczna rola „przedmurza”, jesteśmy na równej prostej ku zaszczytowi bycia „Chrystusem narodów” po raz kolejny (niestety). Konsekwencje bycia klinem pomiędzy dwoma młotami mogą być tylko jednoznaczne, jest tylko kwestią zapytania – w co będą „opakowane” i jak szybko będą wdrożone w życie.

Wyzysk transformacji i totalnego uzależnienia naszego kraju od Zachodu opakowano w używane ubrania dla większości z nas, używane samochody dla tych bogatszych, wyjazdy do krajów arabskich na wakacje i tanie chińskie zabawki elektroniczne często na kredyt. Dla wielu taki stan spraw jaki mamy dzisiaj, to uwaga – dobrobyt. Tak jesteśmy przerażająco biedni – dziedziczymy biedę! Nawet nie robimy zakupów w polskich sklepach, bo takich prawie nie ma. Jest to coś niesamowitego, co zrobiono z tym krajem za naszym przyzwoleniem i często naszymi rękoma. Czy o to chodziło w buncie „Solidarności” – skierowanym przeciwko władzy ludowej?

Ciężko w to uwierzyć, ale sami się często łapiemy w tę pułapkę percepcji skali i czasu. Nie ma się co dziwić, ponieważ PRL nas nie rozpieszczał, a potem była tylko bieda. Jeżeli kogoś stać na kredyt, to ma szansę na mieszkanie i rodzinę. Jeżeli nie, to czeka go los emigranta zarobkowego lub WEGETACJA. Normalne funkcjonowanie w naszym kraju jest przywilejem może 15% społeczeństwa, cała reszta jest i będzie wyzyskiwana nie pomaga 500+ w tym znaczeniu, że pomoc socjalna to „ryba” a nie narzędzie do jej łowienia. Ryba się robi coraz mniejsza, a jak ją przeliczymy na worek ziemniaków i pietruszkę, to jest to coraz mniejszy worek.

Taki system stworzono, silni stają się coraz potężniejsi, a siłę argumentu zastępuje argument siły. Zwyczajny, klasyczny atawizm – silniejszy podporządkowuje sobie słabszego i czerpie korzyści z jego wysiłków. To się ładnie nazywa „neoliberalny kapitalizm”. Pierwszy milion trzeba ukraść, a miliard… a nawet setki miliardów wydrukować. Bardziej wysublimowanego oszustwa, a zarazem narzędzia wyzysku jeszcze nie było nigdy na świecie. To oficjalna formuła działania gospodarczego naszych największych sojuszników. Proszę sobie tylko wyobrazić, gdybyśmy chcieli drukować własną walutę w ten sam sposób, jak robią to kraje naszych zachodnich „sojuszników”. Ciekawe jak bardzo upadłby Złoty, na samą zapowiedź takich działań?

Zapraszamy na część 2-gą felietonu w najbliższych dniach.

15 komentarzy

  1. Świetne spuentowanie…

  2. Gratulacje dla Autora.

    Czyli nawet z dalekiego kraju można pisać poruszający artykuł o naszym Macondo.

  3. Szanowny Autorze, ponieważ większość w artykule to również mój punkt widzenia, zatem świetny tekst.
    Pozdrawiam

  4. Rozumiem że “stawił się” i terapia (zadziałała) czyni cuda?! Znaczit, wsio w poriadkie!
    Tytuł tekstu (pierwszy człon) też jakby nawiązuje do iberoamarykanistyki. 🙂

  5. Brawo! istota rzeczy w samej istocie. pozdrowienia serdeczne

  6. Po pierwsze nasza realpolitic to być jak najdalej od Rosji w kształcie putinowskiej (przypomniec trzeba, że putin (nie żaden Pan Putin) wywodzi się z najokrutniejszej zbrodniczej organizacji KGB, sojusznika Gestapo w ciśgu prawie 2 lat) – nasze zacofanie gospodarcze to własnie wynik kilkuset lat uległości wzgledem Rasijiii.
    Tylko dureń może pisać że jest odwrotnie. Nic od Rosji nie możemy otrzymać, żadnej technologii, ich kultura polityczbna ma sie nijak do naszej. W naszym interesie jest być z USA, a gdy tego wymagac będzie sytuacja szybciutko przeskoczyć na zbliżenie z Niemcami. To jest realpolitic.
    Pod okupacja rosyjską bedziemy sie tylko cofać, pod niemiecką coś bedzie sie tu mimo wszystko rozwijać. Trzeba przypomnieć rzecz paradoksalną, nawet gdy było Generalne Gubernatorstwo Polacy nie cierpieli głodu.

    • Dojrzały (były 50-parolatek)

      No kurcze, Chłopie, tu nie onet, czy inna interia, jak tu trafiłeś ?
      – a, jak Twoja percepcja, rozumiesz o czym tu się mówi ?

      A tak na marginesie, widzę, żeś ogarnięty historyk, mógłbyś mi przybliżyć trochę ten “sojusz” Gestapo i KGB ?
      I jeszcze, jeśli oczywiście nie przemęczy i nie przegrzeje ci to warstwy (bardzo cieniusieńkiej!) szarych komórek, mógłbyś mi opisać, na czym polegało to “zacofanie gospodarcze” Polski ?

  7. Dojrzały (były 50-parolatek)

    Szanowny Autor pisze:
    “Normalne funkcjonowanie w naszym kraju jest przywilejem może 15% społeczeństwa”, a ja dodam, że nie tylko w “naszym kraju”, ale na całym, tzw. “Zachodzie”…..
    – domy, wypasione bryki, czyste i ładne ulice, nowo powstałe objekty (użyteczności publicznej) i cały ten tzw. “wysoki stan posiadania” Zachodu, to tylko POZORY DOBROBYTU !
    Właścicielami większej części tego “stanu” są… BANKI I INNE FIRMY, CZY INSTYTUCJE UDZIELAJąCE KREDYTóW!
    Tak, bo ten cały “dobrobyt Zachodu”, to ustawiczny KREDYT.
    Kredyt spłacany latami i z co najmniej (w bilansie końcowym) 60%-wym narzutem dla wierzycieli.
    Jedynie, to może odsetek “zdolnych do zaciągania kredytów” zach. społeczeństw jest większy, niż w Polsce, ale w sumie, niczego to nie zmienia.
    Kilka procent populacji “POSIADA” (a zarazem generuje dochody), a pozostała większość musi je wypracowywać…
    – do końca swojego, a jeśli się niefortunnie złożyło (np. ze zdrowiem i nie spłaconymi zobowiązaniami/kredytem itp.), to i życia swoich dzieci !
    Jedyna różnica może jest taka, że np. w Niemczech, krajach skandynawskich i kilku innych krajach EU istnieją lepsze zabezpieczenia socjalne (np. szkolnictwo, opieka zdrowotna, emerytury itp) dla społeczeństwa.
    Ale nie jest to wynikiem “kapitalistycznego dobrobytu”, tylko świadomości danych społeczeństw…
    – przecież w Polsce, jeśli chodzi o tego typu zabezpieczenia, to w spuściźnie po PRLu mieliśmy chyba jedne z najlepszych przepisów tego typu (dla Społeczeństwa)…
    Dopiero “buzki” z “pięknym Maryjanem” na czele zniszczyli to wszystko (sławetne “4 REFORMY”) za społecznym dopuszczeniem…
    – i w tym punkcie jesteśmy “sami sobie winni” (no właśnie, i co na to teraz solidurnie ?) !

    Z poddaństwa i fedalizmu Ludzkość przeszła (oczywiście, nie bez ofiar!) w kapitalizm.
    To nic innego, jak INNA (ale jeszcze dobrowolna, bo jeśli ktoś mógł sam się utrzymać, to NIE MUSIAŁ dodatkowo generować dochodów dla innych) FORMA WYZYSKU JEDNYCH PRZEZ DRUGICH !
    Kapitalizm “neoliberalny”, to WYżSZA forma kapitalizmu…
    – w tej postaci (m. in. poprzez PRZYMUSOWY KONSUMPCJONIZM) doprowadzono większość do takiego stanu socjalnego, że, czy tego chcą, czy nie, znowu MUSZą GENEROWAć DOCHODY DLA INNYCH !

    I “koło historii” się zamknęło…
    – większość z nas została na nowo zniewolona….
    Tym razem jednak, nie batem i przemocą, a… KREDYTEM….

    • @Dojrzaly ( ex-50-parolatek )
      Ze Komentator wysunal te tezy…i ze “zycie” w Makondo czy na tzw.”zachodzie” to “sio rawno” i ze system polityczno-spoleczny i rozszalala neoliberalna wcieklizna uczynila zycie na calej kuli ziemskiej nieznosnym, tak wlasnie wyglada globalizacja, ktora niecalemu 1% populacji Kuli Ziemskiejprzyspozyla i przyspaza niewaobrazalne bogactwo, cos ok. 15% to wysocy zarzadcy ( executive manager ) oraz stan urzedniczy, oplacany z podatkow wszystkich obywateli, reszata, reszta populacji dzieli sie na niesytytych i zapozyczonych i zestressowanych neurotiker, ofiary black out lub hypoaktywnych, ktory zyja i haruja, bo lykaja prochy lub narkotyki ( “sole do kapieli” z internetu ) i umieraja z przedawkowania, to cala epidemia, jak ma to miejsce u wujka oraz ludzi , ktorzy grzebia w smetnikach, “nurkuja” w contenerach na smieci przy supermarketych i zmieracza pustych butelek, przy czym jest szczeciarzem ten, kto ma swoj “rewir butelkowy”, gdyz pustych butelek nie starcza dla wszystkich….!!!!

      Musze niestety zaprzeczyc, stwierdzenie komentatora, ze rzekomo szkolnictwo, sluzba zdrowia i emerytury w Niemczech i krajach skandynawskich sa znosnym poziomie….to sie nie zgadza, nie znam dokladnie sytuacji z Danii i Norwegii, co maja jeszcze jako tako, gdyz nie maja dumpingu,Finlandia zyje na nizszej stopie w kazdej dziedzinie i ma malo emigrantow z uwagi na klimat i “oddalenie geograficzne” od Europy i jakos sobie radzi ale o Niemczech i Szwecji moge wypowiadac sie dokladnie i stwrdzic, ze 43% ostatnich zarobkow jako emerytura po potraceniu przymusowych ( !!! )podatkow i przymusowych ( !!! ) skladek na ubezpieczenie zdrowotne, od wypadkow i na wypadek opieki geriartycznej ( PflegeVersicherung w Niemczech) nie starcza nikomu na nic albo sie zaplaci za mieszakanie.i swiatlo albo kupi sie troche srodkow spozywczych i leki i to by bylo na tyle…ludzie gloduja i kilometrami stoja po zywnosc w oraganizacjach charytatywnych ( w Niemczech “TAFEL “), szolnictwo podupadlo calkowicie, gdyz masowe zwolnienia nauczycieli przed ok 10-15 laty doprowadzily do tego, ze starzy piszli na emerytury a nowych nie nie ma , lekcje sie masowo urywaja, jest czesciowo nabor na nauczycieli bez wyksztalcenia… z klas z ok.80-90% liczba dzieci emigrantow, nie znajacych jezyka niemieckiego czy szwedzckiego, gdzie wogole nawet minimum programu sie nie udaje przerobic w tym alfabetyzacji , majetniesi rodzice zabieraja swoje potomstwo i umieszczaja w drogich szkolach i.instytutach prywatnych….i tak to kolo historii sie zamyka….
      Sluzba zdrowia w Niemczach zostala w latach 2000-2004 kompletnie sprywatyzowana….lekarze otrzymuja niezasluzenie wysokie pobory,co jest udreka w Niemczech, leki sa b.b. drogie, rzadko ludzie wykupuja recepty, brakuje z uwagi na wysoko bledna polityke poprzednich 20-30 lat kompletnie tzw.”sredniego personelu medycznego”( pielegniarki w tym geriatyczne), takze w Szwecji….od niedawna brakuje lekarzy,.gdyz niemieccy i szweccy wyemigrowali do Szwajcarii i Norwegii, gdzie im swietnie i wyborowo placa i to bez skostnialych drabin hierarhicznych….w Niemczech Wschodnich ( byle NRD ) cale okolice sa bez lekarza, jak w zacofanych krajach tzw.3-ego swiata…..nie mam sily, by te realia opisac oraz to jak te warunki wplywaja na zycie przecietnego obywatela….
      ****
      @krakauer… w obliczu powyzej opisanych fenomenow polityczno-socjologicznych, smiem twierdzic, ze PRL rozpieszczal wszystkich i we wszystkich dziedzinach, gdyby nie ten stan “rozpueszczenia” i dobrobytu nie wpadl by nikt na pomysl by “cos rozwalac”, gdyz to “cos” musialo mocno zaistniec, by mozna by je pozniej rozwalic … solidaruchom przeszkadzalo, ze ludzie mieszkali w mieszkaniach z patkietem i centralnym ogrzewanien i antybityki i aspiryna ( import ze Zw. Radz. ) byly na recepte a dla seniorow i sierot oraz inwalidow zupelnie bezplatnie…. a na kazde swieta stoly sie uginaly od wszelakiego jadla i picia a w wiadomoscisch dziennika podawano porownawcze statystyki, ile bylo to masowych wyjazdow karetek pogotowia z powodu obzarstwa i ze szpitale pekaly w szwach….

      • @krolowa bona. Niestety “krolowo” kiepska analogia. Należy przykładać jedną miarą, jeśli z tej strony PRL, to z tamtej NRF czy Szwecja …
        lat choćby siedemdziesiątych, sześćdz… czy choćby (jeszcze) osiemdz….
        WÓWCZAS “krolowa ” przyzna że nie taki (był) diabeł straszny… 🙂
        Pozdrawiam

        • Dojrzały (były 50-parolatek)

          ” jeśli z tej strony PRL, to z tamtej NRF czy Szwecja”
          Chmmm…, to też nie tak, Krzyku….
          W jakich relacjach chcesz to porównywać…?
          – po ilości wytwarzanych produktów, czy ich kolorowych opakowań ?
          – a może po ilości milionerów/miliarderów w danych społeczeństwach ?

          Porównaj to trochę w innych relacjach, np. przyrost naturalny, wykształcenie społeczeństwa, budownictwo (w stosunku do potrzeb społecznych!) t.j. relacje ilości posiadaczy mieszkania/domu w stosunku do tamtych krajów (tak, tak, otrzymanie mieszkania w PRLu równało się właściwie z jego “własnością”), ilością bezrobotnych i utrzymujących się z socjalu, a nawet PKB (liczony w odpowiednich relacjach!), był o wiele wyższy w PRLu, niż tam!

          Krzyku, teraz użyłeś tak prymitywnego argumentu, jakich używała solidurność w 80-ych latach:
          “patrzcie, a tam mają nowoczesne “Ople”, cudne reklamy, piękne, kolorowe opakowania i masę pierdołek do konsumowania, a my musimy szynkę do ruskich eksportować” !
          Tak.., oczywiście, eksportowaliśmy…
          Eksportowaliśmy również sporo innych produktów, tylko…
          – przez 45 lat po wojnie nasza armia była wyposażana praktycznie bez zadłużania, (porównaj stan obecny naszej armii i obecne zadłużenie do tamtego)!
          – przez 45 lat produkowaliśmy, grzaliśmy się i jeździliśmy praktycznie za darmo (właśnie, porównaj ówczesne ceny paliw na Zachodzie, a u nas)!
          – przez 45 lat cały nasz przemysł ciężki bazował na surowcach dostarczanych m.in. z ZSRR (hutniczy, metalurgiczny, chemiczny, rolniczy, wytwórczy itd), a, jak wiesz, PRL była potentatem w tamtych latach w tych (wystarczy spojrzeć na światowe statystyki z tamtych lat)!

          I nie “wyjedź” mi czasem z bzdurnym “argumentem” solidurni tamtych lat np. “a szwedzka ruda była lepsza”…!
          – może i była, ale konstrukcje z tej “gorszej” stoją i są użytkowane do dzisiaj w Polsce !

          Mógłbym tak jeszcze wymieniać godzinami, ale nie o to mi chodzi.
          Krzyku, myślałem, że stać Cię na więcej, a w tym przypadku użyłeś prymitywnego “argumentu” na poziomie byłego prezydenta….

          • Doskonałe ujęcie tematu. Ale solidurnie nadal nie załapali jakim narzędziem się stali i są nadal. Wolą wolność od myślenia, śmieciowe żarcie oraz zachodnie g-wno, byleby w kolorowym opakowaniu oferowano. Smutny stan polskich zmanipulowanych umysłów mogłem obserwować w ostatnich dniach weekendowego wypoczynku i powiem szczerze, że już chyba nie ma co ratować.

            Pozdrawiam

          • @krolowa bona
            @Dojrzały (były 50-parolatek)

            “komu przeszkadzał PRL?” Ujmę możliwie krótko……………………………………
            Generalnie przeszkadzał: “sfanatyzowanym komunistam-stalinowcam”, …………..odsuniętym od władzy…
            Twarde jądro (opozycji demokratycznyj) NSZZ ‘Solidarność” to b. komuniści, dzieci komunistów, lewica laicka zorganizowana (w latach 70’) w KSS KOR.
            Ps Nie da się porównywać poziomu życia PRLu do aktualnego stanu
            ‘dobrobytu” na Zachodzie. Nie te miary. TO manipulacja, a TO właśnie czyni “krolowa”, gdy biadoli na dzisiejszy “dobrobyt” na Zachodzie, jako przykład podając PRL – TAK NIE MOŻNA (manipulować!).
            Porównujmy np. NRF czy Francję lat 60′, 70’ i PRL z tego samego okresu!
            Wot i wsio… 🙂
            Musisz To Wiedzieć(545) Polscy politycy już nie muszą prowokować wojny z Rosją, bo wyręczą ich…
            https://www.youtube.com/watch?v=Bfkl01SUtQI&t=13s

            Спицын Евгений: “ПЕЛЕНА С ГЛАЗ СПАЛА”
            https://www.youtube.com/watch?v=YI99Drs6koY&t=22s

          • @krzyk58. 19 sierpnia 2019 at 13:40

            No nie mogę odpocząć przez ciebie. Zapomniałeś o najważniejszej instytucji zniewolenia religijnego, której najbardziej zależało na likwidacji PRL. Weszli w konszachty nawet z sztanami zza oceanu byleby pozbyć się “komuny”. Nauki Chrystusa i świętych kościoła poszły w zapomnienie, bo sekta chciała władzy i systemu feudalnego. Sprowadzili na Polskę nieszczęście imperializmu zachodniego, zarówno gospodarczego, jak i kulturowego z czysto egoistycznych pobudek. Tam jest główne zło tego co się stało w Polsce, bo zdradzieccy dawni komuniści przy nich to pikuś.

            Dlaczego nie pamiętali o tych naukach?
            “Pierwszy, który objawił ludziom, że zbrodnią jest posiadać bogactwa dla samego siebie tylko – był Jezus Chrystus. Oto co stoi napisane w Ewangelii św. Mateusza, w rozdziale 19:
            „Gdy Jezus szedł z Galilei do ziemi Judejskiej, oto jeden młodzieniec zastąpił mu drogę, pytając: Dobry nauczycielu, co powinienem zrobić, ażeby otrzymać żywot wieczny? Jezus mu odpowiedział: Jeżeli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. A młodzieniec, usłyszawszy to, zasmucił się bardzo, gdyż miał wielkie bogactwa. Wtedy Jezus powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę powiadam wam, trudno jest bogaczowi dostać się do królestwa niebieskiego. I powiadam wam jeszcze, że łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogaczowi wejść do królestwa bożego”.

            Pierwsi chrześcijanie rozumieli dobrze te słowa Chrystusa i własność osobistą uważali za grzech największy, a sami żyli w komunach, to jest, że wszystko, co posiadali, posiadali wspólnie. Posłuchajmy, co pisali o tym dawni chrześcijanie.

            Święty Hieronim pisze:
            „Bogactwo pochodzi zawsze z kradzieży. Nie bez powodu Ewangelia nazywa bogactwa ziemskie niesprawiedliwymi, gdyż nie mają one innych źródeł, jak tylko niesprawiedliwość ludzi: jedni mogą je posiadać tylko przez zrujnowanie drugich. Ci, którzy posiadają wielkie majątki, są bogaci tylko wskutek swojej niesprawiedliwości, lub niesprawiedliwości tych, od których odziedziczyli”.

            Święty Grzegorz z Nicei tak mówi: „Jeżeli jeden chce stać się posiadaczem bogactw, posiadać je wyłącznie, wyłączyć innych z ich posiadania, ten nie jest bratem, lecz tyranem nieludzkim, okrutnym barbarzyńcą, a raczej bestią dziką, której paszcza jest zawsze rozwarta dla pożarcia samej tylko pokarmu, przeznaczonego dla innych”.

            Podobnie odzywa się święty Jan Chryzostom: „Bogaty jest rozbójnikiem… Nikt z nas nie może nazwać swoim to, co pochodzi od Boga, a moje i twoje są słowami kłamstwa”.
            Święty Ambroży woła: „Bóg chciał, ażeby ziemia była wspólną. Ziemia została dana do wspólnego użytku biednym i bogatym; dlaczegóż wy, bogacze, uważacie, że to wasza wyłączna własność?”.

            Oto w jaki sposób mówili prawdziwi chrześcijanie. Dzisiaj żaden ksiądz już tego nie powie, bo są obłudni i, pańskiego tylko interesu pilnując, zapominają o nauce Chrystusa.”

            Interesuje cię źródło tych danych, to zajdź do plebana i zapytaj czy zna te nauki? Jak nie to postudiujcie literaturę biblijną i znajdźcie sobie. Podpowiem, że to zestawienie przygotowano ponad 100 lat temu. O taką Polskę równości i Chrystusowego egalitaryzmu oni się nie modlili? Za to wyprowadzili swoje owieczki na manowce bezrobocia i biedy.

      • Dojrzały (były 50-parolatek)

        Królowo, ze wszystkim się zgadzam, oczywiście, masz rację…
        – moje “analogie” odnosiły się tylko do stanu teraźniejszego, ale w relacjach bezwzględnych…
        Faktem (jeszcze!) jest, że np. renty, służba zdrowia, szkolnictwo (przynajmniej teoretycznie, w praktyce wiem, jak to jest, moje dwie córy niedawno pokończyły studia, więc wiem ile nas to kosztowało) i inne świadczenia socjalne w “odniesieniu” do np. Polski, Rumunii, czy innych, tzw. byłych “demoludów” są jeszcze na względnie wyższym poziomie…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.