Polityka

Utopia czy szansa? Demokracja bezpośrednia w Polsce (cz.6)

Zmiana układu sił w polskim systemie politycznym

W przedstawionym przeze mnie modelu oddolnej demokracji dla Polski następuje długo oczekiwane przez Polaków przesunięcie środka ciężkości z odgórnego procesu polityczno-decyzyjnego na działania oddolne obywatela, który zaczyna  zajmować należną mu funkcję w społeczeństwie – funkcję suwerena i (współ)decydenta.

18_prof_M_Matyja_Copyrights

Co to oznacza konkretnie?

Po pierwsze, dochodzi do osłabienia wszechmocnego i partyjnie wybieranego Sejmu, który musi się liczyć z siłą i potencjałem naturalnej opozycji, jaką staje się społeczeństwo/elektorat.

Społeczeństwo przejmuje po części funkcję decyzyjną, ale wbrew pozorom nie ona jest najważniejsza. Dużo ważniejsza staje się funkcja kontrolna obywateli, którzy z dużą wrażliwością reagują na wszelkie posunięcia i decyzje parlamentu i rządu. Sejm i Senat nie mogą w tych warunkach odgrywać nadal roli „niekoronowanych królów”. Mają świadomość tego, że każda uchwalona przez te organy ustawa może zostać zawetowana przez elektorat. Również rząd staje się ostrożniejszy w swoich posunięciach. Społeczeństwo „nie śpi, lecz czuwa”, kontrolując poczynania najwyższych organów państwa.

Przeciwnicy demokracji bezpośredniej zarzucają często temu systemowi politycznemu osłabienie roli parlamentu. Paradoksem w polskich uwarunkowaniach politycznych jest to, że właśnie o to chodzi – o osłabienie wszechmocnej roli partyjnego parlamentu. Posłowie i senatorowie muszą reprezentować interesy swoich wyborców i konsultować się z nimi – w przeciwnym razie „lud sięgnie po swoją broń”: weto lub inicjatywę. Parlament staje się, bo musi się stać, bardziej obywatelski.

Po drugie, niezadowolenie społeczeństwa lub jego poszczególnych ugrupowań nie musi się przejawiać w demonstracjach ulicznych, marszach i publicznych protestach. Inicjatywa obywatelska i weto obywatelskie to najskuteczniejsze metody protestu – usankcjonowanego prawnie, pokojowego i umocowanego w systemie politycznym. Społeczeństwo, świadome posiadania tych instrumentów w swoim ręku, staje się bardziej odpowiedzialne za sprawy państwa i narodu i bardziej obywatelskie.

Po trzecie, w demokracji oddolnej dochodzi również do osłabienia roli partii politycznych – obywatele nie muszą „stawiać” na którąś z nich, aby się ponownie rozczarować, bo sami współdecydują. Przynależność partyjna przestaje być atrakcyjna, gdyż pojawiają się inne możliwości wpływu na decyzje instytucji państwowych. Dzięki praktyce weta obywatelskiego, inicjatywy obywatelskiej i referendum następuje zdezawuowanie roli wiodących partii masowych typu wodzowskiego. Krótko mówiąc, przywódcze partie tracą monopol na władzę absolutną, pozwalający im na dominację nad narodem, gdyż władza ta de facto należy do społeczeństwa obywatelskiego, czyli suwerena.

Po czwarte, rządowi w demokracji oddolnej nadaje się taki charakter, jaki powinien mieć, a więc nie władczy, ale wykonawczy. Do jego zadań należy między innymi sprawne i zgodne z obowiązującym prawem przeprowadzanie referendum i wdrażanie w życie publiczne wyników głosowań ogólnokrajowych (ustaw i zmian konstytucji).

Po piąte, świadomość współrządzenia wyzwala w społeczeństwie pozytywną energie, a to dzięki poczuciu współodpowiedzialności nie tylko za przyszłe losy kraju, ale także za bieżąca politykę. Zjawisko to sprawia, że dotąd potulna i skłonna do letargu część narodu czuje się doceniana, potrzebna i zainteresowana polityką. Rozwija się społeczeństwo w pełni obywatelskie i uczestniczące. Proces politycznej socjalizacji społeczeństwa przybiera pozytywny kierunek. Debaty przedreferendalne są rzeczowe, a nie ideologiczne. Nie może być inaczej, bowiem obywatele głosują we własnym interesie, znając najlepiej swoje problemy i bolączki, a nie na rzecz partii politycznej. Funkcjonuje to na zasadzie: „mów mi tam, ja i tak wiem lepiej, czego potrzebuje”.

Po szóste, proces decyzyjny wydłuża się, ale pozwala ograniczyć  ilość „produkowanych” ustaw. Co więcej, konstytucja odzyskuje swoje należne i kluczowe znaczenie jako ostoja praw i obowiązków.

Posłowie

Czy wprowadzenie instrumentów demokracji bezpośredniej w Polsce to utopia czy szansa na lepszą przyszłość dla milionów Polek i Polaków?

No cóż, przykra prawda jest taka, że do stracenia mamy niewiele, a do zyskania ustrój prawdziwie demokratyczny, w którym obywatel przestaje być pionkiem na szachownicy, na której swój mecz rozgrywa cała plejada skłóconych, ale przede wszystkim nieudolnych graczy.

19_prof_M_Matyja_Copyrights

Z czasem ukształtowałoby się społeczeństwo obywatelskie, a więc społeczeństwo uczestniczące, zsocjalizowane politycznie, pragmatyczne i zaangażowane. Bez aktywnego społeczeństwa obywatelskiego prawdziwa demokracja nie ma szans na przetrwanie i vice versa – bez rzeczywistej, oddolnej demokracji nie rozwinie się nigdy społeczeństwo obywatelskie.

Przedstawiony w niniejszym wykładzie model demokratycznej zmiany w Polsce związany jest bezpośrednio z nowelizacją Konstytucji. Odpowiednia zmiana ustawy zasadniczej musi zostać zainicjowana poza polityką partyjną – na skutek oddolnej, obywatelskiej woli Narodu, co wiąże się ze zmianą politycznej wyobraźni w polskim społeczeństwie. Nie ma się co łudzić, elity partyjno-państwowe nie dopuszczą nigdy dobrowolnie „głupiego ludu” do współudziału w projekcie „dziel i rządź”. To obywatele powinni sobie uświadomić, że są faktycznym suwerenem w ich państwie i walczyć o to.

Obecna Konstytucja jest natomiast bardzo wygodna dla rządzących. Wydaje się tak niejasna, nieprecyzyjna, sprzeczna i obwarowana tyloma ustawami, że w konsekwencji łatwo ją interpretować na wszystkie możliwe sposoby.

W tym kontekście aż się prosi zmiana ordynacji wyborczej i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych.

Ciekawy jest art. 7 Konstytucji, dotyczący zasad działania organów państwa, który mówi, że „organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”.

Czyli krótko mówiąc, racja jest zawsze po stronie prawa… Łatwo jest „produkować” ustawy w partyjnym parlamencie i następnie powołać się na wspomniany art. 7.

Tworzy się przez to „zaklęte koło”, z którego wyjście możliwe jest tylko poprzez przekonanie społeczeństwa, że jest ono rzeczywistym suwerenem, a współrządzenie państwem przez obywateli dla obywateli to jego naturalne i demokratyczne prawo.

Należałoby też skończyć w Polsce z dyskusją na temat dawania, dzielenia i odbierania władzy. Nikt w demokratycznym państwie nie ma przywileju absolutnego posiadania władzy, oprócz suwerena, czyli społeczeństwa obywatelskiego.

Wybrane instrumenty oddolnej demokracji (referendum, inicjatywa obywatelska i weto obywatelskie) przyniosłyby niewątpliwie szanse na bardziej funkcjonalny proces decyzyjny w Polsce i kontrolę obywateli nad poczynaniami polityków. Wtedy każdemu byłoby łatwiej wypowiedzieć słowa: „to mój kraj”, „to moja decyzja”, „to moja Ojczyzna”. Bez wielkiego patosu, bez nadmiaru patriotyzmu – tak po prostu…

Utopia czy szansa? Ostateczną odpowiedź na to pytanie pozostawiam Państwu.

LINK do książki pt. POLSKA SEMIDEMOKRACJA: https://www.wgp.com.pl/

 

8 komentarzy

  1. Uparty jest Pan Profesor w forsowaniu swoich idei.

    Ale tu jest Nadwislańskie Macondo.

    Jedynie nadzór nad KASĄ dla wypłacaną politykom – sprawowany przez wyborców, jest w stanie spowodować ich powrót na Ziemię, Tę Ziemię …

    Amen.

  2. Zaklęte koło? Proszę pana zaklęte koło to my mamy od XVI tego wieku

  3. Ano racja – “świadomość współrządzenia wyzwala w społeczeństwie pozytywną energie, a to dzięki poczuciu współodpowiedzialności nie tylko za przyszłe losy kraju, ale także za bieżąca politykę. Zjawisko to sprawia, że dotąd potulna i skłonna do letargu część narodu czuje się doceniana, potrzebna i zainteresowana polityką. Rozwija się społeczeństwo w pełni obywatelskie i uczestniczące.” – tak właśnie było w pierwszych latach po wojnie w Polsce Ludowej, zanim karierowicze z partii i wrogowie systemu na czele z okupacyjną religią tego nie zniszczyli.

    Krytyka ustawy zasadniczej słuszna, zwłaszcza art. 7 – co na to “wybitni” polscy profesowie od praw wszelakich?

    Przedstawia pan profesor idee godne upowszechnienia, ale niestety żyjemy pod okupacją nie do zniesienia w dobie powszechnej manipulacji świadomością. Nawet na KIP publikują tak istotne fakty, ale czy ktoś się tym przejmie, a tym bardziej zrozumie?
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/05/zachod-obnazony-film-dokumentalny-z-korei-polnocnej-mocny/

  4. krolowa bona

    Hallo Ludzie !
    Nowe rozdanie w UE bedzie najprawdopodobniej tak wygladac:

    Zaczne od Donka, ktory ma byc powolany na miejsce Frederic’i Mogherini na “rzecznika /pelnomocnika spraw zagranicznych ” ( unijny minister spraw zagranicznych), gdzie sie F. Mogherini przesiadzie nie wadomo jeszcze …

    J.-C. Junkcker opuszcza urzad 1-szego prezydenta Komisji UE a na jego miejsce ma byc powolana Margeretha Versterhagen, Liberalka ( z Danii,piastujaca obecnie stanowisko komisarza wolnego rynku i rzetelenej konkurencji )

    Na miejce Donka i prezydenture Rady UE ma byc powolany Franz Timmersdorf ( kochajacy Polske Hollender ),

    Stanowisko 1-szego prezesa Centralnego Banku UE po Wlochu Mario Draghi z polityka 0% i kolporatem waluty €uro ma zostac Niemiec Weissen…. i tu zacznie sie zaostrzenie kryzysu waluty €uro ,ktora wogole ni tak ni siak nie pasuje zadluzonym panstwom poludnia ( Francji, Wlochom,Grecji,Hiszpanii,Portugalii… i przy niemieckiej polityce walutowej wzrosna wraz ze wzrostem oprocentowania dlugi tych panstw…zacznie sie wielka pantomima ),za przydzielenie tego stanowiska w Europejskim Banku Centralnym Niemcom, niemiecki kandydat na 1-szego Prezydenta Komisji UE niejaki Manfred Weber ma z tego stanowiska zrezygnowac a na otarcie lez zostanie jakims tam komisarzem UE….

    Kto bedzie wytypowany na prezydenture parlamentu UE jeszcze nie wiadomo, bo jest wielkie kotlowanie i Francuzom zaden wielki urzad nie przypada, czego oni nie zaakceptuja…..

    • “Kto bedzie wytypowany na prezydenture parlamentu UE……”krolowa”
      (ciągle) podnieca się, niepotrzebnie zresztą, możliwym bądź nie, zarządem brukselskiego сельсовета. Podpowiem w zaufaniu, noo – może nieco złośliwie, tacy
      jak Biedroń w eurokołchozie BĘDĄ niezwykle mile widziani, WIĘC…? A to i pp. Cimoszewicz, Belka, Muller itp.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Koalicja_Europejska
      niektórzy bardziej złośliw,i albo
      (auto)ironiczni twierdzą wręcz, że gdyby żył p.Jaruzelski czy p. Bierut
      mieliby zapewniony z automatu glejt do Mos… tzn. gdzie tam, teraz “to wszystko”
      znajduje ujście w Brukseli.. taka mądrość etapu, BO – TO i korzenie (UE)
      i lewacko-komunistyczne, i nazistowskie i syjonistyczne! – PACZ: ‘parlament
      RÓWNOLEGŁY” – ‘ten” to naprawdę (dużo) może… https://nczas.com/2019/03/29/zydzi-rzadza-unia-europejska-szokujace-zadania-z-brukseli-chcecie-byc-w-ue-najpierw-zaplaccie-roszczenia/ ?
      A, swoją drogą ‘gdyby wybory mogły coś zmienić byłby już dawno temu dosłownie zakazane”.
      I jeszcze jedna sentencja w temacie ‘głosu ludu” wrzucanego w urny (szkoda że nie dosłownie!). ‘Najlepszym argumentem przeciwko demokracji jest
      pięciominutowa rozmowa z przeciętnym wyborcą” . (Tenże sam autor obu sentencji – Winston Ch.) https://demotywatory.pl/4472260/Najlepszym-argumentem-przeciwko-demokracji ?

      NA KOGO GŁOSOWALI POLACY ? – Wybory do PE 2019
      https://www.youtube.com/watch?v=lkvsx2BVK3A ?

      W temacie TOTALNEGO zwycięstwa partii lewicowych (ponad 80% poparcia!!) widzimy że POLSKA ROŚNIE W SIŁĘ, A LUDZIE ŻYJĄ DOSTATNIEJ! – następna sentencja ” Czy to polska czy Uganda wszystko zrobi (wszędzie działa)propaganda”! I, mamy to co mamy… ? … Ewa Kopacz wystawia język i inne dziwne zachowania byłej premier
      https://www.youtube.com/watch?v=QD5XNmuixuE

      Konkluzja: “rzucająca się w oczy” – a TO, wszystko marność nad marnościami i jeszcze raz marność…” (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=570
      W podobnym duchu reasumował ‘gajowy M. ” – cytuję: “Dziś (tzn. 26.05.2019 r.) odbyły się w Polsce wybory do pewnego organu Unii Europejskiej, który tyle znacy, co Ignacy, a Ignacy gówno znacy. I właśnie dlatego jest jedynym organem, jaki jest wybierany w drodze demokratycznego głosowania, a nie mianowania. Polakom i tak wszystko jedno, bo nic z tego nie rozumieją”.

      Amen. Pozdrawiam – fanów demo(n)kracji (i prawczłowieczych)! ?
      Жизнь стала лучше, товарищи, жизнь стала веселее, gdy(nowe) słońce
      wschodzi nad zachodem, nad naszą(wspólną) stolicą – Brukselą…a więc towarzyszy – deputaty zdrowie nasze w gardła… Wasze…prosit!!

  5. krolowa bona

    Przedstawiona analiza systemu politycznego i to nie tylko dotyczacego Polski ale i wiekszosci panstw swiata oraz tezy odnosnie zmian w kierunku wzmocnienia praw wlasciwego suwerena jakim jest ogol obywateli i zniweliwanie znaczenia partii politycznych oraz przez partie polityczne zdominowanych parlamentow jest zdaje sie koniecznoscia w naszych czasach zanim ogarnie rzady z “braku laku” dyktatura jako forma politycznego sprawowania wladzy, gdyz konkurencja partyjna i “ped do stanowisk i koryt”, oraz zonglerka partyjna w parlamentach zaczyna wysoko zniechecac wszystkie narody do “demokrytycznego” sprawowalnia wladzy poprzez reprezentacje parlamentarna i rzadowa, ktore to staly sie “wlasnoscia” partii politycznych i klasy politykow, oddalonych od obywateli o wiele,wiele ,wiele lat swietlnych…….

    Dokladnie proponowane przez pana prof.Matyje zmiany sytemu politycznego w kierunku oslabienia ( wszech )mocy partii politycznych i w ich rekach znajdujacych sie parlamentow sa przedmitem protestow i postulatow “zoltych kamizelek” we Francji, ktore dokladnie te problematyke przedstawiaja….

    Partie polityczne i ” wladzczy rzad” wymyslaja sobie regulacje lub przejmuja w 100 % “gotowce” lobbyistow i w “maszynce do glosowania”,jakim staly sie parlamenty w rekach partii politycznych jest tworzone prawo nie sluzace obywatelom czesto tez nie sluzace danemu panstwu a wylacznie jakiemus kartelowi lub jakies bardzo waskiej klasie spolecznej…..

    Mimo glebokiego i powszechnego niezadowolenia z panujacych stosunkow politycznych nie wiem czy – jak to komentator@Mieclaw mowi-: czy ludzie” pod zaborami umyslow ” i w obliczu codziennej walki o przetrwanie sa w stanie sobie takie przemiany wyobrazic i zmierzyc do ich realizacji ?

    “Zolte kamizelki” we Francji mysle, ze dojrzali do takich przemian, moze beda przykladem dla obywateli w Polsce ?
    , choc klasa rzadzaca tj. partie polityczne sa tym rozwojem zjawisk komletnie zaskoczona np.Macron zachowuje sie tak, jakby sie nic nie stalo, choc stalo sie tak bardzo, bardzo duzo, co znalazlo wyraz w niedzielnym zwyciestwie wyborczym partii Rassenblemont National Marine Le Pen i to zwyciestwo winno zmusic Macrona do dymisji a partie Marine Le Pen w UE przysporzyc wysokiego urzedu…..

    Czy zasiedziale i skostniale rzady partii politycznych dopuszcza do siebie taka mysl, ze ich epoka dobiegla konca i czy trzeba bedzie im to uswiadomic poprzez krwawa rewolucje….?

  6. Pozorovatel

    System demokratyczny to bardzo dobre rozwiązanie w społeczeństwach edukacyjnie i kulturowo dojrzałych. Taka dojrzałość stanowi wielopokoleniowy dorobek narodu i zabezpiecza syty i bezpieczny narodowy byt we własnym państwie kierowanym z przezornością i rozwagą. Doświadczenia zarówno historyczne jak i geograficzne pokazują, że demokracja narzucana z zewnątrz społeczeństwom niedojrzałym staje się bronią niszczącą nich dobytek materialny, kulturowy. Czyni z ich państw terytoria wasalne a narody niezorganizowanymi gromadami ludzkimi niezdolnymi do oparcia się pół-niewolniczej eksploatacji. Niestety nasz naród to w 90% potomkowie chłopów pańszczyźnianych. Pół-zwierząt utrzymywanych w formalnym jarzmie niewoli aż do ukazu wyzwoleńczego cara Aleksandra II w 1864 roku. Niestety odziedziczony po 7,5 wiekach niewoli, analfabetyzmu, wyłączenia świadomości kulturalnej i społecznej, formalnie wyzwolone chłopstwo trwało w semifeudalnym poddaństwie aż do końca II wojny światowej. Dopiero od tego czasu potomkowie pańszczyźnianych chłopów (90% ludności) dopuszczeni zostali do powszechnej edukacji, nauki i dóbr kultury. Działo się to wbrew interesom kościoła, bardzo wpływowej mniejszości narodowej, oraz wywłaszczonej i zmuszonej do pracy klasy “wyzyskiwaczy”. Zaistniały konflikt interesów nie sprzyjał powstaniu wspomnianego na wstępie dojrzałego społeczeństwa pozostawiając Polaków ową niezorganizowaną gromadą ludzką. Z łatwością więc w 1980 roku popchnięto ową gromadę do zburzenia zrębów suwerennej państwowości, narodowej podmiotowości i zaledwie 3-pokoleniowego dorobku materialnego. Zrzucona takiemu społeczeństwu demokracja szybko staje się ustrojem oligarchicznym udekorowanym ochlokratycznymi barwami. Tak rządzonej gromadzie ludzkiej władca bez oporów odbiera większość owoców jej pracy utrzymując władzę za ofertę rozdawnictwa kilku procent odbieranych dóbr. Tak postępuje feudalizacja naszych stosunków ekonomicznych i społecznych. Czy doprowadzi do stanu sprzed ukazu Aleksandra II?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.